Sezon 2011/2012

Strona główna Fora NBA Aktualności Sezon 2011/2012

  • Ten temat ma 33 odpowiedzi, 13 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 14 lat temu przez chatikobe.
Wyświetlanie 15 wpisów – od 16 do 30 (z 34 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #14609

    JAZZ-LAL

    Kotłowało się dziś pod koszami bardzo wiele razy i choć Jazz miało lepszy skład osobowy na tablicach to nie wykorzystało tego. Dziś cała drużyna LAL zagrała jak powinna. W końcu Gasol pomógł KB i dorzucił bardzo ważne 22 pkt. Mecz tak naprawdę skończył się już w 2 kwarcie gdy LAL odskoczyła na bodajże 9 punktów i potem tylko tą przewagę powiększali. Napewno z tego meczu zapamięta się wsad Metty po zwodzie na linii 3PT :) no i crossover KB.

    #14610
    bedek1818
    Uczestnik

    BOS – MIA
    Dużo stresu mnie kosztowało to spotkanie. Bo pierwszych wspaniałych kwartach i przewadze heat 16 pkt stwierdziłem,że ze spokojme moge isc spac i mecz dokonczyć rano ;) dobrze,że tak zrobiłem bo emocje trzymały do końca, a zbyt duza pewność Miami doprowadziła prawie do porażki. Cały mecz atmosferą przypominał prawie Playoffs,a nie poczatek RS. Zaczepki z Garnetem, Haslemem czy Rondo były fajną wisienką na torcie :) Bliźniacza gra Wade&LeBrona bedzie klasykiem tego sezonu. Widac po nich jak są zgrani jak dobrze im się razem gra i w konsekwencji jak jest to ogrmonie ważne dla całego zespołu. Bosh wkońcu!! Dobry poziom ważny punkt druzyna 11 zbiorek dobra skutyecznosc no i trójeczka. Udo w def bardzo dobry na tablicach rzadzi,ale atak ewidentnie do dopracowania. Boston to oczywsice RA, pod którego czesto ustawiana była gra zasypywał trójkami i z bardzi dobra skutecznoscią był najlepszym zawodnikiem gosci. Rodno miał wspaniałe przebłyski ( dobre podania czy półdystanse) jednak cała jego ogólna gra była średnia. Dużo strat i dziwnych decyzji. W całym spotkaniu sędziowie gwizdali pod Heat dodało to pikanterii spotakniu,ale w conajmnije jednym przydapku bład był rażący. Obydwa teamy skutecznosc za 3 okolo 60% ( boston – 63%), a z gry ponad 50, bardzo bardzo badzo imponujące. Przeraża jedynie łatwość z jaką c’s zatrzymali heat strefą. Kompletnie nie potrafili sobie z tym poradzić może być to zacheta dla pozostałych i motywator do cieżkiem pracy pana spoelstry :P Na sam koniec specjalnie zostawiłem sobie postać niejakiego rookie COLE. Szacun za tyle minut od trenera, za odwazne decyzje o ktore napewno nie łatwo przy boki takich zawodników. Ależ mieli nosa wybierając Cola miast droższego Housa. Przed sezonem miałem nadzieje na wzmocnienie nie tylko centra,ale i pozycji numer jeden i nie wierzyłem,że ten chłopak może być aż takim wzmocnieniem. Mario strzeż się i trenuj bo w Miami tworzy się nowa gwiazda, która szybko może zastąpić Cię w pierwszej piątce Norris Cole

