Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
kubakw
UczestnikTak, zgoda. Co roku myślę, że wiele lepszej gry już nie można zrobić, a 2k wciąż swój produkt poprawia. Mam wrażenie, że w MyCareer gra się trudniej niż w 2k12, ale to sprawia, że chce się grać więcej i więcej, żeby się uczyć. To nawet bardziej realistyczne i razem z nowym systemem skill pointsów chyba przedłuży rozgrywkę, bo w poprzednich wersjach gracz od początku stawał się gwiazdą i zdobycie MVP w pierwszym sezonie nie było żadnym wyczynem, a w ciągu 3 sezonów miał już overall 99, nie dało się nic poprawić i klepało się monotonnie mecz za meczem, czekając na PO, albo koniec kontraktu ze starym zespołem, żeby coś się zaczęło dziać. Sam silnik meczowy, kontakty zawodników, wychodzenie na pozycję, krycie, zbiórki, podania są dużo lepsze – takie jakby mniej bezmyślne i sztuczne w niektórych momentach. Sytem wymian chyba też poprawiony, bo zagrałem już około 20 meczów i jeszcze nie zrobiono żadnego trade’u, a tym bardziej żadnego z tak debilnych jakie zdarzały się w 2k12. Oczywiście jest masa nowinek i tradycyjnie znakomity soundtrack o których już Patryk wspomniał. Jest generalnie dużo takich malutkich poprawek, które przybliżają tę grę do perfekcji z roku na rok. Choćby taka drobna sytuacja, że gram karierę jako PG i dostaję się w drafcie do Celtics. W poprzednich wersjach już po kilkunastu meczach byłbym starterem w miejsce Rondo, a na SG grałby przeciętny Bradley, co oczywiście jest kretyństwem. W 2k13 zostałem wstawiony w końcu do S5, ale jako SG!!! Grywam też na PG jak Rondo siedzi, ale większość czasu zabrałem właśnie Bradley’emu. Nawet takie pierdoły jak opinia trenera w trakcie meczu, media społecznościowe, różne zachowania do wybou przed meczem, czy te rozmowy z GMem sprawiają, że gra jest fantastyczna.
kubakw
UczestnikJuż w tamtym sezonie nie mogli się zdecydować, czy próbować iść po PO, czy tankować i skończyli z marnym pickiem. Skład mają solidny i jak coach dobrze to poukłada to chłopaki mają szansę na przyzwoite wyniki i fajną grę, ale PO na zachodzie im to nie da. Zaczynać od zera chyba tak bardzo też nie ma sensu, bo czymś jednak personalnie dysponują. Brakuje tylko tego centerpiece’a. Problem w tym, czy w obecnym momencie są w stanie złapać jakiegoś All-Stara, czy muszą sobie jakiegoś future wydraftować, a potem wyhodować
kubakw
UczestnikFajne jest to, że grubsze minuty dostają gracze młodsi i z reguły mniej znaczący (co nie znaczy, że nieciekawi), więc można zobaczyć i ocenić jakieś nowe twarze. Gwiazdy z założenia grają krótko, żeby się nie przemęczyć, nie złapać jakiegoś urazu, ale wejść w rytm meczowy i poczuć granie. Kilka nowinek w grze każdego zespołu pewnie da się dostrzec wprawnym okiem, ale analizowanie meczów preaseasonu jakoś głębiej to dla mnie trochę za dużo:) Ja tam czerpię przyjemność z tego, że murzynki wróciły na parkiety i czuję już rosnący apetyt na prawdziwe mecze w RS.
kubakw
UczestnikMi piątek pasuje
kubakw
UczestnikMnie jakoś twoje argumenty nie przekonują. Nie ważne co by brali i jakie mają zaplecze, pewnych rzeczy się nie da oszukać. Taki gracz, który zagra w finałach NBA ma w nogach około 100 meczów, a nie zapominajmy, że w NBA przez 4 miesiące nic się nie dzieje. To daje 100 meczów na ok. 240 dni, czyli mecz co jakieś 2,5 dnia. Jak doliczysz jeszcze reprezentacje to w ogóle wyjdą kosmiczne liczby. Nie bez powodu chyba wiele gwiazd odmawia gry dla swoich krajów jako powód podając leczenie kontuzji, które w ciągu sezonu NBA się zdarzają i nawarstwiają, bo nie ma czasu na ich pełne wyleczenie. Do tego dochodzą treningi i wielogodzinne loty samolotami. Ok, gracze NBA to atleci jakich próżno gdziekolwiek szukać, ale oni sami podnieśli temat zmniejszenia ilości meczów RS, więc chyba sami wiedzą, że taka ilość i intensywność jest dla nich zbyt wysoka i szkodliwa dla ich zdrowia.
