Strona główna › Fora › NBA › Aktualności › Finały NBA: Lakers vs. Celtics
- Ten temat ma 82 odpowiedzi, 12 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 15 lat, 8 miesięcy temu przez
Malik11.
-
AutorWpisy
-
2010-06-16 o 18:24 #5006
Didier Ilunga-Mbenga is my hero!!!
UczestnikCud, miód i malina!!! i w zasadzie tyle by wystarczyło do opisania tego meczu
Każdy zagrał tak jak od niego oczekuję od początku sezonu (oprócz DJ
dzisiaj mu nie poszło). Przewaga LA od początku widoczna i niech ludzie nie mówią że deski wygraliśmy bo nie było perka, nawet jak on był to i tak ich zjadaliśmy w tym elemencie (wiadomo że różnica byłaby mniejsza niż bez niego). Warto dodać też że dzisiaj to ławka Bostonu zawiodła, albo inaczej: zawodnicy LA nawet wchodzący z ławki nie dali pograć chłopakom nie tylko z ławki Bostonu ale również z ich S5. Pierwsze pkt ławki Cs pod koniec 3q gdy Nate zajechał and1. Nie ma się co rozpisywać bo dominacja na każdej klepce parkietu była i tego właśnie oczekuję w starciu numer 7!!! Panowie powtórzcie to2010-06-17 o 12:07 #5008Anonimowy
GośćDziś obie ekipy wyjdą na pełnej ku*wie. Ta drużyna która bardziej będzie się starał, chciała wygranej zostanie mistrzem NBA 2010. Brak Perka powinien nam trochę pomóc, ale zobaczymy bo Wallace i Davis mogą mieć dzień konia. Gasol z Bynumem powinni wykorzystać najbardziej brak środkowego rywali. Spodziewam się, że Bryant nie zawiedzie i martwi mnie aby ławka nie zawiodła. Odom, Farmar i Brown muszą pokazać klasę i także Ron musi trafiać
. Po stronie rywali obawiam się Rondo i Pierce’a, ale mam nadzieje, że obaj panowie zostaną ograniczeni. Trzeba dobrze zacząć, aby później był łatwiej nam wygrać. GO LAKERS!!!! Go Kobe for 5th ring!!2010-06-17 o 17:43 #5011Tyrion
UczestnikCiekawą informacja jest to, że Perk ma najlepsze +/- po stronie Celtów w tym PO… zresztą gołym okiem widać, ze jego wpływ na defensywę tej ekipy jest ogromny.. świetnie broni indywidualnie, a także jest mocnym punktem Celtyckiej team defense, a dodatkowo bardzo dobrze broni picki.. ale z drugiej strony jest jednak słabszym punktem w ataku, i jak jest na parkiecie, to Celtics często grają „4 na 5”.. i tego się trochę obawiam.. Brak perka to szansa na pokazanie się z jednej strony RaShita , który też jest świetnym defensorem, ale szybciej łapie faule, a w ataku jest większym zagrożeniem, chociażby przez swoje trójki, których może nawet nie trafiać, ale i tka jednego z wysokich wyciąga na obwód. No i z drugiej strony czai się Big Baby, który przez dwa ostatnie mecze nie zdobył punktów, ale pamiętamy mecz numer 4

Na pewno brak Perka nie pomoże Celtics na deskach, a wiadomo, ze w tej serii kto wygrywa deski, ten wygrywa mecze- wygrać deskę bez Perka w Staples to będzie sztuka
No i dodatkowo, to jeden wysoki w rotacji mniej, szansa na szybkie faule, i na oglądanie Sheldena Williamsa- a to już połowa sukcesu
Go Lakers!2010-06-18 o 04:57 #5013Beat L.A.!!
UczestnikNo i po finałach. Gratulacje dla LA, obydwie drużyny miały problemy. Można powiedzieć, że przetrwała lepsza.
