Tag: Fred VanVleet

  • Fred VanVleet zdecydował: zostaje w Rockets za 25 milionów dolarów

    Fred VanVleet zdecydował: zostaje w Rockets za 25 milionów dolarów

    Fred VanVleet zdecydował się skorzystać z opcji zawodnika wartej 25 milionów dolarów, co oznacza, że pozostaje w Rockets na sezon 2026-27. W ten sposób rozgrywający zrezygnował z możliwości wolnej agentury po tym, jak cały poprzedni sezon spędził z powodu zerwania więzadła krzyżowego. Decyzję podjął 29 czerwca 2026 roku, tuż przed otwarciem okienka transferowego w NBA. VanVleet jest przekonany, że jego obecność na boisku poprawi grę drużyny.

    Kluczowe fakty

    • Fred VanVleet skorzystał z opcji zawodnika wartej 25 milionów dolarów na sezon 2026-27.
    • Rockets wcześniej odrzucili opcję drużyny na 44,9 miliona dolarów na sezon 2025-26, co umożliwiło podpisanie nowego, dwuletniego kontraktu.
    • Kontuzja kolana (zerwane ACL) wykluczyła go z gry w całym sezonie 2025-26.
    • Statystyki z ostatniego zdrowego sezonu: 14,1 punktu, 5,6 asysty, 3,7 zbiórki i 1,6 przechwytu przy 37,8% skuteczności z gry.
    • Nowy kontrakt podpisany latem 2025 roku opiewał na 2 lata i 50 milionów dolarów, z opcją gracza w drugim roku.

    Nowa umowa i kruczki finansowe

    Latem 2025 roku Rockets formalnie zrezygnowali z opcji drużyny na 44,9 miliona dolarów, a następnie wynegocjowali z VanVleetem przedłużenie współpracy w formie kontraktu 2+0. Rozgrywający otrzymał dwuletni kontrakt o łącznej wartości 50 milionów dolarów, co daje średnio 25 milionów rocznie, a drugi sezon zabezpieczono opcją zawodnika. Teraz VanVleet aktywował tę opcję. Jego agent, Rich Paul z Klutch Sports, zadbał o to, by jego klient miał gwarancję solidnej wypłaty, nawet po nieobecności w całym poprzednim sezonie.

    Dla Rockets to strategia, która nie obciąża zbytnio puli płac. Analitycy wskazują, że roczna wartość 25 milionów jest nieco powyżej aktualnej wartości rynkowej VanVleeta po kontuzji. Klub zyskał pewnego rozgrywającego, jednocześnie zachowując elastyczność na lato 2027 roku, gdy VanVleet ponownie będzie mógł wejść na rynek.

    Powrót po zerwanym ACL

    Powrót po zerwanym ACL
    Źródło: nypost.com

    Poprzedni sezon był dla VanVleeta dużym wyzwaniem. Jeszcze przed oficjalnym obozem przygotowawczym, podczas nieoficjalnego minicampu, doznał zerwania więzadła krzyżowego, co wykluczyło go z gry na cały sezon. Bez niego Rockets osiągnęli 52 zwycięstwa i awansowali do play-offów jako piąta drużyna Zachodu, ale w pierwszej rundzie odpadli z Lakers, brakowało im kreatora w ataku.

    VanVleet jest przekonany o swojej wartości. Na swoim kanale YouTube powiedział: „Wiem, jaką wartość wnoszę. Każdy zespół, w którym grałem, był lepszy, gdy byłem dostępny. Moja obecność, energia i podejście do gry robią różnicę”. Aby potwierdzić te słowa, musi najpierw odbudować formę fizyczną, ale w sezonie 2024-25 notował przyzwoite 14,1 punktu i 5,6 asysty, co stanowi solidne podstawy.

    Co z tego ma Rockets?

    Rockets od dłuższego czasu przygotowywali się na ten scenariusz. W drafcie 2026 roku wybrali rozgrywającego z Ohio State, Bruce’a Thorntona, co sugerowało, że w przypadku odejścia VanVleeta to on miałby prowadzić grę. Teraz obaj mogą się uzupełniać, a zespół nie musi eksperymentować.

    Warto również zauważyć, że kilka miesięcy wcześniej Rockets pozyskali Kevina Duranta, 15-krotnego All-Stara. Doświadczony gracz z mistrzowskim doświadczeniem idealnie wpisuje się w plan, aby drużyna mogła liczyć się w rywalizacji na Zachodzie. Decyzja VanVleeta daje Ime Udoce pełne narzędzia w obwodzie: sprawdzonego lidera, młodego następcę i strzelca pokroju Duranta. Nie będzie potrzeby uczenia gry w nowym systemie.

    Podsumowanie

    Fred VanVleet postawił na stabilność i udowodnienie swojej wartości po poważnej kontuzji. Dla Rockets to ruch, który pozwala zachować ciągłość i wzmacnia skład przed kolejnym sezonem bez konieczności poszukiwania nowego rozgrywającego. Jeśli były zawodnik Toronto wróci do formy sprzed urazu, 25 milionów dolarów może okazać się korzystną inwestycją w karierze tego klubu. Obie strony zgadzają się, że warto dać sobie jeszcze rok.


    Źródła