Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
kubakw
UczestnikMoim zdaniem to powinno zależeć od kilku czynników. Niech to będzie nawet długość konktratu. Jeżeli jesteś przed ostatnim rokiem umowy to twoje podanie o trade powinno być rozpatrywane w trochę innych katagoriach. Powinno być coś takiego jak teraz wprowadzono z rozmowami przed draftem. Można by wtedy powiedzieć zespołowi jakie są twoje plany, np. wytłumaczyć, że nie zamierzasz podpisać z nimi extension i jeżeli nie chcą dać ci odejść za darmo to niech poszukają dobrego trade’a. Innym czynnikiem powinno być to „league-wide popularity”. Jeżeli jesteś słynny i szanowany w lidze to zespoły powinny się zabijać o ciebie i oddawać pół składu jak robili Knicks i Nets w przypadku Melo.
A tak na marginesie, wie ktoś jak wygląda sprawa po sezonie? Wydaje mi się, że podpisując umowę dla rookie(2 lata + 2 lata team option) skazujemy się na 4 lata w jednym zespole, albo na prośby o wymianę. Jeżeli tak jest, to trochę szkoda, bo trzeba by było naprawdę sporo grać, żeby doczekać się pierwszego swojego free agency.
kubakw
UczestnikZ tymi trade’ami to może faktycznie przesada, bo kto będzie słuchał takiego rookie, gdzie on by chciał trafić i akurat z tym zespołem szukał możliwości wymiany. W rzeczywistości mieliby w dupie, co zawodnik chce i wysłaliby go tam, gdzie najlepszą wymianę im dadzą. Inna sprawa, że w 2k11 jak zostawało się już mega All-starem to znalezienie dla siebie wymiany, nawet przy obecności w okienku preferowanych przez siebie zespołów jest bliskie zero. Masz taką wartość rynkową, że nie istnieje wymiana, która satysfakjonowałaby w równym stopniu obie strony, więc musisz zostać nawet jeżeli po sezonie odejdziesz za darmo, a jak pokazuje przykład Melo tak wcale nie musi być.
kubakw
UczestnikWADE1982 wrote:Powiedźcie mi, pytanie do TYCH WSZYSTKICH KTÓRZY UKOŃCZYLI dużo więcej meczy, po jakim czasie gracie w pierwszej piątce? jak wyglądają transfery ? i jak sobie radzicie ? w samym MP ile wygranych, przegranych itd…
i jeszcze jedno pytanie? dlaczego nie widzę po zakończonym meczu „JORDAN MVP” ?Otóż jest tak. Ja pierwszy raz zagrałem w S5 w dwunastym meczu. Transferów po sezonie jeszcze nie widziałem, ale jeżeli chodzi o tade’y to są takie same jak w 2k11 i nie ma reguły. Raz znajdą ofertę momentalnie, a czasem(szczególnie jak zaczniesz wybrzydzać co do preferowanych zespołów) nie mogą dojść z nikim do porozumienia. Bilans w Suns na początku miałem podobny jak ty. Też zacząłem od jakiegoś 2-7(grając ze słabszymi drużynami), ale potem drużyna zaczęła grać wyraźnie lepiej(np. wygrane nad Dallas x2, San Antonio) i teraz mam chyba 16-11, ale na to też nie ma zasady. Mój brat gra w Bobcats i mówił, że od samego początku kręci się koło 0.500.
Co do Jordan MVP to pokazuje się tylko jeżeli ty nim zostajesz.
