Kategoria: Koszykówka

  • NBA wkracza na parkiet w Śremie. Młodzi koszykarze przejmą halę Śremskiego Sportu

    NBA wkracza na parkiet w Śremie. Młodzi koszykarze przejmą halę Śremskiego Sportu

    Wielka koszykówka wkracza do Śremu i nie ma w tym ani grama przesady. Już w najbliższą niedzielę, 8 lutego 2026 roku, parkiet w hali Śremskiego Sportu zamieni się w arenę zmagań przyszłych gwiazd basketu. Turniej Jr. NBA Polska to coś więcej niż zwykłe zawody szkolne – to część globalnej machiny, która ma zaszczepić w dzieciakach miłość do tego sportu.

    Organizatorem całego zamieszania jest miejscowy klub Red Rims Basket Śrem. To właśnie dzięki nim, w ramach dywizji Zachód (czy też, trzymając się oficjalnej nomenklatury, Western Conference), zobaczymy młodych zawodników w akcji.

    Kto pojawi się na parkiecie?

    Start zaplanowano na godzinę 11:30. Na boisku zobaczymy dzieci w wieku od 7 do 13 lat, które na ten jeden dzień wcielą się w role zawodników najlepszej ligi świata. System jest prosty, ale genialny w swojej formule – lokalne drużyny przybierają barwy zespołów NBA. To sprawia, że rywalizacja nabiera zupełnie innego wymiaru dla tych młodych ludzi.

    Oprócz gospodarzy, czyli SBL RCS Red Rims Basket Śrem, do rywalizacji staną ekipy z całego regionu. Zobaczymy reprezentantów UKS SKM Nowa Sól, Szkoły Koszykówki Kangoo Basket, Enea Basket Poznań oraz KT Kosz Kalisz. Zapowiada się solidna dawka emocji, bo poziom szkolenia w tych ośrodkach stoi na naprawdę wysokim poziomie.

    Co ważne, wstęp na trybuny jest całkowicie bezpłatny. Można po prostu wejść, usiąść i kibicować.

    Więcej niż tylko rzucanie do kosza

    Organizatorzy zadbali o to, żeby nikt się nie nudził, nawet jeśli akurat trwa przerwa w meczu. Właściwie, to atrakcje towarzyszące mogą być równie ciekawe co same rozgrywki. Zaplanowano pokazy wsadów – oczywiście dostosowane do możliwości fizycznych uczestników, choć kto wie, może któryś z 13-latków nas zaskoczy?

    Ciekawym punktem programu będzie występ Pszczelarza Freestyle. Jeśli nigdy nie widzieliście freestyle'u koszykarskiego na żywo, to jest to swego rodzaju taniec z piłką. Co więcej, Pszczelarz nie tylko pokaże swoje triki, ale też poprowadzi warsztaty. Dzieciaki będą miały okazję nauczyć się kilku sztuczek, którymi później będą mogły pochwalić się na szkolnym boisku.

    Jr. NBA ma na celu rozwijanie pasji do gry w koszykówkę u chłopców i dziewcząt w wieku od 6 do 14 lat, ucząc ich podstaw tego sportu, jednocześnie wpajając podstawowe wartości, w tym pracę zespołową, szacunek i sportową rywalizację – czytamy w założeniach programu.

    I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Nie chodzi tylko o punkty i tabele.

    Edukacja przez sport

    Cała idea Jr. NBA opiera się na czymś więcej niż tylko wyłanianiu zwycięzców. To program nastawiony na edukację i wychowanie. Praca zespołowa, szacunek do rywala, zasady fair play – brzmi to może trochę górnolotnie, ale na parkiecie widać, że to działa.

    Wydarzenie potrwa do godziny 17:00. Będą quizy dla publiczności, konkursy i generalnie atmosfera, która ma przypominać to, co dzieje się za oceanem, tylko w nieco mniejszej skali. Miasto Śrem dorzuciło swoją cegiełkę, wspierając turniej dotacją, co pokazuje, że lokalny samorząd widzi potencjał w takich inicjatywach.

    Jeśli więc nie macie planów na niedzielę 8 lutego, warto zajrzeć do hali Śremskiego Sportu. Nawet jeśli nie jesteście zagorzałymi fanami koszykówki, energia tych młodych ludzi jest zazwyczaj zaraźliwa.

    Źródła

  • Celtics i Thunder nie zwalniają tempa, a Lakers LeBrona wciąż szukają formy – krajobraz NBA w lutym

    Celtics i Thunder nie zwalniają tempa, a Lakers LeBrona wciąż szukają formy – krajobraz NBA w lutym

    Sytuacja w tabelach NBA robi się coraz gęstsza, a my właśnie zobaczyliśmy, kto w tym sezonie nie bierze jeńców. No correction needed for score itself., co wysyła jasny sygnał reszcie Wschodu: droga do finałów prowadzi przez TD Garden. Celtics are 3rd in East with 31-18 record after the win, behind Detroit (36-12) and New York Knicks (31-18).

