Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
jender
UczestnikNo nie powiem. Dla mnie sensacja! Nie spodziewałem się, że Hornets mogą wygrać choćby jeden mecz z LA. A tu proszę bardzo i to w paszczy lwa
Myślałem, że to będzie najbardziej jednostronna para I rundy w całych PO a jednak CP3 pokazał charakter i poprowadził swój zespół do zwycięstwa. Brawo!jender
UczestnikTakie moje małe spostrzeżenia po meczu Bulls vs Celtics. Co robi J. O’Neal to ja nie mam pojęcia – 0 zbiórek :wall: jestem ciekawy ile jeszcze cierpliwości będzie miał do niego Rivers. Drugi mecz, Heat – Hornets. Bosh chyba wziął przykład z Jermena – 1 zbiórka. Jak dla mnie to włśnie CB najgorzej wyszedł na zmianie zespołu. Gwiazdami w Miami są Wade i James i tak zostanie. Chris będzie tylko dodatkiem i to mniej znaczący niż np Haslem.
jender
UczestnikPTB to mają szczęście. Nie ma co
Sprawa z kontuzjogennością zawodników jest od dawna znana i dzisiaj została potwierdzona kolejnym przypadkiem, Elliot Williams SG wybrany w tegorocznym drafcie właśnie skończył sezon (przemieszczenie rzepki w kolanie i operacja) i do tego jeszcze piękne zagranie Oberto, który może z tydzień temu podpisał z nimi kontrakt a teraz zakończył karierę :slap: Tam chyba wychodzą z założenia, że co Cię nie zabije to Cię wzmocni
Swoją drogą to ja nie wiem czemu tam tyle kontuzji jest…jender
UczestnikCreative wrote:Podczas meczu rozgrywanego minionej nocy Kevin Garnett z Celtics i Charlie Villanueva z Pistons zostali ukarani przewinieniami technicznymi w trzeciej kwarcie za ostrą wymianę zdań. Zawodnik drużyny z Detroit ujawnił na swoim Twitterze przebieg tej rozmowy – KG powiedział, że jestem chory na raka. Jestem tym wkurzony, bo wiecie, jak wiele osób zmarło na raka, a on robi sobie z tego żarty. Znałem zbyt dużo osób, które odeszły z tego powodu i traktuje je wyjątkowo. KG gada sporo bzdur i zapewne nigdy nie brał udziału w walce. Bardzo bym chciał zmierzyć się z nim w ringu. Zdemaskowałbym go.
Charlie Villanueva w dzieciństwie zachorował na nietypową dolegliwość, w konsekwencji której jego ciało zostało pozbawione całego owłosienia – podobnie sytuacja wygląda w przypadku osób chorych na białaczkę, do czego nawiązywał Kevin Garnett w swoich zaczepkach słownych.
Charlie nie może przeżyć, że go KG robił jak chciał. On jak dla mnie to ogólnie jest miękki jak rozmrożone mięso
zawsze brakowało mu agresji gdziekolwiek by nie grał. I to jest właśnie ciekawe – zatrudniać takiego gracza w zespole, który zawsze słynął z walki i agresji
Cały Dumars…jender
UczestnikWiem, że porównywanie obecnie Rondo do Stocktona jest mocno na wyrost. Chociaż przyznam szczerze, że nie wiem jak wyglądała gra Stocktona w początkach jego kariery.
Clippers4life wrote:Rondo narazie może nie ma takiej wizji gry jak Nash co robi to wszystko tak bardzo przywódczo , Rondo robi to bardziej sztucznie.Ma zagrać to zagranie ,to gra.Nash robi to bardziej z finezją wie co zrobić gdy np. jeden kolega będzie odcięty od podania.Ale to z czasem sie u Rajona też wyrobi.
