Chris Paul wraca do Clippers. Roczny kontrakt warty 3,6 miliona dolarów

Chris Paul wraca do Clippers. Roczny kontrakt warty 3,6 miliona dolarów

Chris Paul, jeden z najlepszych rozgrywających w historii NBA, podpisał roczną umowę z Los Angeles Clippers wartą 3,6 miliona dolarów. 40-letni weteran wraca do klubu, w którym spędził najlepsze lata swojej kariery w latach 2011–2017, a teraz pragnie zakończyć ją bliżej rodziny. Paul zapowiedział, że planuje grać jeszcze „najwyżej rok”.

Kluczowe fakty

  • Chris Paul (CP3) podpisał kontrakt z Clippers za minimum weterana – 3,6 mln dolarów na jeden sezon.
  • W wieku 40 lat rozpoczyna swój 21. sezon w NBA, wracając do Los Angeles po grze w Houston, Oklahoma City, Phoenix, Golden State i San Antonio.
  • Będzie rezerwowym Jamesa Hardena, grając 15–20 minut na mecz; Clippers pozyskali także Bradleya Beala i Johna Collinsa.
  • Paul zajmuje drugie miejsce w historii NBA pod względem asyst (za Johnem Stocktonem) i przechwytów.
  • Po zaledwie 16 meczach sezonu 2025/26 doszło do niespodziewanego rozstania – gracz został odesłany do domu.

Powrót do Los Angeles

Chris Paul nigdy nie ukrywał, że ma silne więzi z Los Angeles. Gdy latem 2025 roku pojawiła się możliwość powrotu, szybko podjął decyzję – bliskość rodziny w LA była ważniejsza niż ambicje sportowe. Dla legendy „Lob City” powrót miał być symbolicznym zakończeniem kariery.

Mimo 40 lat Paul wciąż imponuje osiągnięciami: jest 12-krotnym All-Starem, 12-krotnym członkiem All-NBA i 9-krotnym obrońcą roku. W poprzednim sezonie w San Antonio Spurs rozegrał wszystkie 82 mecze w pierwszej piątce – to rekord dla gracza w tym wieku. W Clippers stał się również klubowym liderem asyst, co sprawiło, że wiadomość o jego powrocie wywołała emocje wśród fanów.

Rola w drużynie

Clippers zapowiedzieli, że Paul będzie przede wszystkim zmiennikiem Jamesa Hardena – drugim rozgrywającym, który ma wnieść spokój i doświadczenie w kluczowych momentach. Choć kontuzje i wiek ograniczyły jego dynamikę, nadal potrafi doskonale czytać grę. Plan zakładał, że Paul spędzi na parkiecie 15–20 minut, bez presji na bycie gwiazdą.

Wzmocnienia, takie jak Bradley Beal, John Collins czy Brook Lopez, miały na celu budowę składu z myślą o głębokim play-offie. Paul miał pełnić rolę mentora i łącznika, a także wypełniać minuty, by Harden mógł odpocząć przed decydującą fazą sezonu. Wszystko wyglądało logicznie, aż do momentu, gdy sytuacja się zmieniła.

Szybki koniec sielanki

Początek rozgrywek 2025/26 okazał się brutalny. Po zaledwie 16 meczach Clippers mieli bilans 5-11, a Paul notował jedynie 2,9 punktu i 3,3 asysty przy niespełna 15 minutach gry. W pewien listopadowy wieczór klub ogłosił, że „CP3” został odesłany do Los Angeles – w tajemniczych okolicznościach i praktycznie bez ostrzeżenia.

Decyzja ta wywołała szok. Nikt nie spodziewał się, że legendarny rozgrywający tak szybko pożegna się z drużyną. Według doniesień, Clippers nie mogli go natychmiast oddać – zakaz handlu obowiązywał do 15 grudnia 2026 roku. Mogli jedynie go zwolnić, wypłacając całość kontraktu (z czego 2,3 mln liczyło się do limitu płac). Rozwiązanie umowy przed 22 grudnia groziło naruszeniem przepisu o minimalnej liczbie graczy w składzie.

Co dalej z Chrisem Paulem?

Przed 41-latkiem rysuje się kilka scenariuszy. Zwolnienie oznaczałoby wypłatę pełnej sumy i możliwość dołączenia do innego zespołu – ale dopiero po 7 stycznia 2026 roku. Transakcja wymiany mogłaby nastąpić po 15 grudnia, jednak niewiele klubów jest zainteresowanych zawodnikiem z malejącą formą i wysokim cap hitem.

Nieoficjalnie mówi się także o możliwym zakończeniu kariery. Paul miał za sobą pożegnalny sezon w drużynie, która dała mu największą rozpoznawalność – jednak zakończenie tej historii okazało się gorzkie. Oczekiwana wzruszająca opowieść zmieniła się w szybki i niespodziewany dramat.

Podsumowanie

Chris Paul wrócił do Clippers z nadzieją na godne zamknięcie kariery u boku rodziny. Klub dał mu symboliczną szansę, ale brutalna rzeczywistość sportowa nie znosi sentymentów – po kilku słabych meczach musiał pożegnać się z Los Angeles. Historia ta pokazuje zarówno wielkość i klasę 40-letniego weterana, jak i bezlitosne tempo NBA. Bez względu na to, co nastąpi dalej, miejsce Chrisa Paula wśród koszykarskich legend pozostaje niezaprzeczalne.


Źródła

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *