Strona główna › Fora › NBA › Zespoły › Miami Heat
- Ten temat ma 223 odpowiedzi, 34 głosy, a ostatnio został zaktualizowany 7 lat, 5 miesięcy temu przez
Marcinho.
-
AutorWpisy
-
2011-02-10 o 17:35 #10592
Patryk2224
UczestnikNo mi głownie w Boshu nie odpowiada to że ten defense one-on-one leży no bo tak w sumie to rebound było pewne że spadnie ale myślałem że tak średnio 10 będzie a za dużo jest meczy poniżej 10 zbiórek no i ok obrana Heat jest drużynowa i jest chyba najlepsza w lidze. Rzuty mid-range przyczepiłem się bo za dużo ich i czasem są niepotrzebne i oglądałem Bosha w Raptors i tam własnie pokazywał że potrafi o wiele wiele więcej w ataku i teraz to chyba za rzadko pokazuje.
2011-02-10 o 17:52 #10596Denver Nuggets #1
UczestnikNo ale jak może pokazywać tyle samo ataku co w Raptors kiedy tam był BARDZO pierwszą opcją w ataku a teraz jest trzecią i obok siebie ma takich zawodników jak DWade i LeBron ,ma o wiele mniej rzutów na mecz bo ok.13 więc jak możesz oczekiwać po nim tyle samo co tam ? I nie wiem gdzie ty widzisz niepotrzebne mid range’a w takiej ilości że wypisujesz to jako argument i jego minus , bo gość notuje 50% FG i większość z jego 18pkt to właśnie Jumperki które rzuca świetnie , i dla mnie wcale nie rzuca ich nie potrzebnie bo często są one po świetnych fakeach , na open shotach , lub z quick fist stepu , i naprawdę na tyle meczy ile oglądałem Heat to Bosh nie zapisał mi się w pamięci żeby rzucał ciężkie rzuty, z ręką na twarzy , lub przy double teamie, więc nie zgadzam się że rzuca nie potrzebie.
No i już mówiłem parę słów o jego one-on-one defens , zresztą nie rozumiem jak ktoś może się do tego doczepić , jednocześnie wiedząc że Miami jest jedną z najlepszych defensywnych teamów w lidze , grają team defens tak jak Boston C’s , oparte na fundamentalnych zasadach , i są w tym świetni , nawet jeżeli CB jest słaby w pojedynkach one on one to co z tego skoro skoro i tak nie odzwierciedla tego punktacja ? i takich akcji pozwalających na pojedynek z CB jest bardzo nie wiele …2011-02-10 o 18:02 #10597Patryk2224
UczestnikHmm może jestem tak negatywnie nastawiony bo brakuje mi Bosha z Raptors i na początku pamiętam gdy jeszcze defensywa Heat nie była zgrana to Bosh grał dosyć cześto one-on-one i było słabo i to mam w pamięci teraz Heat to inna drużyna i akurat gdy oglądam mecze Heat to sporo mid-range shoot Bosh akurat nie trafia.
2011-02-10 o 21:56 #10600Anonimowy
GośćNie no faktycznie przesadziłem pisząc, że nie robi żadnej różnicy, ale tak czy siak, gra trochę poniżej tego, czego się po nim spodziewałem.
No i nie wiem, czy usprawiedliwianie słabszych cyfr zmianą teamu jest na miejscu, no bo przecież LBJ też wszedł do Heat z drużyny dużo słabszej. Jeśli piszesz, że Bosh był BARDZO pierwszą ofensywną opcją w Raptors, to jak bardzo pierwszą opcją był James w Cavs?
, a jednak to ten drugi po przejściu do równiejszego teamu dalej punktuje i zbiera na niemal takim samym poziomie. Zresztą, do tej ofensywy i tych cyferek już nawet mniej się czepiam, niż do tego jak czasami jest stateczny w obronie, bo to jest głównym problemem moim zdaniem, bo moim zdaniem przy takiej obronie, jaką gra Heat, Bosh nieco odstaje.2011-02-10 o 22:21 #10601Denver Nuggets #1
UczestnikJak Bosh może odstawać w team defens ? właśnie o to chodzi że tam wyniki defensywne są zdobywane przez wkład całego teamu i nie ma specjalnego na to podziału , i jak może być to problemem skoro jeszcze raz powtarzam Heat są jedną z najlepszych jak nie najlepszą drużyną jeżeli chodzi o defens w lidze … Szukanie dziury w całym przy takich wynikach zarówno z ofensywnej (TOP5 Points Per Game by Team) jaki defenywnej (TOP3 Points Per Game Allowed by Team) jest kompletnie bezsensowne.
