Tag: Transfery NBA

  • LeBron James opuszcza Lakers po ośmiu sezonach – legenda NBA szuka nowego początku

    LeBron James opuszcza Lakers po ośmiu sezonach – legenda NBA szuka nowego początku

    Trzęsienie ziemi w świecie koszykówki. 41-letni LeBron James oficjalnie poinformował władze Los Angeles Lakers, że po zakończeniu sezonu 2025/26 nie założy już koszulki „Jeziorowców”. Ta decyzja kończy ośmioletnią erę, w której jeden z najlepszych graczy w historii NBA poprowadził zespół do mistrzostwa, pobił dziesiątki rekordów i udowodnił, że wiek to tylko liczba. James nie kończy jednak kariery – stanie się wolnym agentem i najprawdopodobniej dołączy do Golden State Warriors.

    Kluczowe informacje

    • LeBron James po ośmiu sezonach żegna się z Los Angeles Lakers i od lipca będzie wolnym agentem, ale nie planuje zakończenia kariery.
    • Władze Lakers potwierdziły, że James nie przedłuży kontraktu; właścicielka Jeanie Buss podziękowała mu za mistrzostwo z 2020 roku oraz osiągnięcia.
    • Dziennikarz Shams Charania wskazał, że nowym pracodawcą 41-latka mogą zostać Golden State Warriors, gdzie dołączyłby do Stephena Curry’ego.
    • James skorzystał z opcji w kontrakcie wartej 52,6 mln dolarów za obecny sezon, a jego decyzja nie jest uzależniona od kariery syna Bryce’a.
    • Lakers trzeci rok z rzędu odpadli przed finałem Konferencji Zachodniej, co mogło wpłynąć na ostateczny wybór gwiazdora.

    Osiem lat w Los Angeles – mistrzostwo, rekordy i niedosyt

    LeBron trafił do Lakers latem 2018 roku, opuszczając Cleveland Cavaliers, aby zbudować nową potęgę na Zachodnim Wybrzeżu. Już w swoim drugim sezonie, w bańce NBA w Orlando w 2020 roku, poprowadził drużynę do mistrzowskiego tytułu – pierwszego dla klubu od dekady i siedemnastego w historii organizacji. W barwach Lakers ustanowił wiele rekordów, m.in. stał się liderem wszech czasów w liczbie zdobytych punktów, a także przekroczył granicę 40 000 punktów, co wcześniej wydawało się nierealne.

    Mimo indywidualnych sukcesów, ostatnie trzy sezony kończyły się rozczarowaniem zespołowym. W 2026 roku Lakers zakończyli rywalizację w półfinale Konferencji Zachodniej, ulegając Oklahoma City Thunder 0–4. Po ostatnim meczu James nie krył emocji: „Nie wiem, co przyniesie przyszłość, biorąc pod uwagę obecną sytuację. Będę miał dużo czasu, żeby się zrelaksować, wrócić i na nowo przemyśleć swoje sprawy z rodziną… kiedy nadejdzie czas, oczywiście będziecie wiedzieć, co postanowię zrobić”. Teraz już wiemy – to koniec romansu z Lakers.

    Nie syn, a własne ambicje – co stoi za decyzją Jamesa?

    Media spekulowały, że 41-latek może uzależnić swoją dalszą karierę od tego, czy jego młodszy syn, Bryce James, trafi do NBA w nadchodzących latach. LeBron jednak stanowczo odciął się od tych teorii: „Nie czekam na Bryce’a. On ma własną ścieżkę, ja mam swoją i nie wiem, czy się ze sobą pokryją”. Podkreślił też, że na tym etapie kariery nie zaprząta sobie głowy kontraktami – kluczowe dla niego jest monitorowanie stanu psychicznego i fizycznego oraz satysfakcja z codziennego znoju przygotowań.

    Odejście z Lakers może być więc podyktowane czysto sportową motywacją. Zespół, mimo obecności gwiazdy, nie był w stanie regularnie wracać do walki o finał konferencji, a James kończy właśnie rekordowy 23. sezon w NBA – nadal chce wygrywać i być w centrum walki o pierścienie.


    Źródła

  • Drake Powell – były ulubieniec kibiców UNC podbija NBA. Dołącza do Brooklyn Nets

    Drake Powell – były ulubieniec kibiców UNC podbija NBA. Dołącza do Brooklyn Nets

    Po zaledwie jednym sezonie w barwach North Carolina Tar Heels, utalentowany skrzydłowy Drake Powell ogłosił swoją decyzję o wzięciu udziału w NBA Draft 2025 i podpisał kontrakt z Brooklyn Nets. Ta szybka droga z college’u do NBA to nie tylko osobisty sukces 20-latka, ale także oznaka odbudowy programu koszykarskiego UNC, który w ostatnich latach stracił na znaczeniu w kontekście produkcji graczy do NBA.

    Kluczowe fakty

    • Drake Powell – skrzydłowy, rozegrał tylko jeden sezon w UNC (2024–2025), zanim zgłosił się do draftu.
    • Brooklyn Nets – klub, który podpisał z Powell'em kontrakt na sezon 2024–2025, mimo że draft odbywa się później; prawdopodobnie jest to umowa dwustronna lub typu Exhibit 10.
    • Powód decyzji – agenci zawodnika otrzymali sygnały, że jego wybór ogranicza się do „UNC lub NBA”, co przekonało go, że jest gotowy na wyzwanie.
    • Hubert Davis – trener Tar Heels zapowiada odbudowę wizerunku UNC jako kuźni talentów NBA, a Powell jest pierwszym owocem tej wizji.
    • Liczba Tar Heels w NBA – przed dołączeniem Powella w lidze grało tylko 13 absolwentów UNC, w tym weterani Harrison Barnes i Coby White, co było jednym z najniższych wyników w historii.

    Kim jest Drake Powell i dlaczego kibice UNC tak go pokochali?

