Tag: denver nuggets

  • NBA: Gorące mecze marcowego finiszu regularnego sezonu 2025/26

    NBA: Gorące mecze marcowego finiszu regularnego sezonu 2025/26

    Koszykówka NBA wchodzi w decydującą fazę sezonu regularnego 2025/26. Z każdym dniem walka o miejsca w play-offach i turnieju play-in przybiera na intensywności, a każdy mecz niesie ze sobą ogromne konsekwencje dla układu tabeli. Kibice na całym świecie z zapartym tchem śledzą wyniki i statystyki, a emocji nie brakuje ani na parkiecie, ani poza nim.

    Wyniki z 25 marca: Popis Murraya i dominacja Nuggets

    Środa, 25 marca 2026 roku, przyniosła szereg emocjonujących pojedynków. Niekwestionowanym hitem wieczoru było starcie w Denver, gdzie Nuggets pokonali Phoenix Suns 125:123. Kluczem do zwycięstwa gospodarzy był fantastyczny popis Jamala Murraya, który zdobył 53 punkty. Nikola Jokić zanotował z kolei niemal triple-double, kończąc mecz z dorobkiem 23 punktów, 21 zbiórek i 19 asyst.

    Równie zacięty był mecz w San Francisco, gdzie Golden State Warriors minimalnie ograli Brooklyn Nets 109:106. W Portland Trail Blazers nie mieli litości dla Milwaukee Bucks, wygrywając zdecydowanie 130:99. Świetnie spisał się Scoot Henderson (23 pkt). Z kolei LA Clippers w swoim nowym domu, Intuit Dome, pewnie pokonali Milwaukee Bucks 129:96, a Kawhi Leonard poprowadził zespół do zwycięstwa, rzucając 27 punktów.

    Inne ważne wyniki tego dnia to m.in. wygrana Cleveland Cavaliers nad Orlando Magic (136:131) z udziałem Donovana Mitchella oraz inne kluczowe spotkania w walce o play-offy.

    Co przed nami? Kluczowe mecze w weekend 27-28 marca

    Piątek i sobota (27-28 marca) zapowiadają się niezwykle atrakcyjnie. Odbędzie się kilka spotkań, które mogą mieć duży wpływ na rozstawienie przed fazą pucharową.

    W piątek wieczorem czasu ET na uwagę zasługuje przede wszystkim rewanżowy mecz Utah Jazz w Denver przeciwko Nuggets (21:00 ET). To szansa dla Jazz na poprawienie fatalnego bilansu, ale także dla Denver na utrwalenie pozycji w czołówce konferencji. Późnym wieczorem czeka nas też interesujący pojedynek Dallas Mavericks w Portland (22:00 ET, transmisja w NBA TV), gdzie Cooper Flagg zmierzy się z Donovanem Clinganem. Tego samego wieczoru Brooklyn Nets zagrają w Los Angeles z Lakers.

    Sobota to prawdziwa uczta dla kibiców – aż sześć meczów zaplanowano w czasie najlepszej oglądalności (primetime). Szczególnie ciekawie zapowiadają się:

    • Dallas @ Milwaukee (20:00 ET) – druga noc z rzędu dla Flagga i Mavericks, tym razem przeciwko Giannisowi i Bucks.
    • New York @ Houston (20:00 ET, NBC Peacock) – pojedynek dwóch zespołów walczących o wysokie rozstawienie w swoich konferencjach.
    • Cleveland @ Los Angeles Lakers (22:30 ET) – spotkanie pełne gwiazd, w którym Donovan Mitchell zmierzy się z Luką Dončiciem.

    Wszystkie te spotkania to nie tylko widowisko, ale i dolewanie oliwy do ognia w walce o pozycje w tabeli na zakończenie sezonu.

    Kontekst sezonu 2025/26: od NBA Cup po finały

    Kontekst sezonu 2025/26: od NBA Cup po finały
    Źródło: cdn.nba.com

    Aby zrozumieć wagę obecnych meczów, warto przypomnieć kluczowe daty tego sezonu. Sezon regularny rozpoczął się 21 października 2025 roku i potrwa do 12 kwietnia 2026. W jego ramach rozegrano także drugą edycję turnieju wewnątrzsezonowego – NBA Cup. Zwycięzcami zostali New York Knicks, którzy triumfowali w finale 16 grudnia 2025 roku.

