kubakw

Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 15 wpisów – od 301 do 315 (z 375 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • kubakw
    Uczestnik

    No i faktycznie tak się stało! Nawet ja, fan Memphis, obiektywnie patrząc na tą serię przed jej rozpoczęciem, nie wierzyłem, że mogą się pokusić o awans. Myślałem, że 1,2 mecze ugrają z doświadczonymi San Antonio. Wiele osób na pewno przecierało oczy ze zdumienia na początku, ale im dłużej ta seria trwała, tym więcej osób podkreślało jak dobrze grali Grizzlies. Z resztą moim zdaniem drużyna przeszła dzięki tej serii dużą przemianę. Z niedźwiadków stali się zajebiście groźnymi grizzlie. Są o wiele twardsi, pewniejsi siebie i walczą jak szaleni. Spurs w game 6 zabrakło chyba trochę sił i wiary. Jako starzy mistrzowie starali się trzymać rękami i nogami, ale to było za mało na super broniących Grizz i znakomitego w ataku Randolpha. Duncan w porównaniu z RS wcale się nie obudził, a wręcz przeciwnie, zapadł chyba w głębszy sen. McDyess też był niemiłosiernie ogrywany. Gra podkoszowa była kluczem do tej serii, a frontcourt SAS okazał się być wyjątkowo słaby. Dobrze się stało, że SAS jednak nie wyciągnęli tej serii, bo w starciu z OKC mieliby naprawdę jeszcze trudniej.

    kubakw
    Uczestnik

    No ja się też trochę tego obawiam. Takie wyciągnięcie meczu musi im dodać wiary, ale wierzę w Memphis.

    w odpowiedzi na: 2runda: Miami Heat vs Boston Celtics #12275
    kubakw
    Uczestnik

    Będą leciały iskry, to na pewno. Oddanie Perkinsa zaowocuje tym, że Boston nie będzie miażdżył pod koszem. KG powinien sobie radzić jako tako z Boshem, LeBron i Wade powinni jechać Pierce’a i Allena na ostro, ale nie zapominajmy, że bostończycy to wciąż nieźli gracze i zdarzają im się dobre występy. Rondo będzie jechał Chalmersa i Bibby’ego jak szmaty, tego jestem pewien(chyba, że Bibby i Chalmers będą się uganiać za Ray Ray’em, a Wade weźmie się za Rondo – to byłoby bardziej logiczne). Seria zapowiada się pasjonująco i nawet nie podejmę się typowania.

    w odpowiedzi na: WCR1: Thunder (4) vs Nuggets (5) #12273
    kubakw
    Uczestnik

    To prawda, przecież wydawałoby się, że mając tyle różnych mocnych opcji w ataku, kiedy nie idzie jedną, to uruchamia się inną. To powinno być na maxa skuteczne, bo ciężko byłoby coś takiego bronić i nie byłoby wielkiego ryzyka, że nic w konkretnym meczu nie wypali. Denver to dla mnie wielkie rozczarowanie.

    kubakw
    Uczestnik

    W game 5 Spurs uciekli spod gilotyny. Buzzer beater Neala za 3 dał im overtime, który wygrali. Memphis zgarnęłoby ten mecz, gdyby nie fatalny przestój w okolicach Q1 i Q2, kiedy nie trafiali praktycznie nic, a pozwalali SAS na strzelanie w nich zza łuku. Seria moim zdaniem zakończy się w piątek w Tennessee. Widać, że Memphis wiedzą jak grać przeciw starym mistrzom i przy odrobinie szczęścia awans wywalczyliby już w game 5, ale u siebie nie dadzą San Antonio wygrać.

    w odpowiedzi na: Najlepiej zarabiający sportowcy #12261
    kubakw
    Uczestnik

    Manning to legenda, od zawsze chyba gra dla Indiany i mimo, że chyba już najlepsze lata ma za sobą to jakiś czas temu kontrakt podpisał gruby, jest ikoną futbolu i chyba najlepszym quarterbackiem ever.

    w odpowiedzi na: Najlepiej zarabiający sportowcy #12257
    kubakw
    Uczestnik

    W Mayor League Eating to Shaq mógłby się spełnić w roli eksperta:)

    w odpowiedzi na: Najlepiej zarabiający sportowcy #12254
    kubakw
    Uczestnik

    Paru dyscyplin bym się na takiej liście na prawdę nie spodziewał. Zauważcie, że to chyba USA przodują w takich wynalazkach. Wydaje się, że tam wystarczy być najlepszym w czymkolwiek, żeby kosić dobrą kasę. Ciekawe co jeszcze uważają za sport.