    Drake Powell trafił do Chapel Hill jako jeden z najbardziej rozchwytywanych naborów w kraju. W sezonie 2024–2025 był częścią utalentowanego trio pierwszoroczniaków, które obok Iana Jacksona i Elliota Cadeau miało przywrócić blask programowi Tar Heels. Już jako prep All-American wyróżniał się atletyzmem, umiejętnością gry na obu końcach parkietu i dojrzałością boiskową. Kibice docenili jego efektowne wsady, determinację w obronie i bezinteresowność w ataku, co przyczyniło się do jego statusu ulubieńca trybun. Choć statystyki w debiutanckim sezonie były solidne, to jego wpływ na grę zespołu i potencjał dostrzegli skauci z całej ligi.

    Dlaczego tak szybko zdecydował się odejść z uczelni?

    Decyzja o zgłoszeniu się do draftu po pierwszym sezonie zaskoczyła część obserwatorów, ale dla osób z otoczenia zawodnika nie była zaskoczeniem. Jak ujawnił Sherrell McMillan z Inside Carolina, agenci Powella otrzymali jasny sygnał zwrotny z NBA: wybór stał się dylematem „UNC (lub inna uczelnia) albo NBA”, a perspektywa pozostania w college’u nie dawała gwarancji wyższego wyboru w przyszłym roku. „Powell oficjalnie zgłosił się do draftu i wiele osób, które śledziły program Tar Heels, wierzyło, że tak się stanie” – mówił McMillan. To pokazuje, że za kulisami toczyły się intensywne rozmowy i że Powell nie działał pod wpływem impulsu, lecz w oparciu o konkretne zapewnienia zainteresowanych klubów.

    Nowy rozdział w Brooklyn Nets – szansa czy ryzyko?

    Brooklyn Nets przechodzą obecnie fazę przebudowy, co otwiera drzwi młodym, perspektywicznym graczom. Powell dołącza do organizacji, która stawia na rozwój talentów i daje im szansę na grę nawet w trudnych momentach sezonu. Choć szczegóły kontraktu nie zostały ujawnione, najprawdopodobniej jest to umowa dwustronna lub kontrakt na okres obozów przygotowawczych z opcją przekształcenia w pełną gwarancję. Dla skrzydłowego to idealna sytuacja: będzie mógł uczyć się od doświadczonych kolegów, grać regularnie w G-League i pokazywać się w meczach NBA. Jeśli wykorzysta tę szansę, może na stałe wpisać się do rotacji Nets i stać się przykładem, że droga z UNC do NBA jest realna nawet po jednym roku akademickiej rywalizacji.

    UNC wraca na mapę dostawców talentów do NBA

    Decyzja Powella wpisuje się w szerszy kontekst odbudowy wizerunku Uniwersytetu Karoliny Północnej jako inkubatora przyszłych gwiazd ligi. W sezonie 2024–2025 liczba Tar Heels w NBA spadła do zaledwie trzynastu, co było jednym z najniższych wyników od lat. Trener Hubert Davis nie ukrywał, że to boli dumę uczelni i zapowiedział intensywne działania, by przywrócić UNC „prominentne miejsce w koszykarskim uniwersum NBA”. W tym planie Powell, Ian Jackson i Elliot Cadeau mają odegrać kluczową rolę. Pierwszy sukces Powella potwierdza, że Davis zmierza we właściwym kierunku, a dla kolejnych rekrutów to sygnał, iż Chapel Hill ponownie staje się miejscem, z którego można szybko trafić do zawodowej elity.

    Co dalej z programem Tar Heels?

    Patrząc w przyszłość, decyzja Powella może zainspirować innych młodych graczy UNC. Ian Jackson, również członek słynnego trio, już teraz jest wymieniany w gronie potencjalnych wyborów pierwszej rundy w kolejnych latach. Trener Davis będzie mógł wykorzystać historię Powella jako dowód, że nawet jeden udany sezon w Chapel Hill wystarczy, by przyciągnąć uwagę skautów i podpisać kontrakt w NBA. Dla kibiców to obietnica powrotu do czasów, gdy nazwiska takie jak Michael Jordan, Vince Carter czy Tyler Hansbrough rozsławiały uczelnię na cały świat. Były fan favorite z Północnej Karoliny stoi na progu spełnienia swoich marzeń, a społeczność Tar Heels będzie trzymać kciuki, by jego sukces stał się początkiem nowej ery znakomitych absolwentów w najlepszej lidze świata.


    Źródła

  • Debiutant Miami Heat szczerze o transferze w wymianie za Giannisa

    Debiutant Miami Heat szczerze o transferze w wymianie za Giannisa

    Kasparas Jakucionis, debiutant Miami Heat, podzielił się swoimi emocjami związanymi z transferem do Milwaukee Bucks w ramach wymiany za Giannisa Antetokounmpo. 26 czerwca 2026 roku ogłoszono, że grecki superstar po wielu latach spędzonych w Milwaukee przenosi się na Florydę, a w zamian Bucks otrzymali pakiet młodych zawodników oraz przyszłe wybory w drafcie.

    Najważniejsze informacje

    • Kasparas Jakucionis przyznał, że pierwsze godziny po transferze były dla niego trudne, ale teraz dostrzega w tym szansę.
    • Giannis Antetokounmpo dołączył do Miami razem z Bobbym Portisem, podczas gdy Bucks zyskali czterech zawodników i trzy picki w pierwszej rundzie.
    • Kel’el Ware, drugi debiutant w wymianie, jeszcze nie skomentował sytuacji publicznie.
    • Bucks stworzyli wyjątek handlowy o wartości 25,5 miliona dolarów, który mogą wykorzystać w ciągu roku.
    • Po odejściu Portisa i statusie wolnego agenta Thanasisa Antetokounmpo, w Milwaukee nie pozostał żaden zawodnik z drużyny mistrzowskiej z 2021 roku.

    Transfer, który zmienił układ sił

    Wymiana, która została sfinalizowana 6 lipca 2026 roku, była jednym z największych ruchów ostatnich lat. Heat oddali Tylera Herro, 26-letniego All-Stara ze średnią 19,5 punktu na mecz, oraz trzech młodych graczy: Kel’aela Ware’a, Jaime Jaqueza Jr. i Kasparasa Jakucionisa.

