Strona główna › Fora › NBA › Aktualności › WCR2: Suns(3) vs Spurs(7)
- Ten temat ma 14 odpowiedzi, 7 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 15 lat, 9 miesięcy temu przez
Creative.
-
AutorWpisy
-
2010-05-01 o 13:45 #534
Swider
UczestnikVs.
Spotkania w sezonie zasadniczym: 1-2
(15.12) San Antonio @ Phoenix 104:116
(28.02) Phoenix @ San Antonio 110:113
(7.04) San Antonio @ Phoenix 101:112Pierwsze spotkanie rozgrywane w Arizonie zakończyło się dwunasto punktową wygraną „słońc”. Kluczowymi zawodnikami wśród gospodarzy byli Amar’e Stoudemire (28pkt,14zbiórek),Steve Nash (25 punktów,13 asyst) oraz rezerwowy Goran Dragić (18 pkt,3/4 za 3). W drużynie „ostróg” świetny mecz rozegrał z kolei Tim Duncan (34 pkt,14 zbiórek) i rezerwowy Roger Mason który tego dnia dziurawił obręcz „słońc” rzutami za trzy trafiając aż 5 z 8 prób,zdobywając w sumie 18 punktów w meczu. Zawodnicy z Phoenix tego wieczoru lepiej zbierali,podawali oraz kapitalnie rzucali za trzy punkty,zresztą jak przez cały tegoroczny Regular Season.
28 lutego obydwa zespoły spotkały się ponownie tym razem w AT&T Center. Zwycięsko z tego pojedynku znów wyszli gospodarze,po emocjonującym spotkaniu Spurs wygrali 113:110 a najlepszym zawodnikiem w ekipie „ostróg” został po raz kolejny Tim Duncan (21 pkt,10 zbiórek), ponad 20 punktów zdobyli także Richard Jefferson oraz Manu Ginobili zaczynający tym razem z ławki,rzucili kolejno 20 i 21 puntów,do tego Manu rozdał też 8 asyst. Phoenix w grze trzymał przez całe spotkanie Amar’e,który zdobył aż 42 punkty oraz zebrał 12 piłek z tablicy z czego aż 6 na atakowanej,20 punktów dorzucił Jason Richardson lecz to było za mało na dobrze dysponowanych tego dnia zawodników z San Antonio.
Trzecie a zarazem ostatnie spotkanie między tymi drużynami w RS odbyło się 7 kwietnia w Arizonie,gdzie po raz kolejny lepsi byli gospodarze meczu. Suns wygrali jedenastoma punktami a większość przewagi wypracowali sobie w drugiej kwarcie którą wygrali 32:23. Kolejny kapitalny mecz rozegrał Stoudemire (28 pkt,8 zbiórek),przeżywający drugą młodość w tym sezonie Nash (18 pkt,12 asyst), Grant Hill(18 pkt,8 zbiórek) oraz J-Rich (20 pkt). Wśród zawodników z San Antonio najlepiej tym razem wypadł Jefferson zdobywca 17 punktów oraz Roger Mason (18 pkt,4/9 za 3). Warte podkreślenia jest to,że Spurs wygrali „deski” w tym meczu aż 46-38 i w samym ataku mieli aż o 8 więcej zbiórek niż „słońca” a mim wszystko było to za mało na gospodarzy tego wieczoru. W składzie Phoenix występował już w s5 Collins,który wobec kontuzji Lopez’a zacznie pewnie mecze w Play Off również w pierwszej piątce. Natomiast w San Antonio zabrakło George’a Hilla,który prawdopodobnie zacznie mecz od pierwszej minuty, w jego miejsce występował Garrett Temple,natomiast Tony Parker zaczął na ławce.
Terminarz:
5/03 (pon.) Phoenix,godz. 4:30
5/05 (śr.) Phoenix,godz. 3:00
5/07 (pt.) San Antonio,godz. 3:30
5/09 (ndz.) San Antonio.godz. 2:00
ew. 5/11 (wt.) Phoenix
ew. 5/13 (czw.) San Antnio
ew. 5/16 (ndz.) PhoenixZagadnienia:
J-Rich-Jefferson-Może to wydawać się dziwne ale jak dla mnie to zdecydowanie klucz to zwycięstwa w całej serii. W tym sezonie jeśli jeden z nich rzuci powyżej 20 punktów z reguły drużyna wygrywa. Patrząc na pierwsza rundę PO Richardson znajduje się w naprawdę dobrej formie,lecz i Jefferson obudził się nieco ze snu na najważniejszą część sezonu i również potrafił solidne wsparcie dać swojej drużynie,zobaczymy kto z nich okaże się lepszy w bezpośrednich pojedynkach.
Pojedynek weteranów– Mimo,że odmienne pozycje na parkiecie to moim zdaniem kolejnym kluczem do wygrywania spotkań będzie pojedynek między Nash’em a Duncan’em. Obydwaj z niesamowitym doświadczeniem,obydwaj są jednymi z najlepszych na swoich pozycjach. O ile Duncan zaliczył kilka/naście słabszych występów w RS to zawsze przeciwko Suns grał naprawdę dobrze,natomiast co do formy Nash’a to myślę,że nie można mieć zastrzeżeń przez cały sezon.
Więcej Amar’e/więcej Manu– Pod nie obecność w dużej części RS Parker’a to Ginobili był liderem Spurs,grając jako rzucający,rozgrywający,role player i praktycznie grając jako każdy był jednym z lepszych zawodników NBA moim zdaniem,lecz w 1 rundzie PO zagrał troszkę poniżej oczekiwań (bynajmniej moich). Może to przez kontuzje nosa,może przez zmęczenie sezonem a może miało wpływ na to jeszcze coś innego lecz żeby zwyciężyć „słońca” w serii trzeba wrócić to gry z ostatnich dwóch miesięcy RS. Amar’e,również w 1 rundzie Po zagrał słabiej niż w cały sezonie regularnym,szczególnie można to było zobaczyć w 1 spotkaniu przeciwko Blazers kiedy momentami był bezradny tak w obronie jak i w ataku. Nie zmienia to jednak faktu,że w dotychczasowych meczach przeciwko Spurs grał wręcz genialnie i ja osobiście czekam na powtórkę w PO i na Amar’e v2.01;)
D-I to przede wszystkim tyczy się Phoenix. Jeżeli zatrzymają Spurs poniżej 95-100 pkt daje im 80% szans na wygranie meczu. Bo sami grając run 'n gun są królami ataku i super efektownie grającym zespołem. W tym względzie też poprawę,można zauważyć wśród „ostróg”,gdyż oni również w tym sezonie zaczęli grać inaczej/szybciej i chyba duża w tym zasługa Goerge’a Hill’a.Porównanie Match up’ów:
Steve Nash-George Hill- Doświadczenie vs młodość można by rzec. Powiedziałbym doświadczenie vs szaleństwo ale przecież szaleństwa to chyba wciąż więcej jest w Nash’u:P Ale wracając do tematu to przy tym pojedynku na pewno dam plusik w stronę Suns,gdyż grający świetne Play Off’y Hill to jednak inny poziom i mimo,że w obronie może nieco Steve’a pogonić to w ogólnym rozrachunku górą będzie zawodnik z Arizony. + dla Nasha.
Jason Richardson-Manu Ginobili- tutaj mam niezły orzech do zgryzienia gdyż serce podpowiada J-Rich a rozum nie wie co zrobić
Patrząc na pierwszą rundę Po to chyba rzeczywiście Jason był lepszym zawodnikiem niż Argentyńczyk,lecz w Regular Season to Ginobili był górą i nic tylko czekać na ten pojedynek na parkiecie bo zapowiada się elektryzująco i mimo wszystko ode mnie taki o |-pół plusika dla Argentyńczyka;)Grant Hill-Richard Jefferson-Kolejny ból głowy… Hill tak jak i Nash przeżywa drugą młodość jest super przydatny w obronie bo w końcu to on zatrzymał Andre Miller’a po pierwszym jego świetnym meczu a i swoje potrafi dorzucić w ataku prezentując świetną selekcje rzutów,na deskach również daje radę. Jefferson poniżej oczekiwać na pewno w tym sezonie,lecz miewa przebłyski i nigdy nie wiadomo kiedy wyjdzie mu mecz dlatego w tym pojedynku nie podejmuje się osobiście wytypowania zwycięzcy,wy mi napiszcie może co o tym sądzicie. Moim zdaniem Hill przydatniejszy,bardziej wszechstronny,Jefferson nie obliczalny jak ma dzień,trudny do zatrzymania i lepszy w ataku. Remisik.
