Sezon 2010/2011

Strona główna Fora NBA Aktualności Sezon 2010/2011

Wyświetlanie 11 wpisów – od 106 do 116 (z 116 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #9080
    Quote:
    Dzięki temu, że Andre Miller został ukarany flagrant faulem w poprzednim spotkaniu i dziś (wczoraj) nie zagrał, Derek Fisher stał się posiadaczem najdłuzszej serii rozegranych spotkań wśród obecnych graczy ligi NBA. Licznik Millera zatrzymał się na 632 meczach. Licznik Fishera wskazuje „zaledwie” 434 (+1 dzisiaj) zagrane mecze pod rząd i jest to w tej chwili najwyższa liczba w lidze. Derek nie opuscił spotkania od sezonu… 2004/05 kiedy to był jeszcze zawodnikiem Golden State Warriors. Przypomnijmy, ze Derek gra na parkietach NBA 15-sty sezon, skończył w sierpniu 36 lat i jest dziewiątym najstarszym graczem w lidze.

    Pytany o to co to dla niego znaczy odpowiada: „Dla mnie to coś więcej niż zagranie w +400 spotkaniach koszykówki. To mówi więcej. Jest wiele dni, kiedy fizycznie nie czuje się człowiek na siłach by wyjść na parkiet i grać. Wręcz nie powinien tego robić. Naciągnięcie mięśnia szyi, pleców, podkręcenie kostki itd. nie powinny być wymówkami, gdy przypomnisz sobie o czasach gdy twój wujek czy babcia zasuwali każdego dnia na autobus do pracy i ciężko harowali”.

    Posiadaczem najdłuższego streaku jeżeli chodzi o ilość spotkań bez przerwy jest A.C. Green z 1,192 meczami bez przerw. Nie może zatem dziwić, że Green dorobił się ksywki Ironman. Ciekawostka jest fakt, iż zdobywał on tytuły z Lakers zarówno w czasach Magica i Kareema (1986/87, 1987/88) jak i shaqa i Kobego (1999/00), choć w międzyczasie grał w kilku innych klubach. Warto też wspomnieć, że jest jednym z nielicznych graczy w lidze NBA, którzy maja za sobą 83 rozegrane spotkania sezonu regularnego. Miało to miejsce w sezonie 1996/97 kiedy to Green brał udział w transferze z Phoenix do Dallas.

    #9083
    Tyrion wrote:
    A co sądzicie o Ericu Gordonie? Last year- 16,9 pkt, 2,6 reb i 3,0 ast, a this year- 24,3 pkt (prawie 8 w górę..), 3,3 reb i 4,5 ast- dość spory postęp i co najważniejsze chyba, nie wynika z wzrostu ilości munut( tylko 1,7 więcej), a z samego wzrostu poziomu gry.

    Ja oglądałem parę razy tego chłopaka w sezonie Tyrion i co mi się rzuciło w oczy to to że już nie tylko polega na swoim rzucie , i nie jest już zwykłym shooterem … Gość ma naprawdę świetne umiejętności penetracji , jest szybki , ma dobrego crossa i łatwo dostaje się pod kosz , wzbogacił repertuar zdobywania pkt , kiedyś tylko okazjonalnie można było zobaczyć jego wejścia a teraz jest to na porządku dziennym , finishing w jego wykonaniu też nabrał smaczku , spory improove na tych polach umożliwił mu większą ilość ppg … Napewno ma więcej czasu piłe w swojej ręcę to też warto podkreślić, im dalej w kariere tym więcej ma pewności siebie , Eric wyrasta napewno na wielką gwiazdę LAC i main mana w Clippers , razem z Griffinem stanowią fajny core i jeżeli jakiś TOP FA zaryzykował by tam podpisanie kontraktu to może śmiechy z tej organizacja by ucichły (szkoda że nie Rudy Gay w tamtym sezonie , SF to coś czego potrzebują najbardziej a z nim Clippers mogliby odmienić swoją nieciekawą historie) :)

    #9087
    ADZIO
    Uczestnik

    Ja bym obserwował Amar’e Stoudemire`a. Gra średnio 2,5 minuty więcej niż w Suns w tamtym sezonie, ale staty tez ma lepsze, a 3p poprawił o prawie 0,4 zbiórek punktów bloków asyst no i w 6 meczach z rzędu jego scoring wynosi 30+.