2010-06-18 o 05:10 #5014Creative
UczestnikCeltics przegrali te Finały na własne życzenie… bo jak inaczej ocenić przegranie 2 kolejnych meczów prowadząc 3-2 w serii… rozumiem, że „olali” lub odpuścili sobie mecz nr 6 (chociaż już wtedy trzeba było walczyć na maxa), ale to co dzisiaj zaprezentowali to są jakieś jaja… prowadzić przez 3/4 meczu i tak odpuścić w IV kwarcie… Lakers byli przecież -13 w III kwarcie… sędziowie też się nie popisali w tym meczu (szczególnie pogubili się w ostatniej kwarcie, gdzie „zagwizdali” dla LA ponad 20 osobistych). Ile było sytuacji gdzie Lakers dostawali osobiste/faule za nic, a np. KG był kilkakrotnie faulowany bez większego efektu… ale co tam Stern pewno happy – Lakers mają back-to-back i pokonali wreszcie w Finałach Celtics… szkoda, że kosztem NBA…
Tyle na gorąco, reszte napisze po przemyśleniach.
F.U. Fakers !!! :happy2:
2010-06-18 o 05:17 #5015Tyrion
UczestnikCreative- stać Cię chyba na więcej niż na zwalanie winy na sędziów…pokaż jakąś konkretną sytuację kontrowersyjną, a nie rzucasz tylko ogólnikami- liczba ft wynikała ze znacznie większej agresywności Lakers na deskach, a nie z tego, co chciał Stern i sędziowie.. może by tak powiedzieć, że Lakers pokazali większy hart ducha, docenić defense Rona, Fisha i KB, docenić przewagę w zbiórkach, a nie zwalać winę na arbitrów?
2010-06-18 o 05:20 #5016Anonimowy
GośćOh Creatvie Ty takie posty

Lakers wygrali i tyle, a jak Boston by wygral to pewnie byli lepsi bez pomocy sedziow. Bzdura, C’s zagrali chujowo koncowke.
Widać, że hejterzy nie umieja spojrzeć racjonalnie. Brawa dla C’s za zajebistą grę w finałach. Wice mistrz NBA to nie wsyd. Brawa dla obu ekip i niech żyją LAKERS:cool1:
:cool::Hejters are the :shit:
2010-06-18 o 06:20 #5017Didier Ilunga-Mbenga is my hero!!!
UczestnikYyyy a może po prostu dziadki nie wytrzymały tempa meczu które sami narzucili, a może oni przecież mają tendencję do przegrywania 4q, a może po prostu nie potrzebnie faulowali, a może po prostu trza było rzucić 1pkt więcej od nas…Ja tam gratuluje Cs dobrej postawy bo po RS nikt na nich nie stawiał a tu walczyli dzielnie aż do game7, brawa dla nich ale to my świętujemy!!!
2010-06-18 o 07:26 #5018Drunx
UczestnikGraty Lolkom nie tyle oni to wygrali co Celtics przegrali na wlasne zyczenie, no ale to Fakersi wytrzymali presje, nie dziadki. To teraz czekamy na 24 czerwca a pozniej na 1 lipca i modlimy sie zeby Suns dorwalo inteligentnego Gma ktory wie co chce.
2010-06-18 o 07:49 #5019Didier Ilunga-Mbenga is my hero!!!
UczestnikLos Angeles Lakers Mistrzem NBA!!!
Czy wam się to podoba czy nie to stało się faktem. Takich finałów jeszcze w historii nie było. Mieliśmy w nich wszystko: rekordy, blowouty, zacięte końcówki, walkę o każdą piłkę i odpuszczane końcówki, kontuzję, szczyty możliwości, dobre i złe decyzję sędziów, mieliśmy również różnych bohaterów w prawie każdym meczu, zabrakło tylko dogrywki ale bez niej też było ciekawie. Ale to już koniec, w tej lidze jest tak że nie ma nagród za II miejsce liczy się tylko zwycięzca, którego w tym roku poznaliśmy dopiero po 7 grach.
