Knicks po tytule: kluczowy warunek utrzymania składu? Dwaj gracze muszą wziąć mniej

Knicks po tytule: kluczowy warunek utrzymania składu? Dwaj gracze muszą wziąć mniej

New York Knicks zakończyli 53-letnią posuchę, zdobywając mistrzostwo NBA w sezonie 2025-26. Teraz przed franczyzą pojawia się pytanie, czy uda się utrzymać zwycięski skład. Koszykarze cieszą się z sukcesu, ale w kuluarach coraz głośniej mówi się o tym, że przyszłość kluczowych graczy drużyny będzie zależała od ich gotowości do obniżenia zarobków.

NBA insider Brian Windhorst wskazał, że jeśli Karl-Anthony Towns i Josh Hart zgodzą się na cięcia w kontraktach, Knicks mogą myśleć o utrzymaniu obecnego składu przez następne 3-5 lat. W przeciwnym razie rosnące koszty, w tym podatek od luksusu i restrykcje związane z drugim fartuch, mogą zmusić klub do oddania ważnych rotacyjnych graczy.

Co wiemy o sytuacji Knicks po mistrzostwie

  • Windhorst uważa, że tylko obniżki płac Towns i Harta pozwolą na dłuższe utrzymanie zespołu.
  • Drugi fartuch oraz potencjalny podatek repeatera od sezonu 2027-28 stanowią największe zagrożenie dla głębi składu.
  • Mitchell Robinson jest kluczowym wolnym agentem, a jego przyszłość w Nowym Jorku może zależeć od akceptacji minimalnej płacy.
  • Według CBS Sports kluczowym słowem na lato będzie „retencja” – tylko przekroczenie drugiego progu podatkowego da Knicks szansę na zatrzymanie większości zawodników.
  • Yahoo Sports podkreśla, że samo „odpalenie grupy drugi raz” stanie się „bardzo drogie”.

Finanse kontra skład – co teraz zrobić z mistrzowską chemią?

Knicks po 53 latach zdobyli tytuł, ale euforia w Madison Square Garden łączy się z chłodnymi kalkulacjami w biurach. Nowy układ zbiorowy pracy (CBA) wywiera dużą presję na drużyny, które chcą utrzymać kosztowny, szeroki skład. Nowy Jork wie, że przekroczenie drugiego fartucha wiąże się z wysokimi opłatami oraz ogranicza możliwości transferowe i uzupełnianie rotacji. A to rotacja, z graczami takimi jak Robinson, była jednym z fundamentów tegorocznego sukcesu.

Przykład Boston Celtics, którzy po mistrzostwie w 2024 roku musieli zmieniać skład z powodu podatkowych ograniczeń, pokazuje, że Knicks mogą stanąć przed podobnym wyzwaniem. Od sezonu 2027-28, kiedy zacznie obowiązywać kara repeatera, utrzymanie tego samego trzonu kadrowego stanie się finansowym obciążeniem.

Klucz leży po stronie gwiazd

Windhorst zaznaczył na antenie ESPN, że przyszłość Knicks w kontekście kolejnych tytułów zależy od negocjacji z dwoma kluczowymi graczami. Karl-Anthony Towns i Josh Hart mają kontrakty warte po kilkadziesiąt milionów dolarów. Jeśli obaj zgodzą się na ustępstwa, takie jak rozłożenie wypłat czy symboliczne obniżenie pensji, klub zyska elastyczność potrzebną do zatrzymania uzupełniających graczy, na których polują inne zespoły.

To sytuacja o tyle zaskakująca, że Towns, jako jeden z liderów, właśnie zdobył z Knicks swój pierwszy tytuł.


Źródła

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *