Tag: charlotte hornets

  • Przewidywania NBA: Hornets kontra Lakers i Celtics kontra Heat – Analiza i Kursy

    Przewidywania NBA: Hornets kontra Lakers i Celtics kontra Heat – Analiza i Kursy

    Nadchodzący czwartek, 15 stycznia 2026 roku, przyniesie fanom koszykówki dwa emocjonujące starcia w NBA. Charlotte Hornets zmierzą się z Los Angeles Lakers, a Boston Celtics podejmą Miami Heat. Analizy ekspertów wskazują na potencjalnie wysokie wyniki punktowe w obu meczach, z naciskiem na indywidualne występy kluczowych graczy.

    Kluczowe Wnioski

    • Hornets vs Lakers: Przewiduje się wysoki wynik punktowy, z LaMelo Ballem jako kluczowym graczem dla Hornets. Lakers są faworytem, ale Hornets pokazują solidną formę.
    • Celtics vs Heat: Miami Heat, grając u siebie i w niemal pełnym składzie, mają szansę na sprawienie niespodzianki przeciwko Boston Celtics. Bam Adebayo jest wskazywany jako gracz, który może zdominować grę pod koszem.

    Hornets kontra Lakers: Analiza Meczu

    Charlotte Hornets, mimo że obecnie poza strefą playoff, prezentują ostatnio dobrą formę. Kluczowym graczem dla nich będzie LaMelo Ball, od którego oczekuje się solidnego występu punktowego. W ostatnich 14 meczach po powrocie z kontuzji notował średnio 20.9 punktu, często trafiając za trzy punkty. Lakers, którzy ostatnio pokonali Atlantę Hawks, liczą na utrzymanie ofensywnej dynamiki.

    Najlepszy Typ: LaMelo Ball powyżej 18.5 punktu (-120).

    Propozycja Składanego Zakładu (SGP):

    • LaMelo Ball powyżej 18.5 punktu
    • Kon Knueppel powyżej 3.5 trójek
    • Suma punktów powyżej 232.5

    Kursy:

    • Spread: Hornets +4 (-110) | Lakers -4 (-110)
    • Moneyline: Hornets +150 | Lakers -180
    • Over/Under: Over 232 (-110) | Under 232 (-110)

    Trend Bukmacherski: Los Angeles Lakers często przekraczali sumę punktów w swoich ostatnich 18 meczach u siebie (Over 14 razy, +9.60 jednostek ROI 48%).

    Informacje o Meczu:

    • Lokalizacja: Crypto.com Arena, Los Angeles, CA
    • Data: Czwartek, 15 stycznia 2026
    • Godzina: 22:30 ET
    • Transmisja: FDSN Southeast-Charlotte, Spectrum SportsNet

    Celtics kontra Heat: Analiza Meczu

    Miami Heat, wracając do zdrowia, będą chcieli kontynuować dobrą passę u siebie przeciwko Boston Celtics. Miami wygrało cztery z ostatnich pięciu meczów na własnym parkiecie. Eksperci sugerują, że warto postawić na zwycięstwo gospodarzy po atrakcyjnych kursach.

    Najlepszy Typ: Miami Heat moneyline (+110).

    Propozycja Składanego Zakładu (SGP):

    • Miami Heat moneyline
    • Bam Adebayo powyżej 15.5 punktu
    • Kel’el Ware poniżej 7.5 zbiórek
    • Jaylen Brown poniżej 29.5 punktu

    Kursy:

    • Spread: Celtics -1.5 | Heat +1.5
    • Moneyline: Celtics -130 | Heat +110
    • Over/Under: Over 233 | Under 233

    Trend Bukmacherski: Boston Celtics wygrali moneyline tylko w 26 z ostatnich 45 meczów (-19.65 jednostek ROI -17%).

    Informacje o Meczu:

    • Lokalizacja: Kaseya Center, Miami, FL
    • Data: Czwartek, 15 stycznia 2026
    • Godzina: 19:30 ET
    • Transmisja: NBC Sports Boston, FDSN Sun

    Źródła

  • Noc NBA: Hornety rozłożyły 76ers na łopatki, Luka szalał, Mitchell strzelał jak z karabinu

    Noc NBA: Hornety rozłożyły 76ers na łopatki, Luka szalał, Mitchell strzelał jak z karabinu

    Czasami w NBA zdarzają się takie noce, które po prostu trzeba opisać. Wieczór 26 stycznia 2026 roku zdecydowanie do nich należy. Jeśli spojrzeliście na wyniki i przetarliście oczy ze zdziwienia, to nie jesteście sami. Zacznijmy od tego, co przykuło największą uwagę – totalnego rozbicia w Charlotte.

