WCF 2010: Lakers(1) vs. Suns(3)

Strona główna Fora NBA Aktualności WCF 2010: Lakers(1) vs. Suns(3)

Wyświetlanie 15 wpisów – od 16 do 30 (z 49 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #4717
    Creative
    Uczestnik

    Stawiam na 4-2 dla Lakers, chociaż chętnie widziałbym w Finale Phoenix Suns :) Dla Nasha i Hilla byłoby to piękne ukoronowanie kariery… niestety na drodze stoją im L.A. Lakers. Drużyna mistrzowska, która posiada cenne doświadczenie i wie jak wykorzystać słabe punkty Suns, których niestety nie brakuje… Bynuma szkoda, ale pewno Odom go dobrze zastąpi…

    #4727
    Clippers4life
    Uczestnik

    Czytałem na sportowychfaktach ,że Bynum zagra mimo kontuzji. :)

    #4736
    Anonimowy
    Gość

    Lakers pojechali Suns w G1. Najbardziej zaskoczył Odom, zbierał punktował zwłaszcza w 1 połowie potem coś przycichł jednak jestem zadowolony z jego gry, 19pkt i 19zb zdobył. Oczywiście swoje Bryant dołożył swoje, nadal nieźle rzuca i to mi się podoba. Dalej swoje wniósł Gasol i Artest. Ron robił dobrą robotę broniąc J-Richa.

    Suns to masakrę zagrali, ale co to miało nie być ;]. Nash słabo, ale oko może sprawiać mu problem więc rozumiem, a reszta? Stat fajne cyfry, tam bloka sprzedał po za tym żadna rewelacja, słaba obrona. Frye miał tak wyciągać na obwód, a J-Rich niszczyć rzutami, tylko tego nie było. Dudley, Hill też nic rewelacyjnego nie pokazali. Oprócz 1q to Lakers cały czas byli na prowadzeniu, ten cały run n gun to fajny, ale jak pisałem w RS. W PO potrzeba jeszcze solidnej obrony..
    Czekamy na G2 :)

    #4737

    Nom każdy zawodnik dołożył swoje, Ron tak musi dorzucać w każdym meczu te ok15 pkt. Lamar dzisiaj niszczył i dzięki temu Andrzej mógł sobie pobiegać te 19min. Każdy zawodnik z ławki coś wniósł do gry i to cieszy. Co do Frye i wyciągania na obwód to rzucał, rzucał, i ceglił razy 3 a z tym wyciąganiem to mu nie wyszło bo gdy tylko on się tam znajdował to z miejsca Gasol za nim nie leciał tylko podbiegał Fisher. Co do JRicha to rzucił parę ładnych pkt wszystko dzięki szybkości i że udało mu się jakoś zostawić Rona na tyle że mógł dostać gałę i rzucić (nie licząc tych później otwartych pozycji gdy było po meczu). Steve całą 4q przesiedział bo wiedział że nic nie zmieni, i te jego rzuty w 1 obręcz niespotykane ;)
    Dobra dawać mi tu Game 2

    #4738
    Anonimowy
    Gość

    J-Rich coś tam rzucił, ale to nic w porównaniu co prezentował w serii z PTB czy Spurs. Szkoda, że Vujacic nic nie pokazał, ale jeszcze może się doczekamy. Nie musiał Gasol biegać wystarczyło, że ktoś inny przycisnął Frye’a, a ten nic nie trafiał. Co do G2 nie wiem czy będę oglądał Live, ale mimo tego wierzę, że damy radę wygrać 2 raz w Staples.

    #4739
    Tristania78
    Uczestnik

    meczu nie oglądałem ale zerknąłem na statystyki i widzę że Amare zebrał 3 piłki,wstyd żeby taki skoczny,atletyczny chłop tak mało zebrał,niech bierze przykład z Odoma i walczy o piłki bo bez tego będzie 4:0 dla Lakers

