Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
kubakw
UczestnikTu chyba jest największy problem. Okazuje się, że Lakers stoją przed wyborem: trener dla Bryanta, czy trener dla całej drużyny. Ten koleś, żeby reszta drużyny miała w ogóle szansę jakoś funkcjonować, musi mieć tenera którego będzie szanował i podporządkuje się jego wizji gry. Patrząc z tej perspektywy ważniejsze będzie nie to jaki to będzie trener(dobry, czy słaby), ale jak dogada się z Bryantem. Z drugiej strony wydaje się jednak, że ktoś kto dogada się z Kobe’m, nie musi koniecznie być odpowiednim coachem dla pozostałych Lakers. Te dwie opcje dawał radę połączyć chyba tylko Master Zen. Na rynku raczej nie bardzo kogoś takiego widać.
2011-05-14 o 05:52 w odpowiedzi na: Zachód: Półfinał: Memphis Grizzlies – Oklahoma City Thunder #12513kubakw
UczestnikNo i będzie game 7. Po laniu, które Grizzlies dostali w Oklahomie w game 5 już myślałem, że to będzie moment, kiedy zostaną złamani. Okazuje się jednak, że mają całe jeszcze góry ambicji i waleczności. Dzięki temu potrafili wygrać game 6 u siebie. Coach Hollins pomyślał i wstawił Majoneza do s5 za Younga i to dodało drużynie wiele różnorodności i elastyczności w ataku. W końcu Grizzlies oddali też trochę więcej rzutów z dystansu, czego wcześniej bardzo brakowało. To z kolei przełożyło się na mniej dokładne krycie Randolpha, który zagrał znakomity mecz(30 pkt/13 zb przy ponad 50% FG). Troszkę słabszy dzień miał, znakomity ostatnio, Marc Gasol. A w OKC cyferki mówią same za siebie. Cała drużyna mniej więcej na swoim poziomie, a Durant 3-14 z gry i 11 pkt. Możliwe, że to właśnie tutaj jest ukryte te 12 pkt, którymi Oklahoma przegrała. Oczywiście, niektórzy powiedzą, że miała trochę więcej strat i mniej przechwytów, ale moim zdaniem to brak w grze Duranta spowodował takie wyjście Memphis do przodu w końcówce. Gdyby zagrał normalnie, to pewnie mielibyśmy kolejne super wyrównane spotkanie. Game 7 w Oklahomie w Niedzielę o 21.30 naszego czasu. Believe Memphis!
kubakw
UczestnikTo się pojawia po zaistalowaniu patcha. Zamysł był taki, żeby gracz jakoś w miarę aktywnie angażował się w ofensywę zespołową. Jak jest czarna linia to musisz postawić zasłonę, jak niebieska to musisz gdzieś przybiec z piłką, a jak przerywana to biegniesz bez piłki. Prawda jest taka, że jak nie staniesz tam gdzie trzeba to akcja faktycznie stoi i trwa to wszystko za długo. Jednak z czasem jak koledzy z drużyny nabierają do ciebie zaufania i jeżeli grasz dobry mecz to zaczynasz dostawać aż za dużo piłek na kończenie akcji. Nie musisz się koniecznie tego trzymać, ale w praktyce jest tak, że możesz przestać to robić dopiero jeżeli jesteś w stanie wymusić podanie od kolegi. Inaczej akcje będą kończone w ostatnich sekundach szalonymi rzutami i będą nieskuteczne.
kubakw
UczestnikBoston wypracował sobie przewagę jadąc na bardzo wysokiej skuteczności FG i tak się wydawało, że jak przestaną trafiać to Miami ich złapią. Tak też się stało. Przestali trafiać, zaczęli tracić. Żeby nie było zbyt różowo dla Heat, to trzeba przyznać, że to co momentami wyczyniał LeBron wołało o pomstę do nieba. Koszmarną selekcję rzutową ratował jednak niesamowitymi rzutami, np. kosmiczną trójką przy 84-81 dla C’s. Bosh w ważnych momentach wyszedł z podziemia i zebrał parę istotnych piłek i punktów. Nie mogę się pozbyć wrażenia, że Pierce miał w swoich rękach maksymalne wydłużenie serii. Gdyby trafił ten rzut, 2-2 i wszystko może się zdarzyć. Teraz jednak wydaje mi się, że w środę we własnej hali Miami nie wypuszczą już tej serii, ale czekamy na something special w wykonaniu Bostonu.