    #9088
    Tyrion
    Uczestnik

    Ale prawie wszystkie z tych ostatnich dobrych meczów zaliczył z teamami poniżej 0.500 i przeciwko stosunkowo słabym obronom.. ogólnie Knicks mieli na razie najłatwiejszy terminarz w lidze( najwięcej meczów z teamami poniżej 50% zwycięstw), i teraz dopiero będzie można ocenić bardziej miarodajnie grę Amarego, jak ten terminarz się zacznie wyrównywać..W przyszłym tygodniu zagrają np z Celtics i Heat- jak to utrzyma to szacunek ;) Szkoda tylko, że to co daje w ataku od razu oddaje w obronie i to w większym stopniu niż w Suns nawet..

    #9737

    Dzisiejszy mecz dalls – spurs zakonczyl sie wynikiem 93-99. Spurs zaliczają trzecią kolejną wygraną i ma tą chwilę mają run 9-1. Dallas z kolei przegrywają drugi mecz z rzędu. Pierwsza kwarta to bardzo wyrównana gra i 29-27 dla SA i to przedsmak dalszych kwart. Druga kwarta to zryw podopiecznych Popovicza i po 4,30 min drugiej Q mieliśmy run 16-2 dla Spurs (manu 2 razy za 3, Neal 2 razy za trzy…) Dalsze części gry to wciąż delikatna przewaga na korzyść Spurs i walka na całego Mavs.
    Kidd zanotował triple dbl. 12 pkt 10 reb 13 ast. I należało mu się bo w poprzednich meczach też był blisko.
    Bonner za cholere nie mógł się wstrzelić i to chyba dla tego SAS nie mogli odskoczyć. Świetny mecz zagrał Gary Neal. 21 pts (5-8 za trzy) +5 reb tego rookie robi wrażenie. Neal w tym sezonie ma już 51 trafionych rzutów zza łuku co stawia go w roli lidera tej klasyfikacji wśród debiutantów. Caron Butler zanotował season high (30 pkt)
    Moim zdaniem Dallas poległo bo nie mieli siły przebicia. Zupełnie pomijam już brak Dirka i jego jakże ważnych pkt ale słabiutko zaprezentował się też Jason Terry. Tylko 8 pkt i 3-16 FG to raczej nie to na co liczy Cuban…