kubakw
UczestnikSkoro na Shoutboxie rozgorzała taka rozmowa o kontrakcie Marca Gasola to może i ja bym coś dorzucił od siebie. Trzeba zacząć od tego, że Marc jest restricted FA co powszechnie wiadomo. Memphis jako miasto podobno bardzo lubi i dobrze się tam czuje, w Memphis mieszka i gra na uczelni też jego młodszy brat. Dodatkowo Grizzlies to młoda i coraz mocniejsza drużyna w którą Marc fajnie się wkomponował. Dlatego moim zdaniem jego priorytetem nie będzie zmiana miasta na badziej atrakcyjne, ani przejście do jeszcze mocniejszej ekipy szczególnie, że Memphis nie wydają wcale tak dużo pieniędzy(ze względu na tanią ławkę) i będą w stanie wyrównać każdą ofertę, co też na pewno zrobią. Jeżeli Marc miałby mocne parcie na pierścień to konieczna byłaby przeprowadzka do Lakers, C’s, czy Heat, ale zmieszczenie go w salary cap(jaki by nie był) jest właściwie niewykonalne dla tych organizacji i musiałby zarabiać dużo dużo mniej niż będzie dostawał w Memphis.
kubakw
UczestnikJa jeszcze aktualizacji nie widziałem:(
No i powinno być tak jak mówisz. W 2k11 można było mieć SG/PG o wzroście 6’2” i notować co mecz na luzie triple-double z ponad 10 zbiórkami, wbijać się pod kosz jak pociąg i pakować in your face’a na Yao Mingu.
Jeszcze jeżeli wiecie, to napiszcie jak działają te treningi, które można wykupić za grubą kasę z Jordanem, Magiciem i innymi?
kubakw
UczestnikNowa liga to absurd. Sami widzimy po tych negocjacjach jak złożonym tworem jest zawodowa liga koszykówki i jak trudno jest nią zarządzać. Samo utworzenie czegoś nowego wymagałoby po pierwsze mnóstwa czasu i ogólnej zgody środowiska, a po drugie wcale nie jest powiedziane, że byłoby łatwiejsze niż wynegocjowanie nowego CBA. Z resztą w chwili obecnej z tego co słychać w mediach potrzeba „tylko” zgody w kwestii pomysłu na salary cap i w sprawie tych 3%, więc aż tak daleko chyba nie jest, żeby zastanawiać się nad pomysłem nowej ligi.
Takie gadanie zawsze jest obecne w sporcie. Było coś podobnego w F1 nie tak dawno, kiedy zespoły zagroziły odejściem z serii, bo nie zgadzały się na jakieś zmiany regulaminowe, to samo jest w piłce nożnej kiedy mówi się o wprowadzaniu równowagi finansowej. Nowa liga koszykówki w USA to pewnie też nie ostatni taki przypadek. Ja to traktuję jak głupotę.
kubakw
UczestnikZ częścią uwag muszę się zgodzić. Zostało zmienione parę rzeczy, które były fajne i nie zastąpiono ich lepszymi. Moje takie „very first impression” było nawet negatywne, ale im więcej gram, tym bardziej mi się podoba. Może to wynikało z przyzwyczajenia do poprzedniej wersji. O online się nie wypowiem, bo zwyczajnie nie korzystam. Dla mnie największe znaczenie ma My Player, bo to tam spędzam 90% czasu gry i zostało dodane wiele rzeczy, których w 2k11 bardzo brakowało, np. negocjacje kontraktu, rozmowy przed draftem, przeskakiwanie do ważniejszych meczów, możliwość wydania na coś zarabianych pieniędzy, czy w końcu mające realne znaczenie efekty konferencji pomeczowych. Ponadto wolniej rozwija się postać i nie da się już w 2 sezony wyhodować monstera z umiejętnościami na 99. Model gry nie został może zrewolucjonizowany, ale ciężko poprawiać coś tak dobrego. Jasne, że nie da się zadowolić każdego, ale repertuar zagrań, manewry, zderzenia, potknięcia i inne zachowania graczy na parkiecie po prostu urywają dupę. Jeszcze w poprzedniej wersji wystarczyło zagrać kilkanaście meczów, poznać podstawowe ruchy zawodników, jakieś defensywne dziury i kręcić średnie na poziomie all-star kolesiem zaczynającym dopiero przygodę w NBA. Może w 2k12 też po jakimś czasie coś takiego podczas gry wyjdzie, ale na ten moment wydaje mi się, że jest realniej, czyli trudniej, a przez to przynajmniej ja mam więcej zabawy. Mnie jedynie razi trochę ta strzelanina za 3, bo nie tyczy się tylko zespołów typu Suns, Warriors, czy Knicks, ale wszystkich i to jest do poprawy w patchu.