    Gwoździem programu sezonu regularnego był oczywiście NBA All-Star Game, który odbył się 15 lutego 2026 roku w nowej hali Los Angeles Clippers – Intuit Dome w Inglewood w Kalifornii. Po zakończeniu sezonu regularnego, od 14 do 17 kwietnia, odbędzie się turniej play-in, który wyłoni ostatnich uczestników play-offów. Główne rozgrywki pucharowe, NBA Playoffs, rozpoczną się 18 kwietnia, a pierwszy mecz NBA Finals zaplanowano na 3 czerwca 2026 roku.

    Gorączka play-offowa: kto już ma awans, a kto jeszcze walczy?

    Na trzy tygodnie przed końcem sezonu regularnego sytuacja w konferencjach zaczyna się klarować, ale wciąż pozostaje wiele niewiadomych. W Konferencji Zachodniej Oklahoma City Thunder (57-16) i San Antonio Spurs (55-18) wydają się mieć zapewnione miejsce w play-offach z wysokim rozstawieniem. Walka o bezpośredni awans, uniknięcie play-inu i przewagę własnego parkietu trwa natomiast między Denver (46-28), Phoenix, Los Angeles Lakers (47-26) i Clippers (37-36).

    Na Wschodzie Detroit Pistons (52-20) i Boston Celtics (48-24) są blisko zapewnienia sobie czołowych pozycji. W środku stawki, gdzie toczy się bój o uniknięcie turnieju play-in, kluczowy będzie każdy mecz dla takich zespołów jak New York Knicks, Cleveland Cavaliers (45-28) czy Miami Heat (39-34). Z drugiej strony niektóre ekipy, jak np. Memphis Grizzlies (24-48), straciły już matematyczne szanse na awans do play-offów.

    Podsumowanie: decydujący moment sezonu

    Marcowe i kwietniowe spotkania to zawsze najciekawsza i najbardziej nerwowa część sezonu NBA. To czas, gdy liderzy pokazują klasę w kluczowych momentach, a drużyny walczą o każdy punkt, każdą zbiórkę i każde zwycięstwo. Potwierdzają to heroiczne występy, takie jak 53 punkty Jamala Murraya, które przypomniały, jak groźni mogą być Nuggets w play-offach.

    W nadchodzący weekend czekają nas zacięte starcia o wszystko – od prestiżu po lepszą pozycję wyjściową przed fazą pucharową. Czy Dallas Mavericks odrobią straty po wysokiej porażce z Denver? Czy Lakers utrzymają się w czołowej szóstce Zachodu? Odpowiedzi poznamy już niebawem. Jedno jest pewne: droga po mistrzowski pierścień i trofeum Larry'ego O'Briena zaczyna się właśnie teraz, w tych ostatnich, gorących tygodniach sezonu regularnego.

  • Historyczne Chwile W OKC, Walka O Play-Offy I Powrót Gwiazd: Co Się Dzieje W NBA?

    Historyczne Chwile W OKC, Walka O Play-Offy I Powrót Gwiazd: Co Się Dzieje W NBA?

    Niedzielny wieczór w NBA dostarczył emocji, które trudno opisać. Mecz pomiędzy Oklahoma City Thunder a Denver Nuggets był kwintesencją tego, co w koszykówce najlepsze: pojedynek MVP, historyczny rekord i zwycięski rzut w ostatnich sekundach. To jednak tylko fragment większej układanki, w której Boston Celtics umacniają pozycję lidera, a wschodnia konferencja toczy zażartą walkę o każdy szczebel w tabeli. Oto, co dzieje się w lidze na chwilę przed finiszem sezonu regularnego.

    Nieprawdopodobny Finał W Oklahoma City: SGA Łączy Się Z Wiltem

    Mecz Thunder z Nuggets był wydarzeniem, które przejdzie do historii. Shai Gilgeous-Alexander nie tylko poprowadził swoją drużynę do ważnego zwycięstwa 129:126, ale także wpisał się w annały ligi. Kanadyjski lider zdobył 35 punktów i ustanowił swój rekord kariery w asystach, ale najważniejsze były dwie liczby: 3.3 i 126.

    Zaledwie 3.3 sekundy przed końcem, przy remisie 126:126, SGA otrzymał piłkę i zimną krwią trafił na trzy punkty, dając swojej drużynie zwycięstwo. To jednak nie koniec historii. Te 35 punktów oznaczały, że Gilgeous-Alexander zaliczył właśnie swój 126. kolejny mecz z 20 lub więcej punktami. Tym samym zrównał się z legendarnym Wiltem Chamberlainem, którego rekord z lat 1961-62 właśnie powtórzył. To niebywałe osiągnięcie, świadczące o niesamowitej regularności i klasze kandydata do tytułu MVP.

    Po drugiej stronie również nie zabrakło wielkiego występu. Nikola Jokić zapisał na swoim koncie triple-double: 32 punkty, 14 zbiórek i 13 asyst. Mimo to, to SGA i Thunder, którzy poprawili swój bilans na imponujące 51-15, wyszli z tej potyczki zwycięsko. Thunder, jako pierwsi w lidze, sięgnęli po 50. zwycięstwo w sezonie już wcześniej.

    Wschód W Ogniu: Celtics Niewzruszeni, Hawks Na Fali

    Wschód W Ogniu: Celtics Niewzruszeni, Hawks Na Fali
    Źródło: cdn.nba.com

    Podczas gdy Oklahoma City dominuje na Zachodzie, na Wschodzie Boston Celtics zdają się potwierdzać, że są głównym faworytem do finału. Drużyna z Massachusetts wygrała pięć z ostatnich sześciu meczów, a po zwycięstwie nad Brooklyn Nets może pochwalić się najlepszym bilansem i różnicą punktów w lidze. Ich ofensywa jest po prostu niszczycielska.

    Kluczową postacią dla ich aspiracji jest Jayson Tatum, który pozostaje filarem zespołu. Jego pełna integracja z drużyną, która świetnie radzi sobie w każdych warunkach, może być ostatnim brakującym elementem, by poważnie zagrozić w walce o mistrzostwo.

    Inną drużyną, która budzi ostatnio pozytywne emocje, są Atlanta Hawks. Zwycięstwa w pięciu z sześciu ostatnich spotkań pozwalają im celować w bezpośredni awans do play-offów, omijając play-in. Kluczową postacią w tym zrywie jest Trae Young, który w tym okresie średnio zdobywał 21.3 punktu przy wysokiej skuteczności. Pozytywnym sygnałem jest też poprawa obrony. Marzec z dużą liczbą domowych meczów stwarza Hawksom doskonałą szansę na umocnienie się na siódmym miejscu w konferencji.

    Gorączka Przed Play-Offami: Przegląd Pozostałych Aren

    Gorączka Przed Play-Offami: Przegląd Pozostałych Aren
    Źródło: cdn.nba.com

    Walka o pozycje przed fazą pucharową rozgrzewa się do czerwoności. Cleveland Cavaliers pokonali w sobotę Philadelphia 76ers 115:101, umacniając się w czołówce Wschodu. Dla 76ers (34-30) to niepokojąca porażka, choć pocieszeniem może być fakt, że Tyrese Maxey uniknął złamania palca – doznał tylko skręcenia.

    W konferencji zachodniej uwagę zwraca LA Clippers. Zwycięstwo nad New York Knicks 126:118 było dla nich ważnym krokiem mentalnym. Kawhi Leonard znów pokazał, że gdy jest zdrowy, należy do absolutnej elity ligi.

    Nie zabrakło też ruchów kadrowych. Phoenix Suns podpisali kontrakt z Jamaree Bouyea na dwa lata (z opcją drużyny na kolejny sezon) po jego znakomitych występach w G League. W Milwaukee Bucks powrócił po kontuzji łydki Giannis Antetokounmpo. W swoim pierwszym meczu zdobył 19 punktów i 11 zbiórek, choć jego skuteczność (38.8%) wskazuje, że Grek potrzebuje jeszcze gry, by wrócić do optymalnej formy. To kluczowe dla aspiracji Bucks.

    W Golden State Warriors kluczową rolę odgrywa Jonathan Kuminga, którego dynamiczne występy są istotnym elementem ofensywy drużyny.

    Smutną wiadomość mają natomiast fani Lakersów. LeBron James nie zagra w nadchodzącym spotkaniu z New York Knicks z powodu kontuzji. W sezonie, w którym właśnie został liderem wszech czasów pod względem liczby celnych rzutów z gry, każda jego absencja jest dotkliwie odczuwalna dla drużyny z Los Angeles.