1. Kobe= wyśmienite finały pod względem statystycznych (nom ten ostatni mecz ale to jak sam powiedział: czasem tak jest jak ktoś za bardzo chcę, ale na szczęście chłopaki go podnieśli). W każdym meczu drużyna mogła na niego liczyć w końcowych momentach (i tutaj z dzisiejszym włącznie), nom chyba że akurat kto inny ciągnął ten wózek (wyczyn Fisha który wszyscy zapamiętają). Bezapelacyjnie MVP tych finałów (nawet przy ewentualnej wygranej bostonu to Kobemu należała by się ta statuetka).
2. Fish= pokazał że w tym małym, starym człowieczku istnieje jeszcze moc i instynkt drapieżcy. Przez całe finały dawał radę w bieganiu za Allenem chociaż zdarzały mu się akcje w meczu gdzie się zagubił, ale ogólnie dawał radę (nom zawalił jedno spotkanie ale za to wygrał nam inne
). Jest to osoba do której w końcówkach można śmiało kierować piłki jeśli jest taka potrzeba (dzisiejsza trójka miodzio).
3. Ron= Najbardziej niedoceniony człowiek z całego teamu (nom chyba tylko DJ jest bardziej niedoceniany). Czekam aż podniosą się głosy że Ariza niech wróci że Artest to wtopa i pomyłka. Może na wyjazdach nas zawodził, ale przy swojej publice pokazał od czego on w tym zespole jest. Znacznie ograniczał poczynania Pierca (ok 16pkt rzucanych u nas nom i co prawda ok tam jakoś 24-25 u siebie, ale to i tak znacznie mniej niż 2 lata temu, PP już nie robił takiej różnicy i nie był murowanym kandydatem do mvp przy ewentualnym wygraniu bostonu). Ewidentnie MVP dzisiejszego spotkania które uhonorował wspaniałą trójką w końcówce (automatycznie wszyscy zapomnieli ile cegieł pobrał i ile domów postawił, liczył się tylko ten rzut). Pięknie Ron potrafi się znaleźć pod tablicami przeciwników i dobrać ją (albo sama mu wpada w łapy) między zawodnikami o wiele wyższymi od niego.
4. Gasol= świetne zawody rozgrywane szczególnie u siebie. Człowiek od wszystkiego (szkoda tej 1 asysty z game6 a byłoby triple double), rzuci, poda, zbierze, pobiegnie pierwszy do kontry, czasem nawet wyprowadzi piłkę
pokazał wszystkim że nie ma już starego Gasola którego śmiano się nazywać „soft”. Człowiek o bardzo dużym iq koszykarskim i idealny człowiek na bycie drugą opcją w zespole.
5. Bynum= trochę szkoda znowu Drew ze względu na te kolano, ale po mimo tak młodego wieku pokazywał jak bardzo jest ważnym ogniwem w zespole, jak bardzo drużyna go potrzebuje było widać gołym okiem. Charakter też musi mieć grając z kolanem które powinno być już dawno operowane, pokazywał też jak bardzo zależy mu na dobru zespołu prosząc o zmianę gdy sam widział że nie pomaga drużynie, że nie może nic zebrać i nie ma kompletnie pożytku z niego na parkiecie.
6. Lamar= osoba która wszyscy wciągnęli nosem, przeżuli i wypluli, a jednak pokazał w dwóch ostatnich meczach dlaczego warto go zostawić i dlaczego większość kibiców LA go kocha. Człowiek który nigdy nie chce grać pierwszych skrzypiec nawet czasem nie chce brać odpowiedzialności za drugie tylko zasłania się cały zespołem, ale wtedy kiedy trzeba, kiedy team jest w tarapatach i walczy o życie w LO budzi się bestia po jednej i po drugiej stronie parkietu.
7. Jordan= bardzo dobra energia wnoszona na parkiet razem z jego osobą. Człowiek który potrafi sypnąć trójeczkę, wejść (chociaż z tym bywa różnie bo na dużej szybkości zdarzają mu się pudła), potrafi też przydunkować i wystealować wtedy kiedy trzeba. Szczerze po tych finałach/PO zastanawiam się nad ściągnięciem jakiegoś PG. Może po prostu dać szansę wykazania się od pierwszych minut Jordanowi które na moje oko po przepracowanym lecie nie powinien nas rozczarowywać i możemy mieć z chłopaka dużo pożytku.
