Strona główna › Fora › NBA › Aktualności › Zachód: Półfinał: Memphis Grizzlies – Oklahoma City Thunder
- Ten temat ma 21 odpowiedzi, 7 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 14 lat, 9 miesięcy temu przez
Tyrion.
-
AutorWpisy
-
2011-05-08 o 18:07 #12452
kubakw
UczestnikGame 3 dla Grizzlies. Oglądając pierwsze 3 kwarty traciłem już nadzieję. Wyglądało, że Westbrook nie ciągnie gry tylko pod siebie, że Ibaka blokuje każdy możliwy rzut, a Niedźwiadki grały słabo, mało trafiali i średnio bronili. W Q4 OKC stanęło. Westbrook zaczął grać jak w poprzednich meczach, a Grizz zaczęli trafiać, bronić po swojemu i odrobili niesamowicie kilkanaście punktów straty. Mogli nawet wygrać to spotkanie bez dogrywki. W OT wyfaulowali się Perkins i Westbrook, a Memphis kontynuowało już swoje dobre granie w gazie. W statystykach wiele różnic między oboma zespołami nie znajdziemy. Niby Z-Bo trochę ograniczony i na słabej skuteczności, ale Durant też mniej skuteczny, niby 5 strat więcej po stronie OKC, ale więcej FT i na lepszej skuteczności po ich stronie. Poza tym wszystko dość zbliżone. Na uwagę zasługuje O.J. Mayo który sam zdobył prawie tyle punktów, co cała ławka OKC. Na oddzielne zdanie załuguje fantastyczna publika. Ludzie nie przychodzą jak do kina, czy teatru, ale od początku do końca są z drużyną. Cała hala wypełniona ludźmi w jednakowych koszulkach, presja na rywala i wsparcie non stop. Widać jak ludziom z tego miasta zależy i jak kochają koszykówkę.
2011-05-10 o 06:41 #12484kubakw
UczestnikMasakryczne game 4 dla OKC. Triple OT. Memphis prowadziło już prawie 20 punktami, żeby wszystko przewalić i w końcu dać się rozstrzelać w trzeciej dogrywce. Po pierwszej kwarcie wydawało się, że Grizzlies są w wielkim gazie, wychodzi im wszystko, a Oklahoma nie potrafi zapomnieć o porażce z game 3. Potem role się odwróciły i to Oklahoma wykonała pościg podobny do tego z poprzedniego meczu. Niedźwiadki ledwo co zdołały doprowadzić do dogrywki po pościgu z -10 w ostatniej kwarcie. W dogrywkach Memphis ledwo się trzymało i parę razy uciekali spod gilotyny i doprowadzili nawet do trzeciej dogrywki, aby w końcu ją przegrać. Słaba skuteczność Randolpha, którego równoważył wczoraj fantastyczny Marc Gasol. Fajny mecz Greivisa Vasqueza i Majoneza z ławki, ale generalnie cały zespół poza pierwszą kwartą grał na żałosnej skuteczności w ataku. Wystarczyło, że Westbrook był skuteczniejszy. Gra Grizzlies strasznie mi się nie podobała, wyglądało na to, że OKC nauczyło się grać przeciw Z-Bo, a tego dnia praktycznie nie było innej opcji w ataku. Gasol trochę dał radę to pociągnąć, ale nikt poza nim w zasadzie nie był pewnym elementem ofensywy. Seria toczy się jednak tak jak miała. Wszyscy oczekiwali równych meczów i takie w zasadzie są. Szkoda, że Grizzlies nie wykorzystali fajnego początku i nie wygrali u siebie, bo 3-1 wyglądałoby jednak dużo lepiej, niż 2-2. Wszystko zmierza do game 7.