    Podsumowanie: Sezon Wchodzi W Decydującą Fazę

    Ostatnie tygodnie sezonu regularnego 2025/26 zapowiadają się fascynująco. Widzimy zarówno wielkie, historyczne indywidualne wyczyny, jak te SGA, jak i drużynowe narracje pełne napięcia. Boston z Tatumnem wygląda na kompletnego. Oklahoma City z liderem w historycznej formie jest siłą, z którą wszyscy muszą się liczyć. Na Wschodzie trwa zażarta bitwa o uniknięcie play-in, w której aktywnie uczestniczą m.in. Hawks i Cavaliers.

    Każdy mecz ma teraz ogromne znaczenie dla rozstawienia przed play-offami. Walka o pozycję, unikanie kontuzji kluczowych graczy i szlifowanie formy – to priorytety wszystkich pretendentów. Jeśli niedzielny wieczór w Oklahoma City jest jakąkolwiek zapowiedzią, czeka nas emocjonujący finał sezonu i play-offy na najwyższym poziomie.

  • Denver Nuggets Wygrywają Wysoką Punktację Z Utah Jazz W Konfrontacji Gwiazd

    Denver Nuggets Wygrywają Wysoką Punktację Z Utah Jazz W Konfrontacji Gwiazd

    W emocjonującym, ofensywnie zdominowanym starciu, Denver Nuggets pokonali Utah Jazz 128:125 w meczu rozegranym 2 marca 2026 roku. Spotkanie, choć zakończone minimalną różnicą, dostarczyło kibicom mnóstwa akcji i indywidualnych popisów, z Jamalem Murrayem i Keyontem George'em w rolach głównych. Mimo iż Jazz, zmagający się z prawdziwą plagą kontuzji, przedstawił godną walkę, to doświadczenie i klasa mistrzów z Denver przeważyły szalę na ich korzyść w kluczowych momentach finiszu.

    Kluczowe Rola Jamala Murraya I Nikoli Jokicia

    Nuggets swoje zwycięstwo zawdzięczają przede wszystkim znakomitej postawie swoich liderów. Jamal Murray rozegrał jeden z najlepszych meczów sezonu, dorzucając aż 45 punktów, w tym osiem trafionych rzutów za trzy punkty. Szczególnie zapamiętany zostanie jego trzeci kwartał, w którym zdobył 18 punktów, w dużej mierze dzięki serii pięciu celnych trójek. Ta ofensywna eksplozja pozwoliła Nuggets na wejście w ostatnią część gry z siedmiopunktową przewagą (100:93).

    Uzupełnieniem dla Murraya był, jak zwykle, wszechstronny Nikola Jokić. Serbski centrowy zanotował dublet – 22 punkty i 12 zbiórek, do tego dodając 5 asyst. Jego obecność pod koszem oraz zdolność do kreowania gry były nie do przecenienia, zwłaszcza w końcówce spotkania. Wsparcie przyszło również od Juliana Strawthera (15 punktów) oraz Jonasa Valanciunasa (13 punktów).

    Heroiczna Postawa Kontuzjowanego Jazzu

    Po stronie Utah Jazz sytuacja wyjściowa była niezwykle trudna. Zespół z Salt Lake City zmagał się z niemalże kryzysem kadrowym – na parkiecie brakowało Lauriego Markkanena oraz większości podstawowych zawodników i regularnych rezerwowych. W tych okolicznościach Keyonte George wziął odpowiedzialność na swoje barki. Młody guard, który dopiero co wrócił do gry po trzech tygodniach przerwy spowodowanej skręceniem kostki, odpowiedział wspaniałym występem na 36 punktów (14/22 z gry), w tym cztery trójki.

    George nie był jednak sam. Kyle Filipowski wsparł go 19 punktami i 8 zbiórkami, a Ace Bailey dodał 18 punktów. Mimo tak poważnych ubytków w składzie, Jazz przez większość spotkania dzielnie dotrzymywał kroku rywalom i ani razu nie pozwolił, by przewaga Nuggets sięgnęła dwucyfrowej liczby. Ta determinacja przyniosła im szansę na wygraną w samym finale.

    Kontrowersyjny Moment I Decydujące Faule

    Ostateczny rozstrzygnięcia meczu przyszły w ostatnich sekundach, przynosząc ze sobą sporą dawkę kontrowersji. Przy stanie 126:125 dla Denver, na około 16 sekund przed końcem, sędziowie początkowo odgwizdali faul osobisty na Keyoncie George'u podczas próby bloku na Nikoli Jokiciu. Byłby to już szósty, dyskwalifikujący faul George'a.

