Strona główna › Fora › NBA › Aktualności › Sezon 2010/2011
- Ten temat ma 115 odpowiedzi, 22 głosy, a ostatnio został zaktualizowany 15 lat, 1 miesiąc temu przez
Tyrion.
-
AutorWpisy
-
2010-11-14 o 09:17 #8365
Tyrion
UczestnikObczaiłem sobie właśnie meczyk Orlando- Utah ze środy.. Pamiętam, że odpuściłem je sobie live, bo spodziewałem się, że Utah, w meczu b2b na ciężkim terenie w Amway, dzień po trudnym meczu z dogrywką w Miami raczej nie da rady.. no i do końcówki 3 kwarty tak to właśnie wyglądało- na jakieś 3 minuty przed końcem było 74:56 dla Magic, którzy zaliczyli niezłą 3 kwartę do tego momentu- siedziały trójki, Nelson nieźle napędzał kontry i dawał radę Bass..Ale końcówka tej 3 kwarty to run Jazz 11:0, w którym udział mieli głównie Millsap i Deron Williams, a także paradoksalnie Rysiek Lewis i nasz młotek :> A konkretniej to Rysiek najpierw sam wypuścił piłkę z ręki, średnio atakowany, potem podał do Cartera tak,że piłka odbiła się od sędziego i do graczy Utah, a w którejś z kolejnych akcji podał po drivie do redicka , tylko problem był taki drobny, że JJ w tym momencie przebywał na ławce
Na początku 4 kwarty była też fajna sytuacja, jak z ławki podniósł się Bass, a Gortat myślał, że Brandon wchodzi z a niego i kręcąc z niezadowolenia głową popierdalał w stronę ławki, a Grubas się uśmiechnął i pokazał mu, że to Dwight ma siadać :> Ale i tak się Van”Pączek” Gundy szybko na Młoteczka zdenerwował, po tym jak ten nie złapał dwóch czy trzech podań i wrócił Dwight.. Jazz tymczasem kontynuowali sobie swój run, wychodząc na prowadzenie 80:76, czyli run się zakończył na 24:2- jeden chyba z fajniejszych w sezonie
Potem trochę się pomieszało, ale Deron pozamiatał trafiając trójki i zajebiście znajdując partnerów pod koszem- sporo punktów Jazz to lay upy… Wreszcie nieźle zagrał Big Al, który najpierw śmignął koło Gortiego jak TGV koło naszego towarowego, zajebanego węglem
, apotem kilka razy szybkimi pólhakami nie dał się zablokować Drwaltowi.. Ogólnie gra Jazz robił wrażenie..Magic jak to Magic- dopóki wchodziły trójki było ok, a jak przestały to się game plan poszedł…
Wynik 106:94 dla jazz oznaczał, że ostatnie 14-15 minut Jazz wygrali 50: 20
2010-11-15 o 18:09 #8431Anonimowy
GośćPacers – Rockets z piątku podajże mecz. Mecz był zacięty, nie zagrał Yao więc Miller zastąpił go w s5 i zagrał naprawdę dobrze jednak nie ma co się dziwić skoro Indy to jego stary team. Po za tym obok Brada dobrze się spisał się Martin, ale swoje też dołożył Scola. Obrona wciąż musi ulec poprawie, Battier pod koniec coś zaczął grać, ale większość meczu co słabo do tego nic mu nie wpadał, brak motywacji? Brakuje tam PG jak pisałem w temacie o nich, Lowry jest niezły jednak to nie gracz do S5 i ze Smithem jest podobnie. Indiana naprawdę nieźle grała, a zwłaszcza super spotkanie miał Posey. McRoberts ma zadatki na bycie dirty player bo jego zachowanie podczas meczu nie było zbyt ładne…. Indiana jak i Hosuton mają szansę na PO, ale muszą poprawić parę aspektów w grze i składach.