No i akurat w przypadku James’a to była inna sprawa, bo CAVS miało trochę więcej ludzi do zbiórek niż Rapki którzy pod tym względem byli tragedią , tam cała robota spadła na Bosha w zbiórkach , a w CAVS było paru ludzi od tego takich jak chociażby Shaq, Jamison, Wallace (2 seasons ago) Varejao więc Cavaliers mieli dobrych rebounderów a wręcz najlepszych bo na koniec sezonu zasadniczego byli najlepiej zbierającą ekipą w lidze ,więc James po przyjściu do Heat ma może nawet mniejszą konkurencję po tym względem , i utrzymuje równy poziom co niepowinno wcale dziwić … Bosh to zupełnie inna bajka pod tym względem.
A jeżeli chodzi o scoring , to to jest LeBron przecież, on kontroluje grę , on ma monopol na piłkę więc kiedy tylko chce może spróbować rzucić , zdobyć pkt , jedynym problemem jest to że musi te akcje podzielić z DWadem , i też dlatego ich rzuty na mecz też poszły w dół bo do ok.14. ,I przecież system gry w Heat właśnie oparty jest na Wadzie i Jamesie , kiedy jeden z nich zagra defensywnie (steal, def. rebound itp.) to później ma zielone światło do wyprowadzenia akcji samemu więc dlatego to tak dobrze działa , bo kiedy Eric Spolestra tego nie wymyślił to LBJ grał mecze 22ppg , teraz tak jak w CAVS ma wolną rękę … A CB1 raczej akcji nie wyprowadzi , i to jest właśnie urok trzeciego gracza w ataku, w jakimś stopniu i tak musi liczyć na pass od kolegów , nie powinno dziwić dlaczego jego cyferki ppg aż tak spadły2011-02-25 o 12:28 #108642011-02-25 o 13:11 #10865ADZIO
Uczestniko kurwa ale symulant hehehehehe
2011-02-25 o 13:19 #10868Patryk2224
UczestnikChyba najgorszy mecz w jego karierze 1/18 i jeszcze to udawanie istna maskara…
2011-02-25 o 13:45 #10873Tyrion
UczestnikCrisitano Ronaldo by się nie powstydził
2011-03-04 o 13:11 #11016Kingpin
Uczestnik
2011-03-05 o 17:36 #11031kuba8720
UczestnikPo wczorajszym meczu ze spurs zmienilem zdanie i nie widze heat w scislej czolowce druzyn walczacych o misia.Wyzej cenie na ta chwile szanse np mavs i bulls.Miami zagralo wczoraj tragicznie.Nie widac tam zadnego pomyslu na gre.Powoli zaczynaja sie pretensje do bosha ze strony jamesa i flasha,ze nie broni i nie zastawia deski tak jak powinien.I sporo w tym jest racji.Maja strasznie miekka deske i zero jakichkolwiek ulozonych akcji.To nie przypadek ze przegrywaja mecze na styku i ze nie potrafia grac z dobrymi zespolami.Jezeli wade lub james nie trafiaja indywidualnych akcji to mecz mozna odrazu uznac za przegrany.Glownym problemem jest tam chyba trener,ale widac,ze presja robi swoje i atmosfera w tej druzynie tez zaczyna sie powoli psuc.Czasu na ulozenie gry juz raczej nie ma,zreszta nie wierze w to ze w tym sezonie mozna jeszcze zrobic zespol z tej zbieraniny indywidualnosci.Nie da sie wygrac misia zbierajac kilka gwiazd,dajac im pilke i zostawiajac caly zespol w ich rekach na hura.Caly czas zawodnicy heat mowia jak to ciezko oni pracuja,a ja efektow tej pracy zupelnie nie widze.Po sezonie przewiduje zmiane trenera,kilka ruchow kadrowych i probe ulozenia tego zespolu taktycznie.W tym sezonie wroze im co najwyzej final konferencji przy dobrych wiatrach
2011-03-05 o 18:48 #11032kubakw
