Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
sovren
UczestnikO wielu koszykarzach, którzy przychodzą do NBA mówi się o kiepskich warunkach fizycznych, chociażby Boozer czy LBJ o ile dobrze pamiętam. Poza tym będziemy mieli sezon wznowiony z opóźnieniem, to może przykoksił przez ten czas. Na plus zdecydowanie ma uczelnię, bo z Duke nie wychodzą zawodnicy bez basketballowego IQ i jakąś rolę na pewno będzie miał do odegrania w teamie, może nie na miarę Jerebko z debiutanckiego sezonu, ale mógłby skraść minuty Villanuevie (o ile nie zostanie wcześniej oddany i tak, wiem że to jest PF, ale zdarzało mu się nad wyraz często pojawiać na trójce) oraz Summersowi. Daye jeszcze jakoś dawał radę (w porównaniu do reszty Tłoków) i zasługuje na kolejną szansę.
Terrico White złapał kontuzję w meczach przedsezonowych jak Jerebko. W sumie od tamtej pory nic o nim nie słyszałem. Pewnie pracuje nad formą po rehabilitacji i może zostanie uwzględniony w Pistons 2k12.
sovren
Uczestnik@Świder
Oglądam amerykańską wersję, ponoć lepsza od brytyjskiej i po części nie chce oglądać tego samego z innymi aktorami. Wysłałem Ci link na pw, bo nie wiem czy można takowe tutaj umieszczać.
@Shaggy
Jak lubisz komedie i Neila Patricka Harrisa, to polecam „Dr. Horrible’s Sing-Along Blog” o ile jeszcze nie widziałeś. Również Howard Wolowitz się tam pojawia
Breaking Bad widziałem tylko pierwszy sezon parę lat temu (jeden z najlepszych seriali jakie widziałem) i zamierzam od tamtej pory do niego wrócić, ale nie mogę się przełamać aby go ściągnąć. Za dużo innych rzeczy już oglądam i za bardzo się wciągam, a 3 sezony się już nazbierały. Odnośnie reszty, to „Playboy Club” na pewno będzie anulowany, włożyli dużo kasy na aktorów i nie ma szans aby im się to zwróciło przy słabych recenzjach za pierwsze odcinki. „Pacyfik” był ok, ale nic więcej. Bardziej mi się podobała „Kompania Braci” oraz „Generation Kill”.sovren
UczestnikTyrion wrote:A polecam i to szczerze całe Pieśni Lodu i Ognia jak tylko można- mega wciągająca akcja, ciekawe postacie, intrygi i klimat- świetnie się czyta..Serial i książka sporo się różnią, jeżeli chodzi o przedstawianie wydarzeń. Najbardziej nudnawe fragmenty były z Murem i HBO zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie w tej kwestii. Następnie skopali wg mnie akcję w Królewskiej Przystani, a Daenerys i tu, i tu mnie odrzucała. Na „+” oczywiście Tyrion.
Serial jest na pewno inny i ciężki. Mi się podobał, ale uważam że książka jest lepsza. Z samym zakupem kolejnych części sagi miałem spore problemy, bo w merlinie czy empiku były często niedostępne. Aktualnie czekam na „Taniec ze smokami”.Co do innych seriali, to polecam komediowy „The League” oraz dramatyczny „Shameless”. Pierwszy opowiada o fantasy football league (nie ma napisów), a drugi przedstawia losy pięcioosobowej rodziny, która próbuje sobie radzić bez matki i ojcem alkoholikiem.
sovren
UczestnikWitam,
Filip, 21 lat, jestem uzależniony od jedzenia (na szczęście nie widać
), poza NBA, gdzie kibicuję Tłokom jestem na bieżąco również z piłką nożną (Manchester United) i wszelkimi serialami oraz filmami, na forum trafiłem przypadkiemsovren
Uczestniksovren
UczestnikTłoki z nowym właścicielem, który pragnie przywrócić już dawno nieobecnego ducha walki w Detroit.
