Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
kubakw
UczestnikNash w Lakers!
Ciekawy ruch. Lakers oddali chyba wszystkie picki z najblizszych 3 lat i trade exception, a dostali kogoś, kogo od dawna potrzebowali, czyli topowego PG. Mówi się o tym, że Nash miałby przyciągnąć do LA jeszcze Granta Hilla. Jeżeli Lakers nie oddadzą nikogo z s5 to będą wyglądać imponująco. Nash-Kobe-Hill-Gasol-Bynum robi wrażenie, trochę może jedzie domem starców, ale C’s od lat tak robią i nie można powiedzieć, żeby źle na tym wychodzili. Kto wie, może Nash jest tym, czego Lakersom brakowało przez ostatnie lata i teraz wrócą do walki. Dużo zależy od tego, czy to Nash będzie musiał się przestawić pod styl Lakers, czy ekipa z LA zacznie grać pick’n’rolle:) Ciężko mi to sobie wyobrazić.
kubakw
UczestnikD-Will zostaje!
W tej sytuacji sprowadzenie Howarda jest chyba niemożliwe. Technicznie pewnie da się z ich pozostałego składu złożyć ofertę, ale nie wiem na ile Orlando byłoby zainteresowane Lopezem i G-Forcem oraz jakimś wypełniaczem. Oni pewnie dalej są zdania, że ktoś wywali pół swojego składu na Howarda. Ze strony Nets Howard przestał być jakąś fundamentalną postacią. Mają już fajny trzon D-Will, JJ, Wallace i Lopez, do tego prawdopodobnie dołączy Kidd. Pozostaje załatwić jakiegoś PF i ludzi na ławkę. Może nie uda im się to w 100% od razu, ale robi się kolejny ciekawy team na wschodzie.
Zapomniałem dodać, że do Nets dołączyli Reggie Evans i Mirza Teletović, więc kompletowanie składu na Brooklynie idzie pełną parą.
kubakw
UczestnikSullingera kłopoty z plecami to nic nowego. Gdyby nie one to rok temu byłby top5 draftu. Kto wie jak dalej będzie mu dopisywało zdrowie. Możliwe, że kontuzje będą mu przeszkadzać, ale też możliwe, że lekarze Bostonu doprowadzą go w końcu do porządku i koleś zostanie największym stealem draftu 2012, bo koszykarski potencjał ma na 100%. Może jeszcze nie teraz, ale po zbliżającej się rewolucji kadrowej w Bostonie może zostać jedną z pierwszoplanowych postaci.
W kwestii Raya Allena dużo będzie zależało od jego ambicji. Jeżeli będzie chciał z największym prawdopodobieństwem zdobyć mistrza to dołączy za bardzo małe pieniądze do Heat i zgodzi się być jedynie zadaniowcem z ławki. Jeżeli dobrze mu w Bostonie i czuje się na siłach być starterem i próbować dalej w Bostonie to zostanie i będzie zarabiał znacznie lepiej. Wiele zależy od tego, czy zwycięży parcie na mistrza, czy ambicja poparta jednak lepszym kontraktem. Ja go widzę dalej w Celtics.
kubakw
UczestnikHeh, w Bostonie miała być rewolucja, a tu KG podpisze 3 letnie extension, dają Rayowi Allenowi dwuletni kontrakt i jakieś 2x więcej niż potencjalni zainteresowani zatrudnieniem go na MLE (np. Grizzlies) oraz pracują nad przedłużeniem Brandona Bassa. Wygląda na to, że będą jeszcze próbować w tym składzie wmocnieni potencjalnym stealem tegorocznego draftu Jaredem Sullingerem. Wydaje mi się, że Boston chce doprowadzić do tego, aby wszystkie kontrakty spadły im jak najbliżej siebie, żeby mieć praktycznie czyste salary i poszaleć za 2 lub 3 lata na rynku FA próbując stworzyć kolejną drużynę gwiazd.
kubakw
Uczestnik-mówi się o ofercie 45-50/4 dla Nicolasa Batuma ze strony Minnesoty. Moim zdaniem to gruba przesada i Blazers nie powinni tej oferty wyrównywać.
