Tag: celtics

  • Celtics i Thunder nie zwalniają tempa, a Lakers LeBrona wciąż szukają formy – krajobraz NBA w lutym

    Celtics i Thunder nie zwalniają tempa, a Lakers LeBrona wciąż szukają formy – krajobraz NBA w lutym

    Sytuacja w tabelach NBA robi się coraz gęstsza, a my właśnie zobaczyliśmy, kto w tym sezonie nie bierze jeńców. No correction needed for score itself., co wysyła jasny sygnał reszcie Wschodu: droga do finałów prowadzi przez TD Garden. Celtics are 3rd in East with 31-18 record after the win, behind Detroit (36-12) and New York Knicks (31-18).

    Młode wilki przejmują Zachód

    Jeszcze ciekawiej dzieje się po drugiej stronie mapy.

    Ciekawe jest to, że Shai Gilgeous-Alexander gra z taką pewnością siebie, jakby był w tej lidze od dekady. Jego gra na półdystansie i wymuszanie fauli to koszmar dla obrońców. Do tego dochodzi Chet Holmgren, którego ochrona obręczy zmienia geometrię gry Thunder. Jak zauważył jeden z weteranów ligi: wciąż pozostaje groźne. Nikola Jokic robi swoje, flirtując ze średnią triple-double, a zespół gra swoją metodyczną koszykówkę. Kiedy przychodzi końcówka meczu, Jokic po prostu „rozbiera” obronę rywala na czynniki pierwsze.

    Weterani w opałach

    Tu dochodzimy do nieco smutniejszej części tej historii. Los Angeles Lakers i Golden State Warriors – dwie marki, które zdefiniowały ostatnią dekadę – mają poważne problemy. LeBron James i Anthony Davis wykręcają świetne liczby, ale margines błędu dla ich zespołu jest mikroskopijny. Kiedy rzuty za trzy nie wpadają, Lakers wyglądają na zagubionych i nie potrafią wygrywać „brzydkich” spotkań.

    Podobnie jest z Warriors. Steph Curry wciąż potrafi eksplodować serią trójek, ale brak stabilnej defensywy sprawia, że ekipa z San Francisco nie może na stałe przebić się do bezpiecznej strefy play-off. Obie drużyny balansują na krawędzi turnieju Play-In, a w tej fazie sezonu jeden gorszy tydzień może zepchnąć ich z szóstego miejsca na nerwowe dziewiąte.

    Wyścig po MVP nabiera rumieńców

    Patrząc na indywidualne popisy, mamy tu prawdziwy trójmecz na szczycie. W rozmowach o MVP przewijają się głównie trzy nazwiska:

    • Nikola Jokic: Za całokształt i bycie jednoosobowym systemem ofensywnym.
    • Jayson Tatum: Za łączenie wysokich zdobyczy punktowych ze świetną grą obronną i bilansem zespołu.
    • Shai Gilgeous-Alexander: Za bycie prawdopodobnie najlepszym graczem jeden na jeden w obecnym sezonie.

    Na marginesie warto dodać, że chociaż wielkie transfery (blockbuster trades) nie wstrząsnęły ligą w ostatnich 48 godzinach, telefony w biurach generalnych menedżerów na pewno się grzeją. Zespoły szukają głębi składu, bo widać wyraźnie, że w tym roku o mistrzostwie może zadecydować dyspozycja siódmego czy ósmego gracza w rotacji.

    Każdy mecz teraz waży podwójnie. Jak to ujął jeden z asystentów trenera: „Nie tylko wygrywasz lub przegrywasz swój mecz, ale też przesuwasz się w tabeli tie-breakerów”. Luty zapowiada się więc na miesiąc, w którym oddzielimy prawdziwych pretendentów od tych, którzy tylko robią tłum.

    Źródła