Strona główna › Fora › NBA › Aktualności › Finał NBA 2011: Mavericks vs Heat
- Ten temat ma 26 odpowiedzi, 12 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 14 lat, 8 miesięcy temu przez
Creative.
-
AutorWpisy
-
2011-05-27 o 09:18 #693
Anonimowy
GośćPrzed nami teraz wielki finał NBA w którym mamy powtórkę z 2006 roku gdzie owe drużyny się spotkały wtedy wygrali Heat 4-2 choć Mavs prowadzili na początku 2-0. Jednak obie drużyny się różnią od tych sprzed 5 lat…
Miami Heat są tam gdzie chcieli być łącząc siły rok temu. Wade, Lebron po raz drugi w finale, a Bosh debiutuje. Heat zagrali naprawdę dobrze z Bulls chociaż wydawało się, że mają przewagę pod koszem. LeBron to jednak super koszykarz mimo mojej antypatii. Do gry wrócił Haslem, Miller ostatnio się przebudził. Miami ma przewagę nad Dallas w obronie, młodości graczy.
Mavericks zaskoczyli najbardziej w tych PO wg mnie nawet bardziej niż Grizzlies. Nowitzki gra fenomenalnie w końcu jak lider z krwi i kości, Mavs dobrze grali w końcówkach tak samo z resztą jak Heat. Cały czas wierzę, że Dallas są w stanie pokonać Miami choć raczej więcej osób typuje drużynę z Florydy. Niemiec jest zmotywowany i raczej nagle na finał nie pęknie, Kidd mimo wieku to lepszy gracz od Bibby’ego i Chalmersa. Dallas ma też siłę pod koszem i wątpię by Chandler z Haywoodem nagle stracili jaja jak Booz z Noah. Wg mnie Barea też może być takim małym x-factorem jak w serii z Lakers. Terry, Stojakovic mam nadzieje, że znowu zabiją rywali swoimi rzutami z dystansu. Na pewno „Rumaki” będą mieli sporo problemów z LBJ, Wadem jednak uważam, że w końcu Nowik powinien radzić sobie z Boshem. Będzie gorzej jak Heat przejdzie na small-ball wtedy Lebron jako PF co może oznaczać wysłanie Chandlera na ławkę co osłabi Mavs pod koszem i w obronie choć Haywood może go godnie zastąpić i Carlise nie będzie musiał dawać Nowika na centrze. Może patrzę jednostronnie za Dallas, ale mają w końcu atuty by pokonać Heat mimo Big 3. GO DALLAS!!! 4-2 dla nich ;]2011-05-27 o 14:14 #12666Patryk2224
UczestnikGodny finał

Myślę że młodość i ambicje Heat zwyciężą nad Mavericks oby tylko Bosh nie był aż tak soft wobec Dirka…4-2 dla Heat
2011-05-28 o 05:47 #12667Wasky
UczestnikJa obstawiam wynik 4:1 albo nawet 4:0 tylko nie wiem dla kogo
mam takie wewnętrzne przeczucie że taki będzie wynik
2011-05-31 o 19:40 #12681Miamifun
UczestnikGO MIAMI !!!!! Wedlug mnie ta druzyna jest stworzona w tym sezonie po to wlasnie, aby wygrac NBA.
Zabawne to bo pamietam jak w rundzie glownej sezonu mowilem, ze Miami wygra to kazdy sie pukal i mowil…”w zyciu nie przejda Bostonu” „za krotka lawka itd. „Jednak jest zupelnie inaczej…Dziwi mnie tylko to, ze przed kazdym meczem tak malo z Was wierzy w Miami…dokladnie tak bylo z Bostonem, potem z Chi…. A oni jednak caly czas wygrywaja i przechodza dalej…nie rozumiem tez skad niechec ogolna do LeB…? Wedlug mnie to najlepszy Koszykarz w tej chwili w NBA i udowania to z kazdym meczem…
Czuje, ze seria skonczy sie 4:1 dla MIAMI!!!!