kubakw
UczestnikNo to ja moge spróbować i wejść za rybaka
kubakw
UczestnikJa już kiedyś o tym myślałem i właściwie odkąd zacząłem się interesować NBA jest dla mnie jasne, że 82 mecze to dla zawodników kosmiczne obciążenie, niespotykane w żadnym innym sporcie. Zmęczenie na pewno odbija się na ich zdrowiu i pewnie poziomie sportowym w wielu momentach RS. Jednak zgadzam się z Patrykiem, że kluczem w tej sprawie jest bardziej rozkład meczów niż ich ilość. W obecnym układzie, dla kibiców, fajne jest to, że praktycznie każdego dnia mamy możliwość wyboru spośród kilku spotkań i dzięki temu zawsze coś ciekawego się znajdzie. Ograniczenie liczby meczów z pewnością uderzyłoby w fanów, ale też we wszelkiego rodzaju dochody klubów (bilety, transmisje, hot dogi:), itd.). Także moim zdaniem to jest kwestia do rozpatrzenia dla zawodników. Sami muszą zdecydować, czy opłaca im się grać mniej i czy w ogóle poruszać temat zmniejszenia liczby meczów RS. Może zamiast zabierać show lepiej skrócić im trochę 4 miesięczne wakacje i po prostu odrobinę wydłużyć przerwy między meczami, może udałoby się uniknąć meczów back-to-back. Na pewno miałoby to pozytywny wpływ na zdrowie graczy, a przy okazji nie uderzyłoby w ich kieszenie, ani tak bardzo w kibiców.
kubakw
UczestnikJeżeli którykolwiek, to tylko James. On doprowadził przeciętną drużynę do finałów i trzymał ich w czołówce ligi przez kilka dobrych sezonów. To były chyba jedyne sukcesy Cavs w historii organizacji, a James był centralnym elementem tej organizacji i to do niego dobierano zawodników. Melo nie zrobił niczego wielkiego w Denver. Grał dobrze, ale posiadanie przez kilka lat jednego z najlepszych graczy ligi nie może automatycznie oznaczać zastrzegania jego numeru. To samo z Howardem. Może i grał w finałach z Orlando i był od początku swojej kariery wielką gwiazdą organizacji, ale zrobił chyba dla swojej drużyny nieco mniej niż LeBron (wystarczy powiedzieć, że Howard miał z reguły u swojego boku lepszych graczy niż LBJ). Gdyby była taka opcja, to byłbym przeciwko zastrzeżeniu numeru któregokolwiek z nich, ale skoro muszę wybrać to będzie to LeBron.
kubakw
UczestnikBardzo go cenię za to, że jest w Dallas od samego początku swojej przygody i to jest super. Obawiam się jednak, że w Mavs jego kariera będzie już tylko dogasać, ale jeżeli on nie widzi w tym nic złego to w porządku. Mam nadzieję, że jeszcze zagra kiedyś na poziomie z 2011, ale teraz bym mu nie zaufał. Muszę zobaczyć, żeby uwierzyć. Jeżeli wróci do w miarę dobrej fromy to z przyjemnością przesunę go nawet na drugie miejsce, a jak będzie grał tak jak w 2011 to znów będzie dla mnie najlepszym PF.
kubakw
UczestnikZ tym atletyzmem Hardena tak źle z drugiej strony też nie jest. Moim zdaniem jest mnóstwo SG słabszych od niego pod tym względem. Nawet gdyby zagrał na SF to wydaje mi się, że od wielu by nie odstawał znacząco.