    #4740
    Drunx
    Uczestnik

    Ok mecz obejrzany i moje spostrzezenia. Fakers: Fenomenalny Brynat (nienawidze goscia ale to co zrobil to masakra) pokazal ze jest w tej chwili najlepszym graczem w lidze i odnioslem wrazenie ze moglby rownie dobrze rzucac Fade awaye z polowy boiska z zawodnikiem na plecach, ale pewnie mu sie wiecej nie zdarzy juz taka trzecia kwarta jak w tym meczu. Genialny Odom dzieki niemu Fakersi w pierwszej polowie odskoczyli, to jego gra sprawia ze mam watpliwosci, rzuca zbiera broni na jego gre nie mamy odpowiedzi, w Susn brakuje kogos takiego z reszta w kazdym zespole NBA brakuje takiego kolesia. Reszta zagrala co najwyzej poprawnie. Gasol ladne cyferki ale taki tam mecz w jego wykonaniu. Artest poprawnie, hmmm a Bynum do bani zagral. Co do Suns : Lopaez dobry mecz lepszy od Bynuma tego sie nie spodziewalem, Frye zalama nie trafial ale ciskal ile wlazlo chcial sie przelamac ale ewidentnie nie jego mecz. Stat dibry w ataku w obronie no mozna oczekwiac wiecej zbiorek ale o niego tam spokojny jestem, J-Rich dobry mecz a moglbyc o wiele lepszy mecz bo byk dobrze dysponowany ale malo grali na niego powiini wiecej korzystac z niego bo jest on fire, Hill w ataku nie szlo ale w obronie calkiem pozytywniedo czasu kiedy zaczeli sedziowie gwizdac za to ze dotknal Kobego. Wogole uwazam ze sedziowie pokazali dno w tym meczu, Nash w ataku swoje, w obronie tez jedno oko ale bedzie lepiej. Lawka no Dragic ladne postepy jestem zadowolony z postepu jaki widze u niego po odejsciu Nasha bedzie dobrym grajkiem. Barbosa/Dudley/Asmundson zaden nie wniosl takiego X factora jak w meczach z San Antonio ale mysle ze bedzie lepiej. Krotko mowiac jak Kobe i Odom utrzymaja poziom lezymy, ale jak pogrwamy wiecej na J-Richa dluzej bedzie mogl pograc Hill i Fry przestanie ciskac cegly na sile powinno byv dobrze i oby sedziowie w koncu zaczeli gwizdac mecz NBA PLAY OFF a nie paraolimpiade. Mam nadzieje ze w meczu nr dwa nie bedzie kwarty w ktorej LaL odskocza tak jak dzis w 3.

    #4768
    Swider
    Uczestnik

    Dobra widzę,że nici z finału:P Bo mimo,że Grant Hill wicąż gra jak 10 lat młodszy,mimo że Stat wciaż gra na swoim poziomie z tegorocznych PO,mimo że Steve rozdaje 15 asysty,mimo że Dudley wciąż jest najlepszym role player’em w lidze,to i tak Lakers są mocniejsi od nas;) Teraz liczę tylko na te 4:1/2 co by sweepu nie było;) Tak jak mówiłem,ten sezon dla Suns i tak jest świetny i każdy mecz,który teraz wygrają to taki bonus. Chociaż to dopiero/aż 2:0 dla Lakers to wydaję mi się,że nie uda nam się wrócić do 2:2 w Arizonie a co najwyżej będzie 3:1. Także,moim zdaniem Lakers w finale a ja trzymam już kciuki za C’s;)

    #4769
    Drunx
    Uczestnik

    Podpisuje sie pot tym Swider tak samo. co bysmy nie do zera i co by Celtics gralo bo z obecnymi Magic to pojdzie im jeszcze latwiej niz z Suns. Czekamy na offsezon i zobaczymy co nam Kerr zmajstruje.

    #4771

    a mówią że wiara umiera ostatnia ;) meczyk obejrzany, pospałem więc można coś napisać.
    I znowu tak jak to było ostatnio cały zespół przyczynił się do wina, oczywiście jak zawsze dwójka: Bryant & Gasol. Ten pierwszy zaliczył swój rekord PO pod względem asyst, a drugi znakomicie kończył akcje w ataku. Kobe widział że dzisiaj nie ma dnia strzeleckiego więc postanowił dać pograć chłopakom i udało się to w 100%. Hmmm a co do waszych postów to fakt: jeśli dudley i JRich mają dzień a wy nie potraficie wygrać to może być ciężko…Ale i tak myślę że pierwszy mecz u was nam odbierzecie ;)

    #4777
    Swider
    Uczestnik

    Ja powiem inaczej… Jeśli nie wygramy game 3 to będzie sweep:P

    #4794
    Tristania78
    Uczestnik

    w końcu Amare zagrał z odpowiednim zaangażowaniem i determinacją,widać ze jak chce to potrafi walczyć o piłki ale tak powinno być zawsze a nie tylko wtedy jak nóż na gardle,podziwiam Lopeza który długo nie grał a radzi sobie bardzo dobrze,cały czas równo i dobrze gra Richardson,będzie teraz ciekawiej w serii mam taką nadzieję ;)