Amar’e Stoudemire-Tim Duncan– 4 match up,3 raz nie wiem co wytypować. Obydwaj grają przeciwko sobie kapitalne mecze, Amar’e nawet nieco lepsze,lecz to po stronie Tim’a jest większe doświadczenie ogranie i pierścienie na palcach… Tak jak pisałem wcześniej w 1 rundzie Po Stoudemire nie zachwycał,przynajmniej mnie i jeśli chce być na równi bądz lepszy z Duncan’em musi podnieść poprzeczkę,może to być o tyle łatwiejsze,że Duncan nie jest aż tak ruchliwy jak Aldrige. Ale zobaczymy jak to będzie,ode mnie kolejny remis.Jarron Collins-Antonio McDyess– Mimo,że Antonio jest w tym sezonie po prostu słaby to i tak w porównaniu to Collins’a to z niego allstar. Collins’a nawet trudno mi opisać,tyczka,dreweno to chyba najbliższe słowa jakie opisują jego grę. McDyess jedyne co wciąż ma to niezły rzut z półdystansu ale też go zbytnio nie forsuje. Jeśli nie wróci Robin Lopez to + dla Spurs ale jedno jest pewne, pojedynek tytanów to to nie będzie.
Bench Score– Punkty zdobywane z ławki to moim zdaniem przewaga „słońc”. Ich ławka przed sezonem była oceniana jako jedna ze słabszych-najsłabsza w całej lidze tym czasem już nie jeden mecz im wygrała a energia jaką daję Frye,Dudley,Dragić czy Barbosa są bezcenne i to tym Suns wygrywają mecze w tym sezonie. Natomiast Spurs mają Mason’a, który zagrał dwa dobre spotkanie przeciwko Suns w RS,lecz w ostatnich tygodniach jest raczej bez formy,jest też Blair,który jednak pierwszy raz dopiero gra w Play Offach. Bogans czy Booner to zwyczajni role players,którzy dają odpocząć liderom. Uważaj trzeba na pewno za to na Parker’a lecz i ten nie jest jeszcze w optymalnej formie po długiej kontuzji. +dla Suns.
2010-05-01 o 16:12 #4552Drunx
UczestnikLadnie opisane moze troche zbyt optymistycznie w strone Suns ale jestem dobrej mysli ze tanio skory nie sprzedamy jezeli juz mamy odpasc z Duncanem. Jak duncan znowu rzuci za 3 wygrywajac mecz koncze z NBA
przynajmniej w tym sezonie
2010-05-01 o 21:23 #4556Denver Nuggets #1
UczestnikWg mnie Suns nie mają zbyt dużych szans przy tym swoim run’n’gun , SAS wygra w tej serii doświadczeniem …
Nash wcale nie będzie miał tak łatwo bo do rotacji będzie również wchodził TP9 , ławka SAS też nie wygląda najgorzej z DeJuanem Blairem, Rogerem Masonem i wspomnianym wcześniej Tony Parkerem na czele.
Będę trzymał kciuki za Suns i właśnie im w tej serii kibicował aby wygrać – po pierwsze JRich musi zagrać tak wyśmienicie jak w serii z PTB, po drugie Suns muszą wykorzystać przewagę stadionu i wyjechać z Arizony z 2 winami.2010-05-01 o 21:26 #4558Drunx
UczestnikTu nie idzie o doswiadczenie bo Suns tez je ma tu idzie o Obrone ktora zawsze nie wystarczala na 2 runde. Bedzie ciezko ale chyba bedzie lepiej niz rok temu.
2010-05-02 o 08:51 #4561Anonimowy
GośćDrunx rok temu? Jak mnie pamięć nie myli Suns byli ostatnio w 2008 w PO?
Spurs wygrają to. Przewaga doświadczenia, lepsza obrona. Spurs mają nowego x-factora w postaci George’a Hilla, a Bonner mimo, że role player potrafi dobrze zagrać. Manu powinien dać sobie radę z J-Richem… Jefferson też powinien jechać starego Granta Hilla, który po raz 1 pierwszy gra w 2 rundzie PO. 4-1 dla Spurs.
2010-05-02 o 09:16 #4562Swider
UczestnikOj z tym doświadczeniem to Skejcik ja wiem?