NBA zainteresowałem się na dobre w 2002 roku, gdy miałem okazję zobaczyć Lakersów i Shaq’a w akcji, ale to nie klub z L.A. mnie urzekł, a właśnie Pistons. Pamiętam, że wtedy każdy mój znajomy się zachwycał grą Bryanta, jednak ja szukałem czegoś innego w baskecie. Jakoś trafiłem na spotkanie Detroit w PO. Spodobała mi się ich twarda gra, nie ustępowali przeciwnikowi do samego końca i zawsze starali się mu uprzykrzyć jak tylko mogli. To była najbardziej denerwująca „koszykówka” jaką kiedykolwiek wcześniej widziałem i za to ich polubiłem. Niestety, już dawno nie miałem okazji zobaczyć tego ponownie. Co prawda Tłoki w ostatnich sezonach nadal wnerwiały, ale najbardziej fanów. Kuester jakby odrzucił historię na bok i nieudolnie próbował narzucić zupełnie inny styl gry. Ni to ostra gra, ani radosne dla oka wydanie koszykówki, do którego zdawał się dążyć. Cały skład grał nierówno i nie było chyba zawodnika za wyjątkiem Stuckey’a, który spełniłby pokładane w nim przed sezonem nadzieje. Jeszcze Prince zdawał się nie schodzić poniżej pewnego poziomu, ale nie jest graczem formatu LBJ aby samotnie wprowadzić team do play-offów. Jerebko posypał się jeszcze w preseason, a RIP został odsunięty na boczny tor i przywrócony dopiero po głośnych żądaniach kibiców. Zaczęto również więcej pisać o wewnętrznych problemach pomiędzy zawodnikami i trenerami, niż o samych spotkaniach. Częste podważania decyzji trenera na pewno nie wpływało pozytywnie na ducha zespołu i wyniki. W pewnym momencie złapałem się na tym, że nie interesował mnie już wynik meczu (w końcu ile razy można patrzeć na nieudolną grę obronną i swobodnie rzucane punkty przeciwników), a to jak prezentowali się weterani. Wspomniany RIP, Ben czy T-Mac. Poza zaskakująco dobrą grą Rodney’a, możliwość obejrzenia występów tej trójki zawodników i zarazem powrót do przeszłości, była dla mnie jedynym plusem zakończonego już w kwietniu dla Tłoków sezonu. Resztę zespołu, po prostu lepiej będzie przemilczeć.
W tym roku, nowy początek dla Pistons zaczął się nie w dniu draftu, a już przed nim – w maju. Klub został wykupiony przez firmę na czele, której stoi Tom Gores. Został on ciepło przyjęty przez kibiców, a sam upatruję w nim szansę na lepszą przyszłość i powrót do dawnej chwały. Czasów, w których Tłoki wzbudzały strach u przeciwników.
Pomimo tego jak bardzo nie podobają mi się ruchy Dumarsa (chociażby ostatnie – Villanueva, Gordon, Kuester.. oraz w zasadzie brak trade’ów wzmacniających zespół), to trzeba mu oddać, że zrobił kawał dobre roboty w drafcie. Zamiast cudaczyć jak w 2003 (Darko..) wybrał najlepiej jak mógł – z 8 nr Brandon Knight, aż dziw bierze, że taki zawodnik nie poszedł co najmniej parę numerów wcześniej. Mam nadzieję, że wskoczy na jedynkę i pomimo dobrego sezonu Stuckey pójdzie na wymianę. Z 33 nr do składu dołączył również Kyle Singler, skrzydłowy z Duke (Coach K.
). Czytałem kilka wypowiedzi na jego temat i wiele osób uważa, że może być jedną z perełek drugiej rundy. Papiery na grę ma, ale NBA to jednak poziom, który dla wielu okazał się nie do osiągnięcia. Trzymam za niego kciuki. Może w końcu szczęście się do Tłoków uśmiechnie.
Najważniejszym jak na razie rozporządzeniem nowego właściciela było zatrudnienie Lawrence’a Franka w roli trenera. Jak dla mnie, nie tyle najlepszy (co się jeszcze okaże), co najciekawszy wybór. Coach, dla którego najważniejsza jest obrona i jest znany z twardej ręki. Biorąc pod uwagę wydarzenia z ubiegłego sezonu, jego wybór jest jak najbardziej uzasadniony.. Chociaż jego ostatnia przygoda jako head coacha nie była udana (0-16 w Netsach), na pewno wyniósł z tego jakieś wnioski i ma doświadczenie w prowadzeniu drużyny również na szczeblu PO. Czekam teraz na wznowienie NBA i zezwolenie na trade’y, po cichu licząc na solidnych grajków nie profanujących historii Detroit Pistons. Może Iggy będzie do wyciągnięcia z 76s i RIP z Benem zostaną na kolejny sezon. Monroe od Wallece’a może się jeszcze wiele nauczyć w defensywie.„Bad boys, bad boys, whatcha gonna do?
Whatcha gonna do, when they come for you?”sovren
Uczestnikteż bym się chętnie zapisał do takiej ligi, o ile można
przy okazji mam pytanie odnośnie wymian, jak będą wyglądać? są automatycznie zatwierdzane czy wszystkie muszą przejść głosowanie?
-
AutorWpisy
