Strona główna › Fora › NBA › Aktualności › Pierwsza runda Zachodu- Lakers(2)- Hornets(7)
- Ten temat ma 40 odpowiedzi, 15 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 14 lat, 10 miesięcy temu przez
Tyrion.
-
AutorWpisy
-
2011-04-17 o 18:20 #12099
penny hardaway
Uczestnikosobiste sympatie (CP3 i Hornets) oprócz zaburzonej percepcji rzeczywistości powodują straty finansowe w długim okresie

2011-04-17 o 22:03 #12105jender
UczestnikNo nie powiem. Dla mnie sensacja! Nie spodziewałem się, że Hornets mogą wygrać choćby jeden mecz z LA. A tu proszę bardzo i to w paszczy lwa
Myślałem, że to będzie najbardziej jednostronna para I rundy w całych PO a jednak CP3 pokazał charakter i poprowadził swój zespół do zwycięstwa. Brawo!2011-04-17 o 22:11 #12107Tyrion
UczestnikMuszę się jeszcze wyżalić tutaj- Gasol musi qrwa zacząć tą swoją przewagę wzrostu wykorzystywać jakoś i nie dawać się wypychać z low postu dysponującemu warunkami sf-a Landryemu..ogólnie nasi wysocy grali pod linią trójki dzisiaj(nawet Bynum), co w Staples nie powinno się zdarzać raczej..przegrana w punktach z pomalowanego 52-34 to dla mnie totalny szok..
Ale żeby nie było- takie podejście do sprawy sugeruje, że to Lakers sami przegrali mecz- nic bardziej mylnego-Szerszeniom też trzeba oddać to co im się należy- zagrali konsekwentnie, z dużą ambicją , a ich ławka to mistrzostwo świata- 16/22 fg..Ustawienie z Jackiem i Paulem na obwodzie było zabójcze dla Lakers, i to może być szansa dla Hornets na zaistnienie w tej serii.. A sam Paul jest wkurwiający, ale docenić go trzeba- zajebisty gracz, który trochę zniknął w ostatnim czasie, a teraz przypomina o sobie w najlepszym dla niego, a najbardziej chujowym dla mnie momencie
Kluczowe pytanie- czy bardziej prawdopodobne jest powrót do gry wysokich Lakers, czy utrzymanie powera z łąwki Hornets- wydaje mi się, że to pierwsze, i nadal stawiam, że powinniśmy sobie poradzić, ale nie spię już tak spokojnie jak jeszcze wczoraj 
Coś mówili na meczu o tych 3 stratach Hornets- to rekord, czy blisko rekordu bo nie skumałem?2011-04-18 o 05:54 #12110kubakw
Uczestnik3 straty to wyrównany rekord Play Offs.
A Hornets mieli po prostu swój dzień. Trafiali praktycznie wszystko co im wpadło w ręce. Paul we wczorajszym meczu to mistrz świata, ale właśnie tego w Nowym Orleanie od niego oczekują. Myślę tylko, że nie będą w stanie grać tak cały czas. To jest podobny przypadek jak z Memphis. Wykorzystali nienajlepszy dzień rywala samemu grając bardzo skutecznie. Ten mecz musi podziałać na Lakers mobilizująco i jeżeli chcą pokazać, że liczą się w walce o mistrza to już nadeszła ta pora. Play Offy się zaczęły, a po grze np. Gasola wcale tego nie widać.
2011-04-18 o 14:38 #12117Purp & Yellow LA Lakers
Uczestnik„Nie ciesz się dziadku z cudzego wypadku”, a cieszyłem się z przegranego meczu SAS z MEM, a Lakers niestety spotkało to samo. Nie oglądałem całego meczu, więc odniosę się do gry Pau Gasol’a. Czy ktoś mu może powiedział z drużyny, że są już PO i trzeba zapie******, a nie się opier*****? Najbardziej wkurzające było to, że zamiast walczyć to on patrzył jak go chyba Landry (nie jestem pewien) przechodził i kończył akcje wsadem. Takich akcji PG16 było kilka w meczu. Jeden mecz w plecy, tragedii nie ma, ale chłopaki muszą się obudzić.
