Zachód: Pierwsza Runda: Memphis Grizzlies vs San Antonio Spurs

Strona główna Fora NBA Aktualności Zachód: Pierwsza Runda: Memphis Grizzlies vs San Antonio Spurs

Wyświetlanie 11 wpisów – od 16 do 26 (z 26 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #12236
    kubakw
    Uczestnik

    Sorry, że 2 posty pod rząd, ale najwyraźniej temat nie wzbudza żadnego zainteresowania. A moim zdaniem powinien, bo się dzieje na ostro w tej serii. Skazywani na łatwe porażki Memphis po raz kolejny pokazali jaja, a murowani faworyci SAS niezbyt radzą sobie z bardzo dobrym defensem i mocnym frontcourtem Grizzlies. Wyglądają jakby nie wierzyli, że zespół z 8 seedu może im się tak ostro postawić i walczyć na całego, czego sami za bardzo nie robią. Z powodu świąt nie miałem okazji obejrzeć game 3, więc zbyt wiele wam nie opowiem, ale po prostu chciałem się z wami podzielić moją dumą z tego zespołu. Widzę jak rośnie w nich pewność siebie i nie wróżę Spurs niczego dobrego. Skoro Grizzlies potrafili urwać już 2 mecze to, mając na uwadze, że kolejne spotkanie jest w FedEx Forum, liczę na 3 wygraną i może nawet awans.

    #12251
    kubakw
    Uczestnik

    Game 3 to popis zespołowości Grizzlies. Zupełnie nie widać, kto tu jest rozstawiony z numerem 1, a kto z 8. Memphis bronili wczoraj fenomenalnie, wymusili mnóstwo strat, ale też nie powodowali dużej ilości fauli. W pewnym momencie Spurs mieli nawet problemy, żeby wprowadzić piłkę do gry spod własnego kosza. Wszyscy zawodnicy Grizzlies angażowali się na całego, była mega agresja i zaciętość. Gasol i Randolph tak zdominowali paint, że Duncana nie było praktycznie w grze. Lepszy mecz zagrał w barwach SAS tylko Parker, ale ilość strat które mu się zdarzyły trochę ten dobry występ przysłania. Poza tym w grze 4 krotnych mistrzów nie widać ambicji, chęci i walki. Oni wyglądają jakby byli w cięzkim szoku, albo po prostu nie mają sił, czy im się nie chce. Przy wygłodniałych Grizzlies naprawdę wyglądają staro i nieporadnie. Nawet Pop jest jakiś przygaszony i chwyta się już Splittera, co wydaje się być desperackim krokiem. Nie rozumiem dlaczego w obliczu takiego lania, jakie dostają pod koszem, tak mało gra Blair. Tymczasem Memphis rośnie w oczach. Coach Hollins super prowadzi ten zespół. Są zmotywowani, mega pewni siebie, wiedzą co mają robić i wyeliminowali sporo mankamentów, które pojawiały się w ich meczach podczas RS i bardzo równo rozkładają się punkty( nikt nie przekroczył wczoraj 15 pkt, ale z istotnych zawodników nikt nie rzucił poniżej 8 oczek). Randolph i Gasol robią miazgę pod koszem, czego najlepszym przykładem może być akcja, kiedy Gasol zbiera piłkę leżącą już praktycznie w rękach Duncana stojąc za nim. Cała reszta drużyny też się dostosowuje do tego poziomu. Tony Allen masakruje w defensywie, Conley i Young dobrze ograniczają Parkera i Jeffersona, ławka dorzuca duże punkty(nawet Mayo potrafi zagrać z głową, dla zespołu i skutecznie, a jego reverse był najwyższej klasy). Publika w FedEx Forum robi niesamowitą atmosferę i jeszcze bardziej nakręca tych chłopaków. W obliczu wyniku serii 3-1 pozostaje tylko oczekiwać awansu. Jeżeli Spurs będzie jeszcze stać na mobilizację w game 5 u siebie(w co szczerze wątpię po tym co widziałem) to seria moim zdaniem skończy się po powrocie do Memphis na game 6.

    #12271
    kubakw
    Uczestnik

    W game 5 Spurs uciekli spod gilotyny. Buzzer beater Neala za 3 dał im overtime, który wygrali. Memphis zgarnęłoby ten mecz, gdyby nie fatalny przestój w okolicach Q1 i Q2, kiedy nie trafiali praktycznie nic, a pozwalali SAS na strzelanie w nich zza łuku. Seria moim zdaniem zakończy się w piątek w Tennessee. Widać, że Memphis wiedzą jak grać przeciw starym mistrzom i przy odrobinie szczęścia awans wywalczyliby już w game 5, ale u siebie nie dadzą San Antonio wygrać.

    #12274
    Tyrion
    Uczestnik
    kubakw wrote:
    Seria moim zdaniem zakończy się w piątek w Tennessee. Widać, że Memphis wiedzą jak grać przeciw starym mistrzom i przy odrobinie szczęścia awans wywalczyliby już w game 5, ale u siebie nie dadzą San Antonio wygrać.

