Detroit Pistons pokonali Orlando Magic 116:94 w decydującym siódmym meczu pierwszej rundy playoff NBA, co oznacza ich powrót do drugiej rundy po 18 latach. W meczu, który odbył się 3 maja 2026 roku, kluczowe role odegrali Cade Cunningham, zdobywając 32 punkty i 12 asyst, oraz Tobias Harris z 30 punktami. Pistons dokonali historycznego powrotu z przewagi 3:1, co zdarzyło się w lidze tylko 15 razy.
Kluczowe fakty
- Historyczny comeback: Pistons, będący jednym z czołowych zespołów konferencji, odrobili stratę 1:3, wygrywając trzy mecze z rzędu, w tym dramatyczne Game 6, w którym odrobili 24 punkty.
- Gwiazdorskie popisy: W decydującym starciu Cade Cunningham (32 pkt, 12 ast) i Tobias Harris (30 pkt, 9 zb) dominowali, podczas gdy Paolo Banchero z Magic (38 pkt) był jedynym realnym zagrożeniem.
- Awans po 18 latach: Zwycięstwo z Magic to pierwsza wygrana seria playoffowa dla Detroit od 2008 roku, kończąc najdłuższą taką passę w historii klubu.
- Kolejny rywal: Pistons zmierzą się z Cavaliers, którzy w swoim Game 7 pokonali Toronto Raptors 114:102, dzięki znakomitej grze Jarretta Allena (22 pkt, 19 zb).
Seria pełna emocji i przewrotów
Seria Pistons z Magic od początku zapowiadała się na emocjonujące starcie. Orlando, prowadzone przez młodego gwiazdora Paola Banchero, zaskoczyło faworyzowanych gospodarzy, przejmując prowadzenie 3:1 po czterech meczach. Wiele osób zaczęło wówczas wątpić w szanse Detroit na dalszą grę w playoffach. Kluczowym momentem okazał się jednak piąty mecz, a potem niezwykle emocjonujący szósty, rozegrany 1 maja na wyjeździe. Pistons, przegrywając w trzeciej kwarcie aż 24 punktami, pokazali niesamowity charakter i wygrali, zmuszając rywala do siódmego meczu na własnym parkiecie.
W decydującym spotkaniu w Detroit atmosfera była intensywna. Magic przez chwilę trzymali się w grze, głównie dzięki Banchero, który zdobył pierwsze 11 punktów swojego zespołu. Przełom nastąpił w drugiej kwarcie, kiedy Tobias Harris zdobył 17 punktów, prowadząc gospodarzy na bezpieczne prowadzenie. Po przerwie Pistons tylko powiększali przewagę, wykorzystując 16 strat Magic, które zamienili na 19 punktów. Defensywny wysiłek i kontrola pod koszem nie pozostawiły wątpliwości – Detroit było tego wieczoru lepsze.
Kontekst historyczny i słowa bohaterów

To już drugi raz, gdy Pistons pokonują Magic w serii po stracie 1:3 – poprzedni raz miało to miejsce w 2003 roku. Dla klubu z Detroit, który przez niemal dwie dekady nie odnosił sukcesów w playoffach, ten triumf ma ogromne znaczenie zarówno sportowe, jak i mentalne.
– To wspaniałe uczucie – powiedział po meczu Cade Cunningham. – Mieliśmy świetny sezon regularny i zbudowaliśmy ogromny impet. Przegrana w pierwszej rundzie byłaby druzgocąca. Udało się wrócić i wygrać w domu. To naprawdę dobre uczucie. Magic popchnęli nas do granic możliwości. Dzięki tej serii i temu zespołowi wiele się nauczyliśmy.
Cunningham podkreślił, że celem jest mistrzostwo, a każda wygrana seria to krok w tym kierunku. Jego drużyna nie zamierza na tym poprzestać.
Co dalej? Półfinał konferencji z Cavaliers
Kolejną przeszkodą na drodze Pistons będą Cavaliers, którzy w swoim Game 7 przeciwko Raptors zademonstrowali siłę pod koszem. Kluczem do ich zwycięstwa był center Jarrett Allen, który zdobył 22 punkty i 19 zbiórek, w tym 10 zbiórek w samej trzeciej kwarcie.
– Chciałem pokazać swoim kolegom z drużyny, że możemy wygrać ten mecz – stwierdził Allen. – Energia i zaangażowanie – wierzę, że to wygrywa mecze. Jeśli pokażesz to w obronie, wszystko przekłada się na atak.
Półfinałowa seria Pistons – Cavaliers zapowiada się na fascynujące starcie stylów: ofensywnej finezji Detroit zorganizowanej wokół Cunninghama oraz defensywnej dyscypliny i fizyczności Cleveland. Pierwszy mecz zaplanowano na wtorek. Dla Pistons, których sezon nazywany jest „sezonem marzeń”, to szansa na kontynuację tej pięknej historii. Dla ligi – gwarancja emocjonujących widowisk.