    Po długiej konsultacji przy monitorze sędziowskim, decyzja została jednak zmieniona. Sędziowie orzekli, że doszło do czystego bloku, co oznaczało, że piłka trafiła do Jazz i George mógł pozostać w grze. Ta zmiana decyzji dała Utah ostatnią szansę. Niestety dla gospodarzy, akcja zakończyła się niecelnym rzutem za trzy punkty George'a, a następnie Jokić, sfaulowany przez Elijah'a Harklessa, trafił oba rzuty wolne, ustalając wynik na 128:125.

    Kontekst Sezonu I Konsekwencje Wyniku

    Dla obu drużyn ten wynik miał znaczenie w kontekście całego sezonu. Denver Nuggets, notujący w tym momencie bilans 38-24, umocnił swoją pozycję w czołówce konferencji, pokazując charakter w tight game, czyli w meczu rozstrzygającym się w ostatnich akcjach. Warto odnotować, że grali również bez Cam Johnsona, który opuścił spotkanie z powodu kontuzji kostki.

    Dla Utah Jazz (18-43) była to już szósta porażka z rzędu, co tylko pogłębiało ich problemy w tym sezonie. Mimo to, mecz przeciwko jednej z najlepszych drużyn ligi pokazał, że nawet w tak okrojonym składzie potrafią stworzyć zagrożenie i walczyć do samego końca. Postawa Keyonte'a George'a i reszty dostępnych graczy daje iskierkę nadziei na przyszłość, choć obecnie priorytetem dla klubu z Utah jest zapewne zdrowie zawodników i rozwój młodych talentów.

    Podsumowanie

    Mecz w Salt Lake City okazał się prawdziwą ucztą dla miłośników ofensywnego basketbolu i indywidualnych popisów. 128:125 to wynik, który doskonale oddaje zaciętość tej potyczki. Jamal Murray potwierdził, że w kluczowych momentach potrafi przejąć odpowiedzialność, podczas gdy Keyonte George zaimponował dojrzałością i skutecznością w obliczu drużynowego kryzysu. Ostatecznie, większe doświadczenie i zimna krew w finale zadecydowały o zwycięstwie Nuggets. Jazz, mimo bohaterskiej walki, musi jednak zmierzyć się z gorzkim smakiem kolejnej, choć bardzo bliskiej, porażki.

  • Podziemski gasi comeback Jokicia. Warriors kończą passę Nuggets w stylowym widowisku

    Podziemski gasi comeback Jokicia. Warriors kończą passę Nuggets w stylowym widowisku

    W niedzielę 22 lutego 2026 roku hala Chase Center w San Francisco przeżyła emocjonalny rollercoaster. Mimo absencji kilku kluczowych gwiazd, Golden State Warriors zatrzymali pędzących Denver Nuggets, odnosząc ważne 128:117 zwycięstwo. To, co wydawało się być kontrolowanym meczem gospodarzy, przerodziło się w szalony finisz, w którym główną rolę odegrał niespełna 23-letni Brandin Podziemski.

    Kontekst przed meczem: absencje kontra forma

    Warriors wchodzili w to spotkanie po dwóch porażkach z rzędu, a ich szanse zdawały się mocno ograniczone listą absencji. Na trybunach zamiast na parkiecie zasiadali: Stephen Curry (kontuzja kolana), Draymond Green (ból pleców) oraz – jako late scratch – Jimmy Butler (zerwane więzadło krzyżowe w prawym kolanie). Zespół był więc pozbawiony swojej największej gwiazdy, głównego kreatora i kluczowych punktów odniesienia w obronie.

    Po drugiej stronie barykady stał zespół w świetnej formie. Denver Nuggets, z bilansem 36-22, przyjeżdżali do Kalifornii po druzgocącym zwycięstwie nad Portland Trail Blazers. Nikola Jokić był w znakomitej dyspozycji, notując w ostatnich tygodniach kolejne triple-double, a cały zespół wygrywał trzy z pięciu ostatnich spotkań. Wszystko wskazywało na komfortowy wieczór dla gości.

    Explozja zza linii trzeciej i pierwsza połowa gospodarzy

    Plany Nuggets legły w gruzach już w pierwszych minutach. Warriors, prowadzeni przez doświadczonych zawodników, „wyszli z szatni jak pożar” – jak później komentowano.