2011-04-18 o 16:06 #12118salek15
UczestnikMówicie, że tylko Gasol schrzanił ten mecz ok macie rację dawał się ogrywać przez CP3, nie grał w ofensywie a w końcu jest drugim strzelcem w drużynie powinien się wsiąść w garść w końcu są playoff-y. Przez dobre 45min grę trzymał Bryant ale pozbawiony wsparcia Hiszpana nie dał Lakersom wygranej. Można mieć minimalne pretensje do Kobego zagrał tą końcówkę samolubnie, zanotował również parę głupich strat ale po tych wszystkich akcjach które wczoraj wykonał można mu przebaczyć. Ktoś wcześniej wspomniał że obawia się że Paul nie zagra już w 100% a moim zdaniem dzisiaj zagrał w tych właśnie 100% notując 33pkt 14ast 4stl a mam nadzieje że zagra jeszcze lepiej. Hornets świetnie wykorzystali przewagę na pozycji nr 1 w postaci Jacka i Paula. I zmiana decyzji 4:3 dla LAL
2011-04-18 o 17:18 #12124nevilshed
UczestnikHahahaha i widzicie niedowiarki?
NOH mają olbrzymią przewagę na pozycji PG, bo i CP3 i JJ2 są lepsi ofensywnie od Fishera. Gasol zagrał najsłabszy mecz od baaaardzo dawna, ale mi to nie przeszkadza. LAL mieli ich zmasakrować pod tablicami w zbiórkach i punktach z pomalowanego, niestety, przewaga w pierwszym aspekcie na niewiele się zdała. I mogę postraszyć tym, że Gray zagra prawdopodobnie w środę!GEAUX HORNETS!
2011-04-18 o 17:44 #12126kubakw
UczestnikZagra po tym, jak dotknął kostką do parkietu? Nieźle. Musiał mieć mega farta, dobre taśmy i mocne ścięgna. Ja wiem coś o tym, bo 2 razy skręcałem kostkę i po tym jak dotknąłem nią do parkietu nie mogłem grać przez miesiąc:D
2011-04-18 o 17:52 #12127nevilshed
Uczestnikno Monty Williams mówił że lekkie zwichnięcie kostki
choć dla mnie wyglądało to megapoważnie, ale Gray to twardziel, da radę
2011-04-18 o 18:49 #12130Creative
UczestnikDokładnie. Monty powiedział, że to tylko lekkie zwichnięcie. Wyglądało to strasznie, ale widocznie chłopak miał farta. Przy braku Westa potrzebujemy Graya, żeby stworzyć z tej rywalizacji serię. Aaron pomimo dość drewnianego stylu gry już pod koniec RS pokazywał się z dobrej strony. Jack wreszcie zagrał jak od niego oczekiwano, a CP3 z taka grą przypomina siebie sprzed kontuzji. Z takim rozgrywającym nawet DJ Mbenga wygląda nieźle
Najgorsze co może spotkać Cię w sporcie to niedocenienie swojego przeciwnika. Lakers już widzieli się w II rundzie i rywalizacji z OKC. Okazuje się, że będą musieli się namęczyć… i to tylko dobrze dla tej rywalizacji
Niech Kobe rzuca sobie +35 pkt w meczu, trzeba ograniczyć Gasola i Bynuma – taka taktyka napsuje dużo krwi Jaxowi. Wiecie wogóle, że była to 1 porażka drużyny Phila grając w I rundzie jako wyżej rozstawiony team ? Wcześniej przy samych wygranych wygrywali również serię, jak będzie tym razem ?
Jeszcze jedna porażka i Tyrion będzie miał koszmary
2011-04-18 o 19:06 #12133nevilshed
UczestnikOby miał te koszmary, bo nie będą one bezpodstawne

CP3 przespał część RS, żeby obudzić się we właściwym momencie.
