Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
penny hardaway
Uczestnik
W tegorocznych finałach konferencji zachodniej mierzą się:WUNDERKIND, czyli pochodzący z Niemiec, superstrzelec Dirk Nowitzki, 213 centymetrów wzrostu, najlepiej rzucający do kosza center w historii koszykówki. Kiedy staje na linii rzutów osobistych jest jak jastrząb, ostrymi jak brzytwa szponami pochwytujący w powietrze lisa. 12 lat spędzonych w lidze pozwala mu myśleć, że właśnie nadszedł jego czas…
oraz
DURANTULA, młody, zaledwie 23-letni, „potwór” z Oklahoma City, król strzelców NBA, czyli Kevin Durant. Niski skrzydłowy o wzroście 2.06, niezwykle sprawny i szybki, zdobywający punkty z łatwością podobną do tej, którą prezentuje lew rozszarpując na kawałki antylopę, seryjny strzelec…
LET’S GET READY TO RUMBLE!!!
penny hardaway
UczestnikSpójrzmy prawdzie w oczy, atrakcyjniejszego finału konferencji na wschodzie nie można było sobie wyobrazić:
Dlaczego Bulls wygrają?
> bo to najlepsza obrona NBA w sezonie, a w playoffs tracą tylko 89 punktów/mecz
> bo mają mocniejszą ławkę rezerwowych (sprawdźcie wyniki Kyle Korvera i Taja Gibsona)
> bo mają przewagę własnego parkietu
> bo pokonali Miami w sezonie regularnym 3:0
> bo doskonale zbierają, a wyniki tej serii będą raczej niziutkieDlaczego Bulls nie wygrają?
> bo grają nierówno i za bardzo polegają na grze jednego człowieka (D-Rose)
> bo Boozer nie mógł zatrzymać nawet Tylera Hansborough (znacie? no właśnie)
> bo nikt poza Rosem nie wykreuje nic w ataku i będą mieć problemy w ofensywieDlaczego Heat wygrają?
> bo po pokonaniu Celtics, Lebron i D-Wade zwietrzyli swoją szansę na mistrzostwo
> bo Bosh miał lepsze staty w pojedynku z Garnettem niż Bosh z Zazą Pachulia
> bo mają najlepszą obronę w playoffs i nie stracili jeszcze 100 punktów w meczu
> bo mają dwóch graczy, którzy kreują grę w atakuDlaczego Heat nie wygrają?
> bo niepokoi utrata przewagi w meczach 1. i 5. przeciwko 76ers
> bo D-Rose nie będzie miał co robić i będzie odpoczywał w obronieA więc?
penny hardaway
Uczestnikto ja CI powiem, że średnio patrzyłem na Dallas (myślałem, że są mięciutcy jak parówki) ale teraz widzę, że Kidd, że Stevenson, że Chandler, że Caron Butler pewnie pogra parę minut i okazuje się że wcale tak miękko z nimi nie jest. 2 strzelby Dirk i Jet to jednak za mało na LA… trochę chaotycznie, ale wiecie o co chodzi
4:1 LA2011-04-30 o 00:07 w odpowiedzi na: Zachód: Pierwsza Runda: Memphis Grizzlies vs San Antonio Spurs #12297penny hardaway
UczestnikTyrion wrote:No nie masz podstaw do tego, żeby nie wierzyć.. Meczyk się nam zapowiada kozacko, bo coś czuję, że Spurs do blowoutu z game 4 drugi raz nie dopuszczą.. a w końcówkach to oni mają więcej farta nawet od Lakers ;]no proszę, jak się u kolegów pozmieniało
nagle wszyscy wierzą w GRizz. dzisiaj będzie pogrzeb SAS
pozdrawiamy z GwiazdyBasketu.pl 
penny hardaway
UczestnikHornets vs. Lakers 109:100, o to co potrafi kuśtykający CP3 albo inaczej: ciągnący za sobą jedną martwą nogę. Oglądanie Lakers w tym sezonie to jest masakra, naprawdę przestaję się dziwić ludziom, którzy tej drużyny zwyczajnie nie cierpią… są jak banda sprinterów, którzy siedzą przy kawiarnianym stoliku i leniwie na siebie spoglądają p.. po prostu żadnemu nie chce się biegać!!!