    Skuteczność z dystansu była kluczem. Warriors w całym meczu oddali aż 52 rzuty za 3 punkty, trafiając 21 z nich (40,4%). To kontrastowało z nieskutecznością Nuggets, którzy z dystansu trafili tylko 8 z 31 prób (25,8%). Ta dysproporcja była wyraźnie widoczna już przed przerwą. Mimo że Jokić był o jedną asystę od triple-double już w połowie meczu, jego zespół nie zdołał nawet raz wyjść na prowadzenie w pierwszej połowie. Na przewagę 76:67 dla Warriors składały się nie tylko celne rzuty, ale też energia i zaangażowanie defensywne, które rekompensowało brak gwiazd.

    Odwrót Denver i punkt zwrotny

    Trzecia kwarta należała jednak do gości. Nuggets, prowadzeni przez Jokicia i Jamala Murraya, zaczęli odrabiać straty. Ich gra w ataku stała się bardziej płynna, a defensywa ograniczyła przestrzeń dla strzelców Warriors. Christian Braun i Bruce Brown dodawali energii z ławki, a Jokić w końcu dokończył swoje kolejne triple-double.

    Finałowa odsłona przyniosła prawdziwą dramaturgię. Nuggets, po długiej i mozolnej walce, w końcu objęli prowadzenie i w pewnym momencie czwartej kwarty prowadzili aż ośmioma punktami. Widzowie w Chase Center milkli, a na ławce Warriors widać było napięcie. Wtedy jednak nastąpił punkt zwrotny, który pokazał charakter tego zespołu.

    Szalony finisz Podziemskiego i decydująca seria dla Warriors

    W ciągu ostatnich pięciu minut meczu rozegrał się Brandin Podziemski. Młody guard, który do tej pory solidnie wspierał się w statystykach (15 zbiórek, 9 asyst), przejął rolę go-to guy. W kluczowych akcjach najpierw trafił rzut za 3 punkty, potem dołożył wsad po zbiórce ofensywnej, a następnie znów celował z dystansu. Jego 12 punktów w tym fragmencie było bezcenne.

    Ale to nie był wyczyn solo. Obok niego błysnął Moses Moody, który swoim wiążącym koszem doprowadził do remisu przy 109:109. DeAnthony Melton dołożył swoją cegiełkę przechwytem i layupem w kontrataku.

    To był początek końca dla Nuggets. Od momentu, gdy prowadzili ośmioma punktami, Warriors odrobili straty i rozwinęli miażdżące natarcie. W ostatnich minutach Denver zdobyło zaledwie 16 punktów, podczas gdy Golden State – 33. Obrona Warriors, która przez moment się rozsypała, znów zadziałała jak dobrze naoliwiona maszyna, zmuszając Jokicia i spółkę do trudnych i pospiesznych rzutów.

    Kluczowe postacie i statystyki

    • Golden State Warriors pokazali siłę głębi składu. Oprócz już wspomnianych 15 zbiórek i 9 asyst Podziemskiego, na uwagę zasługują:
    • Moses Moody (23 pkt, 7 zb, 5 asyst): Niezawodny w ataku, często odpowiadał na przebitki przeciwnika.
    • DeAnthony Melton (20 pkt): Jego energia defensywna i punkty w przejściu były nie do przecenienia.
    • Gary Payton II (15 pkt) również wniósł istotny wkład z ławki.

    Po stronie Denver Nuggets:

    • Nikola Jokić (25 pkt, 20 zb, 12 asyst) znów zapisał się w statystykach potrójną-double, ale w decydujących momentach nie znalazł wystarczającego wsparcia.
    • Jamal Murray (21 pkt) próbował przejąć inicjatywę, lecz brakło mu konsekwencji w finiszu.
    • Christian Braun (18 pkt) i Bruce Brown (12 pkt) byli jasnymi punktami gry, zwłaszcza w trzeciej kwarcie.

    Warto odnotować ogromną różnicę w asystach: 42 dla Warriors przy 25 dla Nuggets. To pokazuje, jak bardzo gra Golden State, nawet bez Currego i Greena, opierała się na ruchu i szukaniu otwartego kolegi.

    Co dalej? Krótkie podsumowanie i następne kroki

    To zwycięstwo, choć bez głównych gwiazd, ma ogromne znaczenie psychologiczne dla Warriors. Pokazuje, że zespół ma głębię, charakter i potrafi wygrywać w trudnych okolicznościach. Dla Steve’a Kerra musi to być miły widok. Dla Nuggets to z kolei bolesna lekcja, że nawet przy świetnej grze Jokicia i chwilowej przewadze, nie można odpuszczać choćby na chwilę, zwłaszcza na wyjeździe.