Co do Dirka, ja go bardzo szanuję za to jak grał przez wiele lat, ale niezbyt za nim przepadam. Może przemawia za moją oceną za bardzo ostatni sezon, ale gdybym miał w tym momencie wybierać PFa dla swojej drużyny to napewno wybrałbym wymienionych 4 przed nim. Jego zbiórka i genralnie chęć i umiejętność gry inside mi nie imponuje. W ubiegłym sezonie być może był słabo przygotowany, może drużyna też mu nie pomagała i dlatego wyglądał jak cień samego siebie. Ok, PO 2011 miał kapitalne, ale ja starałem się bardziej ustawić klasyfikację na chwilę obecną. Może się jeszcze odbuduje, ale moim zdaniem szkoda, że nie spróbuje sił w innym zespole. Wydaje mi się, że do końca jego dobrych czasów Mavs nie zaoferują mu konkurencyjnego zespołu zdolnego do walki o finał zachodu.
kubakw
UczestnikPG: (Tutaj chyba ciężko się nie zgodzić co do składu tej piątki. Jest ich akurat pięciu, a reszta jest wyraźnie słabsza.)
5. Rajon Rondo – wg. niektórych najlepszy, ale do mnie wciąż nie za bardzo przemawia. Przegląd absolutnie niezwykły, zbiórka i obrona na najwyższym poziomie, ale jednak ciągle strasznie brakuje rzutu (chociaż widać, że się poprawia z roku na rok).
4. Deron Williams – mimo moich osobistej sympatii do niego nie mogę go wrzucić wyżej. Atletyzmu, warunków fizycznych, solidnej defesywy, przeglądu pola, czy dobrego rzutu nie sposób mu odmówić. Niestety często selekcja rzutowa pozostawia wiele do życzenia, a na tym cierpi skuteczność. Czasem aż się prosi, żeby trochę więcej piłek oddawał partnerom.
3. Steve Nash – mimo wieku cały czas porafi rozruszać team i prowadzić całą ofensywę. W ataku niesamowity, chyba wciąż drugi najlepszy za Rosem. Fizycznie trochę odstaje, ale to co potrafi wykrzesać z wysokich graczy i dać samemu jest niespotykane.
2. Derrick Rose – nie jest klasycznym PG. Nie ma niesamowitego przeglądu boiska, niewiele podaje (jak na PG), ale ma nieosiągalne dla innych atletyzm, szybkość i odwagę wbijania się pod kosz. Dodatkowo cały czas dopracowuje swój rzut. Gdyby nie te kontuzje…
1. Chris Paul – wszystko co PG w moim wyobrażeniu tej pozycji powinien mieć. Poprawny rzutowo, bardzo szybki i zwinny, bardzo dobre D, genialna umiejętność znajdowania partnera na dobrej pozycji. To wszystko daje obraz rozgrywającego kompletnego. Może przydałoby mu się kilka cm więcej, ale nie można mieć wszystkiego.SG:
5. Manu Ginobili – oczywiście dobry rzut, umiejętność dzielenia się piłką, inteligencja. Z drugiej strony coraz słabszy atletyzm i zdrowie. Ja za nim jednak nie przepadam jak za całym San Antonio w zasadzie.
4. Eric Gordon – tak właśnie…kiedy jest zdrowy, a rzadko się zdarza, że jest. Mimo tego dysponuje super rzutem, dobrze się uwalnia, jest szybki i dynamiczny. Wszystko czego można szukać u SG.
3. James Harden – trochę z przymusu musi w Oklahomie brać się za rozegranie, ale wychodzi mu to całkiem nieźle. Do tego bardzo dobry rzut i atletyzm. Ma papiery na bycie kimś dużym w tej lidze, ale potrzebuje jeszcze doświadczenia.
2. Dwyane Wade – absolutnie wielki. Może gdyby nie miał u swojego boku LeBrona to właśnie Flash byłby na pierwszym miejscu. W ofensywie potrafi robić wspaniałe rzeczy, jest bardzo silny i atletyczny. W najważniejszym momencie nie zawiedzie. Zbiórka też nie jest mu obca. Może tylko trochę brakuje rzutu dystansowego (chociaż jak trzeba to też umie), ale nadrabia innymi rzeczami. Jego przekleństwem jest Kobe.