Doświadczenie jeśli chodzi o gry w tej fazie,mistrzowskie tytuły-jak najbardziej,ale samej gry w NBA to myślę,że różnicy nie widać
2010-05-02 o 10:39 #4564Didier Ilunga-Mbenga is my hero!!!
UczestnikCo do PG to Parker z Hillem razem mają przewagę nad Nashem i … Dragicem. Praktycznie może być nieustanny nacisk na jego osobę i mimo iż przeżywa drugą młodość to na pewno odczuje w kościach wszystkie spotkania. Sądzę że San Antonio ugra już 2 mecz w Phoenix i pojedynek skończy się max w 6 meczach, ale zobaczymy wszystko zależy od D SAS nom i po części po stronie dyspozycji rzutowej Słońce bo gdy są w transie to nawet dobry D ich nie powstrzyma (dodam od razu że super % nie utrzymają przez całą serie
). Let’s go San Antonio2010-05-02 o 15:57 #4565Drunx
UczestnikSkejcik starosc nie radosc moze i dwa lata temu… malo istotne. Doswiadczenia przewagi u nich na pewno nie ma co doborny jak najbardziej. Ja tam stawiam na 6 meczy nie wiecej.
2010-05-04 o 12:14 #4580Swider
UczestnikNo i 1:0 dla słońc
Z przebiegu gry moim zdaniem jak najbardziej słuszna wygrana…Chociaż mogło być różnie,mógł być blowout a i Spur mogli to spotkanie wygrać. Ogólnie przez cały mecz prowadzenie Suns w okolicach 10 pkt oprócz dwoch przestojów gdzie Spurs doszli Phoenix na 1 pkt i kiedy z-15 wyszli na 3 punktowe bodajże prowadzenie,drugi przestój wynikał według mnie z tego,że zbyt długo na parkiecie przebywał Dragić podejmując nie zbyt dobre decyzje w niektórych momentach. Gdyby wyeliminować te przestoje to wygrana była by spokojna i bezproblemowa z tym,że gdyby wyeliminowali te przestoje to byli by prawdopodobnie nie do pokonania i zostali by mistrzami NBA:P Wracając jednak do meczu to fanie ze w Phoenix zaczyna istnieć coś takiego jak D. Na początku meczu Manu świetnie kryty przez Hilla,jednak w pozniejszych fragmentach meczu krył go i J-Rich i Nash i barbosa i każdy chyba z pozycji 1-3 więc swoje Argentyńczyk ugrał. Hill całkowicie wyłączony z gry,raz że nie miał swojego dnia a dwa,że naprawdę nie miał dobrych pozycji do rzutów i mój + na stronę Nash’a z zapowiedzi serii się sprawdza:P Co do obrony Parker’a to jedynym pozytywem jest to,że przez cały mecz jego wejścia słońca staraly się ukierunkowywać na lewą stronę przez co przesrzelił kilka lay up’ów a i air ball się trafił
Jednak i tak Tony swoje rzucił i w kolejnych spotkaniach będzie trzeba go ograniczyć bardziej myśląc o kolejnych wygranych. Pod koszem różnie, raz fajna defensywa na Duncanie Frye’a a raz łatwo oddane punkty,jedyne co powinni wynieść z tego meczu Suns to to,że Tima warto faulować,aby stawał na lini;] Oprócz tego jeśli chodzi o D Suns to na plus na pewno zawężenie pola gry kiedy zorientowali się,że Spurs nie specjalnie grożą grą dystansową w tym meczu oraz markowanie podwojeń przez Hill’a po czym wracał do swojego zawodnika notując przechwyt bądz przerywając akcję. Co do zespołu z Arizony w ataku… To oczywiście świetna gra up tempo, w q1 17 punktów Nasha;o chwilami aż zbytnio zdominował grę bym nawet powiedział. W dalszej części meczy Steve też grał naprawdę dobrze o czym świadczy zdobycz punktowa oraz 10 asyst,niestety było i 5 strat bodajże lecz przy poziomie ryzyka jego podań i straty