Strona główna › Fora › NBA › Aktualności › Finały NBA: Lakers vs. Celtics
- Ten temat ma 82 odpowiedzi, 12 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 15 lat, 8 miesięcy temu przez
Malik11.
-
AutorWpisy
-
2010-06-14 o 07:25 #4943
Drunx
UczestnikA ja mam nadzieje ze Boston poczul krew i skonczy to w 6 meczach. Dobrze ze Pierce sie obudzil o Garneta jestem spokojny ze raczej zagra swoje kluczem do wygrania bedzie Rondo w Staples i mam nadzieje ze Allen sie obudzi z 3kami i trafi z 3. Tak czy siak Fakersi przegraja i wszyscy beda szczesliwi, no moze poza fanami Fakersow ale co tam:P To juz chyba ostatnia sznsa na tytul dla Celtow bo w nastepnym roku chyba narodzi sie Miami, oby tylko przez Lossera Bronka ktory poki co nic nie wygral
2010-06-14 o 10:15 #4945darosmog
UczestnikLakers dali ciała , Kobe nie mógł wygrać tego sam. Żal było patrzeć , jak niemógł skorzystać z pomocy kolegów , którzy co chwila marnowali rzuty. Mimo to KB rzucił 38pkt i ma za sobą najlepszy mecz. Rajon Rondo dzisiaj przekozaczył z tymi wjazdami pod kosz. Podkoszowi Lakers mało dali tej drużynie , Bynum nie jest jeszcze zdrowy , od Odoma i tak wymaga się dużo więcej , nie wspominając o Gasolu , który miał być głównym pomocnikiem Bryanta.
Każdemu Celtowi dzisiaj coś wychodziło. Można sie pocieszyć tym , że Allen wciąż nie trafia trójek i oby nie obudził sie w SC.
Myśle , że uda się zwyciężyć u siebie a póżniej upokorzyć rywala na wyjeżdzie.2010-06-14 o 10:33 #4946Tyrion
Uczestnikdarosmog wrote:Lakers dali ciała , Kobe nie mógł wygrać tego sam. Żal było patrzeć , jak niemógł skorzystać z pomocy kolegów …
Każdemu Celtowi dzisiaj coś wychodziło. Można sie pocieszyć tym , że Allen wciąż nie trafia trójek i oby nie obudził sie w SC.
Myśle , że uda się zwyciężyć u siebie a póżniej upokorzyć rywala na wyjeżdzie.Zdecydowanie zgadzam się z punktem pierwszym- w tej 3 kwarcie np aż żal było patrzeć jak gracze Lakers byli przestraszeni i schowani..gdyby nie epic performance Kobego w tej kwarcie, przy takim momentum Celdics był by blow out..Co do Alena ja niestety obawiam się, że się jednak obudzi- nie trafił a ni jednej trójki w Garden, a ten typ kiedyś trafiać musi…Bardziej liczę na to, że Garnettt wróci do „dyspozycji” z pierwszych dwóch

A ostatnią pogrubioną część wypowiedzi to byś musiał mi wytłumaczyć – obydwa ewentualne mecze są teraz w Staples
2010-06-14 o 11:24 #4949Didier Ilunga-Mbenga is my hero!!!
UczestnikA więc co do meczu to do końca wierzyłem że coś się odwróci w tej końcówce. Tylko po 2missach z FT Rona ręce mi opadły (jak gość który rzuca FT średnio na 69% czeka praktycznie na obrońcę żeby dać się sfaulować i próbować ewentulnego and1). A druga sprawa dotycząca końcówki to oczywiście ten rzut Allena, po którym Celtics dostali nowe 24″ i piłką z boku (tutaj zastanawia mnie fakt dlaczego we wcześniejszym meczu tak chętnie sięgano do powtórek, a przy tej sytuacji nie zrobili tego). Ale dobra mniejsza z tym to już zostanie zagadką sędziów.