Nie uważam, żeby Rondo grał sztucznie. Jak dla mnie to on sam w sobie jest bardziej zadziorny, dynamiczny i ma inny styl poruszania się, taki bardziej „skoczny”, mechaniczny, natomiast Nash sprawia wrażenie spokojnego i porusza się bardziej płynnie. Może stąd masz takie odczucia?
jender
Uczestnikrybak90 wrote:Jak narazie to ja nie ogarniam tego co odpierdala Rondo…Naprawdę
mecz pierwszy: 17 ast / nastepny: 9 / kolejny: 24 / następnie: 17
No i chłopak idzie w najlepszym kierunku żeby zrealizować to co zapowiadał przed rozpoczęciem RS, czyli że będzie rewolucja na pozycji PG. W 4 meczach ma średnio 16,7 ast :slap: W tych czterech meczach bąbnął67 asyst :blink:
Ja osobiście nie mam wątpliwości że jak bedzie roobił postępy w tym tempie to bedzie kiedyś miał ilość asyst zbliżony (a może nawet dużo większy) do Nasha czy KiddaCo tam Nash albo Kidd. On idzie na Stockton’a
W sumie to ich historie i statystyki są nawet mocno zbliżone 
jender
UczestnikJa również rzucam swoje typy. Miały być przed 1. ale niestety było zbyt dużo na głowie
Zaznaczam tylko, że typy te są na podstawie off i preseason bez uwzględniania RS. Jest on za to uwzględniony w komentarzu, bo same typy były gotowe przed RS ale komentarz już nie
:1. Orlando Magic 59-23 – jeśli chodzi o skład to praktycznie nic się nie zmieniło + lepiej działający w ataku Howard więc powinno ciut lepiej niż w zeszłym sezonie, załamali mnie w meczu z Miami,
2. Miami Heat 58-24 – muszą być w czubie
ale nie na 1. miejscu bo jednak sądzę, że trochę zajmie im zgranie się ze sobą,
3. Chicago Bulls 50-32 – w tym roku musi być lepiej niż w zeszłym sezonie, wzmocniony skład, przewidywany dalszy rozwój Rose’a, Noah’a, Gibson’a, dadzą radę nawet po kiepskim początku sezonu jaki pewnie zanotują, w okolicach lutego/marca będą bardzo groźni,
4. Boston Celtics 49-33 – ich czas przyjdzie w Playoffs, w RS będą się oszczędzać,
5. Milwaukee Bucks 48-34 – rozwój Jennings’a + zdrowy Bogut + dobre ruchy w offseason,
6. Atlanta Hawks 47-35 – lekki spadek ze względu na zmianę trenera i ogólne wyrównanie, szczerze to nie mam pojęcia co się tam dzieje, wieści dot Atl nie nastrajają dobrze a jednak grają dobrze,
7. New York Knicks 47-35 – dodanie Amare + dobre transfery = będą grać ładnie i pewnie w miarę skutecznie,
8. New Jersey Nets 46-36 – przejęcie przez miliardera nie oznacza od razu ECF ale będzie znacznie lepiej niż rok temu. Zresztą gorzej być nie może. Najlepszym ruchem Prokhorov’a było zatrudnienie Avery’ego Johnson’a, to da im spokojnie playoffs,
9. Charlotte Bobcats 33-49 – 9. miejsce ale w sumie trzy zespoły z identycznymi szansami na nie. Nie widzę możliwości, alby którakolwiek z nich walczyła o PF. To będzie kolejny sezon przeciętności z tym, że akurat Bobcats zaliczą regres. Ale inaczej być nie może jak MJ bierze się za tworzenie zespołu
10. Detroit Pistons 33-49 – jw. z tym, że tu jest dużo więcej talentu i w sumie nie wiem czemu grają tak słabo, zmienić coś może jedynie oddanie Prince’a albo Hamilton’a,
11. Philadelphia 76ers 33-49 – jeśli Brand się nie przebudzi to nic nie ugrają, jak dla mnie Igy wyleci w trakcie sezonu,
12. Indiana Pacers 31-51 – bardzo lubię ten zespół ale rozwój musi trochę zająć, dzięki temu można grać na luzie i gdyby nie to może wygrali by kilka meczów więcej tylko, że to i tak nic nie da bo na PF szans nie mają a lepiej jednak mieć wyższy numer w drafcie
13. Cleveland Cavaliers 27-55 – wszyscy skazują ich na totalną porażkę. Przegrają dużo meczów ale myślę, że w wielu będą do końca, przez co sprawią kilka niespodzianek, ostatecznie jednak wylądują na dole tabeli,
14. Washington Wizards 23-59 – Sam Wall to nie wszystko. Uważam, że Arenas dalej będzie szalał a on jest jednak decydującym elementem w tej układance. Jeśli będzie z nim ok to może być nawet ok 40 zwycięstw,
