Strona główna › Fora › NBA › Aktualności › WCR1: Suns(3) vs Blazers(6)
- Ten temat ma 18 odpowiedzi, 9 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 15 lat, 10 miesięcy temu przez
Tristania78.
-
AutorWpisy
-
2010-04-22 o 07:43 #4371
Ociep
UczestnikŚwider wrote:Quote:Wracając do ataku to mimo wszystko i tak do finału konfy nie dojdą zwłaszcza z Jarronem Collinsem w S5Podobno,że problemy z plecami Lopez’a mijają i ma wrócić najpozniej na drugą rundę PO,oby:P
Quote:Dużo zaleźy od krycia Dre Milera- jeżeli Suns uda się im ograniczyć go tak jak dzisiaj to mają szansę na wyrwanie jednego meczu, przy założeni, ze uda im się trochę swoje tempo gry narzucić, i że Amare nie przegra match upu z LaMarcussem…Piszesz o obronie w wykonaniu Suns,jednak nawet mnie jako ich fanowi trudno jej się doszukać
Suns wygrywają mecze tym,że rzucają dużo pkt i nie jednokrotnie nawet ta „D” w wykonaniu słonc wystarcza jeśli nie dadzą sobie rzucic powiedzmy więcej niż 105-110;] A co do pojedynku Aldrige’a z Amar’e to nie wygląda to optymistycznie póki co,gdyż w pierwszym meczu Stoudemire był cieniem samego siebie z RS i w znacznej części jego bym obwiniał za porażke w pierwszym spotkaniu. Drugiego meczu co prawda nie oglądałem ze wzgledu na pracę,ale statystycznie też rewelacji nie zagrał więc jeśli się nie przebudzi może być nie łatwo a wręcz ciężko;)jak to z Lopezem się potwierdzi, to będzie świetna wiadomość dla fanów Słońc- porównanie Lopeza z Collinsem to no contest na korzyć Robina:)
Co do tej jak piszesz obrony Suns- nie pisałem o OBRONIE Suns jako o większej całości,tylko o ograniczeniu Millera jako kluczowego match upu- wiadome że trafia na upośledzonego defensywnie Nasha, dlatego ważne jest, aby jako najbardziej kreatywnego gracza PTB po wypadnięciu Roya trochę go spowolnić. No i jak nie widziałeś meczu numer dwa to polecam obejrzeć highlitsy i pracę jaką na Andre wykonał Grant Hill- o tym właśnie pisałem mając na myśli jego ograniczenie
bo chyba sam przyznasz, że 31 pkt w pierwszym meczu, a bodajże 14 wq drugim jest znaczną różnicą
2010-04-22 o 08:10 #4372Swider
UczestnikOczywiscie,ze jest różnicą z tym że nie raz jak zawodnik ma dzień to choćby po parkiecie biegalo pięciu Artestów to nic się nie wiele zrobi:P o nie zmienia faktu,że obrona na Millerze kulała. I tak swoją drogą to szybko w pierwszym spotknaniu Gentry zrezygnował z krycia Andre przez Nash’a i w pozniejszych fazach meczu kryli go na przemian Barbosa i J-Rich,jednak z równie marnym skutkiem:P
2010-04-23 o 06:38 #4402Drunx
UczestnikA jednak sie doczekalem. Pierwszy mecz w ktorym J-Rich zagral tak jak sie od niego oczekuje a nawet lepiej. Mr Offense w koncu sie przebudzil byle tak wiecej.
2010-04-27 o 10:50 #4480Tristania78
UczestnikNo i Blazers raczej popłyną,nie wierzę już raczej w możliwość pokonania Phoenix po dzisiejszym meczu
,pozostaje czekać z nadzieją na nowy sezon,muszą jednak zajść w zespole zmiany -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
