Strona główna › Fora › NBA › Aktualności › WCF 2010: Lakers(1) vs. Suns(3)
- Ten temat ma 48 odpowiedzi, 11 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 15 lat, 9 miesięcy temu przez
Anonimowy.
-
AutorWpisy
-
2010-05-26 o 10:04 #4804
Drunx
UczestnikLadny mecz w wykonaniu Suns a w szczegolnosci awki ktora rzucila 54 pkt, ktora przez 8/9 minut 4tej kwarty grala z pierwsza piatka Fakers i im odjechala ze az wstyd. Kobe fenomenalny w 2/3 kwarcie rzucal ile chcial skad chcial i ciskal trojki jak szalony na szczescie dla Suns Frye powrocil a reszta tez odpowiadala wiec byl ladny mecz. Stan 2-2 i mecz w LA mysle ze kluczowy dla obu druzyn, bo kiedy bedzie 3 dla ktoregos z zespolow to juz wiadomo ze jest presja na przegrywajacych. No nic jest bardzo podbudowany tym co widzialem, Tak jak to mowil Barkley, Gwiazdy sa lepsze w fakersach ale lawka jest kluczowa dla Suns jezeli chlopacy utrzymaja poziom energii i agresji mozemy wygrac. Po mecxzu fajny wywiadzik z gwiazda meczu zawsze jest akurat po tym znalazlo sie 5 graczy Suns to bylo ciekawe i fajne. Dragic mysle ze juz powoli moze przejmowac paleczke od Nasha widac ze wykorzystal czas spedzony z nim w NBA.
2010-05-26 o 13:15 #4806Swider
UczestnikMucha co do gwizdków sędziów to wiadomo zawsze ten komu kibicujesz jest przez Ciebie inaczej postrzegany i nie widziałem jakiś kontrowersyjnych gwizdków pod gospodarzy w tym meczu ale równiez mogę napisac,że moim zdaniem w game 1 sędziowie gwizdali pod LAL. Co do meczu to niespodziewałem się takiego powrotu Suns do serii naprawdę
Suns wygrali ten mecz ławką-fakt,ale dla mnie w oczy się rzucała agresja w Suns,ta pozytywna, walczyli o każdą piłkę jakby od tego miał zależec końcowy wynik,atakowali deskę po swoich nie celnych rzutach kiedy wydawało się,że już piłka stracone i spokojnie wpadnie w ręce Gasol’a czy Odom’a. Kolejna sprawa to team spirit,którym Suns bili na głowę Lakersów, naprawdę miałem wrażenie,że przy energii Suns, Los Angeles byli wolniejsi,jacyś tacy zmuleni:P To wyglądało jakby po prostu Phoenix chcieli bardziej wygrać ten mecz. No to nic teraz wracamy do LA i zaczynami serię od nowa z tym,że gramu do dwóch;]2010-05-26 o 15:23 #4807Anonimowy
GośćCo do Lakers to brawa dla Bryanta bo to on głównie ciągnął wózek z LA. Gasol odcięty, coś tam się starał, Artest też zdobył kilka ważnych punktów. Dziś znowu Fisher rozczarował, mam nadzieje, że z nim już nie przedłużą kontraktu. Może Sucks wygrali, ale głównie rzutami za 3 co właśnie są problemem Lakers bo poza KB i Fishem brak dobrym shooterów którymi Suns są przeładowani. Były gwizdy lekko pod Suns nie można powiedzieć, że nie. Energy, 3pts i dobra gra ławki to dzięki temu pomarańczowi wygrali… 2 mecze wygrali u siebie, tak samo Lakers. Jestem ciekaw czy Sux zagrają tak samo w Staples Center w co osobiście wątpię, a Czajnik pewnie znowu zacznie pudłować.
2010-05-26 o 15:53 #4808Anonimowy
GośćCzenning już nie będzie pudłować. Moim zdaniem ten mecz to było przełamanie się ławki Suns, ale jednocześnie słabszy występ głównych aktorów. Co do gwizdów..? Żenada. Dziwisz się, że gwiżdżą jak Fakers próbują wręcz zabić Nasha? Nie dziwota, bo Dżakson, który notabene siedział na jakimś tronie jak Maharadża jakiś (lol) miał z nim małe spięcie przed serią. Modlę się o to, że Suns pokonają tych zarozumialców. Beat FA!
2010-05-26 o 18:19 #4809Anonimowy
Gość„Modlę się” czy Ty nie przesadzasz? :]
No i co, że Jax siedzi? To co ma biegać jak idiota czy co? Tak Stvi teraz laleczka i nowy bożek bo Suns do WCF wprowadził i tknąć go nie można.
Zarozumiały to Ty jesteś bo nie masz jaj raz wskazać faworyta tylko jako hatero szukasz powodów by Lakers dopiec…
Czekam na występ w SC zobaczymy co Stivi i jego słoneczka pokażą..2010-05-26 o 19:53 #4811Swider
UczestnikTak samo jak Fakers traktują jak Boga Bryanta,więc to działa w dwie strony Skejcik;]]] Co by nie było Fakers nie moga sobie poradzić z Suns odkąd zone happens;] Jak wiadomo najlepszym sposobem na rozbicie strefy sa rzuty za trzy który w ostatnich dwóch meczach zupełnie nie wpadaly LA… W Stapels może być nieco inaczej ale najwyżej wrócimy do US Airways Center again;]
2010-05-26 o 21:11 #4812Didier Ilunga-Mbenga is my hero!!!