-PTB zaoferowało Hibbertowi maksymalne 58/4 i prawdopodobnie będą czekać na decyzję Indiany w sprawie wyrównania oferty.Nie wiem, czy Hibbert jest wart aż tyle, ale wysocy bardzo w cenie, więc oczekuję raczej wyrównania ze strony Pacers, choć podobno kontaktowali się oni z Chrisem Kamanem, gdyż szukają opcji ewentualnego zastąpienia młodego centra. Z drugiej strony duet Hibbert – Aldridge wyglądałby imponująco, ale Portland jednak chyba bardziej pilnie potrzebują wzmocnień na obwodzie, więc trochę mnie dziwi ta oferta.
kubakw
UczestnikDobra dziewczyny, Euro już za nami, więc pora znów zająć się NBA.
-Howard w końcu bez ogródek i oficjalnie zażądał trade’u do Nets i podobno tylko z nimi jest gotów podpisać extension
-Nets uzgodnili kontakt 40/4 dla G-Force’a, ale raczej tylko po to, aby spróbować wykorzystać go w wymianie
-mówi się, że ekipa z Brooklynu zarzuca sieci na Joe Johnsona
-wzystkie te potencjalne wzmocnienia po to, żeby nakłonić Derona do pozostania na Brooklynie
-Jason Kidd powiedział, że zagra tam, gdzie D-Will, więc możemy mieć wielki powrót do Nets
-do oddania dostępny jest praktycznie każdy, Nets dysponują m.in. kilkoma spadającymi umowami oraz ciekawymi kartami przetargowymi w postaci MarShona Brooksa, Brooka Lopeza i wspomnianego Geralda Wallace’aRozmowy jednak są dość oporne, zarówno Hawks jak i Magic z nowym GMem wiedzą, że drużynie z Brooklynu zależy na czasie, żeby przekonać D-Willa do pozostania w zespole, więc chcą wyciągnąć jak najwięcej i póki co finalizacji tych wymian nie widać. Jednak wydaje mi się, że gdyby udało się pozyskać nawet jednego z pary Howard – Joe Johnson to Deron przedłuży umowę. Ciekawe jak rozwinie się sprawa DH12, bo podobno złożył on skargę u władz NBA, że został zmuszony do wykorzystania player option przez co nie jest teraz dostępny na rynku FA.
kubakw
UczestnikNie chciałem zakładać nowego tematu na podsumowanie finałowej serii, więc zrobię to tutaj. Tak jak rok temu Heat byli moim murowanym faworytem i przegrali, tak w tym sezonie dawałem większe szanse Oklahomie, a tu Miami sprawili się niezwykle szybko i wygrali w pięciu meczach. Zwieńczeniem tej przemiany Heat jaka się dokonywała przez całe tegoroczne PO był mecz 5. Obrona tradycyjnie już wspaniała, zarówno zespołowa jak i indywidualna. Natomiast w ataku Heat przeszli fantastyczną drogę od zlepku 3 gwiazd i paru zadaniowców do prawdziwej drużyny. Nie mogłem się nadziwić jak krąży piłka, jak rozgrywają ataki i swingują rozmontowując perfekcyjnie obronę Thunder mając w pamięci LeBrona stojącego 15 sekund z piłką na półdystansie i oddającego contestowany rzut przeciwko Dallas rok temu. Dorzucono świetnego Shane’a Battier, który jeszcze poprawił ich obronę i dorzucił sporo trójek, nie skreślono Mike’a Millera który bardzo pomógł im wygrać game 5, a Mario Chalmers pokazywał raz po raz, że jest wart znacznie więcej niż jego kontrakt. Gwiazdy też przeszły trudną drogę. Widać było, że w końcu rozumieją jak i kiedy mają się angażować. Wade zmniejszył swoją rolę, oddał palmę pierwszeństwa Bronkowi stając się drugą