    • Golden State Warriors (29-27) odrabiają nieco straty w tabeli i w najbliższym czasie zmierzą się z New Orleans Pelicans we wtorek. Będzie to sprawdzian, czy uda się podtrzymać tę dobrą passę.

    • Denver Nuggets (36-22) muszą szybko otrząsnąć się z porażki, ponieważ już w środę na własnym parkiecie czeka ich kolejne mega-wyzwanie – wizyta Boston Celtics. Zespół musi znaleźć odpowiedź na pytanie, jak zamknąć mecz, gdy presja rośnie.

    Ten mecz w San Francisco udowodnił raz jeszcze, że w NBA nic nie jest pewne. Nawet gdy brakuje supergwiazd, może narodzić się nowy bohater – taki jak Brandin Podziemski, którego nazwisko tego wieczoru brzmiało najgłośniej.

  • Pech Nuggets trwa. Aaron Gordon znów idzie na długi urlop

    Pech Nuggets trwa. Aaron Gordon znów idzie na długi urlop

    Denver Nuggets oficjalnie potwierdzili, że Aaron Gordon zostanie poddany ponownym badaniom za 4-6 tygodni. Zostanie poddany badaniom za 4-6 tygodni w celu oceny postępu leczenia.

    Uraz odniesiony w meczu z Houston Rockets przerwał znakomitą passę 30-latka. Gordon w ostatnich 12 spotkaniach notował średnio 20,3 punktu i 6,3 zbiórki na mecz. Co ciekawe, bilans Nuggets z nim w składzie to imponujące 17 zwycięstw przy zaledwie 6 porażkach.

    Historia się powtarza

    To drugi raz w ciągu roku, kiedy Gordon musi zmagać się z problemami mięśniowymi. Doznał naderwania lewego ścięgna udowego w zeszłorocznej serii play-offów z Oklahoma City Thunder, grając z kontuzją w decydującym meczu; dokładny czas przerwy nie jest potwierdzony jako 6 tygodni.

    Klub miał nadzieję, że tym razem sprawa nie będzie aż tak poważna. Niestety, diagnoza okazała się podobna, a to oznacza, że przez cały luty, a może i część marca, Nuggets będą musieli radzić sobie bez jednego ze swoich filarów.

    Gordon nie jest jedynym nieobecnym. Christian Braun leczy skręconą lewą kostkę; według ostatnich doniesień powrót może nastąpić wkrótce. Trener David Adelman musi teraz kombinować z rotacją.

    Nuggets mają bilans 17–6 w meczach, w których gra Gordon, oraz 14–10, gdy jest nieobecny.

    Te liczby najlepiej pokazują, jak ważną częścią układanki jest właśnie Gordon. Jest nie tylko solidnym punktodawcą, ale też jednym z najlepszych obrońców w zespole.

    Gdzie szukać zastępstwa?

    Usunąć lub zweryfikować aktualny bilans i pozycję w tabeli. Na szczęście w perspektywie jest też dobra wiadomość. Nikola Jokić pauzował z przeprostem lewego kolana i stłuczeniem kości; sprawdzić aktualny status powrotu. Jego powrót mógłby znacząco odciążyć resztę składu.

    Ale bez Gordona formacja będzie niepełna. Przed urazem w 12 meczach: średnio 20,3 pkt i 6,3 zb (53.6% z gry, 45.2% za trzy).

    Warto dodać, że przed sezonem wydawało się, iż Nuggets mają wystarczającą głębię składu, by rywalizować o mistrzostwo. Kontuzje Gordona i Brauna mocno weryfikują te założenia. Rotacja staje się płytka, a presja na pozostałych graczy rośnie.

    Co teraz? Nuggets będą musieli przetrwać ten trudny okres i liczyć na szybki powrót Jokicia. Jeśli im się to uda, utrzymanie wysokiej pozycji w tabeli przed play-offami jest możliwe. Jeśli nie, mogą zacząć tracić grunt pod nogami.

    Przerwa 4-6 tygodni oznacza, że Gordon opuści około 15-20 spotkań. W kontekście walki o rozstawienie w play-offach to może być decydujący czynnik. Kibice Denver trzymają kciuki za szybką rekonwalescencję swojego ulubieńca.

    Źródła