    #14612
    ADZIO
    Uczestnik

    Bardzo ładny mecz w wykonaniu dziadków z Bostonu i to bez PP który nadal jest kontuzjowany. Jak wspomniał bedek Bosh zaczął grac bardziej agresywnie i to nie tylko w tym spotkaniu ale w meczu z Mavs również , tym lepiej dla Miami i Big 2 :P. Klasa sama dla siebie był Rondo. Rivers w tym sezonie widać bardziej mu ufa i pozwala na więcej na boisku, a ten po cichutku blisko TD a żeby dodawali do tego straty to prawie QD hehe :P ogólnie Rondo to bardzo miłe zaskoczenie i życzę mu jak najlepiej i oby tak dalej :). Sugar Ray fenomenalnie… Wziął na siebie ciężar zdobywania punktów podczas nieobecności PP gamehigh 28 points w tym 6/8 zza łuku, KG średnio na jeża więcej wczoraj sie po nim spodziewałem kilka naprawdę wymuszonych i głupich rzutów. Dziwne jest również iż Doc nie wpuścił na boisko Stiemsmy który całkiem przyzwoicie spisywał sie na 5 podczas tych 2 meczy preseason, jest to zawodnik pobrany z NBA D-League i jest to zeszłoroczny DPOtY także tu lekkie zdziwko. I żeby nie 14 punktów Norrisa Cole`a w 4q to siem twierdzić iż Celtics mogliby wygrać to spotkanie. Szkoda braku zwycięstwa, ale dziadkowie wciąż pokazują iż w zbiornikach zostało im jeszcze trochę oktanów. Dzisiaj Clipps z SAS a pózniej PHX z Philly :). Pozdrawlajem :)

    #14615
    kubakw
    Uczestnik

    Te końcówki to jakaś przewlekła przypadłość Żaru. Z Dallas w PO przez to przegrywali, na otwarcie w tym sezonie też ostro dostali końcówkę, a wczoraj tylko Cole uratował ich od porażki. W Q4 LeBron, Wade i Bosh praktycznie niewidzialni. No, może niewidzialni to za dużo powiedziane, ale w porównaniu z tym, co wyprawiali w pierwszych 3 kwartach to zbyt mocno usunęli się w cień. Gdyby Flash i LBJ dawali to samo w końcówkach, co dają na początku meczu to już mogliby im przygotowywać pierścienie na czerwiec. Wczoraj pod koniec parę razy ładnie bronili, ale w ataku ich decyzje były beznadziejne. Zamiast rozegrać dłuższą akcję, wypracować pozycję to rzucali jakieś czerstwe fade away’e. Cole nie zrobił niczego co urywałoby dupę. Chłopak umiał ograniczyć się do łatwiejszych rzutów, do penetracji, żeby być bliżej kosza i wykorzystał to, że Boston był bardziej skupiony na Big 2 i Boshu. Oczywiście jak na drugi mecz jako rookie z końcówki pierwszej rundy był znakomity (jak przystało na kogoś kto ma imię takie samo, jak brodaty Chuck nazwisko:)), ale to od Wade’a i LeBrona oczekuje się w Miami takich rzeczy. Boston cały mecz trzymał się jakoś za Heat i tylko czekał aż drużyna z Florydy się zatnie. Swoją drogą to chwała im za to, bo większość teamów nie dałaby rady wytrzymać całego meczu na takiej intensywności defensywy i na poziomie 50% FG i 60% 3PT. Prawda jednak jest chyba taka, że Miami mogło i powinno zakończyć ten mecz znacznie wcześniej. Gdyby utrzymali koncentrację i trafiali z przygotowanych sobie dość łatwych pozycji to gwiazdorzy mogliby sobie w końcówce odpocząć. Zobaczymy, czy to się odbije na nich dzisiaj z Bobcats.

    #14624
    The Hammer
    Uczestnik

    Bardzo dobry mecz w wykonaniu miami, podobało mi się wszystko, fakt że 4Q troszeczkę gorzej rozegrana, ale ogólnie plus :)

    #14628
    Wasky
    Uczestnik

    Warriors beat the Knicks!!!!! :D świetny mecz Ellisa, Rush w 3 i 4 kwarcie był świetny, McGuire świetny w obronie na Melo no i mamy kolejną wygraną, na temat meczu rozpiszę się później teraz spać ;P

    #14629
    Tyrion
    Uczestnik

    Monta 12 pkt i 7 asyst w 4 kwarcie,gdy grał regularnego pg zajebisty run Wojowników i Knicks rozjebani :) Brandon Rush jest zajebisty i ma w chuj energii,Udoh ma w końcu przebłyski dobrego grania,Mcguire świetne „D”na Melo- fajnie w chuj się Golden State oglądało
    A tekst komentatorów po podojeniu Bibby’ego przy wejściu,które skończyło się czystą trójkąNovaka z rogu-” nie można podwajać Bibby’ego- przecież on i tak nie skończy wejścia” rządzi :)

    #14631
    kubakw
    Uczestnik

    A ja wczoraj postawiłem na wcześniejsze mecze i podczas NYK – GSW już nie dałem rady. Widzę, że muszę nadrobić ten mecz:)