opcją. Bosh nauczył się przydawać drużynie grając również jako center w small ball, stał się bardziej agresywny i pewny siebie udowadniając, że Miami to naprawdę nie Big 2 tylko Big 3. LeBron to oddzielna historia. Moim zdaniem wykonał wielki postęp jak na zawodnika, który umiał już praktycznie wszystko i był uznawany za najlepszego gracza w lidze. Poprawa w grze tyłem do kosza, lepsze dzielenie się piłką i przede wszystkim nabranie umiejętności pomocy drużnie w najważnieszych momentach były kluczem, aby James mógł w końcu sięgnąć po swój wymarzony tytuł mistrzowski. Wszystko to zrobiło z Heat drużynę z prawdziwego zdarzenia, która imponowała każdym zagraniem i zasłużenie wygrała ten sezon. Natomiast trochę nie rozumiem dlaczego po ograniu San Antonio Oklahomie zabrakło paliwa. Wydawało się, że najtrudniejszego rywala już przeszli w finale zachodu, a to dopiero w The Finals wyszedł ich brak doświadczenia. Mimo przewagi podkoszowej nie potrafili zdominować tablic, Westbrook czasem rzeczywiście dawał energię (jak w game 4), ale też często popełniał bardzo proste błędy decyzyjne nie mówiąc o tym, że nie rozgrywał, a Harden obciążony rozegraniem jakoś przygasł. Tylko KD po cichu robił cały czas swoje, ale to nie mogło wystarczyć na tak grające Miami. OKC do finałów NBA pewnie wrócą już przy okazji przyszłych rozgrywek i na pewno mocniejsi o wnioski z tych finałów i złość po porażce. Muszą być bardziej bad boyami, bo zagrali tę serię jak grzeczni chłopcy. Taka lekcja w postaci przegranego mistrzostwa bardzo przydała się Heat i teraz pomoże też na pewno Thunder. Wydaje mi się, że finałowe starcia między tymi ekipami mogą nam towarzyszyć przez kilka ładnych lat.
kubakw
UczestnikCiekawe ruchy w D.C. Pozbyto się Rasharda „Pasożyta” Lewisa i 46 picku, a w zamian wzięto od Hornets Arizę i Okafora. Moim zdaniem dobrze się dzieje w Waszyngtonie. Kilku utalentowanych, ale mało inteligentnych i raczej niezdolnych do gry zespołowej graczy odeszło, a przychodzą solidni, sprawdzeni zawodnicy. W tym momencie ich piątka startowa w postaci Wall, Crawford, Ariza, Nene, Okafor prezentuje się lepiej niż przyzwoicie. Jeżeli zwolnią sobie trochę miejsca w salary amnestią Blatche (nie mam pojęcia, jak odmienić jego nazwisko:)) i zakontraktują przyzwoitych zadaniowców to kto wie, czy nie tworzy się ekipa na Play Offy, co wydaje się niewykluczone biorąc pod uwagę to, że na wschodzie poza Heat, Bulls, Pacers, Knicks i 76ers nie będzie w przyszłym sezonie tak oczywistych faworytów do miejsc w pierwszej ósemce. Czym ta wymiana zakończy się dla Hornets? Ciężko powiedzieć. Na pewno chcą oszczędzać na graczy mających być wsparciem dla Davisa, ale w tej chwili nie przychodzą mi na to żadne pomysły.
kubakw
UczestnikTak, albo walczyć na 100% o PO, albo tankować, a Suns od momentu utraty rzeczywistych szans na 8 seed dalej grali tak samo i wygrywali znacznie za dużo jak na drużynę której zależało na dobrym picku. Nash moim zdaniem odejdzie do jakiegoś contendera, a w Phoenix zostaną z niczym i w dodatku bez perspektyw. Szkoda najbardziej Gortata.