    #9893
    eMViPi <3
    Uczestnik

    [align=center]Cleveland Cavaliers – Toronto Raptors 105:120[/align]
    Mecz „Cavs” z „Raps” to było spotkanie określane mianem grają „słabi ze słabymi”. Co jak co, ale pierwsza kwarta mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła mimo sielankowej atmosfery na trybunach w hali QLA. Cleveland od początku uciekało. Regularnie punkty rzucali Gee, Jamison i Gibson, Toronto goniło i goniło, ale dużo chybionych rzutów Bargnaniego, Kleizy i Barbosy przyczyniło się do zwycięstwa w Q1 „Cavs” 38:28. Myślałem, że w końcu to spotkanie odmieni „Kawalerzystów” i nie będą oni okupować ostatnich miejsc – niestety nie. Q2 zaczęła się od Run’a Raptorsów 7:0 i zbliżyli się oni już na 3 punkty do „C’s” kiedy to świetnie za trzy rzucił Gee. Gospodarze mogli walczyć o upragnione zwycięstwo, jednak popis umiejętności dał Barbosa z Calderonem + Bargnani. „Wszystko” wpadało do kosza efektem czego aż 40 zdobytych „oczek” w Q2. Cleveland również mieli dobrą skuteczność FGM, ale rzucali rzadziej. Gibson szarpał, Jamison trafiał, a Eyenga z Bench rzucił szybko „trójkę” i w końcówce drugiej kwarty wynik brzmiał 63:63. Ze strony „Cavs” podobał mi się tego dnia Mo Williams, który rzucił niestety tylko 11 punktów, ale zanotował 9 asyst i był prawdziwym „walczakiem” na parkiecie. Starał się, biegał, nie łapał głupich fauli. Jeszcze przed syreną Calderon fauluje w nieprzyjemny sposób Ramona Sessiona i ten nabawia się drobnej kontuzji pleców, ale za chwilę kontynuje grę. Co do Calderona, to zagrał bardzo dobre zawody. Rzucił jeszcze „trójkę” i przed 2 Half „Raps” wyszli na prowadzenie 66:63. Q3 to kolejny świetny wynik Barbosy, Bargnaniego i Calderona ciągnęli oni tej nocy grę „Kanadyjczyków”, bo np. DeRozan był piekielnie słaby, grał prawie 30 minut i często nie trafiał, ponadto zanotował najgorszy Eval w drużynie (-16), później został zmieniony na dłużej. Ta kwarta była dość wyrównana, zakończyła się wynikiem 24:21 dla gości, ale mogła podobać się gra Varejao. To, że potrafi on zbierać to każdy wie, ale również kilka razy ładnie podawał pod koszem czy to do Williama czy to do Jamisona, który trafił aż 5 rzutów za trzy. Season high points zaliczył Julian Wright – 15pkt. oraz miał świetny Eval +32. Q4 Calderon uzyskał kolejne 6 asyst i zakończył mecz z wynikiem 17 asyst i 20 punktów. Sporo dorzucił także Barbosa z Bargnanim, odpowiednio 22 i 25 „oczek”. W ekipie gospodarzy 32pkt. Jamisona.
    Ogólnie nie spodziewałem się tylu emocji po tym meczu, ale co z tego jeśli Cavaliers chcą chyba przystąpić do Draftu z pierwszej pozycji? I jest to bardzo możliwe, bo „Cavs” grają taki piach, że płakać się chcę. Ponadto ja nie widzę jakoś możliwości rozwinięcia się tego zespołu, są dla mnie za bardzo schematyczni. W „Power Rankings” Cleveland są już ostatni i wydaję mi się, że tam pozostaną, bo „Sacto” zaczęli grać coś lepiej, „Bobki” odnieśli niespodziewane zwycięstwo nad „Wolves”, a „C’s” co? Kolejne spotkania na wyjazdach z GSW, Suns i Lakers, czyli kolejne 3 porażki hmmm?

    #9897
    Tyrion
    Uczestnik
    MalecZKS wrote:
    bo np. DeRozan był piekielnie słaby, grał prawie 30 minut i często nie trafiał, ponadto zanotował najgorszy Eval w drużynie (-16), później został zmieniony na dłużej.
    Ogólnie nie spodziewałem się tylu emocji po tym meczu, ale co z tego jeśli Cavaliers chcą chyba przystąpić do Draftu z pierwszej pozycji?

    No to po pierwsze DeRozna nie miał evalu -16, tylko net point – 16- to jest znacząca różnica- Evalu na poziomie -16 to jak żyję nie widziałem :)
    A po drugie- nie chyba, tylko na pewno Cavs się nastawiają na loterię, ale w ostatnich latach rzadko team z najgorszym bilansem tą jedynkę potem dostawał( vide np Nets rok temu), także mogą się rozczarować ;)

    #9900
    eMViPi <3
    Uczestnik

    Racja Tyrion, nie Eval tylko oczywiście stat „+/-” ;).
    Może i będzie tak, że najgorszy zespół nie przystąpi z pierwszej pozycji, ale z taką grą może się „wyłamią” hehe :D.