kubakw
UczestnikNie wiem w czym ten mediator miałby pomóc. Obe strony są przecież doskonale świadome o co walczą, jakie są stawki i ich oczekiwania, a także ile ten lockout robi złego lidze. Gdyby to miało dla nich tak wielkie znaczenie to już dawno doszliby do kompromisu. Nikt nie chce zejść ze swoich żądań, a różnice są dość znaczne i nie sądzę, żeby jakiś człowiek z zewnątrz mógł sprawić, że rozbieżności zmaleją, ale niech próbują.
kubakw
UczestnikSpokojnie, wszyscy się tutaj zastanawiamy, co oni tam robią i czemu się nie udaje. Trzeba jednak zrozumieć, że zawodnicy muszą walczyć o swoje, a właściciele też nie chcą tracić tyle co ostatnio. Wiele pobocznych kwestii już ustalono, ale strony nie mogą się dogadać w sprawie revenue sharing i salary capu, jaki będzie obowiązywał. W każdym razie lepiej, że się spotykają, bo przynajmniej ze sobą rozmawiają i próbują dojść do porozumienia. CBA to cholernie złożona kwestia i na tyle ważna, że nikt nie chce ustąpić. A sezon nie zacznie się o czasie i to było już do przewidzenia jakiś czas temu. Pozostaje tylko nadzieja, że w najbliższym czasie padną propozyje, które byłyby do zaakceptowania, a kiedy to się stanie to ani Fisher, ani Stern nie wiedzą.
W dodatku zawodnicy sami co chwila powtarzają, że są głodni gry. Dla poprawy nastroju można sobie obejrzeć mecz South Florida All Star Classic http://rubasket.com/matchi/NBA_ONLINE/26331-South_Florida_All_Star_Classic_2011_LeBron_James_vs_Dwyane_Wade_.html
kubakw
UczestnikWidząc waszą dyskusję po prostu nie mogłem przejść obok niej obojętnie. Kilka dni już śledzę ten temat i szczerze mówiąc decyzja jest trudna. Granger na pewno mnie nie przekonuje. Owszem jest bardzo solidny, ma fajne D, potrafi rzucać duże punkty i taki zawodnik dla zespołu to skarb, ale to nie materiał na postać absolutnie centalną z resztą chyba podobnie jak Rudy Gay. Ze względu na moją sympatię do Grizzlies chciałbym, aby Rudy był zdrowy i miał szansę pokazać w przyszłym sezonie, że się mylę, ale staram się być obiektywny i są w stawce lepsi kandydaci. Duranta i Melo chyba też bym nie wziął. Są fantastycznymi scorerami i spokojnie daliby radę udźwignąć odpowiedzialność i dobrze skomponowany zespół mógłby ukryć ich niewielkie braki, ale mają konkurenta w osobie takiego kombajnu jak LeBron i po prostu nie mogę zagłosować na któregoś z nich. Wiem, że wcześniej pisałem gdzieś, że jako centralna postać zespołu już się nie sprawdził, ale ten zespół był budowany dość nieudolnie. O różnorodności i wielkości jego talentów już była mowa nie raz. To po prostu zawodnik-kombajn. Potrafi robić wszystko na boisku i ciężo mi wybrać inaczej mimo jego słabości w najważniejszych chwilach. W zasadzie też nie możemy mieć pewności, czy w finałach NBA Melo, Durant, czy Granger daliby radę lepiej, bo po prostu jeszcze tam nie byli.