Where is defense?Where is team?Ron biegał jak zagubiony za Piercem, w końcówce przejął go Kobe ale trochę za późno. Co do teamu to ja się pytam dlaczego żaden inny zawodnik nie chce, a nawet nie próbuje przejąć odpowiedzialność, albo tylko wesprzeć Kobego w tych decydujących momentach. Mimo iż mają sytuację do rzuty to boją się go oddawać i oddają gałę w ręce Bryanta na 4-5 sek przed końcem akcji. Panowie trza się obudzić w tych następnych meczach i już!!!„Przegrywamy 3 – 2. Trzeba wrócić do domu, wygrać jeden mecz przejść do następnego. Tak po prostu.” – komentował na konferencji prasowej Black Mamba.
2010-06-14 o 17:42 #4951Anonimowy
GośćLakers przegrali to od razu Drunx się pojawił… myślałem D, że oddany Sux jesteś nie Heat ;]
Bryant zagrał bdb, a 3q zajebista… mówcie co chcecie, ale to #2 po Jordanie. Gasol wielki nieobecny w meczu, Odom się coś starał, ale co prezentuje w tej serii to woła o pomstę do nieba. Artest też nic ciekawego, jedynie niech zostaje w Lakers przez obronę. Dzisiaj Rondo zachwycał kibiców Celdicks, wjazdy pod kosz, dobitki. Garnett nieźle, Pierce się przebudził na ten mecz. Gwizdki lekko kontrowersyjne z obu stron, Pierce flop i Artest to samo.
Mam nadzieje, że Jax z Kobe opierdolą resztę za to jak grają. Powinien więcej grać Brown i myślę by momentami też wpuszczać Powella i DJ’a. Liczę, że Lakers u siebie się przebudzą.2010-06-14 o 18:03 #4952Drunx
UczestnikPatrze na to co sie dzieje i poki co widze to to jakie ruchy moze wykonac Miami, Suns poki co to wielka niewiadoma jak dla mnie.
2010-06-14 o 18:09 #4953Tyrion
UczestnikGasol i Artest bezwarunkowo muszą poprawić się w D, bo z taką skutecznością Drama Queen i KG będzie ciężko zatrzymać Boston.. a Derek pokazuje na Rayu, że jak tylko są chęci, to da się obronę poprawić.. i zgadzam się Skejcik z Tobą- reszta zasłużyła na solidny opierdol, zwłaszcza za brak mentalnej chęci zwycięstwa.. nie wiem jak Wy, ale ja miałem wrażenie, że tylko Kobe tak naprawdę chciał to wygrać
widzę, że w różnych miejscach krytykuje się Kobego, ale na kogo on miał liczyć w tym meczu? na niezrównoważonego Artesta? Na schowanych gasola z odomem? to się musi zmienić, bo Celdicks wcale nie wyglądają na jakiś team nie do pokonania i tym bardziej mnie ta ambicjonalna zapaść chłopaków dziwi. Bardzo ważny będzie początek game 6- jeżeli nie uda się wejść w mecz i Boston obejmie prowadzenie, to ten „mentalny rak” tłoczący Lakers może spowodować podłamanie i w konsekwencji przegrany tytuł.. ale mistrzów poznaje się w takich sytuacjach jak dwa najbliższe mecze
I still believe
2010-06-14 o 18:57 #4957Beat L.A.!!
UczestnikSkejcik wrote:Lakers przegrali to od razu Drunx się pojawił… myślałem D, że oddany Sux jesteś nie Heat ;]Bryant zagrał bdb, a 3q zajebista… mówcie co chcecie, ale to #2 po Jordanie. Gasol wielki nieobecny w meczu, Odom się coś starał, ale co prezentuje w tej serii to woła o pomstę do nieba. Artest też nic ciekawego, jedynie niech zostaje w Lakers przez obronę. Dzisiaj Rondo zachwycał kibiców Celdicks, wjazdy pod kosz, dobitki. Garnett nieźle, Pierce się przebudził na ten mecz. Gwizdki lekko kontrowersyjne z obu stron, Pierce flop i Artest to samo.