muszą się zdarzać niestety. J-Rich w tegorocznych PO jest niesamowity i trafiał super ważne trójki w tym meczu,naprawdę niech utrzyma ten poziom i Suns będzie grało w finale konferencji. Amar’e na pewno lepiej niż z Blazers, dobrze na deskach,ale siłowe w crunch time przyprawiały mnie o sporą dawkę nerwów;] Jeśli mowa o kolejnych meczach to Spurs na pewno mają jeszcze rezerwe w postaci punktów Hilla i Jeffersona o ile zachce mu się zagrac dobry mecz;] Natomiast do Suns w tej serii ma wrócić Lopez no i Barbosa,Frye czy Dudley mogą rzucić o prae oczek więcej w kolejnych spotkaniach. Podsumowując zasłużona wygrana słońc która mogła być blowoutem a mogła być przegraną. Ale oglądając to spotkanie, mimo,że pozna pora to aż miało się ochotę założyc pomarańczową koszulke i pokrzyczeć trochę Let’s Go Phoenix
To się naprawde dobrze ogląda panowie i o ile nie podchodziłem ze specjalną nadzieją na finał konferencji do tej serii to teraz wiem,że Phoenix są w stanie to osiągnąć
2010-05-06 o 10:41 #4612Leman99
UczestnikSuns prowadzą w rywalizacji 2:0. Mecz do łatwych nie należał, momentami było ciężko ale wtedy gości trójkami dobijał Frye (5/6) który zagrał dobry mecz (zdobywając 15pkt) podobnie jak Dudley (11pkt,6 zbiórek), który zrobił chyba trzy akcje 2+1 pod rząd, jednak zawodził na linii rzutów osobistych. Klasę pokazał także Hill (18pkt,6zbiórek).
Jak ktoś nie oglądał to mecz można pobrać tutaj:…
Na początku, czyli przed pierwszem meczem ze Spurs nie wierzyłem że Suns dadzą im radę i raczej spodziewałem się 0:2 niż 2:0 no ale jest jak jest i pozostaje mi tylko wierzyć w pokonanie spuns i awans do następnej rundy

Pozdrawiam.2. Zabrania się propagowania piractwa i/lub inny działań, czy poglądów niezgodnych z polskim prawem.
– #232010-05-09 o 15:25 #4634Creative
Uczestnik3:0 dla Suns robi na Mnie ogromne wrażenie. Wczoraj pomógł im Dragic, który miał dzień konia
Sam postawiłem na 4:2 dla Spurs – każda seria jaką grały te 2 zespoły kończyła się zawsze tak samo – zwycięstwem S.A. Spurs… widocznie życie jest faktycznie sprawiedliwe i w końcu Phoenix pokona Spurs w playoffs… i kto by pomyślał, że Grant Hill dopiero w wieku 37 lat będzie o krok od Finałów Konferencji….
2010-05-10 o 08:25 #4638Didier Ilunga-Mbenga is my hero!!!
UczestnikA więc fakt faktem stało się mamy Słońca w WCF. Nikt chyba nie przypuszczał że oprą się jakiejś D któregoś z napotkanych zespołów. Nikt nie wierzył w ich ławkę rezerwowych która przed sezonem była nazywana najsłabszą, a tutaj w najważniejszym momencie sezonu pokazuje na co tak naprawdę ją stać. Eksperyment z Kaktusem okazał się nie wypałem i musieli oddać go praktycznie za darmo, ale świetne ruchy i sprowadzenie grajków pozwoliło im dojść AŻ do WCF i mam nadzieję że na tym zakończą swoją przygodę w tym sezonie
2010-05-10 o 11:01 #4640Anonimowy
GośćNie spodziewałem się wygranej Suns po tym co Spurs zrobili z Dallas. Po drugie to Spurs dali się zasweepować!!! Co do Spurs niestety Tim Duncan pomału już się kończy i potrzebna mu konkretna pomoc pod koszem, pewnie po tym jak Jefferson nie zabłysnął w nowej drużynie spodziewam się, że zrobi option out lub trejd, a drugi za nim z drużyną pożegna się Roger Mason.
