Początek meczu koszykarskiego to często coś więcej niż tylko formalność. Pierwszy celny rzut może nadać ton całemu spotkaniu. W niedzielę, 5 kwietnia, w ramach rozgrywek NBA kilku zawodników miało okazję otworzyć punktowanie dla swoich drużyn, a statystyki sezonowe w tej nietypowej kategorii wskazują na kilku wyraźnych liderów.
Pierwsze punkty niedzieli: Brown i Poeltl rozpoczynają
Tego dnia, wśród wielu zaplanowanych pojedynków, szczególnie wyróżniły się dwa spotkania rozpoczynające się o 21:30 czasu polskiego.
W konfrontacji Boston Celtics z Toronto Raptors to Jaylen Brown z Celtics jako pierwszy trafił do kosza. Kilkadziesiąt sekund później pierwsze punkty dla Raptors zdobył Jakob Poeltl, skutecznie wykonując rzut hakiem.
Równolegle, w meczu Brooklyn Nets przeciwko Washington Wizards, rolę bohatera początku spotkania odegrał jeden z graczy Nets, zdobywając pierwsze punkty w tym starciu.
Co ciekawe, choć pełne statystyki ze wszystkich niedzielnych gier nie są w tej chwili w pełni dostępne, to właśnie te pierwsze trafienia były śledzone na żywo i odnotowane w specjalistycznych serwisach statystycznych.
Liderzy sezonu: Królowie otwarcia
Analiza całego sezonu regularnego pokazuje, że niektórzy zawodnicy mają szczególne wyczucie do zdobywania pierwszych punktów dla swojego zespołu. Według danych BetMGM w czołówce znajdują się Anthony Edwards z Minnesota Timberwolves oraz Jamal Murray z Denver Nuggets – obaj mają na koncie po 15 takich akcji. Tuż za nimi, z 14 trafieniami, plasują się Jalen Brunson z New York Knicks oraz… Neemias Queta z Boston Celtics.
Inne źródła, jak Screwball, podają nieco inne liczby, wskazując nawet na 16 lub 17 pierwszych celnych rzutów Murraya oraz Bama Adebayo z Miami Heat. Niezależnie od drobnych rozbieżności, jasne jest, że to właśnie rozgrywający i skrzydłowi często odpowiadają za inicjowanie ofensywy od pierwszej akcji.
Jeśli spojrzeć na to, kto najczęściej oddaje pierwszy rzut w meczu, gdy jego zespół zaczyna z piłką, ranking wygląda nieco inaczej. Wśród zawodników z minimum 15 startami niekwestionowanym liderem jest Andrew Wiggins, który wykonuje pierwszą próbę rzutową swojej drużyny w ponad 52% takich sytuacji. Na kolejnych miejscach znajdują się Jalen Brunson (43%), Jaylen Brown (39,6%) oraz Alperen Sengun (38,1%).
Drużynowa dominacja: Knicks nie dają szans
Ciekawie przedstawiają się też statystyki drużynowe. Zdecydowanym liderem ligi w kategorii „pierwszych koszy” są New York Knicks. Do 5 kwietnia zdobyli oni pierwsze punkty w aż 49 swoich meczach, co daje imponujący wskaźnik 62,8% wszystkich rozegranych spotkań. Na drugim biegunie znajdują się Chicago Bulls, którym udało się to tylko w 24 meczach (32,4%).
Te dane nie są przypadkowe. Składają się na nie umiejętności poszczególnych zawodników, taktyka pierwszych akcji opracowana przez trenerów, a także skuteczność przy rzutach sędziowskich rozpoczynających grę. Pierwsze punkty mogą dać psychologiczną przewagę, a jak widać, niektóre drużyny potrafią wykorzystać to lepiej niż inne. Niedzielne trafienia Browna i Poeltla to tylko kolejne rozdziały w tej ciekawej statystyce sezonowej.

