Trzęsienie ziemi w świecie koszykówki. 41-letni LeBron James oficjalnie poinformował władze Los Angeles Lakers, że po zakończeniu sezonu 2025/26 nie założy już koszulki „Jeziorowców”. Ta decyzja kończy ośmioletnią erę, w której jeden z najlepszych graczy w historii NBA poprowadził zespół do mistrzostwa, pobił dziesiątki rekordów i udowodnił, że wiek to tylko liczba. James nie kończy jednak kariery – stanie się wolnym agentem i najprawdopodobniej dołączy do Golden State Warriors.
Kluczowe informacje
- LeBron James po ośmiu sezonach żegna się z Los Angeles Lakers i od lipca będzie wolnym agentem, ale nie planuje zakończenia kariery.
- Władze Lakers potwierdziły, że James nie przedłuży kontraktu; właścicielka Jeanie Buss podziękowała mu za mistrzostwo z 2020 roku oraz osiągnięcia.
- Dziennikarz Shams Charania wskazał, że nowym pracodawcą 41-latka mogą zostać Golden State Warriors, gdzie dołączyłby do Stephena Curry’ego.
- James skorzystał z opcji w kontrakcie wartej 52,6 mln dolarów za obecny sezon, a jego decyzja nie jest uzależniona od kariery syna Bryce’a.
- Lakers trzeci rok z rzędu odpadli przed finałem Konferencji Zachodniej, co mogło wpłynąć na ostateczny wybór gwiazdora.
Osiem lat w Los Angeles – mistrzostwo, rekordy i niedosyt
LeBron trafił do Lakers latem 2018 roku, opuszczając Cleveland Cavaliers, aby zbudować nową potęgę na Zachodnim Wybrzeżu. Już w swoim drugim sezonie, w bańce NBA w Orlando w 2020 roku, poprowadził drużynę do mistrzowskiego tytułu – pierwszego dla klubu od dekady i siedemnastego w historii organizacji. W barwach Lakers ustanowił wiele rekordów, m.in. stał się liderem wszech czasów w liczbie zdobytych punktów, a także przekroczył granicę 40 000 punktów, co wcześniej wydawało się nierealne.
Mimo indywidualnych sukcesów, ostatnie trzy sezony kończyły się rozczarowaniem zespołowym. W 2026 roku Lakers zakończyli rywalizację w półfinale Konferencji Zachodniej, ulegając Oklahoma City Thunder 0–4. Po ostatnim meczu James nie krył emocji: „Nie wiem, co przyniesie przyszłość, biorąc pod uwagę obecną sytuację. Będę miał dużo czasu, żeby się zrelaksować, wrócić i na nowo przemyśleć swoje sprawy z rodziną… kiedy nadejdzie czas, oczywiście będziecie wiedzieć, co postanowię zrobić”. Teraz już wiemy – to koniec romansu z Lakers.
Nie syn, a własne ambicje – co stoi za decyzją Jamesa?
Media spekulowały, że 41-latek może uzależnić swoją dalszą karierę od tego, czy jego młodszy syn, Bryce James, trafi do NBA w nadchodzących latach. LeBron jednak stanowczo odciął się od tych teorii: „Nie czekam na Bryce’a. On ma własną ścieżkę, ja mam swoją i nie wiem, czy się ze sobą pokryją”. Podkreślił też, że na tym etapie kariery nie zaprząta sobie głowy kontraktami – kluczowe dla niego jest monitorowanie stanu psychicznego i fizycznego oraz satysfakcja z codziennego znoju przygotowań.
Odejście z Lakers może być więc podyktowane czysto sportową motywacją. Zespół, mimo obecności gwiazdy, nie był w stanie regularnie wracać do walki o finał konferencji, a James kończy właśnie rekordowy 23. sezon w NBA – nadal chce wygrywać i być w centrum walki o pierścienie.