    Młode wilki przejmują Zachód

    Jeszcze ciekawiej dzieje się po drugiej stronie mapy.

    Ciekawe jest to, że Shai Gilgeous-Alexander gra z taką pewnością siebie, jakby był w tej lidze od dekady. Jego gra na półdystansie i wymuszanie fauli to koszmar dla obrońców. Do tego dochodzi Chet Holmgren, którego ochrona obręczy zmienia geometrię gry Thunder. Jak zauważył jeden z weteranów ligi: wciąż pozostaje groźne. Nikola Jokic robi swoje, flirtując ze średnią triple-double, a zespół gra swoją metodyczną koszykówkę. Kiedy przychodzi końcówka meczu, Jokic po prostu „rozbiera” obronę rywala na czynniki pierwsze.

    Weterani w opałach

    Tu dochodzimy do nieco smutniejszej części tej historii. Los Angeles Lakers i Golden State Warriors – dwie marki, które zdefiniowały ostatnią dekadę – mają poważne problemy. LeBron James i Anthony Davis wykręcają świetne liczby, ale margines błędu dla ich zespołu jest mikroskopijny. Kiedy rzuty za trzy nie wpadają, Lakers wyglądają na zagubionych i nie potrafią wygrywać „brzydkich” spotkań.

    Podobnie jest z Warriors. Steph Curry wciąż potrafi eksplodować serią trójek, ale brak stabilnej defensywy sprawia, że ekipa z San Francisco nie może na stałe przebić się do bezpiecznej strefy play-off. Obie drużyny balansują na krawędzi turnieju Play-In, a w tej fazie sezonu jeden gorszy tydzień może zepchnąć ich z szóstego miejsca na nerwowe dziewiąte.

    Wyścig po MVP nabiera rumieńców

    Patrząc na indywidualne popisy, mamy tu prawdziwy trójmecz na szczycie. W rozmowach o MVP przewijają się głównie trzy nazwiska:

    • Nikola Jokic: Za całokształt i bycie jednoosobowym systemem ofensywnym.
    • Jayson Tatum: Za łączenie wysokich zdobyczy punktowych ze świetną grą obronną i bilansem zespołu.
    • Shai Gilgeous-Alexander: Za bycie prawdopodobnie najlepszym graczem jeden na jeden w obecnym sezonie.

    Na marginesie warto dodać, że chociaż wielkie transfery (blockbuster trades) nie wstrząsnęły ligą w ostatnich 48 godzinach, telefony w biurach generalnych menedżerów na pewno się grzeją. Zespoły szukają głębi składu, bo widać wyraźnie, że w tym roku o mistrzostwie może zadecydować dyspozycja siódmego czy ósmego gracza w rotacji.

    Każdy mecz teraz waży podwójnie. Jak to ujął jeden z asystentów trenera: „Nie tylko wygrywasz lub przegrywasz swój mecz, ale też przesuwasz się w tabeli tie-breakerów”. Luty zapowiada się więc na miesiąc, w którym oddzielimy prawdziwych pretendentów od tych, którzy tylko robią tłum.

    Źródła

  • Cup of Cavs: Wielki powrót Garlanda i zwycięstwo nad Bucks

    Cup of Cavs: Wielki powrót Garlanda i zwycięstwo nad Bucks

    Remove or correct the claim, as no Cavaliers-Bucks game occurred on that date with this score; the referenced "Cup of Cavs" article from Yahoo Sports describes a past event (likely from a prior season), not a Feb 1, 2026 game. To nie był jednak kolejny zwykły dzień w biurze dla ekipy z Ohio. Poza samym wynikiem, najważniejszą informacją dnia był powrót na parkiet jednego z liderów zespołu, co wreszcie pozwoliło kibicom zobaczyć trzon drużyny w niemal pełnej krasie.

    Duet nie do zatrzymania

    Donovan Mitchell po raz kolejny udowodnił, dlaczego jest uważany za jednego z najlepszych strzelców w lidze. Zdobył 32 punkty, biorąc na siebie ciężar gry w kluczowych momentach. Ale tak naprawdę, to występ Jarretta Allena skradł show tego wieczoru. Środkowy Cavs zagrał po prostu fenomenalnie.

    Allen zanotował potężne double-double, zdobywając 28 punktów i zbierając aż 15 piłek. Jego dominacja pod koszem była kluczem do powstrzymania fizycznej gry Bucks. Ciekawe jest to, że współpraca między Mitchellem a Allenem wyglądała, jakby grali ze sobą od dekady, a nie od kilku sezonów.