kubakw
UczestnikZ wymienionych w ankiecie jak dla mnie Humphries. Oglądałem trochę Nets w tamtym sezonie i muszę powiedzieć, że ten chłopak pod koszem jest nieoceniony. Ma fantastyczny talent do zbiórek, poprawił się mocno w ofensywie i jest bardzo ważnym ogniwem Nets. Bardzo często w ubiegłym sezonie przydatnością dla zespołu przewyższał znacznie Brooka Lopeza, który jest renomowanym i dość docenianym zawodnikiem. Może nie jestem w 100% pewien swojego głosowania, bo w sumie ciężko ocenić, kto generalnie jest najbardziej niedoceniany. Moja decyzja bierze się z tego, że o pozostałych już jakieś pojęcie miałem wcześniej i sam widziałem, że to bardzo solidni gracze, a Kris po prostu wyskoczył z nikąd i trochę obnażył moje braki wiedzy o zawodnikach NBA, ale myślę, że środowisko już go zauważyło, co powinno odnaleźć odzwierciedlenie w jego nowej umowie, którą podpisze po lockoucie.
kubakw
UczestnikJa też uważam, że Rubio. Kiedy usłyszałem o nim pierwszy raz i po raz pierwszy widziałem go na parkiecie był bardzo młody, ale zdecydowanie gotowy na podbój europejskiej koszykówki. Kilka lat później wydaje mi się, że jest właściwie w tym samym miejscu. Może i zdobywał z Barceloną tytuły, ale moim zdaniem na przestrzeni tych kilku sezonów w ACB i Eurolidze nie zaprezentował potencjału, który mu przepowiadano. Mam wrażenie, że się zatrzymał i skok do NBA to jego ostatnie wyjście, żeby jeszcze spróbować się rozwijać. Moim zdaniem nie jest na to gotowy. Będzie miał duże problemy w sferze fizycznej, będzie mu brakowało rzutu, a chyba jedyne czym może się ratowac to duża ilość asyst. Jeżeli tak będzie to Ricky nie zostanie nigdy nikim znaczącym w tej lidze i oczekiwania związane z numerem 5 w drafcie okażą się dla niego zdecydowanie za wysoką poprzeczką(mimo dość sporej sympatii dla niego). Gracz z numerem 5, szczególnie w organizacji pokroju Timberwolves, musi stać się jednym z wiodących zawodników, a Rubio kimś takim zwyczajnie nie będzie.
kubakw
UczestnikA kto mógłby grozić GMowi Magic, Arenas był jeszcze wtedy w Waszyngtonie:)
kubakw
UczestnikRaf85 – nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, ale wydaje mi się, że już jedna organizacja zaczęła budowę zespołu od LeBrona i nie skończyło się to mistrzem przez parę ładnych lat. O ile Bronek wydaje mi się w tej chwili indywidualnie najlepszym koszykarzem w lidze, to jednak jego gra w najważnieszych meczach do tej pory dowodzi, że jedyną centralną postacią drużyny być nie powinien.
kubakw
UczestnikJa się wachałem między Ryśkiem, a Arenasem. Pozostali oczywiście dostają mega kasę, ale przynajmniej coś na tych parkietach działają, albo jeszcze nie tak dawno działali i przynajmniej w jakimś stopniu zapracowali sobie swojego czasu na dobre umowy. Inna sprawa, że każdy z nich zarabia za dużo, ale to temat na inną dyskusję.
Postawiłem jednak na Lewisa. Poziomem słabości na parkiecie myślę, że z Arenasem sobie dorównują, ale trzeba pamiętać, że Gilbert dostał swój kontrakt w Wizards w momencie, kiedy był tam niezaprzeczalnie pierwszą gwiazdą, więc jakoś jeszcze można to usprawiedliwić. Jednak co GM Magic zrobił w przypadku Rasharda, to czysta kpina. OK, koleś podpisał ten kontrakt dobre kilka lat temu, ale przynajmniej od 3 sezonów leży na dnie. Raz na jakiś czas wyjdzie mu jakiś mecz, ale większość czasu spędza w przeciętności. Wg. mnie jego kontrakt jest najbardziej beznadziejny i przepłacony z całej ligi.
-
AutorWpisy
