No i mamy panowie pierwszą zakończoną serię PO 2010. Magic odprawili z kwitkiem Bobcats. Trochę żal mi Charlotte bo swoją postawą w Regular Season zasłużyli chyba na jedno lub dwa zwycięstwa. Widać że Michael Jordan, nowy włażciciel klubu z Charlotte będzie musiał chyba zmienić trochę kadrę meczową. Obejrzyjcie sobie skrót na nba.com i tam pod koniec filmu jest pokazany Jordan z mina do płaczu. Ale mu się nie dziwię.
W ostatnim meczu drużyna z Florydy wygrała 99:90. Marcin Gortat grał przez więcej minut od Dwighta Howarda!
24,5 minuty rzucił sześć punktów i miał tyle samo zbiórek. Dwight zagrał o minutę krócej i skompletował taką samą ilość punktów. Lepszy był natomiast w zbiórkach, których uzbierał 13, podczas gdy Gortat miał ich sześć.
Heh widać że Jameer Nelson ostro trenował trójki. Co prawda dziś tylko 2-6 ale w poprzednich meczach bywało lepiej.
Wydaje mi się, że dzisiejszy mecz Magic wygrali trójkami. Rzucili ich bowiem aż 13 (Barnes 3 / Lewis 4 / Carter 1 / Nelson 2 / Pietrus 3) podczas gdy Bobcats tylko 4 (wallace 2 / Felton 2)