    Ja baseballu też nie rozumiem, ale tak samo nie rozumiałem futbolu kiedyś. Jeżeli chodzi o Cristiano Ronaldo to jestem w temacie i on jest tak wysoko tylko dlatego, że doliczone zostały premie i reklamy.

    Szczyt tej listy to na prawdę kwoty z kosmosu i uważam, że nie powinno się tyle płacić, ale te z końcówki wcale nie powalają. Powiedziałbym wręcz, że są gdzieś na granicy opłacalności uprawiania takiego sportu. Ogarnięty człowiek byłby w stanie tyle wyciągnąć w zwykłej pracy.

    kubakw
    Uczestnik

    Game 3 to popis zespołowości Grizzlies. Zupełnie nie widać, kto tu jest rozstawiony z numerem 1, a kto z 8. Memphis bronili wczoraj fenomenalnie, wymusili mnóstwo strat, ale też nie powodowali dużej ilości fauli. W pewnym momencie Spurs mieli nawet problemy, żeby wprowadzić piłkę do gry spod własnego kosza. Wszyscy zawodnicy Grizzlies angażowali się na całego, była mega agresja i zaciętość. Gasol i Randolph tak zdominowali paint, że Duncana nie było praktycznie w grze. Lepszy mecz zagrał w barwach SAS tylko Parker, ale ilość strat które mu się zdarzyły trochę ten dobry występ przysłania. Poza tym w grze 4 krotnych mistrzów nie widać ambicji, chęci i walki. Oni wyglądają jakby byli w cięzkim szoku, albo po prostu nie mają sił, czy im się nie chce. Przy wygłodniałych Grizzlies naprawdę wyglądają staro i nieporadnie. Nawet Pop jest jakiś przygaszony i chwyta się już Splittera, co wydaje się być desperackim krokiem. Nie rozumiem dlaczego w obliczu takiego lania, jakie dostają pod koszem, tak mało gra Blair. Tymczasem Memphis rośnie w oczach. Coach Hollins super prowadzi ten zespół. Są zmotywowani, mega pewni siebie, wiedzą co mają robić i wyeliminowali sporo mankamentów, które pojawiały się w ich meczach podczas RS i bardzo równo rozkładają się punkty( nikt nie przekroczył wczoraj 15 pkt, ale z istotnych zawodników nikt nie rzucił poniżej 8 oczek). Randolph i Gasol robią miazgę pod koszem, czego najlepszym przykładem może być akcja, kiedy Gasol zbiera piłkę leżącą już praktycznie w rękach Duncana stojąc za nim. Cała reszta drużyny też się dostosowuje do tego poziomu. Tony Allen masakruje w defensywie, Conley i Young dobrze ograniczają Parkera i Jeffersona, ławka dorzuca duże punkty(nawet Mayo potrafi zagrać z głową, dla zespołu i skutecznie, a jego reverse był najwyższej klasy). Publika w FedEx Forum robi niesamowitą atmosferę i jeszcze bardziej nakręca tych chłopaków. W obliczu wyniku serii 3-1 pozostaje tylko oczekiwać awansu. Jeżeli Spurs będzie jeszcze stać na mobilizację w game 5 u siebie(w co szczerze wątpię po tym co widziałem) to seria moim zdaniem skończy się po powrocie do Memphis na game 6.