    #9911
    Tyrion
    Uczestnik

    Skusiłem się z rana, na meczyk Kings-Nuggets, a dokładniej na jego drugą połowę..Wstałem, patrzę, do przerwy 69:55 dla Queens ekhm KIngs- myślę- Denver znowu przemienia się w Enver..No ale do rzeczy- w 3 kwarcie Nuggets przejęli na większą częśc czasu mecz- solidna gra w obronie, chociaz też dużo błędów Kings, typu kroki Cousinsa, strata Garcii, a w ataku konsekwentna gra na Melo, który po 8 mnutach kwarty miał 12 punktów, a wynik brzmiał 79:79, czyli Nuggets zaliczyli runa 24:10..ale potem nagła odmiana akcji- Queens zamieniają się w Kings, a Denver ponownie w Enver,a dodatkowo Melo idzie na łąwkę i siada ofensywa totalnie- skutek to run Kings 12:2 i plus 10 przed startem 4Q.. No ale najgorsze z perspektywy Nuggets nastąpiło na początku 4 kwarty- przez pierwsze 5,5 minuty zdobyli jedynie 4 punkty z osobowych BirdMana, a Kings zdobywali punkty na przeróżne sposoby-Cousins, Jetter po kontrze zapoczątkowanej przechwytem Cousinsa i przez niego rozegranej do końca( nice highlits), dunk Caspiego po świetnym bounce pass Evansa( nice highlits again) etc.. zrobiło się 103:84 i dopiero wtedy Melo trafił pierwszego fg Nuggets, ale było już po meczu
    BTW- właśnie podali, że absencja Dirka w 5 ostatnich meczach, to najdłuższa przerwa w jego karierze..

    #10029
    gladysh
    Uczestnik

    Kings 133-136 Wizards (OT)
    Mecz, w którym zapomniano o defensywie. Wizards przez własną głupotę niemal nie przegrali prowadząc wcześniej 20 punktami, a na minutę przed końcem regulaminowego czasu 125-119. Nick Young zdobył 43 punkty i pokazał, że w przeciągu dwóch-trzech lat może stać się czołowym strzelcem NBA. W pojedynku rookies tym razem nieco lepszy Wall. Cousins po serii udanych meczów nie radził sobie z wysokimi Wizards. DeMarcus zbyt często wdaje się w kozioł i rzuca z półdystansu. Wall natomiast ma pewne braki w grze w ataku pozycyjnym bo w kontrach jest świetny.

    enbijejowo.blox.pl

    #10033
    Tyrion
    Uczestnik
    gladysh wrote:
    Kings 133-136 Wizards (OT)
    Cousins po serii udanych meczów nie radził sobie z wysokimi Wizards. DeMarcus zbyt często wdaje się w kozioł i rzuca z półdystansu.
    enbijejowo.blox.pl

    Też właśnie mam takie wrażenie- bardzo często gdy zaczyna akcję z kozła kończy się to stratą, a dodatkowo dosyć często popełnia też błąd kroków.. ale ogólnie jeśli chodzi o manewry podkoszowe to jak na jego 19 lat robią wrażenie ;)
    A co do rzutów- bardzo dobrze kończy spod obręczy( ponad 71%), ale te rzuty stanowią tylko około 30 procent jego wszystkich rzutów( 3,4 FGA). Natomiast najwięcej rzutów oddaje z lokalizacji <10 stóp od kosza, i zarazem te rzuty mają u niego znacznie gorszą skuteczność(tylko 31%)..no ale jeszcze gorzej jest u niego z rzutami z rzutami z 10-15 stóp (18%). i kolejny element, który potwierdza moją obserwację z meczów to fakt, że z głębokiego mid range(16-23 ft) rzuca faktycznie sporo(2,5 próby na mecz), ale trafia przyzwoite 36%.. Faktycznie więc jak widać powinien przenosić swą grę bliżej kosza..

Wyświetlanie 11 wpisów – od 106 do 116 (z 116 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.