8. Ławka= reszta ławkowiczów dostawała raczej znikome epizody w tych finałach, ale warte jest z pewnością podkreślenie tego iż zawsze jakoś dawała radę, szczególnie wtedy kiedy musiała i tylko dzięki sobie mogła wykazać się dłużej w game6.
9. Phil= dzisiaj dał chłopak radę i potrafił zmobilizować zawodników wtedy kiedy musiał i widać było że poskutkowało… 11 tytułów ma sialalala laCo do dzisiejszego meczu hmmm w wykonaniu Bostonu (albo ogólnie jak kto woli) to mam nadzieję że nie będzie pisania że przegrana przez brak Perka, a dlaczego? a dlatego że Davis i Wallace dali dzisiaj świetnie radę na desce (pierwszy 9, a drugi 8 zbiórek) a więc deska nie straciła na wartości bo przy Perku na pewno obaj nie wykręcili by takich cyferek, a druga sprawa to Perk raczej nie jest asem i nie dorzuciłby powiedzmy 17pkt (ja wiem że nie można tego łączyć i porównywać tych dwóch postaci do jego osoby nom ale czasu na pewno by im pozabierał). Można też śmiało rzec że Doc mógł się zachować lepiej, a mianowicie chodzi mi o minuty Nate i Tonego (4, 5min) tym bardziej że Ray znowu dzisiaj nie błysnął formą (3-14 FG) a trzymanie go 45min ciężko uznać dobrą receptą. Można to usprawiedliwiać świetną pracą jaką ten dziadek robił kryjąc Kobego. Ale to jednak nie mój ból głowy, lecz kibiców Bostonu którzy mam nadzieję poszukają winy porażki w swoim zespole a nie sędziach, ligi, złych butów czy w innych ciekawych rzeczach. Pozdrawiam i wiecie co???
Los Angeles Lakers MISTRZEM!!!!
2010-06-18 o 11:49 #5020Denver Nuggets #1
UczestnikCo prawda mecz będzie mi dane obejrzeć dopiero dzisiaj wieczorkiem ale chciałbym pogratulować Lakersom i ich kibicom na naszym forum i na całym świecie

W każdym z finałów można znaleźć „haczyk” na zwycięzców , jak nie kontuzja któregoś z przeciwników to nie do końca szlachetne gwizdki sędziów , kontrowersyjne sytuacje ale to nie o to chodzi ,to wszystko jest częścią NBA Finals i ich niepowtarzalnej atmosfery kiedy to kibice są na wszystko 10x bardziej wyczuleni , jedno jest pewne Lakers są w tym sezonie najlepsi czy tego chcemy czy nie , po prostu jednym jest łatwiej a drugim ciężej się z tym pogodzić
Zazdroszczę wam dzisiejszego humorku i mam nadzieję że będzie mi dane jeszcze być na waszym miejscu z moimi „Bryłkami” ;];];]2010-06-18 o 12:22 #5021Anonimowy
GośćŻyczę Ci z całego serca #23 abyś nawet za rok był na miejscu fanów Lakers. Sam osobiście Denver lubię więc nie mam nic do tego by wygrali tytuł. Lakers też by było super, ale już KB i reszta źle nie mają z 2 misiami pod rząd.
Jest trochę w tym racji, że C’s sobie to przegrali sami. Nie wykorzystali słabej gry KB i Gasola co wg mnie zasługują na pochwałę tylko za 4q. Allen, Pierce zawiedli po raz kolejny może pora wziąć kogoś innego na ich miejsce, a zostawić Garnetta. Kolejny sezon za nami, jak ten czas leci i super się czuje z tym misiem Lakers.2010-06-19 o 19:11 #5048Beat L.A.!!
UczestnikCzas powoli pomyśleć o budowaniu drużyny pod Rondo.