1. Kobe Bryant – ciągle najlepszy. Jest żywą legendą. Niebywały scorer, mistrz clutch time’u, a jak chce to potrafi doskonale bronić. Do tego dochodzi wciąż nienajgorszy atletyzm i szybkość. Tak jak napisał Rafał, gdyby tylko czasem podzielił się piłką. Nieprzypadkowo najbardziej utytułowany aktywny gracz w lidze.SF: (Ciężko się nie zgodzić z klasyfikacją.)
5. Paul Pierce – nie przepadam, ale doceniam. Mimo różnych historii z przeszłości, to twardy skurczybyk. Nigdy nie był przesadnie atletyczny, ale nadrabia inteligencją, talentem rzutowym i dobrą defensywą. Niestety powoli się starzeje.
4. Rudy Gay – super atletyczny, umie bronić, rzucić w clutch, ale wciąż słabszy zza łuku. Również dobra zbiórka i poprawne dzielenie się piłką. Brakuje mu stabilności.
3. Carmelo Anthony – wciąż takie radosne dziecko na parkiecie. Niesamowity w ofensywie. Mega rzut, dobry atletyzm, ale defensywa kuleje. Tak jak napisał Rafał, jak sobie coś wbije do głowy, to piłki nie odda, ale niezły w clutch.
2. Kevin Durant – chyba najlepszy shooter w lidze. Bardzo wysoki, ale brakuje mu masy. Wciąż bardzo młody, a już genialny gracz. Mocny w clutch i prawdziwy lider. Aż strach pomyśleć kim będzie za kilka lat.
1. LeBron James – ciężko się nie zgodzić z Rafałem. Najlepszy w lidze. Zbiera, rzuca, podaje, blokuje, broni, gotuje i wyszywa. Jest wszędzie. Do tego atletyzm, który pozwala mu się mierzyć z najsilniejszymi PF, ale nie przeszkadza mu uganiać się za niższymi obwodowymi. Mega wszechstronny. Do tego jakby ostatnio lepszy w clutch, ale trzeba poczekać na potwierdzenie.PF:
5. Dirk Nowitzki – w tym momencie dla mnie zostaje w tyle. Bardzo go szanuję, ale zaczął się sypać. Nie sposób jednak odmówić trójki, gry w low post, czy „jaj” w końcówkach. Niestety jego przywiązanie do Mavs chyba nie pozwoli nam już cieszyć się z jego dawnej fromy. (myślałem jeszcze o J-Smoove, ale chyba wciąż Dirk jest odrobinę lepszy)
4. Pau Gasol – mimo pozycji bardzo umiejętnie radzi sobie z piłką w rękach. Niektórzy zarzucają, że jest miękki, ale wspaniale gra tyłem do kosza ma bardzo dobry półdystans i nie chce na siłę być pierwszoplanowa postacią.
3. Kevin Garnett – twardy skurczybyk, choć już starszawy. Nie chciałbym takiego spotkać na ulicy. Mimo wieku zostawia na parkiecie 100%. Super defensor, dobry zbieracz, a jego rzut z póldystansu, albo z low post to poezja. Plus jaja do samej ziemi.
2. LaMarcus Aldridge – wciąż dość młody, ale świetny w low post, atletyczny, dysponuje dobrą zbiórką i defensywą, a tego chyba potrzebuje rasowy PF. Do tego wciąż duży potencjał. Szkoda, że zespół mu się posypał. Do tego ma moją sporą sympatię.
1. Kevin Love – moim zdaniem już w tym momencie jest najlepszy. Trójka i generalnie dobry atak, do tego unikatowy talent do zbiórek. Brakuje trochę doświadczenia i może atletyzmu, ale cyfry jakie daje zespołowi to najwyższa półka.C: (Mam nadzieję, że pojawią się tu już niedługo A. Davis i G. Monroe)
5. Ty Chandler – u tego pana podstawą jest defensywa i zbiórka, które ma na bardzo wysokim poziomie. Kuleje w ataku. Tak jak pisał Rafał, potrzebuje PG, który będzie umiał go uruchomić.