15. Toronto Raptors 16-66 – nie ma tu nikogo, kto może pociągnąć ten zespół, na papierze i w rzeczywistości są najgorszym zespołem w lidze. Uważam, że jestem optymistą dając im aż 16 zwycięstw. Jak pójdzie źle to mogą mieć poniżej 10 wygranych.No to by było na tyle
Jak widzimy w praniu zespoły wyglądają trochę inaczej niż przed RS. Myślę też, że przeceniłem trochę wschód i pewnie 7 i 8 zespół nie będą miały aż tylu zwycięstw. W mojej opinii wschód się jednak wzmocnił i stąd takie a nie inne typy. Czas pokaże 
jender
UczestnikTyrion wrote:No właśnie wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że motywacji Ci u Rona dostatek
Dużo mówił o tym, że chce bronić jeszcze lepiej, i w sumie w pierwszym meczu miał 4 przechwyty i walczył dość solidnie, jak na ten etap rozgrywek.. gorzej ze skutecznością, ale to sie z czasem powinno poprawić..Fakt, że Bynum jest niewiadomą, ale ja jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, ze nawet bez niego Lakers są teamem na któryś z dwóch pierwszych seedów.Jeśli Artest się poprawi a Kobe będzie grał na swoim normalnym poziomie to pewnie będzie tak jak mówisz. Trochę to inaczej wyglądało w preseason
do tego dochodzi jeszcze sprawa wpojenia trójkątów nowym graczom. BTW mówienie a robienie to dwie różne rzeczy
Ale podobnie wygląda sprawa z PTB, jak wszyscy będą zdrowi, szczególnie Oden to na papierze są bardzo mocni.jender
UczestnikTyrion wrote:Jender- tak w skrócie do Twoich typów- Lakers za nisko- nawet oszczędzając się nie spadną poniżej drugiego- to już nie jest team ze słabą ławką jak rok/dwa lata temu- teraz ta ławka może wygrywać mecze, co wstępnie zasygnalizował opener z Rockets
A Lakers nie są też aż tak starzy jak Celtics, żeby aż tak odpuszczać.. też mi się trochę wydaje, że OKC za nisko, ale tego to w sumie nie jestem pewien
Ale na pewno dziwią mnie trochę konkretne typy dotyczące liczby zwycięstw- ostatnimi czasy było wręcz normą, że 8 tema miał koło 48-50 zwycięstw, a w Twoim przewidywaniu, już 6/7 team jest poniżej tego poziomu, a Rockets na 8 seedzie mają 43 winy- coś czuję, że nie doceniasz Dzikiego Zachodu pod tym względem 
A a propos przeceniania Jazz- ja chyba w tej materii przebiłem wszystkich
Liczby zwycięstw dlatego na tak niskim poziomie bo uważam, że poziom ligi się jednak wyrównał i o zwycięstwa będzie trudniej. Do tego bądź, co bądź zachód trochę osłabł w offseason.
Co do Lakres fakt ławka mocniejsza, przynajmniej na papierze, zobaczymy jak w praniu będzie. Dużo będzie zależało od zdrowia/formy Bynum’a z czym przez ostatnie dwa lata różnie bywało. Do tego obawiam się o motywację do gry w RS Artesta, a od jego postawy dużo jednak może zależeć.jender
UczestnikNie wiem czy aktualny czy nie ale mój typ nie był związany tylko z transferem. Zaznaczyłem też, że na postawie Nuggets na 100% odbije się nieobecność Andersona i Martina. Obaj są po operacji i nie wiadomo do końca kiedy wrócą, szczególnie Martin, który ostatnio mocno się oburzył na wiadomość o tym, że Karl przewiduje jego powrót na styczeń. On wcale nie jest tego taki pewien ale jest to związane raczej z tym, że Nuggets jeszcze nie przedłużyli z nim kontraktu i jest na nich zły. A zarówno Anderson i Martin to kluczowi zawodnicy dla Baryłek. Zaznaczyłem też, że mało prawdopodobne jest to, trafię z miejscem którejkolwiek z drużyn
Ale uważam też, że wszystkie wiadomości płynące z Denver nie są zbyt optymistyczne. W pierwszym meczu łatwo pyknęli Jazz ale jak na razie Utah prezentuje się słabiutko więc zbyt dobry wyznacznik to to nie jest. Zobaczymy jak się będzie sytuacja rozwijać 
jender
Uczestnik#23 wrote:Dla mnie jest to śmieszne że już piszesz tak jak by Melo nie było w Nuggets , a po drugie jeszcze nawet nie wiesz kogo za niego ewentualnie wyrwiemy a już stawiasz DN na końcu tabeli … Kierujesz się narazie tylko plotkami a nie faktamiOj nie denerwuj się tak!