    Dodatkowo, Miami dołączyło solidny pakiet przyszłych wyborów w drafcie, w tym trzy picki w pierwszej rundzie (w tym numer 13 w drafcie 2026), wymianę picków w 2030 roku oraz jeden wybór w drugiej rundzie w 2033 roku. Dla Heat to cena za natychmiastowe wejście do grona głównych kandydatów do tytułu, a dla Bucks – początek nowego etapu z młodym rdzeniem.

    Dla młodych zawodników, którzy trafili do Bucks, to także szansa. Herro staje się twarzą nowego projektu, a Ware i Jaquez Jr. mogą liczyć na znacznie więcej minut niż w Miami.

    Reakcja Jakucionisa – „pierwsze chwile były ciężkie”

    W rozmowie opublikowanej na łamach BasketNews Jakucionis przyznał, że wieść o transferze była dla niego szokiem. „Pierwsze chwile były ciężkie. Nikt nie spodziewa się takiego telefonu, zwłaszcza jako debiutant, który dopiero co zaczynał czuć się częścią drużyny” – powiedział.

    Jednak szybko zmienił swoje podejście. „Kiedy ochłonąłem, dotarło do mnie, że to naprawdę dobra okazja. Jadę do organizacji, która chce mnie widzieć w swoich planach, a nie tylko jako dodatek do wymiany” – dodał.

    Co ciekawe, żaden z pozostałych transferowanych graczy nie zabrał jeszcze głosu. Kel’el Ware, który podobnie jak Jaquez Jr. przedłużył umowę jako debiutant do ostatniego dnia sezonu regularnego, milczy. Słowa Jakucionisa są więc pierwszym autentycznym wglądem w emocje młodych zawodników zaangażowanych w tę transakcję.

    Sytuacja Giannisa i kontraktowe niuanse

    Antetokounmpo może przedłużyć kontrakt z Heat dopiero od 6 stycznia 2027 roku. Ma dwie opcje: cztery lata za 275 milionów dolarów (jeśli zrezygnuje z opcji gracza) lub trzy lata za 214 milionów (jeśli opcję zachowa). Spodziewa się, że wybierze tę drugą opcję, co przyniesie mu dodatkowy milion.

    Giannis rozegrał w poprzednim sezonie zaledwie 36 meczów, co było jego najniższym wynikiem w karierze. Jego relacje z Bucks stały się napięte, a plotki o niezadowoleniu krążyły od miesięcy. Transfer do Miami kończy pewną erę i otwiera nowy rozdział dla obu drużyn.

    Dla Bucks to także symboliczne zamknięcie rozdziału mistrzowskiego. Z drużyny, która w 2021 roku zdobyła tytuł, w Milwaukee nie pozostał już nikt. Thanasis Antetokounmpo jest wolnym agentem, a Bobby Portis dołączył do brata na Florydzie – era się zakończyła.

    Co dalej?

    Dla Jakucionisa i całego pakietu młodych zawodników nadchodzące miesiące będą kluczowe. Bucks zyskali solidną bazę do przebudowy, ale pytanie, czy ktokolwiek z tej grupy wyrośnie na gwiazdę pokroju Giannisa, pozostaje otwarte. Słowa litewskiego debiutanta pokazują, że w NBA biznes potrafi zaskoczyć, ale odpowiednie nastawienie może przekształcić szok w szansę.


    Źródła

  • Wielkie ryzyko Henriego Veesaara – przegląd draftu NBA i wieści z uczelnianego świata

    Wielkie ryzyko Henriego Veesaara – przegląd draftu NBA i wieści z uczelnianego świata

    Draft NBA 2026 zakończył się wczoraj, a największą sensacją drugiej rundy był dramatyczny spadek środkowego z Karoliny Północnej, Henri Veesaara. Mimo że kilka miesięcy temu odrzucił oferty przekraczające 5 milionów dolarów, by wrócić na uczelnię i starać się o wybór w pierwszej rundzie, został wybrany z 52. numerem przez Los Angeles Clippers, a następnie wymieniony do Atlanta Hawks.

    Historia Veesaara ilustruje ryzyko, jakie wiąże się z decyzjami podczas draftu. Postawił wszystko na jedną kartę, a przynajmniej na pierwszy rzut oka, stracił finansowo. W koszykówce jednak nic nie jest pewne.

    Kluczowe informacje z newslettera

    • Henri Veesaar odrzucił ponad 5 mln dolarów, by wrócić do NCAA – spadł do 52. picku draftu
    • Bruce Thornton został pierwszym wyborem drugiej rundy (Houston Rockets, 31. pick)
    • Braden Smith trafił do Indiana Pacers po wymianie z Chicago Bulls
    • Pharrell Payne otrzymał medyczny redshirt na sezon i zagra dla Maryland
    • Baylor zatrudnił Jonathana Tchamwę Tchatchouę jako asystenta trenera

    Veesaar stawia wszystko na jedną kartę

    Sytuacja Estończyka jest skomplikowana, ponieważ nie chodziło tylko o ego. Veesaar miał realne szanse na wybór w pierwszej rundzie, regularnie pojawiając się w mock draftach w okolicach 20-30 miejsca. Jednak jego wiek i ograniczona mobilność w obronie na obwodzie sprawiły, że zespoły NBA uznały go za zbyt ryzykowny wybór w pierwszej rundzie.

    Decyzja o pozostaniu na uczelni była przemyślana. Veesaar chciał poprawić swoją wartość, pokazać szerszy zakres umiejętności i wejść do draftu jako gracz gotowy do gry od razu. Niestety, nie udało mu się to.

    Czy to był błąd? Czas pokaże. Atlanta Hawks to organizacja, która znana jest z cierpliwego rozwijania młodych zawodników. Jeśli Veesaar dostanie szansę i ją wykorzysta, narracja o „straconych milionach” może szybko zniknąć.