Szkoda, że już po PO. Chyba zacznę ogarniać jakieś NFL
2010-06-20 o 08:39 #5054Creative
UczestnikTyrion wrote:Creative- stać Cię chyba na więcej niż na zwalanie winy na sędziów…pokaż jakąś konkretną sytuację kontrowersyjną, a nie rzucasz tylko ogólnikami- liczba ft wynikała ze znacznie większej agresywności Lakers na deskach, a nie z tego, co chciał Stern i sędziowie.. może by tak powiedzieć, że Lakers pokazali większy hart ducha, docenić defense Rona, Fisha i KB, docenić przewagę w zbiórkach, a nie zwalać winę na arbitrów?Skejcik wrote:Oh Creatvie Ty takie posty
Lakers wygrali i tyle, a jak Boston by wygral to pewnie byli lepsi bez pomocy sedziow. Bzdura, C’s zagrali chujowo koncowke.
Widać, że hejterzy nie umieja spojrzeć racjonalnie. Brawa dla C’s za zajebistą grę w finałach. Wice mistrz NBA to nie wsyd. Brawa dla obu ekip i niech żyją LAKERS:cool1:
:cool::Panowie nie przekręcajcie moich słów. Napisałem na gorąco, że sędziowie też (tak jak gracze Celtics) pogubili się w 4 kwarcie. Tyrion piszesz o konkretnych sytuacjach a nie ogólnikach… KG był dwa razy faulowany przez Gasola bez gwizdka, póżniej Gasol dostał 2 faule na KG i Wallacie z kapelusza co kończyło się osobistymi… o 3 rzutach wolnych Kobasa po wątlpliwym faulu Allena już nie wspominam… co Ty meczu nie oglądałeś ? :blink: Ja nie jestem wielkim fanem Bostonu – oczywiście wole ich niż Lakers ale w Finale byłem raczej obiektywny… a ze Sternem to była taka ironia – widocznie nie zrozumiałeś. Boston może sam być sobie winny – po takich słabych 3 kwartach Lakers powinni prowadzić nie 2 a +20 pkt…
Skejcik wrote:Hejters are the :shit:Skejcik My jesteśmy jak PiS Polskiej Sceny Politycznej – Niezniszczalni i nie dający wam spokoju
2010-06-20 o 11:04 #5066Tyrion
UczestnikSorry ale głupie tłumaczenie jak na moderatora:/ faul Raya na Kobem nie był wątpliwy w najmniejszym nawet stopniu- był sprytnie wymuszony, ale to że był to już no doubt…Używając jako czegoś w rodzaju „argumentu” tekstu , „co Ty meczu nie oglądałeś” się trochę ośmieszasz, bo to można łatwo sprawdzić akurat- są świadkowie, są wpisy w czasie meczu itp- jedyną różnicą między naszym oglądaniem meczu jest chyba to, że jestem bardziej obiektywny, pomimo, iże jestem fanem jednej ze stron.. pisząc KG był dwa razy faulowany przez Gasola, nadal nie podajesz konkretnych przykładów
odbijając pałeczkę- Garnett faulował Rona w kontrze w 3 kwarcie ewidentnie, phantom faul Artesta na PP w 4 kwarcie( nawet go nie dotknął) dał dwa rzuty wolne Celtics, phantom faul Fishera na PP przy hustle plays wyfaulował Fisha etc..
Nawet fani Bostonu potrafili przyznać, że w czwartej kwarcie ich gracze opadli z sił, i stąd spóźnienie w obronie, co przekładało się na większą ilość fauli.. no ale ja tu jestem początkujący, Ty jesteś moderatorem, więc nie moja rola Cię przekonywać- powodzenia i pozdrawiam, życząc więcej obiektywizmu na przyszłość..
Dwie najbarzdiej kontrowersyjne sytuacje to i tak blocking faul PP na połowie boiska na Gasolu, i rzut Gasola, po tym jak opadł na parkiet- do tego możesz się przyczepiać, a nie do jakichś „fauli” Gasola na KG
dalej podkreślam- zadecydowała większa agresywność lakers w czwartej kwarcie, i brak sił graczy z Bostonu, anie to, ze pogubili się sędziowie… -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
