Liga NBA w tym tygodniu podjęła istotny krok w kierunku reformy systemu draftu, przedstawiając 30 generalnym menedżerom konkretne propozycje mające na celu ograniczenie praktyki celowego przegrywania meczów pod koniec sezonu. Główny plan, nazwany "3-2-1 Lottery", ma zostać wprowadzony przed draftem w 2027 roku i znacząco zmieni szanse najsłabszych drużyn na pozyskanie czołowych talentów z college'u. Komisarz Adam Silver od miesięcy zapowiadał, że walka z tankowaniem jest jego priorytetem.
Propozycje zostały szczegółowo omówione i mają być poddane pod głosowanie właścicieli drużyn w przyszłym miesiącu. Oznacza to, że obecny system, krytykowany za nagradzanie porażek, może być użyty po raz ostatni podczas losowania 10 maja 2026 roku. Nowe zasady są odpowiedzią ligi na wyraźny wyścig na dno, który obserwowaliśmy w ostatnich miesiącach sezonu, kiedy kilka zespołów miało bardzo niską liczbę zwycięstw po weekendzie gwiazd.
Kluczowe punkty proponowanych zmian
- System "3-2-1 Lottery": rozszerzenie loterii do 16 drużyn i spłaszczenie szans.
- Strefa degradacji: trzy najsłabsze zespoły w sezonie zasadniczym stracą jedną z trzech "kul loteryjnych", co obniży ich szanse na pierwszy wybór.
- Zakaz kolejnych wysokich wyborów: żaden zespół nie może wygrać pierwszej puli w dwóch draftach z rzędu ani trzech kolejnych wyborów w pierwszej piątce.
- Nowe szanse: siedem drużyn z środka tabeli miałoby najwyższe szanse na pierwszy wybór (8,1%), podczas gdy trzy najgorsze tylko 5,4%.
- Projekt z klauzulą sunset: nowy system miałby obowiązywać do draftu w 2029 roku, po czym liga zdecyduje o jego przyszłości.
Na czym polega system "3-2-1"?
Reforma opiera się na projekcie "3-2-1", którego nazwa pochodzi od liczby kul loteryjnych przydzielanych drużynom. Do loterii kwalifikowałoby się 16 zespołów, a nie jak dotąd 14. Przydział szans wyglądałby następująco: drużyny, które przegrają mecze play-in między siódmymi a ósmymi zespołami konferencji, otrzymałyby po jednej kuli. Zespoły z miejsc dziewiątych i dziesiątych przed play-in dostałyby po dwie kule, a pozostałe dziesięć drużyn, które nie awansują do play-off lub play-in, otrzymałoby po trzy kule.
Mechanizm kary dla najsłabszych drużyn jest kluczowy. Trzy drużyny z najgorszym bilansem w lidze trafiłyby do "strefy degradacji draftu" i straciłyby jedną ze swoich trzech kul. Obecnie najgorszy rekord oznacza największą szansę (14%) na pierwszy wybór. W nowym systemie ta szansa spadłaby do 5,4%, a taki zespół mógłby zająć nawet 12. pozycję w drafcie.
Dlaczego liga działa tak radykalnie?
Presja na zmianę rosła z sezonu na sezon, ale ostatnie miesiące przyniosły wyraźny wyścig na dno. Po All-Star break kilka drużyn miało bardzo niskie procenty zwycięstw. Liga była zaniepokojona, że niektóre zespoły kierują się względami draftowymi, co w przeszłości skutkowało nałożeniem grzywien na drużyny za działania szkodliwe dla ligi związane z nietypowym zarządzaniem czasem gry kluczowych zawodników.
Komisarz Adam Silver wielokrotnie podkreślał, że dotychczasowe bodźce są problematyczne i obiecał fanom, że kwestia zostanie rozwiązana. "Zachęty muszą zostać naprawione. Naprawimy je. Patrzę w przyszłość z nadzieją" – mówił Silver. Nowy system ma sprawić, że nawet zespoły wyeliminowane z walki o play-offy do ostatnich meczów sezonu będą miały powód, by wygrywać, aby uniknąć "strefy degradacji".
Potencjalne skutki i kontrowersje
Chociaż zmiany mają na celu zwiększenie uczciwości sportowej i atrakcyjności ligi pod koniec sezonu, pojawiają się głosy krytyczne. Głównym zarzutem jest to, że spłaszczenie szans może prowadzić do sytuacji, w której drużyna grająca w play-offach lub play-in jednocześnie wygra loterię draftu. Niektórzy komentatorzy uważają, że to "nieco podważa cel draftu", który tradycyjnie miał wspierać najsłabsze drużyny.
Dodatkowo, propozycja znosi możliwość ochrony wyborów (tzw. pick protection) w zakresie pozycji 12-15 w drafcie w transakcjach handlowych, co utrudni planowanie wymian na przyszłość. Liga chce również zdobyć rozszerzone uprawnienia dyscyplinarne, które pozwoliłyby karać zespoły za tankowanie poprzez obniżanie ich szans loteryjnych lub nawet zmianę pozycji w drafcie.
Co dalej z reformą draftu?
Propozycja "3-2-1" ma największy impet, ale nie jest jedyną opcją.











