Strona główna › Fora › NBA › Aktualności › Iverson na życiowym zakręcie…
- Ten temat ma 21 odpowiedzi, 8 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 15 lat, 11 miesięcy temu przez
OKC fan since 2009 & Portland TB.
-
AutorWpisy
-
2010-03-12 o 12:29 #3548
Rick Barry FTW!
UczestnikOciep wrote:po prostu wolę pogadać o koszu a nie o poza boiskowych spekulacjach.. po pierwsze mecze zaczął opuszczać zanim wyszła sprawa z chorobą córki, po drugie w Detroit i w Grizzlies nic o chorobie nie było wiadome, więc staczać zaczął się wcześniej, po trzecie nawet pisząc Kartę o Kobem wypisałem sporo jego wad, więc nie jest tak że jaram się Kobem i pisze że zawsze jest super, po czwarte po porażce z Magic pisałem że wkur.. mnie ballhoogownaie Kobego- apropo insynuacji że niby jestem jakimś zaślepionym fanboyem ,a po piąte- jak wiesz dokładnie jak to jest z AI, jego córką, żoną alkoholem, kasynami i etc to bardzo Ci zazdroszczę tej wiedzy i chętnie poczytam o tym co masz do powiedzenia
ja tylko napisałem że jest za mało oczywistych faktów i dlatego nie zamierzam już więcej sie wypowiadać więc po ch… wpier.. tutaj Kobego 
Bryant w tym meczu był kilka centymetrów, od jednej z lepszych sekwencji końcowych jakie widziałem od lat.
Chociaż piłeczkę w rączce lubi, to fakt ogólnie znany:whistle:2010-03-12 o 12:30 #3549Ociep
Uczestnikno to co zrobił np w Polsce jak był podczas eurobasketu i ten gest na rzecz ofiar katastrofy to faktycznie świetna rzecz i tego nie zamierzam negować w żaden sposób.. w Detroit zakończył sezon przecież wcześniej nie będąc kontuzjowanym nawet:/dlatego piszę że to zaczęło się już znacznie wcześniej( tzn Jego kariera zaczęła chylić się ku upadkowi).. i nie jest też tak że wolał bym pograć w kosza gdy bym miał chore dziecko( akurat dość sporo w tej kwestii przeżyłem bo mam młodszego brata , który choruje od ponad 10 lat na białaczkę, a od 4 dodatkowo na zapalenie wątroby, to wiem co to znaczy lepiej niż bym chciał
), tylko chodzi mi o to że to nie choroba córki jest przyczyną zakończenia kariery, tylko kolejnym elementem , który się do tego przyczynił… może nie najlepiej ubrałem to w słowa, może kogoś uraziłem- sorki, ale ja już w AI nie wierzę i basta[hr]NBAForum wrote:Bryant w tym meczu był kilka centymetrów, od jednej z lepszych sekwencji końcowych jakie widziałem od lat.
Chociaż piłeczkę w rączce lubi, to fakt ogólnie znany:whistle:ale najpierw oddał trzy mega trudne niecelne rzuty, tylko dlatego ze chciał wygrać sam against all Magic, w tym mega głupią trójkę nad Barnsem, któremu chciał coś koniecznie udowodnić..
2010-03-12 o 12:36 #3550Anonimowy
GośćOciep to Pistons go zawiesli, a nawet w PO nie dali mu zagrać. W Pistons to była trudna sytuacja, od razu kilku graczy miało coś do niego m.in Hamilton. Nie spodziewam się też jakiś rewelacji od AI też mam trochę do niego pretensji, że nie zakończył kariery w inny sposób.
P.S To współczuje Ci Ociep z powodu brata.
2010-03-12 o 12:58 #3551Rick Barry FTW!