2010-11-16 o 06:15 #8443Anonimowy
GośćNets – Clippers. Meczyk słabszych drużyn tej ligi, ale w którym górą byli Nets. W Nets świetnie zaczął Outlaw, który rzucał trójki i wchodził pod kosz. W 1 kwarcie nieźle też poczynał sobie Harris, który musiał opuścić spotkanie w 2q po tym jak niesportowo sfaulował Griffina. Do Outlowa dołączył Lopez w pomocy punktowej tylko częściej oddawał jumpery niż atakował obręcz. Podobał mi się Farmar, który też zagrał naprawdę dobre spotkanie, podobało mi się jak robił robił wjazdy pod kosz, a do tego starał się szukać partnerów(podania za plecami ;]) i dzięki temu zanotował 12 asyst i 15pkt. Favors się dziś nie popisał. Co do Clippers to na uwagę zasługuje Gordon, który zanotował niezłe spotkanie jednak skuteczności rewelacyjnej nie miał. Aminu po 2 pierwszych kwartach starał się też pociągnąć zespół, a swoje też dołożył Bledsoe. Dziś bardzo słaby mecz Griffina, wydawał mi się taki nieobecny. Nie było w nim tej agresywności, pasji co zawsze. Ogólnie LAC mieli słabą skuteczność w tym meczu w porównaniu do Nets, którzy też więcej zdobyli pkt z pomalowanego, jednak LAC wygrali z nami w zbiórkach. Mecz nawet ciekawy ze strony New Jersey
2010-11-16 o 09:58 #8449Tyrion
UczestnikJa teraz nadrabiam zaległości stopniowo i na pierwszy ogień poszedł mecz OKC_PTB.. Dobre spotkanie, praktycznie przez cały czas wyrównane, pełne ciekawych smaczków..Zaczęło się od bardzo dobrej pierwszej kwarty w wykonaniu graczy z RIP City, a zwłaszcza na uwagę zasługiwał Andre Miller, który zajmował miejsce na low poscie i wymuszał faule Westbrooka, albo odgrywał do partnerów.. Fajnie pokazywał się też Batum, który efektywnie ścinał bez piłki pod kosz, gdzie dostawał dobre podania w tempo
Gracze Blazers prowadzili 6 pkt po pierwszej kwarcie, potem nawet 8-10, ale pod koniec gracze Thunder zbliżyli się, mimo bardzo efektywnej gry Brandona Roya, który miał 6/7 z gry, w tym dwie trójki,ale grał bardzo ekonomicznie, i było widać fakt, że gra z bólem.. naprawdę przykro było patrzeć, zwłaszcza w drugiej połowie, jak 26 letni Brandon, rusza się „gorzej” niż np dziadek Bryant..Fajnie pokazał się też debiutant Armon Johsnson, który przez 5 minut zaliczył dwie bardzo ładne asysty,nawet trochę pobronił, ale w drugiej połowie już nie dostał szansy..
Po wyrównanej 3 kwarcie gracze Blazers prowadzili 3 punktami, a w 4 kwarcie Rudy Fernandez utrzymywał ich dalej w grze, dopóki meczu nie przejął Kevin Durant, który świetną sekwencją 8 pkt z rzędu w 4 kwarcie wyprowadził Thunder na prowadzenie.. a pkt zdobywał w sumie poza jednym floaterem, gdzie został na obwodzie na przeciwko Aldridge’a i wbił się pod kosz, na ten sam sposób- post up, świetna kreacja przestrzeni do rzutu i bang..
Ostatecznie 110:108 dla Thunder, ale w samej końcówce na 12 sekund do końca Durant spudłował jeden osobisty( co było dopiero drugim pudłem Thunder w meczu-24/26) i Rudy Fernandez miał w sumie nienajgorszą pozycje przy trójce na zwycięstwo, ale nie trafił..
