Historia NBA

Strona główna Fora NBA Dyskusje, pogaduchy Historia NBA

Wyświetlanie 2 wpisów – od 1 do 2 (z 2 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #607
    Swider
    Uczestnik

    Zakładam ten wątek bo jest na tym forum „kilka” osób znających się dobrze na NBA i myślę,że było by fajnie podyskutować o starych dziejach jak od ery Mikana poprzez Wilta-Acindora/Jabbara czy nawet Jordana bo przecież historia nie musi być aż tak odległa;) Jeśli ktoś zna jakieś ciekawe historie związane z NBA z dawnych czasów również śmiało może o tym tutaj napisać. Mnie zaciekawiła ostatnio historią „Pistola” Maravicha o której czytałem w jednym z ostatnich numerów magazynu MVP. Na pewno niecodzienną sytuacją jest to,żeby na akademiku ojciec trener ustawiał pod syna wszystkie meczowe zagrywki,ba,nawet drużyna była złożona z samych role playersów,żeby nikt nie miał wątpliwości,kto jest gwiazdą nr 1 w teamie. Poprzez to oczywiście Pete notował wszelkie rekordy jeśli chodzi o średnie punktowe w NCAA. Pózniej po przejsciu na zawodowstwo,kontuzje,alkohol i brak pierścienia,który by zdobył gdyby nie odszedł z NBA sezon za wcześnie;] Oprócz tego niesamowita historią jest to,że w jednym z wywiadów powiedział,że nie chciał by odejść ze świata w wieku 40 lat na atak serca no a właśnie tak się stało,zmarł na atak serca grając w koszykówkę. Ciekawostką jest tez to,że na początku swojej kariery występował on nosząc na koszulce swój przydomek „pistol”

    #7915
    Tyrion
    Uczestnik

    No mi ogólnie pomysł tego tematu się bardzo podoba ;) Pojadę z grubej rury i zapodam historię z mega dawnych czasów .. Niedawno natrafiłem na ciekawą historię gościa, który zwał się George Gregory Glamack i był gwiazdą ligi NBL, czyli bezpośredniego protoplasty NBA. A ciekawe w tym gościu było to,że po pierwsze był jednym z pierwszych klasycznych środkowych, pomimo faktu, ze dysponował wzrostem Chucka Hayesa -198 cm..Ale jeszcze ciekawszym faktem było to, że w sezonie 1945/46 był 3 strzelcem ówczesnej ligi, pomimo faktu, że miał olbrzymie problemy ze wzrokiem..Sam zawodnik opisywał to tak:

    Quote:
    „Nigdy nie widziałem obręczy, widziałem natomiast tablicę. Była bardzo duża i biała. Opatentowałem sobie system Brajla, patrząc na czarne linie narysowane na parkiecie, nieopodal kosza. Miałem tam swoje miejsce i rzucałem z niego. Rozwinięcie tej umiejętności zajęło mi dużo czasu, ale w końcu mi się udało.”

    Fakt ten przyczynił się do nadania mu pseudonimu Blind Bomber ;) Zaimponował mi gość swoim podejściem- pomimo takiego problemu nie porzucił sportu, a jeszcze był w stanie osiągać efektywne rezultaty..

    A drugi temat, który chciałem poruszyć dotyczy meczu, który niedawno miałem okazję obejrzeć, a mianowicie 1992 WCSF game 4, pomiędzy Suns a TrailBlazers..Sytuacja wyglądała tak, że PTB wygrali dwa pierwsze mecze u siebie, potem game 3w Phoenix pomimo 37 pkt Clyde’a Drexlera wygrali Suns, gdzie min 16pkt i 16 asyst miał Kevin Johnson.. Także emocje przed game 4 były spore i mecz nie zawiódł oczekiwań.. Obie drużyny grały świetnie w ataku, a tempo było niewiarygodne.. Portland prowadzili Drexler z Terrym porterem, plus wsparcie zławki dał Danny Ainge( obecny GM Bostonu) i Cliff Robinson, a w ekipie Suns pierwsze skrzypce grał Kevin Johnson.. Ostatecznie po niesamowitych emocjach, i szalonej wprost końcówce, mecz zakończył się po dwóch dogrywkach( w drugiej w ekipie Suns zabrakło już KJ, i drugiego lidera w tym meczu Toma Chambersa z powodu fauli) i na boisku musiał wejść bardzo niedoświadczony zawodnik Ed Nealy, który wcześniej nie zaliczył w tych PO ani minuty..Finalny wynik brzmiał 153:151 dla PTB, a wspomniany Neally był bliski wygrania meczu dla Suns, ale jego rzut wytoczył się z obręczy… wynik ten jest punktowym rekordem w historii PO, a mecz polecam sciągnąć i obadać bo warto ;)

Wyświetlanie 2 wpisów – od 1 do 2 (z 2 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.