UczestnikOciep wrote:no to co zrobił np w Polsce jak był podczas eurobasketu i ten gest na rzecz ofiar katastrofy to faktycznie świetna rzecz i tego nie zamierzam negować w żaden sposób.. w Detroit zakończył sezon przecież wcześniej nie będąc kontuzjowanym nawet:/dlatego piszę że to zaczęło się już znacznie wcześniej( tzn Jego kariera zaczęła chylić się ku upadkowi).. i nie jest też tak że wolał bym pograć w kosza gdy bym miał chore dziecko( akurat dość sporo w tej kwestii przeżyłem bo mam młodszego brata , który choruje od ponad 10 lat na białaczkę, a od 4 dodatkowo na zapalenie wątroby, to wiem co to znaczy lepiej niż bym chciał
), tylko chodzi mi o to że to nie choroba córki jest przyczyną zakończenia kariery, tylko kolejnym elementem , który się do tego przyczynił… może nie najlepiej ubrałem to w słowa, może kogoś uraziłem- sorki, ale ja już w AI nie wierzę i basta[hr]
NBAForum wrote:Bryant w tym meczu był kilka centymetrów, od jednej z lepszych sekwencji końcowych jakie widziałem od lat.
Chociaż piłeczkę w rączce lubi, to fakt ogólnie znany:whistle:ale najpierw oddał trzy mega trudne niecelne rzuty, tylko dlatego ze chciał wygrać sam against all Magic, w tym mega głupią trójkę nad Barnsem, któremu chciał coś koniecznie udowodnić..
Liczy się money time:judge:
2010-03-12 o 16:57 #3558Swider
UczestnikOciep napisałeś, że są ciekawsze tematy niż pisanie o życiu podupadłego gwiazdora, z tym, że ten gwiazdor jest dla niektórych (np.mnie) kimś przez kogo w dużej części pokochałem NBA,basket, jest kimś kim dla Ciebie pewnie Kobe czy całe LAL. Nie wiadomo jak Kobe skończy (nie życzę mu nic złego) lecz gdyby odpukać popadł w problemy nie kibicowałbyś mu nawet poza grą aby sobie z tym poradził, wybiegł po raz kolejny na parkiet i rzucił fadeaway’a przez ręce w ostatniej sekundzie?
Zdaje sobie sprawę, że Iverson ma już lata chwały raczej za sobą i nawet gdyby wrócił jeszcze do gry czego mu z całego serca życzę dla mnie będzie przyjemnością zobaczyć te jego crossover’y,penetracje choć wiem, że to wszystko już nie będzie takie jak kiedyś, będzie w spowolnionym tempie,nie tak dynamiczne lecz dlaczego nie am być skuteczne. Potrafi Stockhause wrocic do Bucks i grac naprawdę przyzwoicie to dlaczego nie miał by wrócić AI jak wszystko sobie poukłada i rzucać te choćby 15 PPG. To nie pierwsze problemy w życiu AI i mam nadzieje, że wyjdzie z nich tak jak ze wszystkich do tej pory bo jak sami pisaliście wcześniej,ma tendencje do pakowania się w kłopoty,lecz też nie przechodzi obojętnie obok kłopotów innych ludzi. No cóż tak jak pisałem wcześniej pewnie nie jestem do końca obiektywny, co nie zmienia fakty, że mocno wierze w to, że Answer odpowie jeszcze na niejedne punkty rywala na parkietach NBA;)2010-03-15 o 21:38 #3588Anonimowy
GośćJak myślicie, czy Allen jeszcze zagra w NBA ? Ja chciałbym go zobaczyć ale wątpie żeby ktoś go chciał. Ostateczność to bobcats i trener Larry Brown. Jak nie on to juz mozemy nie zobaczyć AI na parkietach NBA a to byłby koszmar:cry:
2010-03-16 o 22:02 #3594OKC fan since 2009 & Portland TB
UczestnikMój wielki idol obok Vinca Cartera. Wielka szkoda mi go. Ale tu doskonale widać jakie pokusy niosą za sobą pieniądze, wielkie pieniądze. Prawda jest pewnie taka że kiedyś raz wszedł do kasyna zobaczyć i tak coraz częściej tam bywał i w końcu doszło do tego czego doszło. Oby LBJ Wade czy Melo nigdy tam nie wchodzili…
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