2011-04-17 o 19:46 w odpowiedzi na: Zachód: Pierwsza Runda: Memphis Grizzlies vs San Antonio Spurs #12100penny hardaway
Uczestnikodpowiadając na pytanie Drunxa: żyję w świecie, w którym ludzie znają się na koszykówce
macie rację, San Antonio to bardzo doświadczony zespół, ale prawda jest taka, że jak ktoś ma tak dużą przewagę pod koszem jak Memphis nad SAS to zazwyczaj wygrywa w PO. Tak przy okazji: Grizzlies-SPurs 1:0 i to przy dużym farcie SAS (te 2 trójki Bonnera to była jakaś masakra) nie wiem jaką odpowiedź znajdą Spurs na Randolpha i Gasola, ale zobaczymy…
peacepenny hardaway
Uczestnikosobiste sympatie (CP3 i Hornets) oprócz zaburzonej percepcji rzeczywistości powodują straty finansowe w długim okresie

2011-04-17 o 01:45 w odpowiedzi na: Zachód: Pierwsza Runda: Memphis Grizzlies vs San Antonio Spurs #12077penny hardaway
UczestnikDla weteranów z San Antonio 82-meczowy sezon to chyba zbyt dużo. Zawodnicy Spurs, pomimo zajęcia pierwszego miejsca w konferencji zachodniej dosłownie dokuśtykali do playoffs. Manu Ginobili uległ kontuzji łokcia i najpewniej nie wystąpi w pierwszym meczu z Grizzlies. Gdyby ten Argentyński chudzielec zamiast fitnessu z trzykilogramowymi ciężarkami odbywał właściwe treningi na siłowni – jego łokieć byłby cały. Mając tak drobną budowę ciała, bez właściwej masy mięśniowej nie da się wytrzymać obciążeń, jakim poddawani są gracze NBA. Ale do rzeczy:
Grizzlies wygrali w tym sezonie 46. spotkań włączając w to dwa przeciwko Spurs. Co więcej, oni chcieli trafić na Spurs w playoffs, dlatego „odpuścili” dwa ostatnie spotkania sezonu. Zespół z Memphis wierzy po prostu, że są w stanie pokonać San Antonio… Domyślam się, że poturbowani Spurs nie będą mieli sił na podkręcanie tempa i będą próbować wciągać Memphis w grę pozycyjną, ale Zach Randolph i Mark Gasol nie powinni mieć nic przeciwko temu. San Antonio jest w tym momencie grupą doświadczonych, ale delikatnych koszykarzy. Wydaje mi się, że Mike Conley, O.J. Mayo, Tony Allen, Zach Randolph, Marc Gasol i reszta są dla nich zbyt silni i zbyt zdecydowani. Ryzykownie obstawiam 4:3 dla Memphis, no chyba, że formę życia załapie Matt Bonner

penny hardaway
Uczestnikno i się porobiło

Końcówka meczu nr1:
– Panowie! Aby dowieźć zwycięstwo wystarczy zatrzymać D-Rose!
– Trenerze, ale jego nie da się zatrzymać!
