WCR1: Thunder (4) vs Nuggets (5)

Strona główna Fora NBA Aktualności WCR1: Thunder (4) vs Nuggets (5)

Wyświetlanie 46 wpisu (z 46 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #12278

    Thunder na 4 minuty do końca meczu numer 5 serii mieli aż 9 punktów straty. Zupełnie jak w Game 4. A 9 punktów to już spora zaliczka… Jednak po raz kolejny Durant został bohaterem i uchronił swój zespół przed podróżą na kolejne mecze mające odbyć się w Kolorado.

    Wypowiedź Royal’a Ivey i Nate’a Robinsona podczas jednego z time outów: „Skończ już to. To Twój czas…”

    Zrobił to.

    Kevin Durant zdobył 16 punktów w czwartej kwarcie w tym 9 ostatnich oczek dla Thunder. Wszystko rozpoczął rzut za trzy wykonywany na wprost kosza. Potem szło już jak z płatka. Rzut z półdystansu, akcja 2+1, i kolejny jump shot, by ze stanu 91-82 wyprowadzić swój zespół na 97-100.

    „Ja po prostu powiedziałem sobie, że muszę to zrobić” – mówił Durant – „Russell i ja jesteśmy liderami, ale Russ spojrzał na mnie i powiedział, że ja mam się zająć wykończeniem rywali. Jak widać, udało mi się”

    To był wieczór w którym obserwowaliśmy jak jedna z największych i najmłodszych gwiazd NBA wchodzi na kolejny, wyższy poziom swoich koszykarskich umiejętności. Durant został niedawno tytuł króla strzelców back-to-back. Ale legendy rodzą się w fazie playoffs. Legendy rodzą się w najważniejszych meczach. Legendy rodzą się właśnie w takich momentach.

    Ale to była dopiero pierwsza runda. Do mistrzostwa jeszcze daleka droga. Ta misja z całą pewnością jest do zrealizowania, ale jeszcze nie w tym roku. Thunder wykonali milowy krok, przechodząc do drugiej rundy po tym jak w zeszłym roku, jak równy z równymi walczyli z Lakersami. Miejmy nadzieję, iż to dopiero początek misji jaką Durant i spółka mają przed sobą.

    Durant bardzo obawiał się powrotu serii Kolorado. „Jedną z rzeczy jaką podpowiadał mi mój umysł, to, że nie możemy wrócić do Denver, ponieważ tam bardzo trudno będzie wygrać, a nie chcielibyśmy się za bardzo przemęczać przed druga rundą. Żaden zespół nie wyszedł zwycięsko z 0-3 i nie zamierzaliśmy pozwolić na to aby to się zmieniło”

    Serge Ibaka. WOW. Ukończył mecz z DZIEWIĘCIOMA blokami na koncie (rekord w meczu PO wynosi 10 bloków – Hakeem Olajuwon). Kongijczyk był równie ważny jak Durant w ataku. Miał tylko jeden punkt w meczu, ale bez zastanowienia powiem, iż był to jego najlepszy występ w serii. Jego blok na Keynonie Martinie, na 3 minuty do końca, może być zagraniem meczu. Ibaka zablokował też Nene, na 35 sekund do końca, nie pozwalając mu na ławy dunk z linii końcowej. Co za mecz. Poważnie. Co za mecz…

    Kolejnym kluczem w całej tej serii była egzekucja wolnych. We wczorajszym meczu Oklahoma aż 41 razy (!) stawała na linii rzutów osobistych, z czego aż 34 było celnych (81%), podczas gdy rywale wykonali tylko 21 tych rzutów. Podopieczni trenera Karla nie mogli znaleźć recepty na ograniczenie liczby osobistych rywali przez cały czas trwania serii. Thunder z uporem atakowali obręcz i obrońcy Nuggets byli zmuszeni faulować. Szczególnie boleśnie odczuli to w czwartej kwarcie.

    Ponadto, zawodnikom Brooksa udało się zebrać aż 16 piłek na atakowanej tablicy, a ogólnie wygrali deski aż 51-38. To było kolejnym kluczowym elementem, gdyż nasi zawodnicy rzucali tylko z 36% skutecznością, podczas gdy rywale z 46%…

    Powiedzmy trochę o Russelu Westbrooku. Nie był to dobry mecz w jego wykonaniu. Miał zaledwie 14 punktów, rozdał tylko 4 asysty i spudłował aż 12 rzutów. Nie ma się co dziwić takiej postawie, bo po fali krytyki jaka na niego spłynęła po Game 4, każdy mógłby się zablokować psychicznie. Russ nie oddał ani jednego rzutu przez pierwsze 8 minut meczu.

Wyświetlanie 46 wpisu (z 46 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.