Uczestnikpokwa wrote:Czenning już nie będzie pudłować.Pewniak?
Quote:Co do gwizdów..? Żenada. Dziwisz się, że gwiżdżą jak Fakers próbują wręcz zabić Nasha?I co jeszcze? Dzisiaj Fish go nawet nie dotknął tą łapą tylko wziął zamach a ten już padł na glebę jakby nie wiem co mu robili, a że dostał raz z bańki w nos to co zrobić niech urośnie. To jest męski sport
Quote:Nie dziwota, bo Dżakson, który notabene siedział na jakimś tronie jak Maharadża jakiś (lol) miał z nim małe spięcie przed serią.To se stój przez 2.5h
spięcia? to są zagrywki słowne a nie spięcia.Quote:Modlę się o to, że Suns pokonają tych zarozumialców. Beat FA!„Nie módl się za mnie, módl się za moich wrogów”
2010-05-27 o 11:07 #4814Anonimowy
GośćKto w Lakers robi z boga Bryanta? Kibice to normalka? Jax mówi tylko o nim w superlatywach? czy koledzy z teamu? BTW ja nie napisałem, że Suns robią z niego boga, ale oczywiście musi być odbicie piłeczki bo jak Lakers można nie dopiec …
Czekam na występy w Staples, czekam najbardziej na Amare, Lopeza i Fraja co pokażą. Nash, Dudley, Dragic pewnie zagrają solidny basket.2010-05-27 o 13:51 #4819Daniels
UczestnikA już myślałem, że PHX w finale konferencji to przypadek….. no cóż zaskoczyli mnie po raz 2.. i mam wielką nadzieję, że ostatni

Teraz LA wracają do domu… więc musi być wygrana…
zobaczcie ile osobistych wykonywali SUSN a ile LA…
2010-05-27 o 15:14 #4820Swider
UczestnikTo wynik tylko i wyłącznie ciągłego wbijania się w trumnę Stat’a i innych graczy słońc;) Wiadomo Skejcik każda drużyna ma swojego idola (no może prawie każda bo np kto może być idolem w Timberwolves?:p) i każdy kibic tejże drużyny będzie bronił jego jak i samych zespołów to normalne;p A tym czasem czekam z niecierpliwością na dzisiejszy mecz a może akurat dojdzie do jakiejś niespodzianki;] Oby.
2010-05-27 o 16:43 #4821Anonimowy
GośćCo do Stata to racja. Patrząc na to co robi z Pauliną w US Airways Center, można powiedzieć, że obecnie najlepszy PF w lidze. Gdyby tak grał cały czas to byłoby to faktem niepodważalnym.
2010-05-27 o 17:14 #4822Didier Ilunga-Mbenga is my hero!!!
Uczestnikta pokwa a co Gasol z Amare u nas…wiesz nie można tak gadać bo kij zawsze ma 2 końce
2010-05-28 o 15:44 #4825Anonimowy
GośćPokwa to chyba jeden z najbardziej zaślepionych nienawiścią do Lakers ludzi w Polsce.
Dzisiaj był jeden z najlepszych meczy w tych PO. Dziś ponownie Kobe zrobił swoje, Fisher mimo 36 lat wciąż robi kawał dobrej roboty, to nie ten sam gracz co w RS. Odom też dobre zawody, właśnie takiego Lamara brakuje nam na wyjazdach oraz oczywiście Gasol też miał udany mecz w tym parę fajnych akcji. Suns pokazali klasę, szybko odrobili stratę punktową. Nash bdb spotkanie, pomógł Dudley, Amare i Fraj też jednak to nie to samo co grali u siebie. Była emocjonująca końcówka… 3 próby rzutów na remis nie udane, jednak Richardson trafił. Mało brakowało do OT jednak mimo pudła Bryanta to Ron był gdzie powinien i uratował tyłek Lakersom. Dziś się Artes z rewanżował za nieudane trafienia. 3-2 dla LA, wracamy do Arizony.. mam nadzieje, że Lakers zagrają jak trzeba i zakończymy tą serię na terenie wroga ;]
2010-05-28 o 16:36 #4826Swider
UczestnikJa tam jestem dumny z Suns mimo wszystko aczkolwiek szkoda porazki no i mimo nie korzystnego wyniku tej serii dla nas póki co to Skejcik chyba jednak nie doceniales tegorocznych Suns?
Bo łatwa seria dla LA to na pewno nie jest;)2010-05-28 o 16:53 #4827Drunx
UczestnikYhhh 2 punktami szkoda szkoda, ale teraz lecimy do Pheonix wiec wygrywamy i niech sie fakersi nerwuja, bo oni musza a my tylko mozemy. gramy pod mniejsaz presja, wiekszym luzem wiec moze byc dobrze.
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