4. Nene – w ofensywie nic do zarzucenia, do tego niezła zbiórka i atletyzm. Poprawny defensor.
3. Marc Gasol – może wciąż lekko za ciężki i nie może się równać atletyzmem z czarnymi podkoszowcami z topu, ale jest bardzo inteligentny. Jak na centra ma niezwykły rzut z półdystansu co pozwala mu mieć zasięg rażenia, którego nie mają inni centrzy. Dobra zbiórka i low post. Do tego mój ulubieniec:)
2. Andrew Bynum – mimo mojej sympatii dla Marka Gasola, to Andrzej jest u mnie wyżej. Jest bardzo atletyczny, ma systematycznie rosnący arsenał ofensywny, do tego dobrze zbiera i potrafi bronić. Będę mu kibicował w nowej drużynie, bo uważam, że tam może pokazać na co go stać.
1. Dwight Howard – niekwestionowany lider wśród centrów. Systematycznie pracuje nad arsenałem ofensywnym, a w defensywie jest nie do przejścia. Atletyzm, blok, zbiórka na nieosiągalnym dla innych zawodników poziomie. Trochę kłopotów z psychiką i foul trouble.kubakw
UczestnikNo tak, klawiatura. Niestety grając na klawiaturze może i da się wykonać większość z tych ruchów, ale wiele z nich wymagałoby sprawności palców zawodowego pianisty. Dlatego jeżeli gra ci się spodobała, a może jeżeli masz inne gry w które warto grać na padzie, to polecam pada jednak w końcu kupić. Nie musi być z najwyższej półki, ważne żeby miał dobre analogi. Na padzie wrażenia i radość z gry są zupełnie inne.
Double team w NBA 2k12 jest rzadko skuteczne. Najczęściej gość jednak jakoś się uwalnia i podaje do stojącego bez żadnej obstawy, a ten spokojnie trafia. Poziom trudności „pro” nie powinien sprawiać ci dużych kłopotów. Co do position battle to jest walka twoja z przeciwnikiem grającym na tej samej pozycji. Im dalej w twoim kierunku się wychyli, tym lepiej od niego grasz. Drużyny wyglądają ok. Szczególnie Lakers, czy Pacers, więc może problem tkwi jednak w tobie. Sprawdź kilka razy po meczach w box score jaki miałeś wskaźnik +/-. Staraj się zbierać piłki, dobrze bronić (co nie zawsze musi oznaczać blok, czy steal) i rzucać tylko z łatwych pozycji. W tym momencie dla ciebie to będzie pewnie półdystans. Polecam na początek akcję, że po otrzymaniu piłki na obwodzie robisz pompkę, jak obrońca wyskoczy to ty wtedy przebiegasz szybko mniej więcej do linii osobistych i rzucasz. Jak gość nie wyskoczy to zrób jeszcze jedną pompkę, albo oddaj piłkę rozgrywającemu. Nie wiem na ile jesteś tego świadomy, ale sposób rzutu jaki wybrałeś przy tworzeniu gracza ma kolosalne znaczenie. Od długości przytrzymania klawisza rzutu zależy, czy rzut będzie miał w ogóle szansę wpaść, czy nie. To widać jak robisz shooting drill i w jakimś jeszcze treningu (nie pamiętam w którym, wchodź po kolei i chodzi o ten, gdzie jesteś sam z koszem i potrenuj rzuty, żeby zawsze znacznik był zielony). Jest też opcja włączyć to w trakcie meczu, ale nie kojarze jak nazywa się ta opcja. Jak będziesz potrzebował to mogę tego poszukać. Do tego nie trać piłek, stawiaj może jakieś zasłony i powinno się układać. Oberzyj na youtubie jakieś filmiki z czyjejś gry (na pewno ludzie wrzucają takie pokazówki dla każdej pozycji) i podpatruj, co gracze w różnych sytuacjach robią.
Wzrost wygląda jak najbardziej ok. Do tego wszystkie rodzaje umiejętności można rozbudowywać. Są offense, defense, physical i mental. Musisz przechodzić między tymi kategoriami chyba klawiszami [ i ]. A limit na umiejętności da się trochę powiększyć za zarobione pieniądze, ale to może kwestia na później.
kubakw
UczestnikJeżeli masz problemy z ogarnięciem ogromu kombinacji i zagrań to wejdź w game modes -> training camp. Tam jest po kolei pokazane wszystko od zwykłego bloku, czy przechwytu do najwymyślniejszych zwodów. Najpierw dostajesz instrukcje kiedy i co masz nacisnąć, oglądasz jak to powinno wyglądać, a na końcu musisz sam poprawnie wykonać. Jeżeli nie znasz większości z tych zagrań to pewnie zajmie ci to długą chwilę, a i tak wszystkich tych zagrań nie będziesz na co dzień używał, ale nawet jeżeli ma ci zostać w głowie tylko kilkanaście to naprawdę warto. Wiele z nich bardzo pomaga właśnie przy wejściach pod kosz, czy kreowaniu sobie sytuacji do rzutu.