    Pozostałe wątki drugiej rundy

    Pierwszym wyborem drugiej rundy został Bruce Thornton, rozgrywający Ohio State, który trafił do Houston Rockets. To solidny obrońca z dobrym rzutem z dystansu, który powinien znaleźć miejsce w rotacji.

    John Calipari dodał kolejne nazwiska do swojej listy zawodników wybranych w drafcie. Meleek Thomas i Trevon Brazile, obrońca i skrzydłowy z Arkansas, zostali wybrani z rzędu, odpowiednio z 34. i 35. numerem. Dla Brazile'a to szczególnie ważny moment po kontuzji kolana, która wykluczyła go z większości sezonu 2024/25.

    Braden Smith, kluczowy zawodnik ofensywy Purdue przez ostatnie trzy sezony, zostaje w Indianie. Wybrany przez Chicago Bulls z 38. numerem, został natychmiast wymieniony do Pacers. Dla kibiców z Indianapolis to świetna wiadomość – Smith to lokalny bohater, który rozumie presję gry przed własną publicznością.


    Źródła

  • Plusy i minusy wyboru Felixa Okpary przez Washington Wizards w drafcie NBA 2026

    Plusy i minusy wyboru Felixa Okpary przez Washington Wizards w drafcie NBA 2026

    Washington Wizards nie dokonali bezpośredniego wyboru, ale po tym, jak Toronto Raptors wybrali Felixa Okparę z numerem 46. w drafcie NBA 2026, natychmiast wymienili go do stołecznego klubu. W ten sposób Wizards pozyskali zawodnika z drugiej rundy, dodając do rotacji atletycznego centra o solidnej reputacji defensywnej i ograniczonym, ale skutecznym ofensywnym repertuarze. 23-letni Nigeryjczyk, który zaczął grać w koszykówkę jako nastolatek, może okazać się wartościowym nabytkiem, podobnie jak Daniel Gafford, lub pozostać głębokim zmiennikiem o wąskiej specjalizacji.

    Kluczowe fakty dotyczące transferu i sylwetki zawodnika

    • 46. wybór w drafcie NBA 2026 – Okpara został wybrany przez Toronto Raptors, a prawa do niego trafiły do Washington Wizards w wyniku wymiany.
    • Transfer w noc draftu – według Shamsa Charanii, Wizards pozyskali Okparę w ramach transakcji, co dało im wartościowy pick drugiej rundy.
    • Kariera uniwersytecka – po dwóch latach w Ohio State i dwóch na Tennessee, Okpara zakończył NCAA jako jeden z najlepszych blokujących w kraju (średnio 2,4 bloku w sezonie 2023–24).
    • Styl gry – określany jako „rim runner”, kończy akcje nad obręczą, dysponując prostym zestawem zagrań w ataku.
    • Porównania – niektórzy analitycy widzą w nim odpowiednik Daniela Gafforda, czyli wysokoenergetycznego defensywnego dużego, który może natychmiast pomóc z ławki.

    Atuty – dlaczego Wizards zyskali?

    Okpara to przede wszystkim znakomity obrońca obręczy. Na Tennessee notował 1,5 bloku na mecz, ale jego wpływ na grę wykracza poza liczby. Regularnie odstraszał rywali od wjazdów w pole trzech sekund, a jego timing przy wybijaniu piłek sprawiał, że wiele rzutów było modyfikowanych. Co istotne, potrafił unikać fauli – w sezonie zasadniczym NCAA nie popełniał głupich przewinień, choć zdarzyły mu się dwa faule techniczne w turnieju SEC. Jego mobilność boczna pozwalała trenerom Vols wystawiać go na przełączenia przeciwko szybszym skrzydłowym; przy 107 kilogramach wagi Okpara nie sprawiał wrażenia spóźnionego w krokach. Taka wszechstronność defensywna jest niezwykle cenna w dzisiejszej NBA.

    W ataku Okpara nie będzie pierwszą opcją, ale w roli „lob threat” może się sprawdzić. Wizards od lat poszukują centra, który potrafi czytać grę pick-and-rolla i kończyć wsadem po alley-oopach. Okpara, dzięki swojemu zasięgowi i wyczuciu czasu, idealnie wpisuje się w ten schemat. W ostatnim sezonie notował średnio 2,6 ofensywnej zbiórki na mecz, co generowało dodatkowe posiadania. Draftowanie takiego zawodnika z 46. numerem – w zamian za relatywnie niewielkie aktywo w wymianie – to efektywne zarządzanie zasobami. W kontekście przebudowy składu Wizards, każda tania, gotowa do gry młoda osoba jest niezwykle cenna.

    Ryzyka – nad czym pracować?

    Największym znakiem zapytania pozostaje kreatywność ofensywna. Analitycy The Athletic zauważają, że Okpara „utrzymuje”…


    Źródła

  • NBA Draft 2026: Dziś wieczorem startuje przyszłość ligi. Wizards z jedynką, pełna kolejność wyborów

    NBA Draft 2026: Dziś wieczorem startuje przyszłość ligi. Wizards z jedynką, pełna kolejność wyborów

    Draft NBA 2026 rozpocznie się dziś wieczorem — pierwsza runda odbędzie się we wtorek 23 czerwca o godzinie 20:00 czasu wschodniego w Barclays Center w Brooklynie. To efekt miesięcy spekulacji, analiz i pracy scoutów, które wpłyną na układ sił w lidze przed sezonem 2026/27.

    • Data i godzina: Pierwsza runda 23 czerwca, druga 24 czerwca — obie startują o 20:00 czasu wschodniego
    • Miejsce: Barclays Center, Brooklyn, Nowy Jork — dom Brooklyn Nets
    • Transmisja: Runda 1 na ABC i ESPN, runda 2 wyłącznie na ESPN
    • Liczba wyborów: 60 typowań — po raz pierwszy od 2021 roku bez przepadku wyborów w drugiej rundzie
    • Washington Wizards wygrali loterię i wybierają z numerem 1

    Kto wybiera pierwszy i dlaczego to taka gratka?