Milego ogladania….2011-05-31 o 21:47 #12682Benek
UczestnikNie chodzi tu o niechęć do LeBrona, ani Miami. Chodzi raczej o cały skład Miami, który poza Big3, niczym specjalnym się nie wyróżnia. Bądźmy szczerzy, wprawdzie w 2006 w analogicznym finale, nie mieli wielu kandydatów do MVP, jednak ich skład: Haslem, Kapono, Wright, Shaq, Gary Payton, D.Wade oraz Alonzo Mourning, to 4 genialnych graczy + 3 bardzo dobrych, zaś w obecnym sezonie jest ich w zespole Miami mniej. Dlatego dla mnie byłaby ewenementem wygrana Miami, chociaż wcale tego nie wykluczam.
Dlatego zespołem lepszym wydaje mi się Dallas i uważam, że to oni wygrają finał, chociaż warto zauważyć jeszcze, że Miami jeszcze w tym PO nie przegrało u siebie, zaś tu mają przewagę własnego boiska. Więc Dallas ma ciężki orzech do zgryzienia, bo raczej będą musieli dać z siebie wszystko w 5-6 meczach, bo przy długich seriach, to jednak Miami powinno wykazywać większą odporność fizyczną.
4-2 dla Dallas (lub 4-1).
2011-06-02 o 18:22 #12687LJ MJ RR are the legends
UczestnikJa jestem za Miami ze wzgledu na ich pake wiec obstawiam 4-2 dla heat
2011-06-02 o 18:34 #12689ADZIO
UczestnikJa jestem z Mavs… Nienawidze tego calego Bronka i jego Big3. Pozatym Dirk, Kidd czy „Jet” zasługują na pierścień a dla Mavs o już raczej ostatnia szansa na jego zdobycie. 4-2 badz 4-3 dla Mavs.
2011-06-03 o 03:45 #12690Anonimowy
GośćBrawa dla Miami jak przegrali wygrany mecz. Przewagę 15pkt stracili w parę minut, a LeBron się popisał w końcówce nie ma co ;>. Dirk ograł Bosha, a Chandler dograł mecz z 5 faulami. Dallas wracają do siebie i do niedzieli może zaczną grać lepiej. Dirk ma straszną skuteczność, ale był bohaterem na koniec i nieźle pogrywa sobie Marion
2011-06-03 o 11:05 #12691Patryk2224
UczestnikLeBron chciał być wielkim liderem Heat gdy świetny dzień miał Wade(36pkt) i odpalił te 2 lub nawet 3 beznadziejne rzuty za 3 który kosztowały Heat mecz wszyscy się wyluzowali myśleli już o wyjazdowych meczach a tu niespodzianka Dirk obudził się w końcówce ogrywał jak chciał „soft” Bosha no i jest 1-1… o gubieniu piłki przez Bosh’a aż żal wspominać ;/
2011-06-05 o 11:21 #12701Creative
UczestnikMamy 1-1. Powinno byc 2-0 dla Heat, ale gdy nie wykorzystuje sie takiej przewagi w 4Q to przegrywa się wygrany mecz… całe NBA
Teraz zobaczymy z czego zlepione są gwiazdy Miami
Dla samych Finałów i dla nas kibiców wygrana Dallas jest genialnym rozwiązaniem
Nie wydaje Mi się jednak żeby Mavs wygrali u siebie 3 meczy – Finały wrócą do Miami i skończą się w 6 meczach. Czekam na wielki mecz Lebrona…2011-06-06 o 07:14 #12703kubakw
UczestnikKolejny mega mecz. Wspaniała seria. Zwykle o 4 w nocy już opadam z sił, przestaje mi się chcieć oglądać i zasypiam. Ostatnie mecze trzymają mnie jednak z szeroko otwartymi oczami przez cały czas, a dzisiaj po meczu ledwie zasnąłem. Dallas cały czas grają swoje i spokojnie dają z siebie wszystko. Nawet kiedy wydaje się, ze Miami odjeżdza, to Dallas odpala kilka kosmicznych akcji(szczególnie Dirk) i znowu są blisko. Heat właściwie cały czas grają znakomicie, ale chyba gorzej niż w serii przeciwko Bulls. Drażni mnie strasznie momentami ich obrona. Nie rozumiem sensu większości tych podwojeń. Moim zdaniem więcej przez nie tracą, niż zyskują. Po podwojeniu gracz Mavs