2011-05-14 o 05:52 #12513kubakw
UczestnikNo i będzie game 7. Po laniu, które Grizzlies dostali w Oklahomie w game 5 już myślałem, że to będzie moment, kiedy zostaną złamani. Okazuje się jednak, że mają całe jeszcze góry ambicji i waleczności. Dzięki temu potrafili wygrać game 6 u siebie. Coach Hollins pomyślał i wstawił Majoneza do s5 za Younga i to dodało drużynie wiele różnorodności i elastyczności w ataku. W końcu Grizzlies oddali też trochę więcej rzutów z dystansu, czego wcześniej bardzo brakowało. To z kolei przełożyło się na mniej dokładne krycie Randolpha, który zagrał znakomity mecz(30 pkt/13 zb przy ponad 50% FG). Troszkę słabszy dzień miał, znakomity ostatnio, Marc Gasol. A w OKC cyferki mówią same za siebie. Cała drużyna mniej więcej na swoim poziomie, a Durant 3-14 z gry i 11 pkt. Możliwe, że to właśnie tutaj jest ukryte te 12 pkt, którymi Oklahoma przegrała. Oczywiście, niektórzy powiedzą, że miała trochę więcej strat i mniej przechwytów, ale moim zdaniem to brak w grze Duranta spowodował takie wyjście Memphis do przodu w końcówce. Gdyby zagrał normalnie, to pewnie mielibyśmy kolejne super wyrównane spotkanie. Game 7 w Oklahomie w Niedzielę o 21.30 naszego czasu. Believe Memphis!
2011-05-14 o 09:43 #12518Tyrion
Uczestnikkubakw wrote:Okazuje się jednak, że mają całe jeszcze góry ambicji i waleczności. Dzięki temu potrafili wygrać game 6 u siebie.Nie przeceniał bym tej ambicji i waleczności Niedźwiadków- to znaczy nie żebym im tego odmawiał czy cuś.. Ale głównym powodem tej porażki Thunder są oni sami i to, że w drugiej połowie wrócili do swojej jednowymiarowej ofensywy, bez ruchu piłką bez atakowania kosza(poza Westbrookiem).. i to przede wszystkim(oczywiście w połączeniu ze znacznie większym pokładem energii zostawionej na parkiecie przez MEM w porównaniu do game5) przyczyniło się do porażki.. ale jeśli miał bym miarkować to czynnikiem number łan mianował bym właśnie zagubienie Thunder, a dopiero w drugiej kolejności waleczność i ambicję .. Plus oczywiście czynnik numer trii czyli zach był absolutnie zajekurwabisty w 4 kwarcie- amazing.. Jego footwork przy tych mid range jumperkach to było coś pięknego

Ale jak Thunder grali porządny atak w drugiej kwarcie to Grizzlies nie mieli na nich bata, a co ciekawe Durant miał w tym bardzo mały udział, mimo iż przesiedział większość pierwszej kwarty po dwóch faulach i grał całą drugą kwartę to zaliczył tylko 1 punkt z ft.. Ale Westbrook był zwierzakiem w transition, a dodatkowo był ball movement, open three back to back Hardena, na początku rozruszał ich atak też Maynor niezłymi wjazdami i wtedy nawet ambicja Grizzlies nie pomagała..
Za to druga połowa to już totalna odmiana w grze Thunder i na moje nie było to spowodowane tylko jakimś wzrostem agresji Miśków.. To jakaś blokada młodych Grzmotów i brak adjustments ze strony Scotta Brooksa- trochę potwierdza to widziane ostatnio w różnych miejscach opinie, że jeśli chodzi o reakcje z meczu na mecz to jest świetny trener, ale trochę gubi się w reakcjach w obrębie jednego meczu..
Punktów Duranta oczywiście tak jak pisał przedmówca zabrakło, ale to właśnie też pokrywa się z tym co napisałem- w pierwszej kwarcie do momentu dwóch fauli miał 2/2 z gry, z czego pierwszy jego fg to była trójeczka po dobrym ruchu piłką i z czystej pozycji, a drugi to layup z faulem.. w drugiej połowie zaś znowu wrócił do siłowania dalekich trójek, grając przez większą część tej połówki zupełnie po za rytem ofensywnym zespołu.. dziwi to, że widząc, że rzut mu nie siedzi bardzo mało penetrował..