    Washington Wizards mieli 14 procent szans na wygraną w loterii draftowej i zdobyli pierwszą lokatę. Z numerem pierwszym przewiduje się, że wybiorą AJ Dybantsę — skrzydłowego, który od dwóch lat uznawany jest za najlepszy prospekt w swojej klasie wiekowej. W kolejce stoją również Darryn Peterson z Kansas, Cameron Boozer z Duke'a i Caleb Wilson, którzy są wymieniani w czołówce.

    Loteria ustaliła także kolejność wyborów dla pozostałych drużyn. Utah Jazz wybierają z numerem drugim, Memphis Grizzlies z trzecim, a Chicago Bulls z czwartym. Te zespoły mają nadzieję, że nowi zawodnicy staną się fundamentami ich przyszłości — szczególnie Jazz i Bulls, które od dłuższego czasu dążą do zbudowania stabilnej drużyny.

    Kolejność wyborów — pełny obraz pierwszej rundy

    Kolejność wyborów — pełny obraz pierwszej rundy
    Źródło: www.nbc.com

    Losowanie odbyło się 10 maja, a ostateczny kształt listy jest znany dzięki zatwierdzeniu wszystkich wymian między drużynami. Poniżej znajduje się pełna kolejność wyborów w pierwszej rundzie (stan na 22 czerwca):

    1. Washington Wizards
    2. Utah Jazz
    3. Memphis Grizzlies
    4. Chicago Bulls
    5. LA Clippers (przez wymianę z Pacers)
    6. Brooklyn Nets
    7. Sacramento Kings
    8. Atlanta Hawks (przez wymianę z Pelicans)
    9. Dallas Mavericks
    10. Milwaukee Bucks
    11. Golden State Warriors
    12. Oklahoma City Thunder (przez wymianę z Clippers)
    13. Miami Heat
    14. Charlotte Hornets
    15. Chicago Bulls (przez wymianę z Trail Blazers)
    16. Memphis Grizzlies (przez wymianę z Suns)
    17. Oklahoma City Thunder (przez wymianę z Clippers)
    18. Charlotte Hornets (przez wymianę z Magic)
    19. Toronto Raptors
    20. San Antonio Spurs (przez wymianę z Hawks)
    21. Philadelphia 76ers (przez wymianę z Rockets)
      22-30. Atlanta Hawks (z Cavaliers), New York Knicks, LA Lakers, Denver Nuggets, Boston Celtics, Minnesota Timberwolves (z Pistons) oraz Dallas Mavericks (z Thunder)

    Kilka miejsc w drugiej połowie pierwszej rundy wciąż czeka na doprecyzowanie. Druga runda — wybory od 31 do 60 — będzie przebiegać według odwrotnej kolejności bilansu sezonu regularnego. Knicks dostali numer 31, Grizzlies numer 32, a Nets zamkną pierwszą trójkę drugorundowych wyborów.

    Co trzeba wiedzieć o zasadach?

    Co trzeba wiedzieć o zasadach?
    Źródło: www.nbc.com

    Aby wziąć udział w tegorocznym drafcie, zawodnik musi mieć ukończone 19 lat i być urodzony nie później niż 31 grudnia 2007 roku. Międzynarodowi gracze i ci spoza NCAA musieli zgłosić się do 24 kwietnia. Termin wycofania zgłoszenia minął na 10 dni przed draftem.

    Każdy zespół w pierwszej rundzie ma pięć minut na podjęcie decyzji. W drugiej rundzie czas ten skraca się do czterech minut. Choć może się wydawać, że to wystarczająco dużo czasu, w rzeczywistości to intensywny okres negocjacji, wymian i rozmów telefonicznych.

    Małe zmiany, duże znaczenie

    Tegoroczny draft to 80. edycja wydarzenia i pierwsza od pięciu lat, w której żadna z drużyn nie straciła wyboru w drugiej rundzie z powodu naruszeń zasad wolnej agentury. NBA przywraca tym samym pełną pulę 60 graczy wybieranych w ciągu dwóch wieczorów.

    Od przyszłego roku liga wprowadza nowy system loterii, który uwzględnia drużynę z ósmego miejsca w play-offach — zmiana, która może wpłynąć na strategie zespołów z pogranicza postseason.

    Przed draftem odbyły się obozy i combine — G League Elite Camp 8–10 maja, a główny draft combine 10–17 maja w Chicago. To tam wielu zawodników miało ostatnią szansę na poprawienie swoich notowań przed wielkim wieczorem na Brooklynie.


    Źródła

  • Rob Pelinka przedłuża Lukę Dončicia i przebudowuje Lakers na nową erę

    Rob Pelinka przedłuża Lukę Dončicia i przebudowuje Lakers na nową erę

    Rob Pelinka i Los Angeles Lakers dokonali kluczowego ruchu tego lata — Luka Dončić podpisał trzyletnie przedłużenie kontraktu już pierwszego dnia, kiedy miał taką możliwość. To krok w ramach szerszej ofensywy transferowej, mającej na celu zbudowanie składu zdolnego do walki o mistrzostwo.

    Kluczowe fakty

    • Luka Dončić związał się z Lakers na kolejne trzy lata, podpisując umowę 22 czerwca
    • Deandre Ayton został sprowadzony, aby rozwiązać problemy na pozycji środkowego
    • Marcus Smart, były Defensywny Gracz Roku, wzmacnia obronę obwodową zespołu
    • Jake LaRavia dołączył za 12 milionów dolarów na dwa lata jako perspektywiczny skrzydłowy
    • Lakers planują jeszcze jeden transfer i mają około 48,5 miliona dolarów przestrzeni płacowej

    Dončić zostaje w Los Angeles na dłużej

    Podpis Słoweńca to nie tylko formalność — to wyraźny sygnał kierunku, w jakim zmierza franczyza. Pelinka po finalizacji umowy podkreślił, że zatrzymanie Dončića było absolutnym priorytetem. Sobota, pierwszy dzień okna przedłużeniowego, przyniosła kibicom w Los Angeles to, na co czekali od miesięcy.