Owszem opieram się na plotkach bo w przypadku transferów inaczej się nie da. Jeśli miałoby dojść do transferu (a prawdopodobnie jednak dojdzie, bo nie sądzę żeby władze Denver chciały skończyć tak jak Cavs czy Raptors) to jednak nie widzę szansy żeby wyrwać kogoś tak dobrego jak on więc spadek musi po prostu nastąpić. Co najwyżej kogoś perspektywicznego. Owszem, może się też tak zdarzyć, że zostanie do końca sezonu a może nawet dłużej (co znowu jest jednak wątpliwe obserwując jak układają się jego relacje z Nuggets). Jeśli zostanie to oczywiście będą wyżej ale trzeba też pamiętać, że on sam meczów nie wygra, a oprócz ciągnącej się MELOdramy są też przecież kłopoty z wysokimi i to nie tylko ze zdrowiem ale także z relacjami z nimi. Słusznie więc chyba wnioskuje, że atmosfera w szatni może nie być najlepsza.jender
UczestnikŚwider wrote:Czyli dość często?;] Nie zapomnijmy,że mówimy tutaj o NAJLEPSZEJ ławce rezerwowych ubiegłego sezonu,gdzie w każdym meczu mógł wystepować inny x-factor i tak tez może być też w tym sezonie ze słońca wygrane będą zgarniać ławką;] Zreszta wczoraj pokazał już to Warrick a gdy on będzie miał gorszy dzień to Frye,Dudley czy Dragic mogą rzucić i +20 pkt tak więc GO SUNS!Optymista
nie można zapomnieć, że w poprzednim sezonie był jednak Amare i grał przez te 35 min/mecz i dość często z dużą liczbą rezerwowych a wtedy jednak uwaga obrońców była skupiona na nimjender
UczestnikJa Panowie usiadłem sobie ostatnio i zastanawiałem się jak będzie wyglądała tabela Zachodu na koniec sezonu. Nawet sobie takową sporządziłem
Oto ona z krótkim wyjaśnieniem:
1. Dallas Maverics 56-26 – zgrany solidny zespół ze ścisłej czołówki, do tego wzmocnieni Chandlerem więc powinni osiągnąć swój standardowy wynik.