2011-05-10 o 06:41 w odpowiedzi na: Zachód: Półfinał: Memphis Grizzlies – Oklahoma City Thunder #12484kubakw
UczestnikMasakryczne game 4 dla OKC. Triple OT. Memphis prowadziło już prawie 20 punktami, żeby wszystko przewalić i w końcu dać się rozstrzelać w trzeciej dogrywce. Po pierwszej kwarcie wydawało się, że Grizzlies są w wielkim gazie, wychodzi im wszystko, a Oklahoma nie potrafi zapomnieć o porażce z game 3. Potem role się odwróciły i to Oklahoma wykonała pościg podobny do tego z poprzedniego meczu. Niedźwiadki ledwo co zdołały doprowadzić do dogrywki po pościgu z -10 w ostatniej kwarcie. W dogrywkach Memphis ledwo się trzymało i parę razy uciekali spod gilotyny i doprowadzili nawet do trzeciej dogrywki, aby w końcu ją przegrać. Słaba skuteczność Randolpha, którego równoważył wczoraj fantastyczny Marc Gasol. Fajny mecz Greivisa Vasqueza i Majoneza z ławki, ale generalnie cały zespół poza pierwszą kwartą grał na żałosnej skuteczności w ataku. Wystarczyło, że Westbrook był skuteczniejszy. Gra Grizzlies strasznie mi się nie podobała, wyglądało na to, że OKC nauczyło się grać przeciw Z-Bo, a tego dnia praktycznie nie było innej opcji w ataku. Gasol trochę dał radę to pociągnąć, ale nikt poza nim w zasadzie nie był pewnym elementem ofensywy. Seria toczy się jednak tak jak miała. Wszyscy oczekiwali równych meczów i takie w zasadzie są. Szkoda, że Grizzlies nie wykorzystali fajnego początku i nie wygrali u siebie, bo 3-1 wyglądałoby jednak dużo lepiej, niż 2-2. Wszystko zmierza do game 7.
kubakw
UczestnikSą mocno poblokowani jeżeli chodzi o salary cap. Zostają wymiany. W tamtym roku każdy by wziął Artesta, czy Bynuma z pocałowaniem ręki. Dziś każdy 3 razy się zastanowi zanim zacznie o nich rozmawiać z Kupchakiem. Ciekawe, co z Gasolem. W takim stanie nie nadaje się do niczego. Mam nadzieję, że się ogarnie do następnego sezonu. Lamara każdy weźmie, o to nie ma co się bać. Inna sprawa, że tak wszechstronnego kolesia szkoda wymieniać. Moim zdaniem Lakers potrzebują silniejszego PG i jakiegoś SF, który poza defensem miałby coś do zaoferowania w ofensywie. Widziałbym też Browna w większej roli, bo potencjał chłopak ma. Przyszłość nie rysuje się zbyt optymistycznie. Można zostawić obecny skład, ale to może przynieść tylko stagnację, albo spadek w obliczu rosnących w siłę młodych ekip zachodu. Inną opcją są wymiany, ale wygląda na to, że LAL musięliby oddawać starterów, żeby zastąpić graczy na innych pozycjach. Na ławce nie bardzo są zawodnicy, którzy nadawaliby się i byli wartościowymi kartami przetargowymi. Sam jestem ciekaw, co zrobią Lakers.
kubakw
UczestnikO ile ta seria mnie nie bardzo interesowała, bo nie lubię ani Lakers ani Mavs, to muszę wam powiedzieć, że czuję niesmak. Nawet nie oczekiwałem od Lakers three peat, ale sweep w półfinale to dla nich obelga. O ile wcześniej nic mnie nie obchodziło, czy odpadną to teraz jako zwyczajnemu fanowi NBA jest mi ich po prostu trochę żal. Kończy się chyba pewna era. Do głosu dojdą teraz inni.