    Heat @ Bobcats. Charlotte zaczęło od mocnego startu, trafiali wszystko i wszędzie, a Miami nie mogło się wstrzelić. To ustawiło mecz i zmusiło Heat do dużego wysiłku. Pomimo dobrej gry ofensywnej Bosha i LeBrona nie mogli jednak zmniejszyć na stałe róźnicy punktowej aż do końcówki 3 kwarty. W Q4 natomiast też szło jak krew z nosa, ale w końcu Ryśki zaczęły się mylić, popełniać straty i wynik się wyrównał. Kiedy Miami już złapało Charlotte to nie było na nich siły. Nawet kuriozalna decyzja sędziów o nieuznaniu punktów dla Miami (w wyniku czego poszła kontra i Bobcats zdobyli łatwe punkty), kiedy LeBron zapakował piłkę, która odbiła się od głowy przelatującego pod koszem Hendersona i wypadła z powrotem przez obręcz nie przeszkodziła w wygraniu końcówki. Co prawda jakieś niesamowite rzuty trafiał co chwila Kemba, ale w końcu LeBron i Wade dali to co powinni, a Flash zdobył decydujący kosz na 3 sec do końca. Na uwagę zasługuje znakomita gra Bosha. Mega agresja, wiele razy faulowany i w końcu skuteczny. LeBron jak zwykle na mega poziomie. Mam wrażenie, że to właśnie on najbardziej dojrzał, poprawił mocno grę tyłem do kosza, podejmuje lepsze decyzje i nie pękł wczoraj w Q4. Warto też wspomnieć świetną grę Bobcats. Wszyscy istotni gracze poza Maggette’m kręcili się koło 50%, świetny Henderson, Augustin, Kemba i Diaw (16 p/16 zb). Zadecydowały straty(22 – Charlotte, 10 – Miami). Grając w taki sposób Bobki mogą jeszcze wielu drużynom napsuć krwi.

    OKC @ MEM. Kolejny mecz – powtórka z ubiegłorocznych PO dla Miśków. Tym razem mecz bardzo dobry. Twardy, może nie do końca łatwy do oglądania, ale robił wrażenie. Bodajże dwukrotnie Grizz wracali z kilkupunktowej straty i wszystko decydowało się w końcówce. Szkoda tak wielu nietrafionych trójek w Memphis mimo dobrych pozycji rzutowych (2/16). To kolejny mecz, gdzie przeciwnik strzela ponad 10 razy z dystansu, a Miśki nie mają czym odpowiedzieć. Po stronie Thunder tradycyjnie Durant i Harden. Westbrook kompletnie beznadziejny (4 p, 0/13 z gry i 4 straty). Po stronie Grizzlies bardzo dobry Gasol, kolejne DD Rudy’ego Gay’a, w końcu świetny Randolph (24p, 12 zb) oraz bardzo interesujący Pargo, który musiał zagrać jako podstawowy PG w obliczu kontuzji Conley’a w pierwszej minucie meczu. Szkoda tej porażki, bo zaczynamy sezon od 0-2, ale widać już lepszą grę i zwycięstwa na pewno przyjdą.

    #14633
    bedek1818
    Uczestnik

    Kubakw napisał prawie wszytsko o meczu heat,wiec nie bede sie rozpisywał. Potwierdze tylko bardzo dobrą ( co przeciez nie jest zaskoczeniem) gre LeBrona,ale też rewelacyjną Bosha. agresja skuteczność, dobre decyzje no i ten monster dunk w 4q :P Miami podeszli do meczu na kompletnym luzie i to od razu się zemsciło. Zanim się wbili było 11-0. Poszczesciło im się chociaż szkoda Bobcast bo mieli bardzo dobry mecz. Wade przez cały mecz grał bardzo kiepsko to jednak on dostał piłke do zrobienia ostatniej akcji to swiadczy o wielkim zaufaniu i nie spierdolił tego. Nasz debiutant hmmm zabradzo chciał,a mało myslał chociaz nie mozna oczekiwac od niego cudów tak :P spokojnie zagrał,ale trzeba go utemperować. Chalmers jakby przestraszył się swojej pozycji i drużynie i dużo rzucał (6/12) Nie bój się Mario :P póki co jestes pewniakiem :P

    Czytałem,że Boston zaliczył wtope i Marcin też bez szaleństwa oglądał ktos??