2. Portland Trail Blazers 53-29 – skoro w zeszłym sezonie wygrali 50 meczów, przy tak ogromnej liczbie kontuzji to w tym roku może być już tylko lepiej,
3. Los Angeles Lakers 52-30 – będą grać coś w stylu C’s z zeszłego sezonu czyli oszczędzać się na Playoffy. Są na tyle doświadczeni, że do wygrywania nie potrzebne im HCA,
4. Utah Jazz 51-31 – sądziłem, że z Big Alem stać ich na taki wynik ale coś mi się wydaje, że ich przeceniłem (na podst dotychczasowych meczów)
5. San Antonio Spurs 49-33 – spokojna gra i wynik powinien być przez to minimalnie gorszy niż w zeszłym sezonie, chociaż pozycja wyższa ale to wina jednak osłabienia Zachodu,
6. New Orlean Hornets 47-35 – dobre transfery w offseason + zdrowy Paul = musi być lepiej niż rok temu,
7. Oklahoma City Tunder 47-35 – tu natomiast uważam, że będzie jednak gorszy wynik niż rok temu a to ze względu na presję jaka ciążyć będzie na KD i ogólnie na całym zespole,
8. Houston Rockets 43-39 – wynik ciut lepszy niż w poprzednim sezonie ale bez rewelacji; Yao będzie spokojnie ogrywany na przyszły sezon i to będzie głównym celem Rakiet,
9. Los Angeles Clippers 43-39 – liczę na Gryfa
10. Phoenix Suns 42-40 – cały czas na plusie ale bez Amare to już nie to samo,
11. Memphis Grizzlies 41-41 – Gay dostał ogromny kontrakt ale nie jest graczem który przyniesie Grizzlies sukcesy, jak dla mnie to idealny materiał na 3 opcję ale nie na lidera,
12. Denver Nuggets 33-49 – szokująco nisko ale sądzę, że Melo jednak odejdzie w lutym i wtedy zespół posypie się doszczętnie, natomiast do lutego też nie będzie rewelacji, szczególnie z chorymi K-Martem i Birdmanem,
13. Minnesota T-wolves 28-54 – liczę, że będzie progres i uważam, że transfery Khana nie były aż takie najgorsze; w końcu jest zagrożenie z obwodu,
14. Golden State Warriors 25-57 – ciąg dalszy zamieszania i radosnej koszykówki, będą ładnie grać ale niestety nie wygrywać; praktycznie brak ławki,
15. Sacramento Kings 23-59 – cóż lubię ich ale jak dla mnie niestety są najsłabsi na Zachodzie
Zaznaczam oczywiście, że są to tylko i wyłącznie moje subiektywne odczucia i przemyślenia choć jednak starałem się być obiektywny
i zapewniam, że nie kierowałem się sympatią czy antypatią do danego zespołu
Ranking ten robiłem przed rozpoczęciem sezonu i jak już zdążyłem zauważyć widzę, że mogłem niektórych źle ocenić
Jestem ciekawy ile moich typów będzie trafionych i szczerzę mówiąc będę się niezmiernie cieszył jak trafię chociaż z 1-2 zespołów (chodzi mi raczej o miejsce które zajmą a nie dokładny wynik bo to byłby już cud
)jender
UczestnikJa osobiście dużo większą sympatią darzę KG. Jest on ideałem fightera który nie odpuści aż do końca. Ale niestety trzeba rozróżnić wolę walki i umiejętności a tu już przewagę ma TD. Nie chce oczywiście umniejszać KG bo rzeczywiście lista jego osiągnięć jest imponująca ale trzeba też zauważyć, że nigdy nie był w stanie sam doprowadzić zespołu na szczyt a to ma jednak duże znaczenie. W Bostonie jest kimś ważnym i bez niego C’s to nie to samo ale nadal jest tylko elementem układanki. Nie zgodzę się też ze stwierdzeniem, że TD miał lepszy zespół. Tzn miał ale w bardzo dużej mierze była to jego zasługa, to on ich ciągnął za sobą. Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi

jender
UczestnikNa wynik meczu Suns-Jazz złożyły się dwa czynniki. 1. słaba gra Jazz w obronie i 2. brak zgrania w ataku. Dobrze widać, że oni potrzebują jeszcze duuużo czasu żeby się lepiej rozumieć i żeby wreszcie zaczęło to wszytko funkcjonować. Szczególnie dużą role odegra tu Big Al, który wg mnie niestety nie ma zbyt dużego koszykarskiego IQ, przez co zresztą nie potrafił nauczyć się trójkątów w T-wolves. Co do Suns natomiast to na zwycięstwa będą mieli szansę tylko i wyłącznie wtedy kiedy ich ławka będzie miała dobry dzień. Bez tego ani rusz

Co do drugiego meczu to muszę przyznać, że żal mi Walla. Wizards walili głową :wall: w mur (sic:-/ ). I obawiam się, że może to tak wyglądać cały czas czyli mądrujący się Blatche + zero zagrożenia z dystansu i wszystkie drużyny będą zamykać pomalowane i będzie to wyglądało identycznie jak dzisiaj w nocy. Poza tym odniosłem wrażenie, że Wall był jakby przestraszony/przytłoczony i wg mnie sam nie poradzi sobie z prowadzeniem tej drużyny a to jest szansa żeby Arenas znowu o sobie przypomniał. Mam tylko nadzieję, że w pozytywny sposób
-
AutorWpisy
