Tag: lebron james

  • LeBron James i łzy w Cleveland. 'Każda hala może być ostatnia’

    LeBron James i łzy w Cleveland. 'Każda hala może być ostatnia’

    Zdarza się, że nawet legendy, zwykle tak pewne siebie na parkiecie, pozwalają sobie na chwilę szczerości. Tak było z LeBronem Jamesem po ostatnim meczu w Cleveland. I to nie była zwykła konferencja prasowa. Widzieliśmy człowieka, który zdaje sobie sprawę, że jego niesamowita podróż ma swój nieubłagany koniec.

    James wrócił do Rocket Mortgage FieldHouse, hali, w której stawiał pierwsze kroki w NBA i gdzie w 2016 roku dokonał czegoś niezwykłego, zdobywając mistrzostwo dla Cavaliers. Ale tym razem było inaczej. Podczas przerwy gospodarze puścili film z hołdem dla jego kariery. A LeBron, patrząc na te obrazy, przyznał, że poczuł coś wyjątkowego. Powiedział, że był w tym miejscu bardziej obecny niż podczas siedmiu poprzednich wizyt. Po prostu chłonął moment.

    Co sprawiło, że ta wizyta była tak wyjątkowa? Otóż „LeBron i jego syn Bronny (również gracz Lakers) pojawili się razem w Cleveland, co było wyjątkowe dla rodziny (potwierdzone w kontekście emocjonalnym, ale bez detali o grze Bronnygo).” LeBron wspomniał, że dla jego matki, siedzącej na trybunach, musiał to być surrealistyczny widok: oglądać syna i wnuka w NBA jednocześnie. 'Dopiero teraz zaczynam myśleć o tym, jakie to jest szalone’ – przyznał. Widzieć, jak tłum wiwatuje na wejście jego dziecka na parkiet, to dla niego powód do ogromnej dumy.

    I właśnie tutaj pojawia się ten trudny temat. „LeBron James jest w swoim 23. sezonie NBA (rozpoczętym w 2025 r.), mając wówczas około 40-41 lat (urodzony w 1984 r.).” Gra na poziomie All-Star, co samo w sobie jest fenomenem. Ale po meczu dziennikarze, naturalnie, zapytali o przyszłość. A jego odpowiedź była szczera i nieco łamiąca serce.
    'Staram się po prostu chłonąć to wszystko’ – powiedział James. 'Nie podjąłem decyzji dotyczącej przyszłości, ale to bardzo możliwe, że to był mój ostatni raz tutaj, czy to w Cleveland, czy w Madison Square Garden, czy w Waszyngtonie.’
    Zastanawiacie się, czy planuje pożegnalną trasę? Nie. Oświadczył, że najpierw musi odbyć poważną rozmowę z samym sobą i z rodziną. Dopiero po takiej rozmowie będzie wiedział, kiedy nadejdzie właściwy moment.

    Ciekawym szczegółem, który rzucił, była jego perspektywa sprzed lat. Gdyby ktoś zapytał go osiem lat temu, czy będzie grał w 2026 roku, odpowiedziałby 'nie’. Po ośmiu z rzędu finałach, po całym tym fizycznym i psychicznym wysiłku, nie wierzył, że będzie to możliwe. A jednak jest.

    Nie sposób nie wspomnieć o kontekście. W tym roku mija 10 lat od tego pamiętnego tytułu Cavaliers w 2016. LeBron z rozbawieniem zauważył, że jego dawny kolega z tamtej drużyny, Richard Jefferson, pracuje już jako analityk telewizyjny. On sam wciąż biega po boisku. 'To super szalone’ – skomentował. I ujawnił, że mistrzowski skład wciąż utrzymuje kontakt przez grupowy czat i ma plany na obchody rocznicy.

    Co zatem napędza go do dalszej gry? To pytanie, które pewnie zadaje sobie wielu fanów. Odpowiedź LeBrona jest prosta i zarazem głęboka. Mówi o miłości do procesu, do codziennej pracy. Ale jest też coś więcej. To osobista bitwa.
    'Nadal kocham ten proces, wkładanie pracy, inspirowanie innych’ – mówi. 'Mam świadomość, że będę miał więcej lat życia bez koszykówki niż z nią.’
    A potem dodał coś, co doskonale oddaje jego obecny stan ducha: 'Jestem w bitwie z 'Ojcem Czasem’ i biorę to do siebie. Chcę zobaczyć, ile jeszcze razy uda mi się nad nim zwyciężyć.’
    To nie jest metafora. To konkretna, wewnętrzna rywalizacja 41-latka z biologią i kalendarzem. I zapewnia fanów, że kiedy przyjdzie czas, odejdzie na własnych warunkach. 'Na pewno nie będę jednym z tych gości, którzy nie będą w stanie zejść z parkietu o własnych siłach’ – stwierdził stanowczo.

    Ale tego wieczoru wynik był najmniej istotny. Chodziło o coś znacznie większego. O powrót do korzeni, o rodzinę, o refleksję nad nieuchronnym końcem pewnej epoki. LeBron James nie żegna się jeszcze z koszykówką. Ale wyraźnie zaczyna się z nią żegnać. I pozwala nam, widzom, być przy tym.

    Źródła