Jeżeli chodzi o twoje pytanie o ustawienia to nie do końca rozumiem co masz na myśli. Wspomniałeś, że w każdej drużynie w której grałeś notorycznie przegrywałeś, ale też, że kończysz z reguły z oceną A/B. Dlatego nie bardzo wiem co ci poradzić. Sprawdź poziom trudności jaki masz ustawiony. Jeżeli jesteś bardzo początkujący to ustaw sobie poziom „rookie”, a jak już się czegokolwiek nauczysz to przeskoczysz na „pro”. Sliderów chyba raczej nie ruszałeś, a ja się na tym nie bardzo znam. Ja sam też raczej nie ruszam i w tej kwestii nie umiem ci pomóc. Dziwi mnie tylko to, że twoje oceny zawodnika wyglądają poprawnie, a zespoły przegrywają cały czas. Skoro grasz jako SF to twoja rola z reguły będzie się ograniczać do zdobywania punktów (SF powinien umieć rzucać właściwie z każdej pozycji – za 3, półdystans, wejścia pod kosz, post up), zbierania kilku piłek i oddawaniu paru asyst. Jeżeli to robisz to ciężko mi sobie wyobrazić ciągłe porażki twoich zespołów, bo nawet średnie zespoły są w stanie dość regularnie wygrywać bez wielkiego wsparcia ze strony zawodnika gracza. Napisz może w jakich zespołach grałeś, jakie liczby wykręcałeś i na jakim poziomie trudności to może coś się wyjaśni.
Jeżeli chodzi o przechwyty i bloki to sprawa nie jest łatwa. Opanowanie momentów i sytuacji w których takie defensywne zagranie odniesie sukces zajmuje sporo czasu. Jako SF z pewnością od początku nie masz dobrze wyrobionych skilli w tych dziedzinach, co dodaktowo utrudnia. Ciężko będzie ci ukraść piłkę zawodnikom, którzy mają ją w rękach najczęściej, czyli PG i SG (z początkowymi skillami twojego gracza zawodników na SF też bym nie próbował), bo oni z reguły umieją ją ochraniać i będziesz karany faulami. Tak jak napisał Shaggy, najłatwiej teraz ci będzie ukraść piłkę wysokiemu (PF/C), bo oni słabo się z nią umieją obchodzić. Udaje się to czasem kiedy ustawiają się tyłem do kosza i kozłują, albo w każdym innym momencie kiedy zobaczysz, że zaczynają kozłować i biec z piłką. Trzeba tylko stać w odpowiedniej odległości (nie za blisko, ale tak żeby dłoń sięgała piłki). Jako SF pewnie nawet jak dopracujesz ten skill do oporu (nie wiem jaki SF ma limit umiejętności na steal) to z PG, którzy wychodzą w pierwszych piątkach jakiejkolwiek drużyny NBA i tak radzę nie zaczynać. W każdym razie polecam biec za gościem, który urywa się do kontry, bo w wielu przypadkach dostaje on długie podanie. Jeżeli będziesz trochę za nim, to podający nie zrezygnuje z podania, a ty naciskając przycisk przechwytu po prostu odbijesz lecącą piłkę, a wtedy najczęściej ktoś wracający z twojej drużyny taką piłkę zabierze, co daje tobie steal. Co do bloku, to tutaj istotną rolę oprócz umiejętności odgrywa wzrost. Napisz może jak wysokiego zawodnika stworzyłeś. W każdym razie najłatwiejszym celem na blok będą dla ciebie póki co niscy zawodnicy obwodowi. Dość łatwo zablokować, jak taki gość idzie sam w kontrze przeciwko tobie. Łatwo też złapać blok w ostanich sekundach kwarty, albo zegara 24 sekund. Kiedy zostają 2 sekundy na zegarze to gość musi rzucać niezależnie od tego, czy ktoś przy nim stoi. Wtedy stajesz bardzo blisko, wciskasz przycisk i czasem się udaje. Trzeba tylko uważać, żeby głupio nie sfaulować. Czasem też możesz złapać blok na PG, który dostaje piłkę pod własnym koszem i nie zdąży już dobiec do twojego kosza. Wtedy niemal równo z syreną kończącą kwartę rzuca do kosza, a jeżeli ty masz nad nim przewagę wzrostu i blisko podejdziesz to bardzo łatwo go zablokować.