    #14636
    Skejcik
    Uczestnik

    Raptors (1-1) po całkiem udanym debiucie z Cavs nie udało się pokonać Pacers. Calderon w końcu zdrowy i widać, że się stara, stara się zdobywać punkty i oczywiście rozgrywać. Zabrakło dobrej gry więcej niż w 4q DeRozana do tego zawiódł Ed Davis. Bargnani swoje robi, ale nadal w zbiórkach fatalny brakuje Evansa. Rasual Butler to ogólnie porażka choć wiele od niego nie ma co się spodziewać. Pacers nie grali nic rewelacyjnego. Granger, George to najlepsi gracze tego spotkania dla teamu z Indianapolis.

    Warriors szacunek za co pokazali choć stawiałem, że ograją NYK. Jak było wspominane super mecz nowego wojownika Brandona Rusha, wiele energi, rzuty do tego fajny blok na Fieldsie podajże. Ellis, McGuire, Smith swoje wnieśli niestety Lee dzisiaj się nie popisał. Jeśli chodzi o NYK to nikt nie zabłysnął, a raczej zagrali poniżej oczekiwań. Mimo, że Warriors mają panów ala Lee, Biedrins (obrona) czy rolesi jak Wright, McGruire to „najlepszy” front w lidze nie potrafił dać sobie rady. Chandler fatalnie, a miał być tym nowym x-factorem dla Knicks… jednak ma czego chciał czyli tłusty kontrakt.

    #14641
    Wasky
    Uczestnik

    Miałem coś napisać o meczu GSW-NYK ale widzę że Tyrion i Raf85 już mnie wyręczyli ;) ja mam tylko nadzieję że GSW utrzymają taką formę do końca sezonu i że Curry wróci szybko do gry, zwycięstwo z NYK dziwi też dlatego bo nie było w składzie GSW ich najlepszego gracza z ostatniego spotkania z Bulls czyli właśnie Curryego. Następny mecz gramy z PHI więc powinno być łatwiej, niestety chyba nie obejrzę całego spotkania ponieważ rozpoczyna się o północy w sylwestra :P ale może połówkę da radę obejrzeć ;)

    #14644
    Tyrion
    Uczestnik
    Wasky wrote:
    a mam tylko nadzieję że GSW utrzymają taką formę do końca sezonu i że Curry wróci szybko do gry,

    Curry mial MRi i nie ma żadnych powazniejzszych uszkodzeń, i powrót na mecz z Szóstkami bardzo prawdopodobny

    #14661

    NYK-LAL

    Niemal przez cały mecz Lakers dominowali na NYK. Wysoka skuteczność rzutów za 3 i bardzo dobra gra KB, któremu dziś wychodziło niemal wszystko. Po za nim swoje punkty dołożył także Pau. Ławka rezerwowych, także rozegrała bardzo dobre spotkanie uzyskując 30 punktów. Co można napisać o Knicks? Zagrali dziś fatalnie, słaba skuteczność i gdyby nie faule Jeziorowców mogło być gorzej. W Sylwestra LAL zagrają już z Andrzejem w składzie.

    #14663
    Tyrion
    Uczestnik

    A Andrzej tak się nie może doczekać,że aż z nerwów biedak przekracza prędkość :)
    Czekam własnie na mecze z Nuggets,bo zweryfikują one postęp naszej obrony pod Brownem-na razie wygląda fajnie,ale czy to Jazz czy Knicks tropszkę temu pomogli i mogli zaciemnić nieco obraz. A dodatkowo Nuggets ma dwóch dobrych pg, wtym megasuperhiperfchuj szybkiego Lawsona, a z takimi graczami był jest i będzie u nas problem
    A Knicks dramat,dno i 70metrów mułu- praktycznie zero team basketu

    #14733
    Wasky
    Uczestnik

    WAS-BOS
    Nie chce opisywać tego meczu ponieważ oglądałem tylko skrót ale chciałbym zwrócić uwagę na faul techniczny który dostał Wall bo nie mam kompletnie pojęcia za co, za napinke? Ludzie znowu powraca temat tych chorych fauli technicznych który mogą być dawane za nic.

Wyświetlanie 15 wpisów – od 16 do 30 (z 34 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.