oddaje piłkę, albo na obwód wide-open, albo w pomalowane i lecą z tego grube punkty. Może i nakłada to presję na gracza z piłką, ale Dallas doskonale sobie z tym radzi. Ale ja się nie znam. W ataku Miami grają bardzo dobrze. Wiadomo, że to najtrudniejsze mecze sezonu i big3 nie będzie zdobywać po 80-90 pkt. Wade jednak ciągnie ten zespół, gra niesamowicie i równoważy wyczyny Dirka po drugiej stronie. LeBron i Bosh jakby trochę w cieniu widząc wyczyny Flasha, ale dorzucają trochę punktów. Bosh rzucił chyba nawet punkty na zwycięstwo w game 3. Potwierdza się też teoria, że Heat w takich meczach potrzebują jeszcze jednego gracza spoza big3, który zdobyłby większe punkty. Irytuje strasznie nieporadność ofensywna w ważnych momentach. Po prostu nie ma pomysłu, ruchu na boisku i kończy się często wymuszonym rzutem i airballem. Obserwujemy to praktycznie od początku sezonu. W końcówce game 3 sam Wade stanął między chłopaków na przerwie, chyba im coś na ten temat powiedział i wziął więcej na siebie. Mimo tych niedociągnięć moim zdaniem to Heat są drużyną lepszą. Na pewno mają większy potencjał i tylko w jego wykorzystaniu leży klucz do mistrzostwa. Dallas z kolei statecznie i z rozwagą rozgrywają kolejne akcje i robią swoje. Oczywiście ich też stać na wiele(co pokazały np. niektóre akcje Nowitzkiego), ale w obliczu rażącej siły Heat są trochę jakby zdani na ich łaskę. To mi przypomina mecze Grizzlies vs. OKC. OKC miało większy potencjał i kontrolowali serię, ale Grizzlies grali równiej, bardziej walecznie i seria była cały czas na równi, a skończyła się dopiero w game 7. Ja osobiście jestem za Miami. Do Dallas mam ogromny szacun za wszystko czego dokonali, ale chciałbym, aby spektakularny projekt Heat powiódł się już teraz. Czekamy na kolejne genialne bitwy.
2011-06-10 o 03:55 #12715Anonimowy
GośćBrawa dla Mavs, grali niesamowicie. Trafiali prawie wszystko i w końcu naprawdę dobry mecz Terry’ego i Barei. Dirk nieźle. Miami to żal, a LeBron zapowiadał jak to zagra super mecz tylko było średnie jak na niego spotkanie i nawet Terry’ego w 4q zatrzymać nie potrafił. Wade opuścił część mecz po faulu Cardinala, ale ogólnie Big 3 nic ciekawego choć mieli 9-0 w 4q tego nie wykorzystali to Dallas zrobiło run. Finały zacięte fajnie by było jakby Dallas to zakończyli w niedzielę.
2011-06-10 o 15:30 #12716Patryk2224
UczestnikJames grał tak jakby bał się gry i widać że Dallas potrafi go zatrzymać, jedyną osobą z którą Dallas sobie nie radzi jest Wade i teraz ta kontuzja,ale myślę że Game 6 będzie dla Heat i wtedy będzie zasłużone G7 bo ta seria jest bardzo wyrównana i jeśli Wade będzie miał problemy z tym biodrem to James nie będzie mógł chowac się tak jak Game 5 tylko wziąść mecz w swoje ręce.
2011-06-12 o 09:52 #12727KaSsi
UczestnikNie wierzę w to co się stało w g5… Ale nie ma już co biadolić. Dziś wszystko się okaże. Zobaczymy czy Heat jest w stanie pokazać się z klasą przed własną widownią, czy po prostu chłopaki z Dallas są nie do pokonania w tym sezonie. Osobiście jestem za Miami i na prawdę jestem całym sercem za tym, żeby porządnie rozje*ali Mavs u siebie. Dziś o 1 w nocy wszystko się okaże
2011-06-12 o 10:40 #12729Anonimowy
GośćMecz jest o 2 w nocy, a nie 1.
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