Mam nadzieje, że Jax z Kobe opierdolą resztę za to jak grają. Powinien więcej grać Brown i myślę by momentami też wpuszczać Powella i DJ’a. Liczę, że Lakers u siebie się przebudzą.Najlepiej Doc powiedział Celtom w jakimś TimeOut albo w przerwie. Co z tego, że KB niesamowicie siedzi, póki odpowiadamy jest Ok. Co to daje, że Kobe rzuca 40 pkt skoro poza nim tylko Gasol miał ponad 10 pkt. Dlatego Doc przez całe PO nie podwaja gwiazd bo wie, że
„Talent wins games, but teamwork and intelligence wins championships”
Jeśli Kobe nie dostanie wparcia przegra już we wtorek z Drużyną przez ogromne „D” prowadzoną min. przez kalekę, którą masz w avatarze:P
2010-06-14 o 19:05 #4958Anonimowy
Gośćna razie Aktoreczka zagrał jeden mecz dobrze więc nie jest jeszcze drużyna prowadzona przez niego, raczej Rondo ciągnie ten wózek.
Lakers jeszcze mają szanse na wygraną, a nawet jeśli nawet nie to C’s wygrają zasłużenie. Jednak Lakers mają lepszą sytuację wiekową i budżetową więc jest szansa spora na zobaczenie LA za rok w finale C’s już nie tak bardzo.2010-06-14 o 21:43 #4960Beat L.A.!!
UczestnikSkejcik wrote:na razie Aktoreczka zagrał jeden mecz dobrze więc nie jest jeszcze drużyna prowadzona przez niego, raczej Rondo ciągnie ten wózek.
Lakers jeszcze mają szanse na wygraną, a nawet jeśli nawet nie to C’s wygrają zasłużenie. Jednak Lakers mają lepszą sytuację wiekową i budżetową więc jest szansa spora na zobaczenie LA za rok w finale C’s już nie tak bardzo.Patrzyłem na całe PO raczej, PP nie zawodzi w kluczowych momentach (jak narazie). Masz rację, że od rondo wiele zależy. Najbardziej dziś w nocy to Ron Ron przyaktorzył po superciosie rondo. Co do przyszłego roku to nie odwiedziłem jeszcze wróżki więc nie wiem:)
Niech wygra lepszy:thumbsup:
2010-06-14 o 21:45 #4961Tristania78
Uczestnikdoczekałem się w końcu dobrego meczu Pierce’a,Artest jednak nie taki straszny
Lakers bez lepszego Bynuma nie mogą wygrać tym bardziej ze zawodzi zupełnie Odom(nie wiem co z nim sie stało) Gasol też wygląda na coraz bardziej zajechanego jednak w Celtics ma go kto zmęczyć i już nie wyrabia fizycznie,sam Kobe z małym wsparciem nie wygra z Bostonem,w Los Angeles liczę że Allen w końcu zacznie trafiać,tak jak powiedzialeś Skejcik to jest ostatnia szansa na tytuł dla Celtics w tym składzie i w nowym sezonie już powoli trzeba robić przebudowę bo dziadki długo nie pociągną już2010-06-15 o 10:35 #4968Anonimowy
GośćAle i tak Ludojadzie nikt nie przebije Pierce’a i wózka:D, Pierce to większy udawacz więc nie czepiaj się Artesta.
Gasol sporo gra, nie dziwie się, że opadł trochę z sił. Artest zawiódł w tym meczu, to już nie ten gracz co kiedyś, momentami bardzo mnie denerwuje i niech włączy mózg! Czemu Shannon nie gra? On potrafi wnieść trochę energii jednak Jax woli grać cały czas jednym i tym samym składem. Kobe musi dostać wsparcie od kolegów. Co do Allena to uważam, że już nie powtórzy tego co pokazał w G2. Lakers u siebie więc to powinno dodać im skrzydeł. No nic trzeba czekać, ale będzie kolejny mecz lub C’s będą dziś świętować.