    Generalny menedżer Lakers wyraził zadowolenie z dotychczasowych ruchów, ale zaznaczył, że to dopiero początek. Zespół wciąż poszukuje co najmniej jednego wzmocnienia, które dopełni skład przed sezonem.

    Nowa jakość pod koszem i na obwodzie

    Ayton, który przychodzi jako odpowiedź na długoterminowe problemy na pozycji środkowego, wnosi do drużyny atletyzm i skuteczność. Choć nie jest dominatorem w obronie, jego gra pick-and-roll z Dončićem może okazać się bardzo efektywna.

    Sprowadzenie Smarta to kolejny interesujący ruch. Były Defensywny Gracz Roku to zawodnik o zupełnie innym profilu niż dotychczasowi obrońcy Lakers — jest twardy, fizyczny i nie odpuszcza rywalom. Jego obecność na obwodzie znacząco poprawia możliwości defensywne drużyny.

    LaRavia — ruch z myślą o przyszłości

    Jake LaRavia nie jest nazwiskiem, które przyciąga uwagę, ale Pelinka widzi w nim istotny element letnich zmian. Umowa na 12 milionów dolarów za dwa lata daje Lakers elastyczność finansową i pozwala na ocenę potencjału młodego skrzydłowego.

    Utrzymanie opcji na przyszłość wydaje się być drugim kluczowym założeniem strategii Lakers, obok budowania składu wokół Dončića.

    Cap space i co dalej

    Wcześniejszy ruch, polegający na wysłaniu Gabe'a Vincenta i picku drugiej rundy do Hawks za Luke'a Kennarda, był postrzegany jako operacja finansowa. Dzięki temu oraz rezygnacji z praw do większości wolnych agentów (z wyjątkiem Austina Reavesa), Lakers weszli w lato z pulą około 48,5 miliona dolarów.

    Te środki dają Pelince możliwość elastycznego planowania. Może rozłożyć ruchy w czasie, poczekać na okazję przy trade deadline lub zareagować, jeśli na rynku pojawi się gwiazda.

    Podsumowanie

    Lakers przeszli w ciągu kilku tygodni od drużyny z niepewną przyszłością do zespołu z wyraźnym celem — i z przestrzenią na kolejne wzmocnienia. Przedłużenie Dončića, sprowadzenie Aytona i Smarta oraz utrzymanie cap space'u to zestaw ruchów, który stawia ich w gronie drużyn myślących o finałach. Pelinka zaznacza, że chce co najmniej jednego transferu więcej.


    Źródła

  • Tylko jeden zawodnik OKC Thunder ma zostać w zespole na przyszły sezon NBA

    Tylko jeden zawodnik OKC Thunder ma zostać w zespole na przyszły sezon NBA

    Po przegranej w finałach Konferencji Zachodniej z San Antonio Spurs, Oklahoma City Thunder stają przed trudnym latem. Mimo że zespół zbudował jeden z najbardziej utalentowanych składów w lidze, sytuacja finansowa w NBA zmusza ich do podjęcia istotnych decyzji kadrowych. Z informacji od różnych źródeł wynika, że z grupy kluczowych graczy, których kontrakty są niepewne, tylko jeden ma realną szansę na pozostanie w Oklahomie – Isaiah Hartenstein.

    Kluczowe fakty z doniesień

    • Isaiah Hartenstein jest postrzegany jako jedyny pewniak do pozostania, z silnym przekonaniem wśród źródeł ligowych, że zostanie zatrzymany.
    • Isaiah Joe i Aaron Wiggins są wymieniani jako najbardziej prawdopodobni do odejścia, głównie w celu redukcji wynagrodzeń.
    • Luguentz Dort również znajduje się w grupie ryzyka, a jego wartość rynkowa oraz opcja drużynowa czynią go kandydatem do wymiany.
    • Thunder zmagają się z drugą progową podatkową, co wymusi trudne wybory finansowe.

    Finansowa układanka i drugie progi

    Głównym problemem Oklahomy nie jest brak chęci zatrzymania zawodników, ale nowa rzeczywistość finansowa NBA. Zespół zbliża się do drugiego progu podatkowego, który ogranicza możliwości ruchów kadrowych i nakłada kary finansowe. Jak podaje CBS Sports, w sezonie 2027-28 pensje samego trio Shai Gilgeous-Alexander, Jalen Williams i Chet Holmgren mogą wynieść około 150 milionów dolarów. Utrzymanie szerokiej, kosztownej rotacji staje się praktycznie niemożliwe bez oddania kluczowych elementów. Obecne lato jest więc pierwszym, ale nie ostatnim etapem trudnych decyzji dla zespołu, który był blisko finałów NBA.

    Kto zostaje, a kto odchodzi?

    W centrum uwagi znajduje się Isaiah Hartenstein. Środkowy, który ma w kontrakcie opcję drużynową wartą 28,5 miliona dolarów, jest według ESPN graczem, co do którego istnieje silne przekonanie w zespole i lidze, że zostanie zatrzymany. Może to nastąpić poprzez skorzystanie z opcji lub podpisanie nowego kontraktu. Jego wartość dla zespołu jako defensywnego gracza i wsparcia dla Holmgrena czyni go priorytetem, mimo wysokiej ceny.

    Po drugiej stronie znajdują się Isaiah Joe i Aaron Wiggins. Obaj są przedstawiani jako najbardziej prawdopodobni kandydaci do odejścia. Serwis Sports Illustrated wskazuje, że Thunder będą próbowali ich oddać, aby zmniejszyć wydatki. Ich umiejętności strzeleckie i solidna gra na skrzydle są cenne, ale to ich relatywnie wysokie kontrakty czynią z nich pierwszych do poświęcenia w tej finansowej układance.