Jaka duma dziś była z noszenia jerseya CP3, choć mało kto w Olsztynie wiedział z jakiej to okazji
2011-04-18 o 20:11 #12138penny hardaway
UczestnikHornets vs. Lakers 109:100, o to co potrafi kuśtykający CP3 albo inaczej: ciągnący za sobą jedną martwą nogę. Oglądanie Lakers w tym sezonie to jest masakra, naprawdę przestaję się dziwić ludziom, którzy tej drużyny zwyczajnie nie cierpią… są jak banda sprinterów, którzy siedzą przy kawiarnianym stoliku i leniwie na siebie spoglądają p.. po prostu żadnemu nie chce się biegać!!!
2011-04-18 o 20:23 #12139Swider
UczestnikTrochę pozno no ale trzeba napisać coś o tym meczu;) Przede wszystkim gratulacje dla Hornets bo to nie Lakers przegrali wczorajszy mecz a Nowy Orlean go wygrał. Świetny CP3,świetna cała ławka rezerwowych na czele z Gray’em (;o),dobry Landry,dobry Belinelli,przeciętni Okafor i Ariza jeśli chodzi o NOH. Aha,no i bardzo duża zasługa we wczorajszej wygranej również Williamsa,bo nie zagotował ławkowiczów jak to się czasem zdarza,tylko dał im pograć te powiedzmy 5 minut na super poziomie po czym wracał do podstawowych graczy w większości. Nie raz widziałem mecze,kiedy z ławki szedł dobry impuls i drużyna robiła runa,po czym chwilę pózniej rywale odpowiadali tym samym,trzeba wiedzieć ile ławka może dać od siebie maksimum w danym dniu,żeby nie przesadzić i tą rotacją balansował wczoraj świetnie Monty. Co do LA to wiadomo Gasolincia dała dupy konkretnie i to on jest chyba głównym winowajcą po stronie LA,Bynum też bez wyrazu ogólnie in plus jedynie Kobe i RonRon. Oczywiście można dyskutować czy Kobe utrzymując cały mecz w grze LA,również w crunch timie nie chciał być zbyt clutch no ale patrząc na dyspozycje jego kolegów tego dnia,to nie ma się co dziwić i nawet dzielenie się piłka w końcówce przez niego niewiele by zmieniło. Następny mecz Lakers pewnie wygrają co nie zmienia faktu,że Hornets u siebie zagrają pierwszy mecz z ciekawym wynikiem i zobaczymy co z tego dalej wyniknie.
2011-04-19 o 07:08 #12145Tyrion
UczestnikCreative wrote:Jeszcze jedna porażka i Tyrion będzie miał koszmary
No nie usnę do końca serii, bo wciąż będzie mi się śnił ryj Mbengi,
i gdy tylko zmrużę oczy, to Aaron Gray mnie zaskoczy,
i uratuje mnie tylko psychoterapia, przed kolejnymi świetnymi meczami Jarreta Jacka,
i do Stanów przyda mi się wiza, gdyż tam dopiero przestanie śnić mi się Ariza
I zabiorą mi zabawki, jak Hornets znowu zagrają tak z ławki
I moja głowa będzie chora, jak znów zobaczy mega soft GasolaAle nie ma tego złego co na dobre by nie wyszło- dzięki tym koszmarom sobie obejrzę więcej meczów, bo i tak nie będę mógł spać

A na poważnie- daleki jestem od koszmarów, a wręcz jestem wdzięczny Hornets, że się nie poddali i walczą, bo to może tylko pozytywnie wpłynąc na primaddony je..ne dwie, co się je Odom i Gasol zwie
Panowie sobie muszą szybciutko uświadomić, że z właczonymi trybami odpowiednio olewczym i soft daleko się nie zajdzie, i lepiej, że ten zimny prysznic spadł już na tak wczesnym etapie- teraz wytłumaczenia już nie będzie..2011-04-19 o 11:50 #12156nevilshed
UczestnikLamarowi w głowie kręcenie programu z żonką, a nie granie na poziomie

Dziwi postawa Gasola, ale nie sądzę, aby w tym marazmie został na dłużej.
O wszystkim dowiemy się podczas środowego spotkania. -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