2011-05-08 o 18:07 w odpowiedzi na: Zachód: Półfinał: Memphis Grizzlies – Oklahoma City Thunder #12452kubakw
UczestnikGame 3 dla Grizzlies. Oglądając pierwsze 3 kwarty traciłem już nadzieję. Wyglądało, że Westbrook nie ciągnie gry tylko pod siebie, że Ibaka blokuje każdy możliwy rzut, a Niedźwiadki grały słabo, mało trafiali i średnio bronili. W Q4 OKC stanęło. Westbrook zaczął grać jak w poprzednich meczach, a Grizz zaczęli trafiać, bronić po swojemu i odrobili niesamowicie kilkanaście punktów straty. Mogli nawet wygrać to spotkanie bez dogrywki. W OT wyfaulowali się Perkins i Westbrook, a Memphis kontynuowało już swoje dobre granie w gazie. W statystykach wiele różnic między oboma zespołami nie znajdziemy. Niby Z-Bo trochę ograniczony i na słabej skuteczności, ale Durant też mniej skuteczny, niby 5 strat więcej po stronie OKC, ale więcej FT i na lepszej skuteczności po ich stronie. Poza tym wszystko dość zbliżone. Na uwagę zasługuje O.J. Mayo który sam zdobył prawie tyle punktów, co cała ławka OKC. Na oddzielne zdanie załuguje fantastyczna publika. Ludzie nie przychodzą jak do kina, czy teatru, ale od początku do końca są z drużyną. Cała hala wypełniona ludźmi w jednakowych koszulkach, presja na rywala i wsparcie non stop. Widać jak ludziom z tego miasta zależy i jak kochają koszykówkę.
kubakw
UczestnikFakt, znakomity mecz Bostonu, ale nie wiem, czy dadzą radę utrzymać ten poziom. Widać, że im mecz wyszedł(popatrzcie tylko na FG%), a Miami zagrało słabo. Na pewno to jest spowodowane w dużym stopniu rewelacyjną obroną C’s, ale sami wiecie, że czasem dobra obrona przeciw LeBronowi, czy Wade’owi nic nie znaczy. Chciałbym, aby ta seria trwała długo i była cały czas na takiej intensywności, ale to chyba nie jest możliwe w przypadku Bostonu. Niby wiadomo, że dopóki mają ręce i nogi to trzeba się z nimi liczyć, ale trzeba pamiętać, że game 2 grali we wtorek. Mieli więc dużo czasu na odpoczynek, grali w swojej hali i to mogło spowodować taką ich dyspozycję, a game 4 jest już w poniedziałek.
kubakw
UczestnikNiestety chyba save padł
Od kiedy mi się coś takiego zdarzyło w 2k10 zawsze staram się mieć 2-3 save’y z niedalekiej przeszłości na wszelki wypadek.2011-05-04 o 05:03 w odpowiedzi na: Zachód: Półfinał: Memphis Grizzlies – Oklahoma City Thunder #12343kubakw
UczestnikNo i w game 2 sytuacja się jakby odwróciła. Trochę Randolphowi mecz nie wyszedł, Grizzlies skończyli z taką samą ilością strat, co OKC. Harden zagrał na normalnym poziomie i ofensywa Oklahomy lepiej pracowała. Grizzlies ten mecz poszedł słabiej, tak jak OKC słabiej poszło game 1. Coś takiego może się zdarzać w momencie, kiedy obie drużyny wydają się być wyrównane. Teraz jedziemy do Tennessee, gdzie Grizz jeszcze w tych PO nie przegrali. Zobaczymy co się będzie działo.
2011-05-03 o 12:01 w odpowiedzi na: Zachód: Półfinał: Memphis Grizzlies – Oklahoma City Thunder #12333kubakw
UczestnikAd 1. Nie wiem, czy przy tym co obecnie gra Randolph możliwe jest zbicie jego punktów i zbiórek o połowę. Jasne, że od Ibaki spodziewam się trochę więcej, niż pokazał on w game 1, ale chyba go odrobinę przeceniasz.
Ad 2. Mnie osobiście trochę dziwi takie unikanie rzutów za 3. Przecież Conley nieźle rzuca zza łuku, nie mówiąc już o takich strzelcach jak Mayo, czy Battier. Ja właśnie w tym upatruje miejsca, gdzie Grizz mogą uczynić jeszcze postęp.