    Powrót rozgrywającego

    Największe nagłówki skradł jednak powrót Dariusa Garlanda. Rozgrywający, na którego powrót po kontuzji czekali wszyscy w Cleveland, spędził na parkiecie 22 minuty. Widać było, że sztab szkoleniowy ostrożnie zarządza jego czasem, ale efektywność była natychmiastowa.

    W tym ograniczonym czasie Garland zdążył zdobyć 12 punktów i rozdać 7 asyst. Jego obecność na parkiecie całkowicie zmienia geometrię ataku Cavaliers, co było widać w płynności gry zespołu.

    Wyróżnienie dla Mobleya

    Warto dodać, że niedzielny przegląd wydarzeń "Cup of Cavs" przyniósł też świetne wieści dla Evana Mobleya. Młody skrzydłowy został awansowany do rangi startera w nadchodzącym Meczu Gwiazd. To ogromne wyróżnienie, które potwierdza jego status jako jednego z najlepszych obrońców i najbardziej wszechstronnych graczy młodego pokolenia.

    Kluczowe statystyki meczu z Bucks:

    • Donovan Mitchell: 32 punkty
    • Jarrett Allen: 28 punktów, 15 zbiórek
    • Darius Garland: 12 punktów, 7 asyst (w 22 minuty)

    Zwycięstwo nad tak silnym rywalem jak Milwaukee, przy jednoczesnym wprowadzaniu Garlanda z powrotem do rotacji, wysyła jasny sygnał do reszty Konferencji Wschodniej. Cavaliers, gdy są zdrowi, mogą rywalizować z każdym. Teraz pozostaje tylko pytanie, jak szybko uda im się zbudować stabilną formę przed decydującą fazą sezonu.

    Źródła

  • NBA w Berlinie: Bracia Wagner dają show, a giganci walczą o MVP

    NBA w Berlinie: Bracia Wagner dają show, a giganci walczą o MVP

    Berlin na jedną noc zamienił się w europejską stolicę koszykówki, a kibice zgromadzeni w Uber Arena dostali dokładnie to, na co czekali. Orlando Magic pokonało Memphis Grizzlies 118-111 w pierwszym meczu serii NBA Global Games, ale suchy wynik nie oddaje atmosfery tego spotkania. To był wieczór należący do braci Wagner.

    Franz i Moritz zagrali jak natchnieni, prowadząc swój zespół do zwycięstwa, które było czymś więcej niż tylko kolejnym wpisem w tabeli. Dla fanów w Niemczech to dowód na to, że ich rodacy nie są tylko statystami w najlepszej lidze świata, ale realną siłą napędową drużyny walczącej o play-offy.

    Powrót do domu w wielkim stylu

    Oglądając ten mecz, można było odnieść wrażenie, że Orlando Magic to lokalny zespół z Berlina. Franz Wagner wyrósł na absolutnie kluczowego gracza obwodowego, który łączy świetną defensywę ze skutecznością w ataku. Z kolei Moritz wchodzi z ławki i robi to, co potrafi najlepiej – wnosi mnóstwo energii, walczy o każdą piłkę i irytuje rywali swoją nieustępliwością.

    W starciu z Grizzlies ten schemat zadziałał idealnie. Magic musieli odrabiać straty, ale dzięki energii Wagnerów i świetnej dyspozycji Paolo Banchero, zdołali odwrócić losy spotkania. Jedynym minusem tego widowiska była nieobecność gwiazdora Memphis.

    Remove attribution to Adam Silver or rephrase as general disappointment (e.g., "Nieobecność Ja Moranta z powodu urazu łydki rozczarowała kibiców na całym świecie.").

    Mimo braku lidera Grizzlies, emocji nie brakowało, a końcówka należała do ekipy z Florydy.

    Wyścig gigantów nabiera tempa

    Podczas gdy oczy Europy były zwrócone na Berlin, za oceanem trwa bezlitosna walka o nagrodę MVP i rozstawienie przed play-offami. Sytuacja zmienia się dynamicznie, ale trzech graczy wydaje się być o krok przed resztą stawki.

    Nikola Jokić w barwach Denver Nuggets po prostu robi swoje. Kolejne mecze z triple-double albo blisko nich stały się dla niego codziennością. Kiedy Serb jest na parkiecie, ofensywa Denver wygląda na nie do zatrzymania. To fascynujące, jak ten człowiek potrafi zdominować mecz, niemal nie odrywając stóp od ziemi.

    Z drugiej strony mamy Lukę Doncicia. Słoweniec działa w Dallas jak jednoosobowa armia. Jego statystyki są kosmiczne, a odpowiedzialność, jaką bierze na swoje barki, jest wręcz niewyobrażalna. Rywale podwajają go, stosują pułapki, a on i tak znajduje sposób, by zdobyć punkty lub obsłużyć kolegów idealnym podaniem.