Zajebiste wrażenie w tym meczu zrobił na mnie Westbrook- skakał do zbiórek, przechwytywał, wnosił energię, porywał team, no i zdobył bardzo ważne punkty lay upem na 107:104..Ogólnie ustanowił career high 36 pkt, dodając 7 zbiórek, 7 asyst, 3 steale i 2bloki- niezłe cyferki
No i trafi drugą w sezonie trójkę( na 14), ale jak dostał piłeczkę na wide open, to składał się do rzutu chyba z 4 razy- taki był niepewny…2010-11-16 o 22:41 #8476Anonimowy
GośćWitam. Nie mogę rozszyfrować o co chodziło w dwóch następujących sytuacjach:
i
dziwne zachowanie Bryanta z końcówki filmiku i jego kłótnia z trenerem
Będę wdzięczny za wyjaśnienia.
2010-11-17 o 03:20 #8480Tyrion
UczestnikA Tobie o co chodzi? Będę wdzięczny za wyjaśnienia.
Co do tematu- tak opierdalając się w obronie przez większość meczu to chyba tylko Lakers potrafią wygrywać
Bogut z Goodenem wydymali nas na deskach, aż miło zaliczając 31 zbiórek,przy 40 całego teamu Lakers… BTW nie wiedziałem, że Gooden tak pewnie rzuca trójki i z okolicy linii.. a Bogut 18 zbiórek, 4 bloki i 2/10 ft.. A no i przejęcie meczu przez Shannona w 4 kwarcie było amazing
2010-11-17 o 07:25 #8482Drunx
UczestnikNope Tyrion sa jeszcze Suns
ktorzy nawet opierniczajac sie dodatkowo na deskach potrafia jechac hmmm nawe Lakersow
2010-11-17 o 07:26 #8483Anonimowy
GośćKwestia nie jest związana z Waszym bieżącym tematem, ale gdzieś chciałem o to zapytać. Te dwa zdania (piątka, dziwne zachowanie Bryanta…) w moim poprzednim poście to linki do filmików z nba.com, które ostatnio oglądałem, a których treść nie do końca zrozumiałem. Intryguje mnie zwłaszcza ten pierwszy z Kevinem Love. I tradycyjnie będę wdzięczny za wyjaśnienia.
2010-11-17 o 09:00 #8484Tyrion
UczestnikDrunx wrote:Nope Tyrion sa jeszcze Suns
ktorzy nawet opierniczajac sie dodatkowo na deskach potrafia jechac hmmm nawe Lakersow 
Hehe nie do końca- Suns się na deskach nie opierniczają- oni są tam po prostu słabi

@ oteusz- a w domu wszyscy zdrowi? No ale dobra pomogę Ci- w pierwszej sytuacji chodzi o to, że Wesley Johnson chce przybić piątkę z Kevinem Love, ale ten ostatni właśnie zastanawia się nad stopami procentowymi banku światowego i jest delikatnie zamyślony.. Potem jak odmula, to znowu Wes Johnson przypomniał sobie, że sąsiadka( stara zgryźliwa baba) zapodała mu temat, jakoby Kevin zalecał się do jego psa, więc też nie chce mu jednak tej ręki podać.. ot cała tajemnica

a w drugiej sytuacji to wiadome- Kobe zjebał akcję, a Phil powiedział mu, że na Plutonie by to trafił, na co Kobe odpowiedział mu, że Jeanie buss to w łóżku trenuje lepiej i lepiej jej rozrysowuje zagrywki :> Ot drobna sprzeczka..
Pomogłem?Nie musisz dziękować
2010-11-17 o 09:28 #8486Anonimowy
GośćZ tą piątką to sytuacja nieco głębsza choć twoja interpretacja jak najbardziej godna uwagi:-D Z tym że jakby po prostu się chłopaki zamyślili to na nba.com nie robiono z tego takiego halo, a jak dokładnie obejrzałeś filmik, to z pewnością zwróciłeś uwagę, że oni robili coś bardzo podobnego na treningach kilkukrotnie. Jakby się do czegoś takiego przygotowywali wcześniej.