    Niepewna jest również przyszłość Luguentza Dorta. Jego opcja drużynowa na sezon 2026-27 wynosi 18,2 miliona dolarów. Choć jest uznawany za jednego z najlepszych obrońców w lidze i kluczową część tożsamości Thunder, CBS Sports sugeruje, że z trójki Dort, Joe i Wiggins „co najmniej dwóch nie wróci”. Wysoka wartość Dorta na rynku transferowym może skłonić Oklahomę do rozważenia wymiany, zanim straci go za darmo. W przeciwieństwie do tej niepewnej grupy, Alex Caruso, który publicznie wyraził chęć pozostania, jest opisywany jako ważny członek długoterminowego rdzenia i nie podlega tej samej presji.

    Co to oznacza dla Thunder?

    Decyzje, które zapadną tego lata, zdefiniują przyszłość Oklahomy na lata. Trzon zespołu w postaci trzech młodych gwiazd jest niepodważalny, ale otaczająca ich grupa wsparcia nieuchronnie ulegnie zmianie. Odejście strzelca pokroju Joe czy wszechstronnego skrzydłowego Wigginsa osłabi głębię składu, która była jedną z największych zalet Thunder. Kluczowe będzie, jaką wartość uda się odzyskać w potencjalnych wymianach – czy będą to wybory w drafcie, tańsi zawodnicy na kontraktach debiutantów, czy gotowi do gry weterani z niższymi pensjami.

    Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest próba zbalansowania budżetu poprzez oddanie dwóch z trójki Dort, Joe, Wiggins, przy jednoczesnym zabezpieczeniu Hartensteina jako kosztownego, ale niezbędnego elementu układanki pod koszem. To będzie pierwszy poważny test dla młodego GM-a Sama Prestiego w erze po przebudowie – musi on udowodnić, że potrafi zbudować trwałą drużynę wokół swoich supergwiazd, podejmując trudne decyzje, nawet kosztem rozbicia zespołu, który cieszy się sympatią fanów.


    Źródła

  • Knicks po tytule: kluczowy warunek utrzymania składu? Dwaj gracze muszą wziąć mniej

    Knicks po tytule: kluczowy warunek utrzymania składu? Dwaj gracze muszą wziąć mniej

    New York Knicks zakończyli 53-letnią posuchę, zdobywając mistrzostwo NBA w sezonie 2025-26. Teraz przed franczyzą pojawia się pytanie, czy uda się utrzymać zwycięski skład. Koszykarze cieszą się z sukcesu, ale w kuluarach coraz głośniej mówi się o tym, że przyszłość kluczowych graczy drużyny będzie zależała od ich gotowości do obniżenia zarobków.

    NBA insider Brian Windhorst wskazał, że jeśli Karl-Anthony Towns i Josh Hart zgodzą się na cięcia w kontraktach, Knicks mogą myśleć o utrzymaniu obecnego składu przez następne 3-5 lat. W przeciwnym razie rosnące koszty, w tym podatek od luksusu i restrykcje związane z drugim fartuch, mogą zmusić klub do oddania ważnych rotacyjnych graczy.

    Co wiemy o sytuacji Knicks po mistrzostwie

    • Windhorst uważa, że tylko obniżki płac Towns i Harta pozwolą na dłuższe utrzymanie zespołu.
    • Drugi fartuch oraz potencjalny podatek repeatera od sezonu 2027-28 stanowią największe zagrożenie dla głębi składu.
    • Mitchell Robinson jest kluczowym wolnym agentem, a jego przyszłość w Nowym Jorku może zależeć od akceptacji minimalnej płacy.
    • Według CBS Sports kluczowym słowem na lato będzie „retencja” – tylko przekroczenie drugiego progu podatkowego da Knicks szansę na zatrzymanie większości zawodników.
    • Yahoo Sports podkreśla, że samo „odpalenie grupy drugi raz” stanie się „bardzo drogie”.

    Finanse kontra skład – co teraz zrobić z mistrzowską chemią?

    Knicks po 53 latach zdobyli tytuł, ale euforia w Madison Square Garden łączy się z chłodnymi kalkulacjami w biurach. Nowy układ zbiorowy pracy (CBA) wywiera dużą presję na drużyny, które chcą utrzymać kosztowny, szeroki skład. Nowy Jork wie, że przekroczenie drugiego fartucha wiąże się z wysokimi opłatami oraz ogranicza możliwości transferowe i uzupełnianie rotacji. A to rotacja, z graczami takimi jak Robinson, była jednym z fundamentów tegorocznego sukcesu.

    Przykład Boston Celtics, którzy po mistrzostwie w 2024 roku musieli zmieniać skład z powodu podatkowych ograniczeń, pokazuje, że Knicks mogą stanąć przed podobnym wyzwaniem. Od sezonu 2027-28, kiedy zacznie obowiązywać kara repeatera, utrzymanie tego samego trzonu kadrowego stanie się finansowym obciążeniem.

    Klucz leży po stronie gwiazd

    Windhorst zaznaczył na antenie ESPN, że przyszłość Knicks w kontekście kolejnych tytułów zależy od negocjacji z dwoma kluczowymi graczami. Karl-Anthony Towns i Josh Hart mają kontrakty warte po kilkadziesiąt milionów dolarów. Jeśli obaj zgodzą się na ustępstwa, takie jak rozłożenie wypłat czy symboliczne obniżenie pensji, klub zyska elastyczność potrzebną do zatrzymania uzupełniających graczy, na których polują inne zespoły.

    To sytuacja o tyle zaskakująca, że Towns, jako jeden z liderów, właśnie zdobył z Knicks swój pierwszy tytuł.


    Źródła

  • NBA Insider wskazuje kolejny zespół, który może sięgnąć po Ja Moranta — tym razem padło na New Orleans Pelicans

    NBA Insider wskazuje kolejny zespół, który może sięgnąć po Ja Moranta — tym razem padło na New Orleans Pelicans

    W Memphis Grizzlies trwa intensywna dyskusja na temat przyszłości Ja Moranta. Rozgrywający, który był niegdyś kluczową postacią drużyny i jednym z najbardziej ekscytujących zawodników w lidze, może zmienić barwy klubowe po sezonie, który był naznaczony kontuzjami i frustracją. Spekulacje transferowe zyskują na sile, a do grona potencjalnych kandydatów dołączyli New Orleans Pelicans. Sam Amick z The Athletic donosi, że Pelicans mogą być realnym celem transferowym dla Moranta, co dodaje nowy wymiar do już rozgrzanego rynku plotek.