    #4795
    Swider
    Uczestnik

    Tak jest;] Warto było czekać do 5 aby iść spać zadowolonym,choć nie powiem miałem chwile zwątpienia w tym meczu w koncu Lakers przy końcu q1 byli 75% z gry… Ale po kolei… Świetny mecz Amar’e,jego power move jest najlepszy w lidze i ogrywał wczoraj Gasol’a jak chcial i kiedy chciał,zresztą o dziwo to samo robił Robin Lopez;o I nawet jum shoot’y trafiał. J-Rich super ważne trójki trafiał w tym meczu i jedna z nich odebrała w końcówce q4 chęć do gry LA. Ławka tym razem marnie,jednka i Dudley i Dragic mimo srednich statystyk naprawde byli przydatni i dawali dobrą energię na parkiecie. Steve cały mecz dobry w końcówce spowalniał grę co oczywiscie nie pasowało zbytnio Suns,bo nie mogli grac swojej koszykówki no ale dali rade na szczescie;) Co do obrony to okazało się,że strefa z duża iloscia podwojen jest sposobem na Fakers i tym samym w q2 nie rzucili nam 20 pkt a w q4 nie wiele ponad;) Oczywiscie,zostawal momentami Fish w rogu i odpalal trojki,czy tez Artest,który notorycznie nie trafial,jednak aby sie przekonac,że Lakers jednak nie mieli sposobu na kombinowaną strefe wystarczy popatrzec na ilosc oddanych trojek w tym spotkaniu po ich stronie. Co do Fakers, na pewno dobrze zagral znow Kobe i Gasol i co do Kobe’go tak jak mowilem, niech chlopak rzuca jego i tak sie nei zatrzyma jak ma dzien a warto sie skoncentrowac aby lepiej bronic reszte bo sam meczu nie wygra;) Suns dzięki wbijaniu sie pod kosz od poczatku spotkania szybko wyłączyli z gry bezproduktywnego Bynuma, po czym to samo zrobili ze słabiutkim tego dnia Odom’em. Co do spraw poza boiskowych to zapamiętać można grzeczną prowokacje Robina Lopeza po czym BEAT LA nabrało siły i aż dobrze się tego słuchało jak 18 tysięcy skanduje to znane haslo w US Airways Center;] Swoją drogą,gdyby nie gracze Phoenix to możliwe,że Fish wyleciał by z parkietu bo to słońca powstrzymały go od rzucenia się na idącego tyłem do niego Lopez’a. Tak czy inaczej słońca stay alive i nie będzie sweepu:P Let’s Go Phoenix!

    #4796
    Anonimowy
    Gość

    ciekawy meczyk. Stat zagrał w końcu dobrze, Lopez też się pokazał. To przede wszystkim ta 2 to ojcowie zwycięstwa + Nash, Rich. Mimo wygranej Sux nie martwię się o wygranej przez Lakers serii. Bynum nałapał faule, Odom zniknął i trójki nie wpadały. Niezły mecz Bryanta, ale jakoś nie był gtg w 4q, Gasol mimo, że zanotował sporo punktów to jakoś mnie nie ujął swoją grą. Czuje, że odbijemy się w następnym meczu. Go Lakers! Beat Phx!

    #4803

    A więc będziemy mieli serie przedłużoną.
    Przez co LA przegrało? Przez brak wsparcia kolegów, bo Kobe nawet zrobił więcej niż do niego należało ale żaden z jego partnerów nie chciał się do niego podłączyć. Świetnie dysponowany tego dnia i to często jego 3 były odpowiedzią na rzuty trzy punktowe graczy Słońc i szkoda że już w 1q nie zaczął rzucać (1 oddana próba-niecelna) tylko starał się oddawać piłkę partnerom którzy notorycznie pudłowali. Widać jak Kobe się zmienił na przestrzeni kilku lat, dzisiaj mimo iż był „on fire” to nawet gdy zauważył kolegę stojącego pod koszem to podawał. Niestety 0 wsparcia pozostałych, zastanawiam się po co Andrzej gra z tą kontuzją, lepiej by było gdyby leżał i odpoczywał, jego dzisiejsze statystyki mogą bardzo zmylić tych co nie oglądali meczu. Co prawda bez niego Lakers musieli bardziej skupiać się na obronie trumny gdyż słońca wjeżdżały jak w masło, a gdy on już przebywał to palili te swoje śmieszne 3.
    W dzisiejszym meczu Phoenix lepiej wyglądali gdy Nash i Amare przesiadywali na ławce :P a najlepiej dzisiejszy obraz gry pokazuje nam statystyka +/- . Całe S5 Suns na „-” a cała ławka na dużym „+”
    Jeszcze 1 rzecz na która zwrócę uwagę, nigdy tego nie robię ale tym razem na prawdę za bardzo mi się to w oczy rzucało (13:32 FT dla Suns) Panowie sędziowie za dużo gwizdków pod gospodarzy ;) ale gospodarz teraz się zmienia :P
    Nom nic trza teraz wrócić do LA i nie dać się zaskoczyć na własnym parkiecie.

Wyświetlanie 15 wpisów – od 16 do 30 (z 49 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.