2010-11-17 o 11:58 #8488Denver Nuggets #1
Uczestnikoteusz wrote:Z tą piątką to sytuacja nieco głębsza choć twoja interpretacja jak najbardziej godna uwagi:-D Z tym że jakby po prostu się chłopaki zamyślili to na nba.com nie robiono z tego takiego halo, a jak dokładnie obejrzałeś filmik, to z pewnością zwróciłeś uwagę, że oni robili coś bardzo podobnego na treningach kilkukrotnie. Jakby się do czegoś takiego przygotowywali wcześniej.Już sam nie wiem co mam myśleć, czasami nie wierzę co ktoś napisał :slap:
To była zwyczajnie mała pomyłka dwóch zawodników , nie zrozumieli się itd. , no big deal , shit happens, zdarza sie
Ludzie wychwycili ten moment a Minnesotta w odpowiedzi puściła taki filmik na którym sobie poprostu wszyscy robią jaja i się z tego śmieją … btw widać że młodzi w Minnesocie mają fajną chemię w zespole 
Co tu „głębiej interpretować” kiedy Love mówi że ta sytuacja dręczy go tak jak moczenie się w łóżku w dzieciństwie , czy Wes Johnson który mówi że trenują przybijanie piątki każdego treningu i na tym elemencie gry się aktualnie skupia lub Jonny Flynn który mówi że stara się pomóc Rookiemu , podszkolić ten element gry bo jest on jednym z najważniejszych podczas meczu … GOD ! Ktoś tu się chyba nie zna na żartach , albo mało rozumie angielski
2010-11-17 o 12:14 #8489Anonimowy
GośćTo drugie (mianowicie angielski
). Dzięki. Po co ta irytacja…
2010-11-20 o 12:05 #8584Clippers4life
UczestnikOklahoma niezle pojechała z Bostonem , w którym tylko Rondo coś pokazywał i czasami kąsił Pierce ale też bez szału.Był to mecz praktycznie bez deski , drużyny słabo zbierały , a Garnett to już wogóle sie nie popisał.Boston zmarnował dużo osobistych i dla mnie to jest przyczyną porażki.
2010-11-20 o 12:49 #8585Patryk2224
UczestnikMiami Heat-Charlotte Bobcats 19.11.10 (95-87)
Obejrzałem sobie ten mecz i to już 2 mecz gdzie Bosh zagrał bardzo dobry mecz w końcu robił to na co tak bardzo narzekałem chodzi o zbiórki(14) 2 bardzo dobre akcje 2+1 a tak to punkty zdobywał typowymi dla siebie rzutami z pół dystansu(1 na 1 z przeciwnikiem obrót i rzut p.s pisze tak nie wiem jak to sie nazywa chyba post moves) Wade zaliczył słabszy mecz choć na początku miał 4-4 FG ale pózniej już wogóle nie trafiał ale za to James zagrał świetnie 32 punkty i „tylko” 5 asyst warty zauważenia także Big Z 19 minut meczu 8 punktów(z czego 6pkt to dobitki rzutów po zbiórkach) no i 9 zbiórek. Co do Charlotte wogóle niewidoczny był Wallece (6pkt) ciągłe problemy z faulami już w 2 kwarcie miał 3 i zszedł a w 3 kwarcie zaliczył 4 i już było fatalnie zastąpił go Jackson(30pkt) no ale na Miami to stanowczo za mało
2010-11-20 o 18:39 #8596eMViPi <3
UczestnikJak dla mnie to „Bobki” zagrały nawet dobry mecz. Wkurzyłem się na tak małe zwycięstwo Heat, bo grałem HC Miami u Buka, no ale niestety… jak dla mnie to Wade z tej „trójki wspaniałych” wypada najsłabiej na razie. Dobrze, że gdy słabszy mecz zagra Bosh to LBJ od razu go zastępuje i często na odwrót. Dzisiejszej nocy tak jak mówi Patryk2224 w końcu Bosh „coś” zebrał (2 Def, 14 Off) do tego właśnie 32pkt. Jamesa i 8 wygrana w sezonie. Zobaczymy jak dziś spiszą się w Memphis, liczę oczywiście na wygraną „Płomiennych”
. -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