))
Bulls ledwo urwali 1 mecz i myślę, że mogą mieć kłopoty, bo Rose nie wytrzyma tego tempa. Okazuje się, że ta seria może być o wiele bardziej wyrównana niż się wszystkim zdawało. Hansbrough to twardziel!!!penny hardaway
UczestnikLakersi (mimo, że kibicuję im do 3peat) mają zajebistego farta, że żelazny kanclerz David Stern cofnął Kobemu faul techniczny i że mógł wystąpić w ostatnim meczu z Sacramento. Lakersi potrzebowali każdego z 36.punktów. Wyobraźcie sobie, że przegraliby dogrywkę. bez Bynuma (no może z ograniczonym Bynumem) i przy tej formie mieliby ogromneeee problemy z Blazers/ tymczasem dostają przeciwnika na rozkręcenie, żeby nie powiedzieć, na pożarcie. go LAL

penny hardaway
UczestnikAnalizując tę parę wziąłbym pod uwagę nie tylko match-ups
1/Nastawienie psychiczne
NYK są na fali, wygrali 7 spotkań z rzędu. Dwie ostatnie porażki sezonu: z Chicago i Bostonem to były mecze o marchewkę, a D’Antoni oszczędzał swoich podstawowych graczy. Z drugiej strony BOS też może czuć się dobrze, bo mimo problemów w końcówce sezonu, wygrali wszystkie 4 mecze z NYK w tym roku. Przewaga: Celtics
2/ X-factor
Walka podkoszowa, na ten moment żadna z drużyn nie ma znaczącej przewagi jeżeli chodzi o zbiórki. Jeżeli jednak powrócą Shaq i Jermaine – Knicksi są bez szans. Tylko jeśli zawalczą o zbiórkę pod koszem, mają szansę pokonać Boston.
Przewaga: Celtics
3/ Ofensywa
NYK ma większy potencjał w ataku, jeżeli formę rzutową załapie Billups, Stoudamire lub Anthony – wszystko w tej serii może się zdarzyć.Przewaga: Knicks
4/ Defensywa
W prostych żołnierskich słowach: NYK nie bronią, mogą jedynie liczyć na niecelne rzuty Bostonu i zbiórkę. Celtics nie są już tak mocni w obronie jak w latach biegłych, ale wciąż bliższy jest im koncept obrony zespołowej. Przewaga: Celtics
5/ Energia
Od lat wiadomo, że w Madison Square Garden dzieją się niespodzianki. Spike Lee i reszta powinni dodać skrzydeł gospodarzom, a presja jakiej zostaną poddani gracze Bostonu, może sprawić, że w kluczowych momentach zadrżą im ręce. NYK są młodsi, więc im dłużej będzie trwała seria, tym większe ich szanse. Przewaga: Knicks
6/ MAtchups
Chauncey vs. Rondo
Znów, jeżeli NYK zawalczą na tablicach i Celtics nie będą co chwilę wyprowadzać szybkich kontr – stawiam na Billupsa. Jego doświadczenie i dobre decyzje mogą przesądzić o sukcesie NYK w końcówkach. Przewaga: Knicks
Landry Fields vs. Ray Allen
Nie wiem czego oczekiwać od pierwszoroczniaka Knicks. Co prawda w sezonie pokazał, że ma dużo energii i potrafi agresywnie atakować strefę podkoszową, jednak pojedynek z najlepszym strzelcem z dystansu w historii tego sportu wydaje się być skazany na porażkę. Przewaga: Celtics
Carmelo Anthony vs. Paul Pierce
Melo jest młodszy, bardziej utalentowany i ma coś do udowodnienia, na dodatek od 20 marca nie zszedł w żadnym meczu poniżej 21 punktów, powinien wyjść zwycięsko z rywalizacji z Pierce’m. Przewaga: Knicks
Kevin Garnett vs. Amare Stoudamire
Podobnie jak powyżej, z jednej strony doświadczenie i intensywność KG, z drugiej strony młodość i talent Amare. W ataku zdecydowanie lepszy jest Stoudamire, jednak obrona Garnetta to najsilniejsza strona Celtics. Myślę, że mocne strony tych dwóch graczy, wykluczą się wzajemnie. Przewaga: remis
? vs. Ronny Turiaf
Po raz kolejny, obecność pod koszem Shaqa będzie kluczowa. Jeżeli Boston wystawi wyłącznie Davisa i Krstica, walka będzie wyrównana. Jeżeli Jermaine I Shaquille O’neal są w stanie zagrać po 10-15 minut, szala zwycięstwa przechyli się na korzyść Celtics. Przewaga: CelticsZwycięzcą dla mnie będzie…. BOSTON CELTICS
(w playoffs wygrywa się defensywą i twardą walką pod koszem) i wszystko na ten temat
-
AutorWpisy
