obecnie nie kibicuje wybranym klubą , choć nie ukrywam że wiele sezonów już przeżyłem i w każdym sezonie powiedzmy że trzymałem kciuki za różne kluby 
za Orlando z lat walki w finałach w latach 90-tych z młodym Saqiem i Pennym
za Supersonics z Kempem i Paytonem no i naturalnie przez kilka długich lat za 76-ers w latach prosperity A.I.
bo był on dla mnie synonimem łamania zasad i barier 
ja człowiek doskonale pamiętający słynne hasło „hey hey tu NBA” he he