Ad 4. Te straty faktycznie strasznie raziły w game 1, ale nie można zwalać ich tylko na szybkie tempo gry OKC. Memphis to chyba najlepiej przechwytująca drużyna ligi i są w tym naprawdę genialni. Oczywiście, jeżeli Oklahoma zmniejszy tempo i ryzyko to będzie trochę mniej strat, ale mogą być przez to łatwiejsi do bronienia.
Ad 5. Mnie to trochę śmieszy. Skąd Perkins się urwał skoro nie wie, że Marc potrafi trafiać z półdystansu? On tak gra od kiedy pamiętam i zawsze był w tym niezły, więc nie bardzo wiem skąd się bierze zdziwienie Perka.
kubakw
UczestnikGame 1 dla Heat. Boston stanowczo za dużo strat(14) jak na ich grę. Mimo że ostatecznie doprowadzili swoje FG% do przyzwoitego poziomu(42,7%) to przez większość czasu nie trafiali praktycznie nic i sam Allen trzymał ich jako tako w meczu. Były niby momenty, że C’s się zbliżali, ale zaraz potem pozwalali Miami odjechać. W Heat fantastyczne spotkanie Wade’a, który w tym sezonie z Bostonem jakoś nie miał szczęscia do tej pory. Bronisław dał trochę od siebie, ale x factorem wczoraj był James Jones. 25 pkt z ławki i 5-7 zza łuku. Widać było jak C’s koncentrują się na bronieniu LeBrona i Wade’a, Heat rozgrywali rozrysowane akcje na Jonesa i punkty leciały. Gdyby nie to, mecz mógłby się skończyć inaczej. Bosh tylko 7 pkt, ale ładnie pod tablicami – 12 reb. Trochę kontrowersyjne ejection Pierce’a, ale wydaje się, że nawet gdyby on był na parkiecie to C’s nie odmieniliby losów tego spotkania. Ja od Bostonu oczekuję w kolejnych meczach więcej, bo wiem, że ich stać na równą walkę z Miami. Czekamy na więcej krwi:)
2011-05-02 o 07:31 w odpowiedzi na: Zachód: Półfinał: Memphis Grizzlies – Oklahoma City Thunder #12321kubakw
UczestnikNo i można powiedzieć, że zdarzyła się pewnego rodzaju niespodzianka, chociaż Memphis zagrało tak, jak w serii ze Spurs. Zagrali swoją świetną obronę mimo tego, że Durant strzelił 33, a Westbrook 29. Jeden z komentatorów kiedyś określił ich grę tak: „They just turn you over and go”. OKC przez tę obronę zrobili aż 18 strat, a Grizzlies tylko 8. Memphis zdobyli wiele łatwych punktów po kontrach. Tutaj stworzyła się ta różnica. Marc Gasol nie miał problemów z Perkinsem i też pokazał się w ataku z dobrej strony. Randolph wciąż zadziwia, w każdym meczu poprawia swoje career high w ilości zdobywanych punktów, nie pomógł na niego nawet Ibaka, choć kilka razy bardzo dobrze bronił Zacharego. Durant nie miał najłatwiejszego życia, chociaż skończył powyżej 50% FG. Westbrook aż 7 strat. Harden z ławki tylko 5 pkt. Oklahoma przy obronie Niedźwiadków wyglądała jakby nie mogła zagrać do końca swojej koszykówki. Może to dyspozycja dnia, bo Memphis zagrali na prawdę kapitalne spotkanie, a może zwiastun kolejnej sensacji.
2011-04-30 o 14:00 w odpowiedzi na: Zachód: Półfinał: Memphis Grizzlies – Oklahoma City Thunder #12307kubakw
UczestnikWiesz co, zastanawałem się nad tym bronieniem Duranta, ale po prostu nie wiem co zrobi coach Hollins. Tony Allen przy swoim 6’4″ jest za niski i Durant będzie mu zwyczajnie chodził górą jak ma w zwyczaju. Z drugiej strony Allen to taki charakter, że jak się za niego weźmie to mimo wzrostu może mu utrudnić życie. Young(6’6″) i Battier(6’8″) wydają mi się lepszymi kandydatami, ale trzeba poczekać. Grunt, żeby w ogóle mieli na Duranta jakiś pomysł i nie kopiowali wyczynów Nuggets.
-
AutorWpisy