W game 7 Durant będzie musiał wymuszać więcej ft( chociaż mam nadzieję, że nie będzie tak chujowych gwizdków jak w q3, gdzie Tony Allen dostał 4 faul i and one KD przy jedynym jego fg w second half, a nawet na zwolnionych powtórkach nie bylo widać najmniejszego kontaktu).. Jak Thunder zagrają więcej piłką(jak w q2) i ponownie wypchną MEM na półdystans to raczej powinni to przejść- sprawa leży w ich głowach jak dla mnie przede wszystkim2011-05-14 o 10:25 #12524kubakw
UczestnikMi się generalnie wydaje, że w tej serii wszystkie porażki OKC są spowodowane ich słabą grą, bo Grizzlies grają tak, jak się im pozwoli. Nawet już o tym nie wspominałem:) Dlatego moim zdaniem awans do finału zachodu leży bardziej w rękach Oklahomy, niż Memphis. OKC jeżeli zagra dobry mecz, czyli punktujący Durant bez foul trouble, swoje zagra Westbrook i cała reszta, to Memphis nie awansuje. Wydaje mi się, że Niedźwiadki mają po prostu za mało atutów. Zachowi taki mecz 2 razy z rzędu może się nie przytrafić, a bez niego Grizz tracą połowę ofensywnego potencjału. Umówmy się, nie ma tam nikogo zdrowego, kto mógłby zająć miejsce Randolpha jako lidera. Owszem są gracze, którzy mogą mu wydatnie pomóc jak Allen, Gasol, Mayo i Conley, ale sami nie wezmą tego na własne barki. Ich nie stać żeby strzelić po 20 punktów każdy i zamaskować ewentualną nieobecność Zacharego w ofensywie. Jeżeli Thunder zagrają kolejny zły mecz i sami sobie będą psuć grę to Memphis ich zjedzą, ale jeżeli nie, to widzę marne szanse. Po prostu potencjały tych zespołów są zupełnie różne.
2011-05-16 o 05:19 #12541kubakw
UczestnikNo i stało się tak jak miało. Grizzlies chyba nie dorośli jeszcze do finału konferencji i przypominają mi Oklahomę z poprzedniego sezonu. Zabrakło im na pewno większej ilości opcji w ataku. Takie granie cały czas inside byłoby proste do przeczytania nawet dla Steviego Wondera. To było skuteczne do czasu, kiedy OKC połapało się, jak to bronić. Może gdyby był Rudy Gay to wszystko wyglądałoby jakoś inaczej, a tak to OKC trzymało cały czas tę serię w swoich rękach. Kiedy sami grali dobre mecze to Memphis nie miało wiele do gadania. Wczoraj rewelacyjnie zagrał KD, super też Westbrook, więc nie było za bardzo jak ich powstrzymać. Dla poziomu finału konferencji myślę, że to lepiej, że awansowało OKC. Będą mieli na pewno większe szanse przeciwko Dallas. Na Memphis przyjdzie jeszcze pora, a ja przynajmniej przestanę się stresować
2011-05-16 o 15:10 #12552Tyrion
UczestnikPo prostu mówiąc krótko i brutalnie wczorajszy mecz pokazał, że sama (ponadprzeciętna rzecz jasna) ambicja nie wystarczy, gdy trafiasz na podobnie zmotywowanego, równie atletycznego rywala..
Jak na tak młodą drużynę Thunder zagrali dosyć dojrzale i byli przede wszystkim mniej jednowymiarowi, bo gra MEM tak ja wspominał kubakw za bardzo oparta na frontcourcie.. Westbrook imponował długimi momentami na rozegraniu i tak grającego będą go Thunder potrzebować z Mavs.. zwłaszcza dobrym znakiem jest fakt, że wreszcie grali z KD do jednej bramki (w sensie w jednym rytmie) a nie obok siebie, co zwykle kończyło się wyjściem KD po piłkę na 8-9 metr i ciężkim kontestowanym rzutem)..wczoraj Durant dostawał piłkę w rytmie po screenach czego brakowało wcześniej i było tez całkiem dobre adjustments polegajace na uciecze za plecy KD gdy bywał kryty od piłki, co skończyło się minimum dwoma alleyami i dwoma dunkami od linii końcowej.. Kolejnym elementem który mi się w chuj u nich podobał to te trójki w transition offense(2 Durant, jedna Harden)- nie grali tego wcześniej zbyt często, a okazało się dobrą bronią w kluczowych fragmentach spotkania.. Z takim wsparciem z ławki jak wczoraj dali Harden, Collsion, czy nawet Mohammed będą Thunder groźni nawet dla Mavs, z któymi w sezonie im się nie ukladało -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