    To nie pierwszy raz, gdy Morant pojawia się w rozmowach transferowych. Wcześniej Brett Siegel z ClutchPoints wymieniał Sacramento Kings, Minnesota Timberwolves, Miami Heat, Toronto Raptors i Milwaukee Bucks jako drużyny, które wcześniej interesowały się pozyskaniem Moranta. Teraz lista zyskała kolejny mocny punkt, który może wpłynąć na układ sił na Zachodzie oraz strategię Memphis.

    Kluczowe fakty

    • Brett Siegel z ClutchPoints wskazał Kings, Timberwolves, Heat, Raptors i Bucks jako zespoły, które wcześniej interesowały się pozyskaniem Ja Moranta.
    • Według doniesień Sama Amicka z The Athletic, New Orleans Pelicans dołączyli do tej listy jako realny cel transferowy rozgrywającego.
    • Jake Fischer podkreśla, że Grizzlies "nie spieszą się" z decyzją i zamierzają spokojnie przeczekać sytuację na rynku.
    • Kursy bukmacherskie wskazują, że największe szanse na pozostanie Moranta ma Memphis (+160), a Kings (+400) i Wolves (+600) są wymieniane jako główne alternatywy; Heat (+750) również figurują w notowaniach, choć według ESPN Tim Bontemps nie uważa, by mieli oni finalnie dokonać wymiany.
    • Problemy zdrowotne i frustracja w sezonie 2025/26 sprawiły, że Grizzlies po raz pierwszy poważnie rozważają rozstanie z zawodnikiem.

    Dlaczego Grizzlies w ogóle rozważają rozstanie z Morantem?

    Ostatni sezon Moranta był daleki od ideału. Problemy zdrowotne, które nękały go od dłuższego czasu, ponownie się ujawniły, ograniczając jego eksplozywność i regularność występów. Frustracja zawodnika była widoczna zarówno podczas meczów, jak i w jego wypowiedziach poza parkietem. W drużynie narastały napięcia związane z brakiem oczekiwanych wyników, co tylko podsycało plotki o możliwym rozstaniu.

    Jake Fischer donosi, że Memphis nie zamierza jednak podejmować pochopnych decyzji. "Grizzlies nie spieszą się z tym procesem" — przekazał Fischer, sugerując, że franczyza jest gotowa cierpliwie czekać na odpowiednią ofertę, zamiast oddawać swoją gwiazdę za bezcen. Morant ma jeszcze dwa lata i 87 mln dolarów pozostałe na kontrakcie, a jego wartość rynkowa, mimo problemów, pozostaje wysoka. Władze klubu zdają sobie sprawę, że pośpiech mógłby doprowadzić do niekorzystnej wymiany, dlatego uważnie analizują każdy potencjalny ruch.

    Kandydaci do przejęcia gwiazdy — kto ma największe szanse?

    Sacramento Kings (+400 w kursach bukmacherskich)

    Kings od dawna są wymieniani w kontekście wzmocnienia pozycji rozgrywającego. De'Aaron Fox to solidny lider, ale dodanie Moranta mogłoby stworzyć jeden z najbardziej dynamicznych duetów w lidze. Sacramento ma elastyczność w zakresie pakietów transferowych, co czyni ich poważnym graczem w tych negocjacjach. Brett Siegel podkreśla, że zainteresowanie Kings nie jest nowe — franczyza już wcześniej badała możliwość sprowadzenia Moranta.

    Minnesota Timberwolves (+600)

    Minnesota to kolejny zespół, który wielokrotnie pojawiał się w spekulacjach. Połączenie Moranta z Anthonym Edwardsem mogłoby dać Wolves jeden z najbardziej atletycznych duetów w NBA. Timberwolves od lat szukają stabilności na pozycji rozgrywającego, a Morant — przy założeniu, że wróci do pełni zdrowia — idealnie wpisałby się w potrzebę kreowania gry i dynamicznych ataków na kosz.

    Miami Heat (+750)

    Heat to marka sama w sobie, jeśli chodzi o przyciąganie gwiazd. Erik Spoelstra wielokrotnie udowadniał, że potrafi wydobyć maksimum z trudnych charakterów, a kultura pracy w Miami mogłaby pomóc Morantowi w odbudowie formy i reputacji. Heat dysponują też pakietem młodych zawodników i picków, który mógłby zainteresować Memphis. Jednak według Tima Bontempsa z ESPN, Heat nie są obecnie uważani za poważnego kandydata do finalizacji wymiany.

    New Orleans Pelicans — nowy gracz na liście Amicka

    Wskazanie New Orleans Pelicans przez Sama Amicka to być może najciekawszy wątek całej układanki. New Orleans ma już w składzie Ziona Williamsona, a dołączenie Moranta stworzyłoby duet o dużym potencjale ofensywnym. Pytanie, czy obaj zawodnicy — borykający się w przeszłości z kontuzjami — byliby w stanie wspólnie poprowadzić zespół do sukcesów. Pelicans mają jednak atuty w postaci wyborów w drafcie i młodych talentów, co może skusić Memphis.

    Co dalej? Rynek czeka na ruch Memphis

    Saga transferowa Ja Moranta to jedna z najważniejszych historii offseasonu 2026. Grizzlies znajdują się w komfortowej pozycji — nie muszą się spieszyć, ale każdy kolejny tydzień może zmieniać układ sił. Rynek bukmacherski wciąż wskazuje Memphis jako faworyta do zatrzymania zawodnika, co oznacza, że nie można wykluczyć możliwości pozostania gwiazdy w Tennessee. Jednak presja ze strony innych zespołów rośnie, a historia uczy, że gdy pojawia się odpowiednia oferta, nawet najbardziej cierpliwe franczyzy decydują się na odważne kroki.


    Źródła