Suns to już raczej pewne w WCF zagrają z Lakers, tylko wątpię, aby LA grali small ball jak niestety zrobili to SAS. Teraz czuje większy respekt dla Phoenix, lecz Lakers będą chcieli się zrewanżować za PO 2006 i 2007. Będzie to na pewno ciekawa seria, ale czuje, że Lakers będą górą… No nic czekamy, Lakers powinni dziś też zakończyć przygodę Jazz w tych PO.2010-05-10 o 11:56 #4642Swider
UczestnikAhhh któż by sie spodziewał sweepa;] A jeśli nawet to w to raczej w drugą stronę;] Co do dzisiejszego meczu to Amar’e zagrał wreszcie tak jak mam nadzieję,że będzie grał w serii z Lakers;p W końcówce q4 dwa razy pod rząd rzucił 4 ważne punkty po pick 'n pop z jednookim Stevem:P Który,widząc tylko połowicznie był 4/5 z gry w q4,rozdał tez bodajże 4 asysty tak więc Lakers niech się mają na baczności i nie faulują Nash’a:D Tymm razem x-factorem po stronie Suns okazał się Dudley,który dał mega energie z ławki będąc 3/3 za 3 i to trafiając te rzuty naprawdę nie z czystych pozycji,zagrał też bardzo ważne and one w końcówce po no look pass’ie Stevego. Tym razem nieco słabiej J-Rich jednak w tym własnie tkwi moc Suns w tym sezonie ,że jak jeden gra słabiej to ktoś inny okazuje się dobry tego dnia;] Co do Spurs hm.. Znów w q1 prowadzili w granicach +10 i znów szybko dali się dojść oraz przejść słońcom,po raz kolejny przy życiu utrzymywał ich TP i po raz kolejny zawiódł Manu i sam nie wiem czy to przez ten nos był cieniem siebie w tej serii czy to może rola niezniszczalnego Grant’a Hill’a. Co prawda na 30 sekund przed końcem gry Suns byli +6 trójkę z faulem odpalił Hill numer dwa,lecz to było za mało jak się pozniej okazało. Jak już pisałem wcześniej Amar’e w tym meczu zagrał wreszcie tak jak tego chciałem,bo we wcześniejszych meczach nie był soba w ataku,jednak okazało się,że Stat potrafi również w D być pomocny… Ustawał 1 on 1 ze TD,oraz dwa czy trzy razy złapał rywali na offense przy tym będąc bardzo agresywnym na tablicach. Zresztą w tym meczu w ogóle podobała mi się obrona na Duncanie,który nie raz był podwajany a wręcz potrajany i przeważnie takie akcje obronne Phoenix kończyły się stratą Spurs. I na koniec muszę zaznaczyć,że Gentry był w tej serii po prostu geniuszem. Tak mądrze prowadzonych Suns dawno nie widziałem… W świetnych momentach brał czasy nad wszystkim panował,dobra rotacja,po prostu wszystko jak miało być,jak dla mnie ten awans w dużej częśći to zasługa Alvina,teraz przyjdzie mu się zmierzyć na ławce z kolejnym wielkim,onby z podobnym skutkiem,lecz na to będzie czas na dyskusje w innym wątku póki co radujmy się
A co do Pop’a to wg. mnie kilka błednych decyzji,zbyt mało gdy dla Blaira,który mógł by znacznie pomóc TD i odciążyć go nieco no ale trudno to robić siedząc na ławce. Wczoraj również nie potrzebny jego technik w ważnym momencie a to też zapewne podcina skrzydła nieco, no i nie trafiony pomysł ze small ball’em,w tegorocznych Spurs nie powinno to mieć miejsca bo najzwyczajniej nie było na to wykonawców. Phoenix w tym sezonie osiągnęli już więcej niż sobie wyobrażałem ale jak już doszli tak daleko to może i powalczą z Lakersami kto wie a jeśli nie to i tak zrobili coś czego się nikt nie spodziewał
Tak czy inaczej Let’s Go Suns!2010-05-11 o 15:25 #4658Creative
UczestnikNa pewno nikt z was nie typował 4:0 w Typerze – tyle mogę powiedzieć
Co więcej nikt nawet nie stawiał na Suns
Jestem zszokowany takim wynikiem serii – myślałem, że przegrywając 3:0 Spurs pokarzą charakter i wygrają z 2 mecze a tutaj sweep
Phoenix wreszcie pozbyło się kompleksu S.A. Spurs – po przegranej w meczu nr 4 pojawiły się informacje jakoby Spurs mieli latem pozbywac się Parkera… oczywiście ich GM zaprzeczył tym doniesieniom, ale kto wie… Grant Hill walczy o swój pierwszy Finał NBA… masakra… -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.