UczestnikWczoraj żadna drużyna NBA, moim zdaniem, nie dałaby rady Spurs. Zagrali zbyt skutecznie w Q1, a potem po prostu kontrolowali grę, co umieją robić doskonale. Jednak jeszcze przez wczorajszym spotkaniem zaczęły się w mojej głowie rodzić myśli podobne do twoich kuba8720. Kwestia D Bosha ciągnie się za tą drużyną już od początku sezonu. Przyszły trudniejsze mecze i facet nie daje rady, co odbija się na reszcie zespołu. Stevie Wonder zauważyłby, że Bosh wyraźnie odstaje. Może i Heat mają super defensywę zespołową, ale to, co trzeba zrobić indywidualnie, Chris pieprzy. Nie robi box outów i marnie zbiera, przez co daje szanse na punktowe ponowienia, nie blokuje, boi się sfaulować. Jestem pewien, że ma większy potencjał niż to, co obecnie pokazuje. Na drużynę to na pewno dobrze nie wpływa, tym bardziej, że Bosh ofensywnie też często zawodzi. Jeżeli chodzi o ofensywę Heat, to był już taki moment, że wyglądała naprawdę dobrze. Punkty rozkładały się bardziej równomiernie. Więcej dorzucali Miller, House, Jones, czy Ilgauskas, akcje były płynniejsze, a piłka całkiem dobrze krążyła. Teraz Miami wróciło do systemu, gdzie gra James i Wade, coś tam dorzuci Bosh, a każdy zawodnik z pozostałych jak dostanie piłkę zaczyna się przyglądać i szukać LeBrona, bo ten przecież musi rozgrywać. Wydawało się już, że Erik Spoelstra jakoś ten team ogarnął, ale chyba znowu wracamy do stanu, gdzie coach nad graczami nie panuje. Heat mają teraz trudny terminarz. Zobaczymy jak sobie poradzą. Poniżej 3 miejca w konferencji raczej nie spadną, ale jeżeli będą wciąż grali w ten sposób, Spoelstra może nie wytrzymać do końca sezonu, a wtedy do akcji wkroczy Pat Riley jak wiele osób tego oczekiwało od początku.
2011-03-05 o 21:20 #11033kuba8720
UczestnikSpoelstra na pewno zostanie do konca sezonu.Glupota byloby teraz zmieniac trenera,ale c’s sa zdecydowanie mocniejsi,bulls raczej tez,a problemy moga miec nawet z magic i nieobliczalnymi knicks
2011-03-06 o 07:51 #11035kubakw
UczestnikPrzed końcem sezonu może rzeczywiście Spoelstra nie odejdzie. Jednak jeżeli nie dojdą do finału NBA to myślę, że jego praca zostanie oceniona negatywnie i organizacja uzna jego wyniki za niewystarczające. Trzeba poczekać do PO.
Celtics i Bulls może są rzeczywiście mocniejsi, ale w PO będą jeszcze lepsi. Faktycznie Knicks i Magic są zespołami, które jak zagrają dobry mecz to mogą spokojnie ograć Heat. W momencie kiedy jest tyle zespołów potencjalnie mocniejszych od Miami, ciężko oczekiwać wygrania PO na wschodzie przez tą drużynę. Nie przekreślam ich szans, ale jeżeli nie zmienią swojej gry to nie wróżę im rewelacji.
2011-03-10 o 17:09 #11102Evil Heat Fan
UczestnikOsobiście chciałbym zobaczyć finał Miami Heat vs LA Lakers ale prawdopodobnie będzie to Heat vs San Antonio.
Co do samego Heat mogli by się tam dogadać w drużynie na linii zawodnicy trener.
Spolestra powinien popracować nad taktyka i znaleźć miejsce dla Bosha bo jak narazie to nie wygląda
dobrze W 43 – L 21 i obecnie 5 porażek z rzędu jak tak dalej pójdzie to Miami spadnie na 4 miejsce w swojej konferencji i nawet Wade z Lebronem nic na to nie poradzą i gdzie u diabła jest Haslem już powinien wrócić z kontuzji . -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.


😎