kubakw
UczestnikJa tego nie pojmuję. Oni powinni już być na ziemi i nie móc ruszyć ręką ani nogą, a jeszcze wygrywają. To jest NBA, którą wszyscy kochamy:)
kubakw
UczestnikOj tam od razu zbawiciel. Chodzi raczej o to, że z nim ta organizacja stanie się wreszcie godna uwagi. Na pewno nie od razu stanie się podkoszowym potworem jak Howard, ale na pewno dużo Hornets pomoże. A z tymi Cavs tak mi się skojarzyło, że organizacja budowana na pierwszym picku, z mało interesującego dla graczy miasta, bez wielkich perspektyw. Jeżeli zostanie Gordon, Ariza, wybiorą fajny 10 pick to mogą być naprawdę ciekawą drużyną, ale póki co nikt nie wie, czy tak będzie.
kubakw
UczestnikMoże Davis trochę obudzi tę organizację, która jak dla mnie od odejścia CP3 stała się bezbarwna. Na pewno takie monstrum wybrane z pierwszym pickiem pomoże im zbudować atrakcyjność ekipy Hornets i przyciągnąć więcej solidnych graczy, ale ja osobiście nie uważam, aby Davis chciał tam długo zostać (sam wspominał, że wylosowanie pierwszego wyboru w drafcie przez NOH nie zostało przez niego przyjęte z radością). Na moje oko to będzie organizacja podobna do Cleveland za czasów LBJ, ale kto wie gdzie to ich zaniesie?
kubakw
UczestnikImponuje, ale nawet KG i monstrualny Rondo mogą nie wystarczyć jeżeli w Miami niezłe punkty dorzuci ktoś spoza pary Wade – LeBron (tak jak ostatnio zdarzało się to Chalmersowi, Battier’owi, czy Millerowi). Szkoda mi trochę C’s, bo do tej pory na prawdę mieli super play-offy, ale w tej serii już wiele nie ugrają. Podejrzewam, że mogą u siebie wygrać 1 mecz, ale to na tyle jeżeli o nich chodzi.
kubakw
UczestnikNo i koniec. Memphis udało się doprowadzić go game 7 przed własną publicznością, ale i to nie pomogło. Słabiutki mecz Miśków. Nieskuteczny Randolph, ławka zupełnie bez jaj i Clippers za łatwo wygrywają ten mecz. Moim zdaniem sędziowie też mieli w tym spory wkład. Wyglądało jakby im zależało na wygranej Clippers. Wiele złych decyzji, błędnych ocen sytuacji i o dziwo znakomita większość na korzyść ekipy z LA. To co w defensywie i w walce o zbiórki mogli robić podopieczni coacha Del Negro, to zawodnikom Grizzlies było aptekarsko gwizdane. Gdyby nie to, ten mecz może byłby wyrównany, a tak Clippers dorzucili kilka szczęśliwych, szalonych rzutów na które słabi w ofensywie Grizzlies nie byli w stanie odpowiedzieć. Doszło do tego doświadczenie K. Martina i R. Evansa z ławki. Teraz po Clippersach przejadą się Spurs, bo na prawdę ekipa z LA nie wygląda na dobrze skonsolidowany kolektyw, a San Antonio nie będzie tak pobłażliwe i nie powinno dać się zabiegać.
kubakw
UczestnikNie twierdzę, że nie muszą. Wręcz przeciwnie, powinni jeżeli chcą coś znaczyć. Niestety wyglądają trochę gorzej niż w poprzednich PO, ale to jedna z najbardziej walecznych ekip w lidze i mam nadzieję, że się obudzą i zaczną grać swoją koszykówkę. Nie mogą pozwolić, żeby Clippers dominowali ich swoim atletycznym stylem gry. Tak jak napisałeś, musi się też znaleźć gwiazdor w clutch time. Myślę, że Gay jest w stanie wziąć końcówki na siebie. Robił to wiele razy w RS i umie to robić. Po prostu musi im zacząć trochę lepiej iść. Potrzebują w sobie więcej agresji, waleczności i skuteczności w ataku w ważniejszych momentach, W innym wypadku nie wróżę Grizzlies nic dobrego w tej rywalizacji.
-
AutorWpisy