kubakw
UczestnikFajny pomysł

1. Atlanta Hawks – Josh Smith / Kyle Korver
2. Boston Celtics – Brandon Bass / coach Rivers
3. Brooklyn Nets – Deron Williams
4. Charlotte Bobcats – Michael Kidd-Gilchrist
5. Chicago Bulls – Taj Gibson
6. Cleveland Cavaliers – Kyrie Irving
7. Dallas Mavericks – OJ Mayo / Chris Kaman
8. Denver Nuggets – Danilo Gallinari / Kenneth Faried
9. Detroit Pistons – Greg Monroe / Andre Drummond / Kyle Singler
10. Golden State Warriors – David Lee / Brandon Rush
11. Houston Rockets – Chandler Parsons
12. Indiana Pacers – Roy Hibbert / Tyler Hansbrough / Paul George (ogólnie cała drużyna)
13. Los Angeles Clippers – Caron Butler / Chauncey Billups / Blake Griffin
14. Los Angeles Lakers – Steve Nash / ewentualnie Kobe Brytant
15. Memphis Grizzlies – Marc Gasol / coach Hollins (generalnie cała drużyna)
16. Miami Heat – LeBron James / Chris Bosh / Shane Battier / Norris Cole / Mike Miller / coach Spoelstra (też ogólnie cała drużyna)
17. Milwaukee Bucks – Ersan Ilyasova
18. Minnesota Timberwolves – Kevin Love / Derrick Williams
19. New Orleans Hornets – Eric Gordon / Austin Rivers / ewentualnie Anthony Davis
20. New York Knicks – Tyson Chandler / Amare Stoudemire / Melo Anthony / Raymond Felton / Iman Shumpert (ogólnie cała drużyna)
21. Oklahoma City Thunder – Serge Ibaka
22. Orlando Magic – Arron Afflalo
23. Philadelphia 76ers – Andrew Bynum / Spencer Hawes
24. Phoenix Suns – Marcin Gortat / Jared Dudley / Shannon Brown
25. Portland Trail-Blazers – LaMarcus Aldridge / Wes Matthews
26. Sacramento Kings – chyba nikt
27. San Antonio Spurs – Tony Parker / Kawhi Leonard / DeJuan Blair
28. Toronto Raptors – Andrea Bargnani / Amir Johnson / Landry Fields (chyba ogólnie cała ekipa)
29. Utah Jazz – Al Jefferson / Gordon Hayward
30. Washington Wizards – Jan Vasely / John Wall (może za nimi nie przepadam ogólnie, ale niech w końcu pokażą na co ich stać)kubakw
UczestnikW zasadzie zgoda. Na wschodzie jednak Chicago widziałbym nad 76ers i liczę jeszcze na cokolwiek ciekawego ze strony Bobcats (ale i tak nie wyżej niż 13). Na zachodzie oczywiście widzę wyżej Grizzlies (na 4), którzy trochę będą odczuwać brak Mayo, ale od kilku sezonów notują progres, od początku rozgrywek będzie Randolph i jeżeli znowu jakiś kluczowy gracz nie wypadnie na cały sezon to będą groźni nawet dla najlepszych. Mam również nadzieję na więcej od Suns, ale ich walka o PO to raczej pobożne życzenie i za wysokie progi dla nich. O 10 miejsce mogą moim zdaniem powalczyć. Zamiast kogoś z dwójki Jazz-Mavs widzę w PO zespół Timberwolves, bo też się rozwijają, a dorzucili doświadczonego(a tego im brakowało) AK na słabo obsadzonej pozycji numer 3.
-
AutorWpisy
