Portland gotowe na hazard: Blazers mogą oddać wszystko za Giannisa, nawet bez gwarancji przedłużenia kontraktu

Portland gotowe na hazard: Blazers mogą oddać wszystko za Giannisa, nawet bez gwarancji przedłużenia kontraktu

Gorączka wokół przyszłości Giannisa Antetokounmpo nie ustaje, a do wyścigu o greckiego supergwiazdora dołączył zespół, który na pierwszy rzut oka nie wydaje się oczywistym kandydatem. Według najnowszych informacji Shamsa Charanii z ESPN, Portland Trail Blazers są gotowi złożyć ofertę za lidera Milwaukee Bucks, nawet bez zapewnienia, że 31-latek zdecyduje się na dłuższy pobyt w Oregonie. W sytuacji, gdy zespoły zazwyczaj domagają się gwarancji podpisania nowego kontraktu przy tak dużych wymianach, postawa Blazers jest postrzegana jako odważna, a niektórzy mogą uznać ją za szaleńczą.

Kluczowe fakty

  • Portland Trail Blazers są gotowi oddać dwóch graczy z pierwszej piątki oraz wybór w pierwszej rundzie draftu, nie oczekując od Giannisa obietnicy przedłużenia umowy.
  • Milwaukee Bucks otworzyli się na rozmowy transferowe, a Antetokounmpo miał sygnalizować, że „nadszedł czas, by strony się rozstały”.
  • Miami Heat pozostają głównym kandydatem, jednak Giannis ma wątpliwości, czy po wyczerpującej wymianie skład Florydy będzie w stanie walczyć o mistrzostwo.
  • Inne zespoły, takie jak Cavaliers, Warriors, Lakers, Thunder i Celtics, również monitorują sytuację, ale to Portland jako pierwsze otwarcie deklaruje gotowość na ryzyko bez asekuracji.

Hazard w cieniu kontraktu

Antetokounmpo ma obecnie ważny kontrakt opiewający na 58,5 miliona dolarów za sezon 2025/26. Po jego zakończeniu będzie mógł skorzystać z opcji gracza wartej 62,8 miliona dolarów, co oznacza, że latem 2027 stanie się wolnym agentem. Daje mu to dużą kontrolę nad swoją przyszłością – jeśli nie polubi nowego otoczenia, może odejść bez konsekwencji. Dla większości zespołów świadomość, że za 18 miesięcy mogą stracić gwiazdę za darmo, byłaby hamulcem. Blazers jednak wydają się mówić: „ryzyko jest częścią naszego planu”.

Skąd taka pewność siebie? Portland ma argumenty, które wykraczają poza zwykłe kalkulacje koszykowe. W przyszłym sezonie do gry wraca ich ikona – Damian Lillard, który z powodu kontuzji opuścił całą obecną kampanię. Lillard i Giannis mają za sobą wspólny okres w Milwaukee, a ich relacja wykraczała poza parkiet. Chemia między rozgrywającym a skrzydłowym była na tyle wyjątkowa, że media wielokrotnie podkreślały, iż Grek darzył Lillarda ogromnym zaufaniem. Blazers liczą, że odbudowa tego duetu, w połączeniu z młodym, ambitnym zespołem, który niespodziewanie awansował w tym roku do play-offów, stworzy środowisko, w którym Giannis zechce zostać.

Miami liderem, ale z wątpliwościami

Mimo spektakularnej deklaracji Portland, faworytem wyścigu pozostaje Miami Heat. Sam Amick z The Athletic zwrócił uwagę na istotną przeszkodę: Antetokounmpo ma poważne pytania dotyczące tego, jak będzie wyglądał skład Heat po transferze. Aby pozyskać Greka, Miami musiałoby niemal na pewno wyekspediować do Milwaukee paczkę złożoną z Tylera Herro, Kel’ela Ware’a, Jaime’a Jaqueza Jr., tegorocznego numeru 13 w drafcie oraz przyszłych wyborów. Taka operacja oznaczałaby wyczyszczenie głębi składu, co może utrudnić rywalizację o tytuł, nawet z największą gwiazdą.


Źródła

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *