Tag: analiza NBA

  • Koszykówka pełna emocji: sensacyjne przewrotki i historyczne rekordy w NBA

    Koszykówka pełna emocji: sensacyjne przewrotki i historyczne rekordy w NBA

    Weekend w NBA dostarczył fanom koszykówki wszystkiego, czego można oczekiwać od najlepszych zawodników świata: dramatycznych zwrotów akcji, heroicznych występów i zapierających dech w piersiach rekordów. Liga nie zwalnia tempa w końcowej fazie sezonu zasadniczego, a każda kolejka ma kluczowe znaczenie dla układu tabeli przed play-offami. Spójrzmy na najważniejsze wydarzenia ostatnich dni.

    Niesamowity comeback Knicks i profesorski popis DeRozana

    Niezwykły wieczór w Madison Square Garden zapisał się w pamięci kibiców. New York Knicks pokonali Golden State Warriors w emocjonującym starciu, choć droga do tego zwycięstwa była pełna dramaturgii. Knicks zdołali odrobić znaczną stratę, co było jednym z ich największych comebacków w tym sezonie. Kluczową postacią był Jalen Brunson, który poprowadził drużynę do wygranej.

    Tego samego dnia historycznego wyczynu dokonał DeMar DeRozan. W wieku 35 lat lider Sacramento Kings w meczu przeciwko Los Angeles Clippers został najstarszym zawodnikiem w historii NBA, który zdobył minimum 40 punktów i 10 asyst w jednym spotkaniu. Pobił tym samym rekord Jamesa Hardena ustanowiony w bieżących rozgrywkach. DeRozan zakończył mecz z imponującymi statystykami, potwierdzając swoją klasę i wysoką formę.

    Wyniki z weekendu: pełne zestawienie

    Piątek i sobota były dniami pełnymi koszykarskich emocji. Poza starciem Knicks z Warriors oraz rekordem lidera Kings, rozegrano szereg innych istotnych spotkań, które wpłynęły na układ tabeli.

    • Dallas Mavericks pokonali Cleveland Cavaliers.
    • Toronto Raptors wygrali z Detroit Pistons.
    • Milwaukee Bucks okazali się lepsi od Indiana Pacers.
    • Oklahoma City Thunder zwyciężyli z Minnesota Timberwolves.
    • Philadelphia 76ers wygrali z Portland Trail Blazers.

    Każdy z tych meczów miał swoją własną dynamikę i wpłynął na pozycje drużyn w kontekście walki o play-offy lub lepszy rozstawienie (seeding).

    Co wydarzyło się wcześniej? Przegląd meczów z 14 marca

    Noc poprzedzająca te wydarzenia również obfitowała w ważne spotkania, które przygotowały grunt pod weekendowe emocje.

    • Los Angeles Lakers zmierzyli się z Denver Nuggets.
    • Philadelphia 76ers grali przeciwko Brooklyn Nets.
    • San Antonio Spurs podjęli Charlotte Hornets.
    • Milwaukee Bucks mierzyli się z Atlanta Hawks.
    • Washington Wizards również stanęli tego dnia naprzeciwko Bucks.
    • Orlando Magic rywalizowali z Miami Heat.
    • Sacramento Kings (przed swoim historycznym występem) grali przeciwko Los Angeles Clippers.

    Analiza tych wyników pokazuje, że niektóre drużyny, jak Kings, utrzymują stabilną formę, podczas gdy inne dopiero budują dyspozycję przed kluczowymi starciami nadchodzących tygodni.

    Kontekst ligowy: walka o pozycje i indywidualne ambicje

    W tle codziennych wyników rozgrywa się szersza historia sezonu. Boston Celtics, mimo trudniejszych momentów, wciąż są uważani za jedną z najgroźniejszych drużyn na Wschodzie. To pokazuje, że wypracowana reputacja i stabilna forma są ważniejsze niż pojedyncze potknięcia.

    Po drugiej stronie ligi indywidualne ambicje napędzają największe gwiazdy. Victor Wembanyama otwarcie mówi o swoich wysokich celach, co dodaje pikanterii końcówce sezonu zasadniczego.

    Nie brakuje też kontrowersji. Temat „wymuszania fauli” (foul baiting) jest stale obecny w dyskusjach o współczesnych przepisach i budzi duże emocje wśród zawodników oraz ekspertów.

    Co nas czeka? Perspektywy przed finiszem sezonu

    Sezon zasadniczy NBA wielkimi krokami zbliża się do końca, a każdy mecz ma teraz podwójne znaczenie – nie tylko dla bilansu, ale i dla przewagi psychologicznej przed play-offami. Drużyny o wielkiej historii, jak Spurs, próbują wrócić na ścieżkę prowadzącą do walki o najwyższe cele.

    Wygrana Knicks udowadnia, że nawet duży deficyt punktowy nie jest przeszkodą dla drużyny z charakterem. Rekord DeRozana przypomina, że doświadczenie i klasa w NBA nie mają metryki. Z kolei ambicja Wembanyamy wyznacza nowym pokoleniom jasne, wysokie standardy.

    Walka o play-offy, pozycje w tabeli, tytuł MVP czy Defensive Player of the Year – wszystko to składa się na niezwykle barwny finisz sezonu 2025/26. Kibice mogą spodziewać się jeszcze więcej emocji, niespodziewanych zwrotów akcji i kolejnych historycznych osiągnięć. To koszykówka w najlepszym wydaniu.

  • Niesamowita noc w NBA: rekordy, wielkie powroty i walka o playoffy

    Niesamowita noc w NBA: rekordy, wielkie powroty i walka o playoffy

    Wieczór 15 marca 2026 roku dostarczył kibicom koszykówki wszystkiego, czego mogli pragnąć. Byliśmy świadkami historycznych rekordów weteranów, spektakularnych powrotów z ogromnych strat oraz kolejnych przetasowań w walce o rozstawienie przed playoffs. Liga zbliża się wielkimi krokami do końca fazy zasadniczej, a każdy mecz zyskuje na znaczeniu.

    Historyczny wyczyn DeMara DeRozana

    Najjaśniejszą gwiazdą wieczoru okazał się DeMar DeRozan. W wieku 36 lat i 219 dni, reprezentując Sacramento Kings, na nowo zapisał się w księgach rekordów NBA. W zwycięskim meczu z Utah Jazz (116:111) rzucił 41 punktów i zanotował 11 asyst. Tym samym został najstarszym zawodnikiem w historii ligi, który zdobył co najmniej 40 punktów i 10 asyst w jednym spotkaniu.

    DeRozan, grający już 17. sezon, udowodnił, że wciąż potrafi być kluczowym kreatorem gry i główną opcją ofensywną swojej drużyny. Jego 11 celnych rzutów z gry przy 21 próbach, 4 zbiórki i 3 przechwyty to kompletne, liderowskie statystyki. Mecz sam w sobie był niezwykle zacięty – prowadzenie zmieniało się 10 razy, a 5-krotnie notowano remis, co tylko podkreśla wagę wkładu weterana.

    Fenomenalny comeback Knicks w MSG

    Madison Square Garden było świadkiem prawdziwego spektaklu. New York Knicks, po bardzo słabym początku, odrobili aż 21 punktów straty – była to ich największa odrobiona różnica w całym sezonie – by ostatecznie pokonać Golden State Warriors 110:107. To spotkanie miało wszystko: emocje, 8 zmian prowadzenia i 4 remisy.

    Sercem tego zwycięstwa był niewątpliwie Jalen Brunson. Rozgrywający poprowadził drużynę, zdobywając 30 punktów i 9 asyst (9/20 z gry). Jego zimna krew w kluczowych momentach, gdy Knicks odrabiali stratę punkt po punkcie, była bezcenna. To zwycięstwo pozwoliło Nowemu Jorkowi poprawić bilans na 44-25, umacniając ich pozycję w czołówce Konferencji Wschodniej. Dla Warriors niepokojącą informacją jest kontuzja Stephena Curry’ego (prawe kolano), który ma zostać poddany ponownym badaniom w przyszłym tygodniu.

    Kontynuacja passy Thunder i siła SGA

    Oklahoma City Thunder odnotowali już ósme zwycięstwo z rzędu, pokonując Minnesota Timberwolves 116:103. Kluczem do sukcesu, jak niemal zawsze, był Shai Gilgeous-Alexander (SGA). Zdobywając 20 punktów i 10 asyst, przedłużył swój niesamowity rekord kolejnych meczów z dorobkiem co najmniej 20 punktów. Jego seria, porównywalna z wyczynami Wilta Chamberlaina, stała się jednym z głównych tematów rozmów w całej lidze.

    SGA jest obecnie jednym z faworytów w wyścigu po tytuł MVP, a jego forma to filar, na którym Thunder budują swoje zwycięstwa. Umiejętność nie tylko zdobywania punktów, ale też kreowania gry dla kolegów sprawia, że jest niemal nie do zatrzymania.

    Młode talenty dają o sobie znać

    Młode talenty dają o sobie znać
    Źródło: cdn.nba.com

    W Cleveland doszło do ciekawego starcia między gospodarzami, którzy walczyli o tzw. „sweep” (cztery zwycięstwa w sezonie regularnym nad tym samym rywalem), a gośćmi z Dallas. Mecz był wyrównany, ale ostatecznie Mavericks wygrali 130:120, a głównym bohaterem okazał się Luka Dončić.

    Lider Dallas zaprezentował się znakomicie, notując 27 punktów, 6 zbiorek i 10 asyst. To właśnie jego wszechstronność pozwoliła Mavericks odskoczyć w końcówce. W trzeciej kwarcie uwagę zwrócił też Tim Hardaway Jr., trafiając dwa rzuty za trzy punkty. W barwach Cavaliers po kontuzji do składu powrócił Max Strus.

    W innych meczach tego wieczoru: Milwaukee Bucks, dzięki 34 punktom Giannisa Antetokounmpo, pokonali Indianę Pacers 134:123, natomiast Philadelphia 76ers ograli Portland Trail Blazers 109:103.

    Kontekst sezonu i nadchodzące wydarzenia

    Noc z 15 marca była kolejnym rozdziałem intensywnej końcówki sezonu zasadniczego 2025/26. Poprzedniego dnia, 14 marca, także nie brakowało emocji, jak choćby po fantastycznym zwycięstwie Los Angeles Lakers po dogrywce nad Denver Nuggets. W tle cały czas toczy się walka o układ tabeli przed playoffs zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie.

    Warto wspomnieć też o innych ciekawych wątkach. LeBron James wciąż śrubuje swój rekord wszech czasów w liczbie celnych rzutów z gry, a James Harden systematycznie pnie się w górę listy najlepszych strzelców w historii.

    Nie można też zapomnieć o nadchodzącym NBA Draft 2026, przed którym emocje dopiero rosną. Sezon NCAA 2025/26 wchodzi w decydującą fazę, a w mock draftach pojawiają się nowe nazwiska, jak AJ Dybantsa, który według niektórych analiz awansował na pierwsze miejsce.

    Podsumowanie emocjonującego weekendu

    Noc 15 marca 2026 doskonale pokazała, czym jest współczesna NBA. To mieszanka doświadczonych weteranów, którzy wciąż piszą historię – jak DeMar DeRozan – i młodych gwiazd, które tę historię zmieniają – jak Shai Gilgeous-Alexander. To liga, w której 21 punktów przewagi nie daje żadnej gwarancji, o czym boleśnie przekonali się Warriors, a Knicks zyskali bezcenne zwycięstwo dla morale.

    Każdy mecz ma teraz podwójne znaczenie: dla bilansu, pozycji w tabeli i przewagi psychologicznej przed nadchodzącymi playoffs. Walka o rozstawienie, udział w turnieju play-in, a wreszcie o mistrzowski tytuł – wszystko to nabiera tempa. Kibice mogą obserwować tę fascynującą rywalizację na żywo, śledząc statystyki, najpiękniejsze akcje i analizy. Sezon wchodzi w decydującą fazę, a ostatnie mecze zapowiadają, że finisz będzie spektakularny.

  • Wszystkie Mecze NBA: Od Preseason Po Walkę O Play-Offy W Pigułce

    Wszystkie Mecze NBA: Od Preseason Po Walkę O Play-Offy W Pigułce

    Koszykówka NBA to nieustający maraton emocji, który od października do czerwca oferuje 1230 starć w samej fazie zasadniczej. Sezon 2025/26 jest tego doskonałym przykładem – od przygotowawczych potyczek na neutralnych boiskach, przez gęsty kalendarz spotkań, po decydującą fazę walki o play-offy, którą właśnie obserwujemy. Przyjrzyjmy się, jak wygląda ten ogromny ekosystem meczów, gdzie szukać kluczowych starć i na co zwracać uwagę w finiszu sezonu.

    Preseason: Pierwsze spojrzenie na nowe twarze i taktyki

    Zanim rozbrzmią gongi ligowych aren, zespoły sprawdzają formę i taktyki w meczach przygotowawczych. Co ciekawe, część z nich odbywa się w nietypowych lokalizacjach, trafiając do fanów w całych Stanach. Mecze preseason są okazją do przetestowania składów i taktyk przed rozpoczęciem sezonu. To nie tylko test dla zawodników, ale też świetna okazja, by przybliżyć ligę miastom, które na co dzień nie mają swojego zespołu NBA.

    Kluczowym akcentem preseasonu są często wizyty drużyn w międzynarodowych lokalizacjach. Takie wydarzenia mają ogromne znaczenie dla globalizacji ligi i budowania społeczności fanów poza kontynentalnymi Stanami Zjednoczonymi.

    Sezon Zasadniczy 2025/26: Kalendarz pełen gwarancji emocji

    Sezon regularny rozpoczął się 21 października 2025 roku i potrwa do 12 kwietnia 2026. Każda z 30 drużyn rozegra tradycyjnie 82 spotkania, a harmonogram jest skonstruowany tak, by maksymalizować widowiskowość. Już w pierwszym tygodniu liga serwowała nam hity.

    W środę 22 października na start dostaliśmy pojedynek Cleveland Cavaliers z New York Knicks – powtórkę finału konferencji wschodniej z poprzedniego sezonu. Dzień później uwagę przykuł rewanż finałów NBA, gdzie Oklahoma City Thunder mierzyli się z Indiana Pacers, oraz klasyk Zachodu: Denver Nuggets kontra Golden State Warriors z duetem Nikola Jokić – Stephen Curry.

    Liga umiejętnie rozkłada też największe gwiazdy na świąteczne wieczory. W Boże Narodzenie ponownie zobaczymy Cavs vs Knicks, ale też m.in. Thunder vs Cavs czy Celtics vs Pistons. To dni, kiedy koszykówka staje się centralnym punktem rodzinnych spotkań.

    Kluczowe historie sezonu i nowe oblicza drużyn

    Kluczowe historie sezonu i nowe oblicza drużyn
    Źródło: cdn.nba.com

    Każdy sezon niesie ze sobą nowe narracje. W tym jedną z ciekawszych może być powrót byłych gwiazd do swoich dawnych drużyn podczas ceremonii wręczania pierścieni mistrzowskich, co zawsze budzi wielkie emocje wśród kibiców.

    Niezmiennie wielkie emocje budzą też mecze transmitowane na krajowych platformach. W tym sezonie peacock NBC pokaże m.in. Warriors vs Knicks, a na Prime Video zobaczymy potencjalny finałowy preview: Boston Celtics vs Oklahoma City Thunder. To zawsze spotkania o podwyższonej stawce, rozgrywane przy ogólnokrajowej widowni.

    Gorączka marca: Finałowa rozgrywka o play-offy

    Gorączka marca: Finałowa rozgrywka o play-offy
    Źródło: cdn.nba.com

    Gdy docieramy do marca, sezon wchodzi w decydującą fazę. Mecze z pozoru zwyczajne zyskują ogromną wagę, a każda wygrana lub przegrana może przesunąć drużynę w tabeli o kilka miejsc. Walka o pozycje w play-offach i play-in zaostrza się z każdym dniem.

    W tej decydującej fazie sezonu każdy mecz ma znaczenie dla układu tabel. Drużyny walczą o korzystne pozycje w play-offach, uniknięcie turnieju play-in lub po prostu o awans. To czas, gdy gwiazdy ligi przejmują inicjatywę, a zespoły prezentują swoją ostateczną formę przed fazą eliminacyjną. Rywalizacja w obu konferencjach bywa niezwykle wyrównana, a pojedyncze zwycięstwa mogą zadecydować o końcowej klasyfikacji.

    Na co patrzeć dalej? Play-in, play-offy i polowanie na bilety

    Sezon zasadniczy to tylko preludium. Bezpośrednio po nim, od 14 do 17 kwietnia, odbędzie się turniej play-in, który od kilku lat dodaje ogromnej dramaturgii finiszu. Drużyny z miejsc 7-10 w każdej konferencji walczą o dwa ostatnie miejsca w play-offach. To często mecze o najwyższej stawce, pełne nieprzewidywalności.

    Same play-offy rozpoczną się 18 kwietnia, a finałowa seria potrwa od 4 czerwca, z ewentualnym siódmym meczem zaplanowanym na 21 czerwca 2026. Droga do mistrzowskiego pierścienia jest długa i wymagająca, a każdy etap eliminacji to osobna, fascynująca opowieść.

    Dla fanów chcących doświadczyć tego na żywo, kluczowe jest śledzenie oficjalnych kanałów sprzedaży biletów. Ceny wahają się w zależności od wielu czynników, takich jak pozycja drużyn w tabeli, gwiazdy na parkiecie, dzień tygodnia i sama arena.

    Podsumowanie

    Kalendarz NBA to misternie utkana sieć narracji, rywalizacji i pojedynków. Od przygotowawczych testów przez 82-bitwę sezonu regularnego, po nerwowy play-in i wymagającą psychicznie oraz fizycznie fazę play-offów – każdy mecz ma swoje miejsce i znaczenie. Sezon 2025/26 jest w kluczowym momencie. Widzimy zażartą walkę o pozycje w tabeli i zespoły, które próbują znaleźć formę na właściwy moment. To najlepszy czas, by być kibicem koszykówki – każdy wieczór może przynieść nową, niezapomnianą historię.

  • Westbrook i Kings kończą koszmar. Koniec fatalnej passy Sacramento

    Westbrook i Kings kończą koszmar. Koniec fatalnej passy Sacramento

    Smutek musi mieć swój kres. Dla Sacramento Kings trwał on dokładnie szesnaście meczów – czyli tyle, ile nigdy wcześniej w historii tej franczyzy. W poniedziałek 23 lutego 2026 roku w Memphis, na parkiecie FedExForum, koszykarze z Kalifornii w końcu poczuli smak zwycięstwa. Pokonali tamtejszych Grizzlies 123:114, zdejmując z siebie ciężar rekordowo długiej serii porażek.

    To była wygrana potrzebna jak powietrze. Nie zmienia ona dramatycznej sytuacji Kings, którzy z bilansem 13-46 wciąż są najsłabszą drużyną ligi. Ale na jedną noc pozwoliła zapomnieć o frustracji i dała iskierkę nadziei. Szczególnie, że przyszła na wyjeździe, gdzie Sacramento w tym sezonie wygrywało niezwykle rzadko – to dopiero czwarty ich triumf w trzydziestu wyjazdowych potyczkach.

    Jak przebija się przez mur? Kluczowy finisz Kings

    Mecz przez trzy kwarty był niezwykle zacięty i wyrównany. Obie drużyny strzelały w pierwszej połowie z ponad 54% skutecznością z gry, a Kings prowadzili po drugiej kwarcie zaledwie dwoma punktami (63:61). Trzecią część spotkania Sacramento rozpoczęło od wyraźnego przyspieszenia, odprowadzając Memphis na bezpieczną, dwucyfrową odległość po serii 18:6. To wtedy zdobyli przewagę, której już nie oddali.

    Prawdziwy test przyszedł w ostatnim, decydującym akcie. Gdy wynik był napięty, a Grizzlies próbowali ostatniego szturmu, doświadczenie i zimna krew zawodników Kings okazały się bezcenne. To wtedy, przy prowadzeniu 92:89, ruszyła decydująca ofensywa gości. W ciągu kilku minut rozegrali oni efektowną akcję 15:4, która praktycznie przypieczętowała ich zwycięstwo.

    Finałem tego rajdu był rzut za trzy punkty Russella Westbrooka. Jego celny traf z dystansu nie tylko powiększył przewagę, ale także symbolicznym gestem przypieczętował koniec koszmaru dla Sacramento. Ten kosz okazał się gwoździem do trumny ambicji gospodarzy.

    Bohaterowie nocy: Westbrook, Achiuwa i wsparcie z ławki

    Gdy potrzeba było lidera, Russell Westbrook stanął na wysokości zadania. Weteran poprowadził Kings do zwycięstwa, notując 25 punktów, 7 asyst i trafiając trzy razy z za łuku. Jego agresywna gra, zwłaszcza w kluczowych momentach czwartej kwarty, była nie do zatrzymania. To on nadał rytm atakom swojej drużyny, gdy wynik wisiał na włosku.

    Równie istotną, choć może mniej widowiskową rolę, odegrał Precious Achiuwa. Jego dwudziestoma dwoma punktami i dwunastoma zbiórkami Kings odpowiedzieli na największą słabość tego wieczoru – brak wysokości w składzie Grizzlies. Żaden z aktywnych tego wieczoru graczy Memphis nie był wyższy niż 208-centymetrowy GG Jackson. Achiuwa bezwzględnie to wykorzystał, zdobywając już w pierwszej połowie imponujące 14 punktów i 11 zbiórek.

    Nie zabrakło też solidnego wsparcia. DeMar DeRozan dołożył 19 punktów, a prawdziwym odkryciem finiszu okazał się Daeqwon Plowden. On również wpisał na swoje konto 19 „oczek”, z czego aż 10 padło w decydującej czwartej kwarcie. Jego energia i trafne decyzje w końcówce były nieocenione. Dwóch cyfr (10 punktów, 13 zbiórek) dorzucił także Maxime Raynaud, który zdominował podkoszowe potyczki.

    Po stronie Memphis najlepiej prezentował się Javon Smalls (21 punktów, 9 asyst, 6 zbiórek), a wsparcia udzielili mu Olivier-Maxence Prosper (17 punktów) oraz GG Jackson (16 punktów). Nie starczyło jednak sił, by zatrzymać głodnych zwycięstwa Kings.

    Kontekst porażek i zwycięstwa: dwa różne światy problemów

    Zwycięstwo Sacramento, choć ważne psychologicznie, jest tylko kroplą w morzu ich tegorocznych problemów. Kings od dawna są skazani na grę o przyszłość, testując młode talenty i kombinacje, mając najgorszy wynik w całej NBA. Ich ostatnia wygrana, przed tą w Memphis, sięgała zamierzchłego 16 stycznia i spotkania z Washington.

    Co ciekawe, w podobnej sytuacji znaleźli się ich rywale. Memphis Grizzlies, którzy przed meczem zajmowali 11. miejsce na Zachodzie z bilansem 21-35, to drużyna zdziesiątkowana przez kontuzje. W kadrze tego wieczoru brakowało aż ośmiu kluczowych zawodników. Mecze takie jak ten są dla nich przede wszystkim szansą na sprawdzenie głębi składu i dawanie minut rezerwowym.

    To właśnie te okoliczności – brak centrów u Grizzlies i głód zwycięstwa u Kings – zadecydowały o ostatecznym rozstrzygnięciu. Sacramento wykorzystało przewagę fizyczną pod koszem, a ich weterani wzięli na siebie odpowiedzialność w momencie krytycznym.

    Co dalej z Kings? Jedna jaskółka nie czyni wiosny

    Złamanie pasa szesnastu porażek to bez wątpienia moment oczyszczający dla klubu, kibiców i przede wszystkim samych zawodników. Pozwala odetchnąć i złapać wiatr w żagle przed finiszem sezonu. Nie zmienia jednak faktu, że dla Kings jest to sezon katastrofalny, który już dawno przestał toczyć się o cokolwiek poza draftową loterię i rozwój młodych graczy.

    Wygrana w Memphis pokazała jednak, że w tym zespole wciąż tkwi charakter. Umiejętność skupienia się, znalezienia sił na finisz i zamknięcia trudnego meczu to cechy, nad którymi wiele drużyn w lidze wciąż pracuje. Dla tak młodego i przebudowywanego zespołu jak Kings, doświadczenie takiego zwycięstwa – zdobytego w trudnych, wyjazdowych warunkach – jest bezcenną lekcją.

    Kluczowe pytanie brzmi: czy uda się zbudować na tym choćby małą serię? Czy może ten jeden, tak bardzo wyczekiwany triumf, pozostanie tylko pięknym, odosobnionym wspomnieniem w morzu porażek? Odpowiedź przyniosą najbliższe spotkania.

    Podsumowanie

    Mecz w Memphis nie przejdzie do historii NBA jako wielkie, ligowe wydarzenie. Było to starcie dwóch drużyn z dolnej części tabeli, zmagających się z własnymi, poważnymi problemami. Dla Sacramento Kings miało jednak znaczenie ogromne, wręcz terapeutyczne.

    Złamanie najdłuższego pasa porażek w historii franczyzy to kamień milowy, choć pewnie nie ten, o jakim marzyli przed rozpoczęciem sezonu. Pokazuje jednak, że nawet w najtrudniejszym okresie można znaleźć siłę, by walczyć. Wysiłek Russella Westbrooka, dominacja Preciousa Achiuwy pod koszem oraz zimna krew w końcówce przyniosły upragniony rezultat.

    Dla Grizzlies to kolejna porażka w sezonie naznaczonym plagą kontuzji. Dla Kings – pierwszy promyk słońca po długiej, zimnej nocy. W koszykówce, tak jak w życiu, po każdej serii niepowodzeń musi w końcu nadejść dzień, gdy wszystko zaczyna się układać. W Memphis właśnie taki dzień nadszedł dla Sacramento.