2010-06-15 o 16:38 #4974Creative
UczestnikZ każdym meczem tej serii coraz więcej przekonywuje Mnie do Bostonu. Bo jak tutaj nie kibicować drużynie… nie indywidualnością (Lakers = Kobe + Gasol)… drużynie, w której każdy chłopak walczy jak o życie, drużynie w której każdy sobie pomaga i liczy się dobro zespołu a nie własne cyferki… popatrzcie na KG – jak temu chłopakowi zależy na tym pierścieniu, gra tak jakby 2 lata temu przegrał ten finał z Lakersami… mam tylko nadzieje, że Celtcis już nie popuszczą i dzisiaj zakończą ten Finał… maksymalnie w 7 meczu, chociaż wtedy będzie zdecydowanie trudniej… imponuje Mi również obrona Celtics, która z meczu na mecz pozwala Lakers na zdobycie coraz mniejszej ilości pkt (102, 94, 91, 89, 86). Nie możemy również zapominać o ławce Bostonu, która wygrała dla nich mecz nr 4. Baby Davis, R. Wallace czy Mój Człowiek Nate the great odwalają kapitalną robotę…
Paul Pierce powiedział po meczu nr 5, że Chłopaki muszą wygrać jeszcze 1 mecz… do celu, który założyli sobie przez sezonem został im jeden mecz… jedno zwycięstwo… niby tak mało a jak dużo… tak więc
Let’s Go Celtics !!~ :happy2:[my-youtube width=425 height=344]http://www.youtube.com/watch?v=TwOOERpuNDk&feature=related[/my-youtube]
2010-06-16 o 08:07 #4983Swider
UczestnikNo to się nam porobiło będzie game 7:P Meczu nie oglądałem,więc trudno mi się cokolwiek dokładnie wypowiedzieć ale patrzać na statystyki to albo LA mieli kosmiczną D albo Celtics byli wyjątkowo rzadcy w ataku;] Co jak co ale jutro będzie trzeba zarwać nockę i modlić się o mało timeoutów żeby na 5:30 zdąrzyć do pracy:D
2010-06-16 o 10:08 #4993Tyrion
UczestnikCreative wrote:Z każdym meczem tej serii coraz więcej przekonywuje Mnie do Bostonu. Bo jak tutaj nie kibicować drużynie… nie indywidualnością (Lakers = Kobe + Gasol)… drużynie, w której każdy chłopak walczy jak o życie, drużynie w której każdy sobie pomaga i liczy się dobro zespołu a nie własne cyferki… popatrzcie na KG – jak temu chłopakowi zależy na tym pierścieniu, gra tak jakby 2 lata temu przegrał ten finał z Lakersami…
d[/my-youtube]No to mam nadzieję Panie Kreatywny, że widziałeś Pan mecz numer 6- taka energia i walka jaką zaprezentowali Lakers to dopiero było coś pięknego.. Hustle plays Farmara, Fishera, Odoma,walka na tablicach, Kobe i Artest w obronie- znacznie Lakers przewyższali agresywnością team z Bostonu
Parafrazując kolejną część wypowiedzi- popatrzcie na KB- jak temu chłopakowi zależy na pierścieniu
To jest właśnie objaw tego, że spotykają się godne siebie drużyny- zarówno Boston jak i Lakers walczą, i mają w swoich składach bardzo (wręcz kur..sko bardzo)zmotywowanych graczy(vide KG i KB), którzy wiedzą o co grają, i pokazują maksymalną intensywność w najważniejszych momentach sezonu.. widać po nich, że to gracze , którzy mieli okazję posmakować starej szkoły jeszcze, i to odróżnia ich od gwiazdek RS( LeCrab i Drwalt).Świetnie się graczy z takim nastawieniem ogląda..
Co do pogrubionej części wypowiedzi- Lakers dzisiaj zdecydowanie obalili ten mit
Energia całego teamu, ławki, plus decydujące indywidualności, które nomen omen są chyba niezbędne
ale za przeproszeniem pieprzenie że Lakers to tylko indywidualności robi się już nudne i żenujące powoli:/
Game 7 zapowiada się bardzo interesująco, no ale w przytpadku game 7 Finałów nie może być inaczej przecież
Na pewno nie można na podstawie tego blow outu wysuwać wniosku, że będzie łatwo dla Lakers, bo po pierwsze każdy mecz to inna historia, a po drugie team z Botonu to jednak świetna, doświadczona drużyna, i w żadnym wypadku nie można ich lekceważyć..Klucz dla Lakers to utrzymanie intensywności z game 7, a wtedy powinno być dobrze.. ważne pytanie- czy i jak zagra Perk 
Świder- na 5:30 to na bank nie zdążysz… -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