    kubakw
    Uczestnik

    Sorry, że 2 posty pod rząd, ale najwyraźniej temat nie wzbudza żadnego zainteresowania. A moim zdaniem powinien, bo się dzieje na ostro w tej serii. Skazywani na łatwe porażki Memphis po raz kolejny pokazali jaja, a murowani faworyci SAS niezbyt radzą sobie z bardzo dobrym defensem i mocnym frontcourtem Grizzlies. Wyglądają jakby nie wierzyli, że zespół z 8 seedu może im się tak ostro postawić i walczyć na całego, czego sami za bardzo nie robią. Z powodu świąt nie miałem okazji obejrzeć game 3, więc zbyt wiele wam nie opowiem, ale po prostu chciałem się z wami podzielić moją dumą z tego zespołu. Widzę jak rośnie w nich pewność siebie i nie wróżę Spurs niczego dobrego. Skoro Grizzlies potrafili urwać już 2 mecze to, mając na uwadze, że kolejne spotkanie jest w FedEx Forum, liczę na 3 wygraną i może nawet awans.

    w odpowiedzi na: Phoenix Suns #12232
    kubakw
    Uczestnik

    Ja słyszałem jak sam mówił w wywiadzie, że teraz kadra mu nie na rękę i chciałby się mocniej skupić na Phoenix, bo powiedzieli mu, że będzie jednym z głównych ludzi wokół których będą przebudowywać skład.

    kubakw
    Uczestnik

    No i tak jak podejrzewaliśmy, game 2 przyniosło obniżenie skuteczności Grizzlies, choć wcale nie spowodowało to wyraźnej przewagi Spurs. Foul trouble i słaby mecz Randolpha, ławka dała dużo mniej niż w game 1, spadła skuteczność 3 punktowa, za to niezły mecz Sama Younga po którym się wiele nie spodziewałem. San Antonio jakby lepiej skontrolowało ten mecz, niby nie odjechali nawet na moment, ale w końcówce się skoncentrowali i zdobyli przewagę, która pozwoliła im dojechać bezpiecznie do końca. Poza etetowymi zdobywcami dużych punktów dla SAS dobry mecz zagrał Richard Jefferson, który dorzucił ważne punkty. Memphis miało swoje szanse w tym meczu, ale zabrakło wyraźnie tego Randolpha z game 1. Bez skutecznego Randolpha Grizzlies ciężko nawiązać walkę z zespołem z topu. Teraz jedziemy do Tennessee i tam też mam nadzieję na urwanie chociaż 1 meczu na FedEx Forum.

    w odpowiedzi na: WCR1: Thunder (4) vs Nuggets (5) #12192
    kubakw
    Uczestnik

    Aż szkoda było oglądać tą bezradność Nuggets. Naprawdę ostatnio polubiłem ten team. Po wymianie z Melo zrobiła się z nich bardzo fajna drużyna i miałem nadzieję na ostrą serię. Na tę chwilę się na to nie zanosi. O ile OKC po rozpoczęciu Play Offs dostało jeszcze więcej agresji i energii, to z Denver jakby wszystko zeszło. Notowali mnóstwo asyst, zdobywali bardzo dużo punktów, a teraz jest zupełnie na odwrót. Game 2 to był blowout, bo nawet przez chwilę Nuggets nie zagrażali Thunder. Tak jak wspominaliście, obrona na Durancie to jakiś żart. Koleś chodzi im górą i tylko od tego jaki ma dzień zależy, czy strzeli 25, czy 50. Nuggets muszą się obudzić, wziąć się w garść, zmienić coś w swojej grze i jeżeli chcą liczyć na przedłużenie tej serii to muszą wygrać oba mecze u siebie. Ja wciąż chciałbym, żeby to była zacięta seria

    w odpowiedzi na: Postseason Awards 2011 #12154
    kubakw
    Uczestnik

    Tak, chodziło o inne nagrody, czyli 6th man, coach itd.

    w odpowiedzi na: Postseason Awards 2011 #12149
    kubakw
    Uczestnik

    Nie ma co, Howard naprawdę zmienia defensywę Magic i ma na nią gigantyczny wpływ, m.in. przez wymienione przez Tyriona odstraszanie rywala spod obręczy. Indywidualnie umie obronić chyba każdego matchupa na swojej pozycji, świetnie defensywnie zbiera i blokuje, więc nagrodę DPOTY nie bardzo można było dać komu innemu.

    Kiedy będzie wiadomo oficjalnie, kto zgarnął pozostałem nagrody?

Wyświetlanie 15 wpisów – od 301 do 315 (z 375 w sumie)