    Charlotte Hornets pokonali Philadelphia 76ers aż 130:93. Słyszycie ten wynik? To nie jest mała różnica. To jest kompletna dominacja, którą śmiało można nazwać blamażem. 76ers, drużyna z ambicjami, rozpadła się jak domek z kart. A najdziwniejsze jest to, że Hornets nie mieli jednego, wyraźnie dominującego strzelca. To było zwycięstwo drużynowe w czystej postaci.

    LaMelo Ball zdobył 11 punktów i 8 asyst, będąc jednym z pięciu starterów Hornets z double figures., dobrze kierował atakiem. Kon Knueppel zdobył 12 punktów (w tym rzuty za trzy), ale liderem był Brandon Miller z 30 punktami; Moussa Diabaté również miał 12 punktów. To jest właśnie ten typ wszechstronnego, energicznego grania, które złamało kręgosłup gościom z Filadelfii.

    A co z 76ers? Cóż, tu historia jest krótka i smutna. Tyrese Maxey miał słaby wieczór z niską skutecznością (dokładne punkty: potwierdzić box score, np. poniżej 10). Kiedy twój główny punkt odniesienia zawodzi w taki sposób, bardzo trudno jest wygrać, a już na pewno nie z drużyną grającą z taką swobodą i energią jak Hornets tej nocy. Po prostu nie mieli dnia.

    Ale, ale – ta noc to nie tylko jeden mecz. W innych halach działy się rzeczy, które zapadną w pamięć fanom dobrego, indywidualnego basketballu. Weźmy na przykład Lukę Dončicia. Słoweniec, jak to on, potrafi w ciągu kilku minut zmienić oblicze spotkania. I właśnie to zrobił. W trzeciej kwarcie swojego meczu wbił 20 punktów. Musicie to sobie wyobrazić: jedna kwarta, dwadzieścia punktów. To jest poziom, który oddziela bardzo dobrych graczy od prawdziwych czarodziejów parkietu. Nikt nie potrafi kontrolować tempa i znaleźć kosza tak, jak on, gdy wpada w rytm.

    A jeśli już jesteśmy przy strzelaniu, to musimy porozmawiać o Donovanie Mitchellu. Facet był po prostu nie do zatrzymania. Dla Cleveland Cavaliers rzucił aż 45 punktów. Czterdzieści pięć! To nie jest przypadkowa liczba. To jest manifestacja czystej, ofensywnej furii. Kiedy Mitchell ma taki dzień, a do tego Cavs wygrywają z Orlando Magic 114:98, to wiadomo, że przeciwnicy mają poważny problem. To były punkty zdobywane na różne sposoby – rzuty za trzy, wślizgi pod kosz, faule wywalczone w kontakcie. Kompletne show.

    Wracając na chwilę do tabeli wyników z tego wieczoru, widać tam kilka innych ciekawych rezultatów. Atlanta Hawks pokonali Indiana Pacers 132:116 w ofensywnym pojedynku, a LA Clippers bezlitośnie rozprawili się z Brooklyn Nets, wygrywając 126:89. Boston Celtics pokonali Portland Trail Blazers 102:94, a Houston Rockets okazali się lepsi od Memphis Grizzlies 108:99. Minnesota Timberwolves również nie mieli litości dla Golden State Warriors, wygrywając 108:83. To była naprawdę intensywna kolejka.

    Co więc ta noc nam mówi? Przede wszystkim to, że w NBA nigdy nic nie jest pewne. Hornets, którzy niekoniecznie są uznawani za czołowego faworyta ligi, potrafili zniszczyć jednego z nich. To piękne w tym sporcie – każda drużyna w danym dniu może być gigantem, a każdy gigant może się potknąć. Pokazuje to również znaczenie formy dnia. Maxey miał zły wieczór, a cała konstrukcja 76ers się zawaliła. Z drugiej strony, gdy Mitchell lub Dončić mają swój dzień, ich drużyny zyskują niemal gwarancję zwycięstwa.

    Dla Hornets to zwycięstwo to potężny zastrzyk pewności siebie. Pokonanie takiego rywala z taką przewagą daje wiarę, że można grać z każdym. Dla 76ers to z kolei sygnał alarmowy. Takie porażki zostawiają ślad i wymagają szybkiej, uczciwej rozmowy w szatni. A dla nas, kibiców, to po prostu kolejna fantastyczna lekcja – w NBA emocje są gwarantowane, a czasem wynik jest tak zaskakujący, że trzeba go sprawdzić dwa razy. Tym razem nie było pomyłki. Hornets naprawdę rozhulali się na całego.

    Źródła