    No właśnie z jednej strony masz rację, bo widać po całej serii, że Miśki bardzo dobrze matchupują się ze Spurs i było blisko wygrania w game 5 i co za tym idzie sporego upsetu..Ale z drugiej strony takie rzuty jak ten Manu i potem Neala pokazują też starą prawdę- dopóki Spurs żyją i mają po dwie nogi i ręce, dopóty nie można ich lekceważyć..Wygrana w takich okolicznościach dodatkowo ich podbuduje, a trzeba też pamiętać, że dysponują znacznie większym doświadczeniem w takich meczach.. Jak dla mnie sprawa otwarta

    #12286
    Creative
    Uczestnik

    Mam wrażenie, że Memphis mogło przegrać tą serię w 5 meczu w San Antonio – mógł to być przysłowiowy punkr zwrotny. Tak czy siak nikt nie stawiał Memphis na równi z wielką „3” Spurs… dzisiaj mecz nr 6 i mam wrażenie, że Spurs pokażą w nim klasę…

    #12292
    kubakw
    Uczestnik

    No ja się też trochę tego obawiam. Takie wyciągnięcie meczu musi im dodać wiary, ale wierzę w Memphis.

    #12294
    Tyrion
    Uczestnik

    No nie masz podstaw do tego, żeby nie wierzyć.. Meczyk się nam zapowiada kozacko, bo coś czuję, że Spurs do blowoutu z game 4 drugi raz nie dopuszczą.. a w końcówkach to oni mają więcej farta nawet od Lakers ;]

    #12297
    penny hardaway
    Uczestnik
    Tyrion wrote:
    No nie masz podstaw do tego, żeby nie wierzyć.. Meczyk się nam zapowiada kozacko, bo coś czuję, że Spurs do blowoutu z game 4 drugi raz nie dopuszczą.. a w końcówkach to oni mają więcej farta nawet od Lakers ;]

    no proszę, jak się u kolegów pozmieniało :) nagle wszyscy wierzą w GRizz. dzisiaj będzie pogrzeb SAS ;) pozdrawiamy z GwiazdyBasketu.pl :)

    #12300
    kubakw
    Uczestnik

    No i faktycznie tak się stało! Nawet ja, fan Memphis, obiektywnie patrząc na tą serię przed jej rozpoczęciem, nie wierzyłem, że mogą się pokusić o awans. Myślałem, że 1,2 mecze ugrają z doświadczonymi San Antonio. Wiele osób na pewno przecierało oczy ze zdumienia na początku, ale im dłużej ta seria trwała, tym więcej osób podkreślało jak dobrze grali Grizzlies. Z resztą moim zdaniem drużyna przeszła dzięki tej serii dużą przemianę. Z niedźwiadków stali się zajebiście groźnymi grizzlie. Są o wiele twardsi, pewniejsi siebie i walczą jak szaleni. Spurs w game 6 zabrakło chyba trochę sił i wiary. Jako starzy mistrzowie starali się trzymać rękami i nogami, ale to było za mało na super broniących Grizz i znakomitego w ataku Randolpha. Duncan w porównaniu z RS wcale się nie obudził, a wręcz przeciwnie, zapadł chyba w głębszy sen. McDyess też był niemiłosiernie ogrywany. Gra podkoszowa była kluczem do tej serii, a frontcourt SAS okazał się być wyjątkowo słaby. Dobrze się stało, że SAS jednak nie wyciągnęli tej serii, bo w starciu z OKC mieliby naprawdę jeszcze trudniej.

    #12303
    Creative
    Uczestnik

    Szok. Tylko to przychodzi mi na myśl. Oglądałem mecz nr 6 i powiem szczerze, że Spurs wyglądali jak zardzewiali emeryci na boisku. Kompletny brak pomysłu na bronienie Z-Bo i katastrofalne krycie młodego Gasola na bronionej tablicy. Tim Duncan wyglądał jak 45-letni weteran, a z magii Manu Gino nie zostało już chyba nic… piszę chyba, ponieważ rzut na zakończenie 3 kwarty był kozacki. Kończy się pewien etap w NBA – Spurs potrzebują dużych zmian jak chcą zostać w elicie Zachodu. Jestem teraz ciekaw jak zaprezentują się Grizz przeciwko OKC. Jeżeli chłopaki nie spękają to czeka nas ciekawa seria – Thunder nie są przecież drużyną miary Lakers czy Celtics… pewno chcieliby, ale nie są… :) Wielkie gratki dla Memphis, a szczególnie dla Z-Bo, którego skreślili już chyba wszyscy… szacunek :) NBA „Where amazing happens” ;)

    #12305
    Tyrion
    Uczestnik
    penny hardaway wrote:
    Tyrion wrote:
    No nie masz podstaw do tego, żeby nie wierzyć.. Meczyk się nam zapowiada kozacko, bo coś czuję, że Spurs do blowoutu z game 4 drugi raz nie dopuszczą.. a w końcówkach to oni mają więcej farta nawet od Lakers ;]

    no proszę, jak się u kolegów pozmieniało :) nagle wszyscy wierzą w GRizz. dzisiaj będzie pogrzeb SAS ;)

    No tylko krowa nie zmienia poglądów jak to mówią ;) Mnie np przed tą serią nie przekonywał Zachary.. w sensie takowym, że rozumiałem, że będzie problemem dla Spurs, ale nie spodziewałem się, że zdominuje ich do takiego stopnia..Dodatkowo w rs młodszy Gasol grał mega chujnie na deskach, a w tej serii dominował- z tym się liczyłem, ale też nie w aż takim stopniu..No i w SAS bardzo zawiódł George Hill..
    W serii z Thunder nadal nie wierzę w Grizzlies- ciekawe, czy znowu mnie zaskoczą ;)

Wyświetlanie 11 wpisów – od 16 do 26 (z 26 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.