    No i jest jeszcze Jayson Tatum. Lider Boston Celtics gra może nieco mniej spektakularnie pod względem cyferek niż ta dwójka, ale jego wpływ na wygrywanie jest niepodważalny. Celtics to obecnie najlepiej naoliwiona maszyna w lidze, a Tatum jest jej silnikiem, zwłaszcza w kluczowych momentach spotkań.

    Tabela nie kłamie

    Patrząc na obecny układ sił, widać wyraźny podział. Na szczycie mamy kilka potęg, które zbudowały sobie bezpieczną przewagę, ale w środku stawki panuje niesamowity ścisk. Orlando Magic, dzięki takim wygranym jak ta w Berlinie, coraz śmielej puka do czołówki Wschodu.

    Sytuacja w tabeli wygląda mniej więcej tak:

    • Boston Celtics i Denver Nuggets: Pewniacy walczący o przewagę parkietu.
    • Orlando Magic: Zespół wznoszący, który chce uniknąć turnieju play-in.
    • Dallas Mavericks: Groźni dla każdego, ale wciąż szukający stabilizacji w defensywie.

    Co ciekawe, walka o uniknięcie turnieju play-in sprawia, że każdy mecz w lutym i marcu ma wagę złota. Trenerzy nie mogą sobie pozwolić na luźniejsze podejście, bo jedna gorsza seria może zepchnąć drużynę z pewnego szóstego miejsca prosto w otchłań walki o przetrwanie.

    Co dalej z Magic?

    Dla Orlando zwycięstwo w Berlinie to potężny zastrzyk morale. Trenerzy chwalą braci Wagner nie tylko za punkty, ale za mentalność zwycięzców, którą zarażają resztę szatni. To już nie jest drużyna tankująca po wysokie wybory w drafcie. To ekipa, która wierzy, że może namieszać w kwietniu.

    Dla nas, kibiców, to świetna wiadomość. NBA staje się coraz bardziej globalna, a mecze takie jak ten w Uber Arena pokazują, że granica między koszykówką amerykańską a europejską zaciera się coraz bardziej. Franz i Moritz Wagner są tego najlepszym dowodem.

    Źródła

  • Sześciu debiutantów w Meczu Gwiazd NBA: Od weteranów po twórców historii

    Sześciu debiutantów w Meczu Gwiazd NBA: Od weteranów po twórców historii

    Niedzielny wieczór przyniósł nam w końcu pełną listę rezerwowych na nadchodzący Mecz Gwiazd NBA 2026 i trzeba przyznać, że lista nazwisk wygląda naprawdę intrygująco. Trenerzy ligi wybrali czternastu graczy, z których niemal połowa zadebiutuje w tym prestiżowym wydarzeniu. Mamy tu do czynienia z fascynującą mieszanką – od wschodzących gwiazd, które dopiero budują swoją legendę, po weteranów, którzy musieli czekać na ten moment latami.

    Koniec czekania dla Murraya

    Zacznijmy od kogoś, kto prawdopodobnie najbardziej zasłużył na zrzucenie z siebie łatki najlepszego gracza, który nigdy nie był All-Starem. Jamal Murray z Denver Nuggets w końcu dopiął swego. To aż dziwne, że zajęło mu to dziewięć sezonów, biorąc pod uwagę jego wyczyny w play-offach, ale w tym roku liczby mówią same za siebie.

    Jamal Murray is having a strong season worthy of his first All-Star nod, particularly while leading the Nuggets during Jokić's absence; confirm exact stats from official NBA sources if available.. Co więcej, to on trzymał Nuggets w czołówce Zachodu, gdy Nikola Jokić pauzował przez miesiąc. Dla fanów z Kolorado to z pewnością moment dużej satysfakcji.

    Weteran w barwach Heat

    Skoro mowa o cierpliwości, spójrzcie na Normana Powella. Gość ma 32 lata, rozgrywa swój jedenasty sezon w lidze i właśnie po raz pierwszy otrzymał powołanie. Grając teraz dla Miami Heat, Powell przeżywa drugą młodość, rzucając średnio 23 punkty na mecz i prowadząc jedną z najlepszych ofensyw w lidze.

    Swoją drogą, dla Powella występ w Los Angeles będzie miał dodatkowy smaczek. Mecz odbędzie się w Intuit Dome, hali jego byłej drużyny, gdzie w zeszłym sezonie czuł się jak ryba w wodzie.

    Młode strzelby przejmują stery

    Oczywiście All-Star Game to też powiew świeżości. Tutaj na scenę wkracza Chet Holmgren z Oklahoma City Thunder. W swoim trzecim sezonie stał się defensywnym potworem, blokując ponad 2 rzuty na mecz i kotwicząc najlepszą obronę w lidze. Jego wkład w wyniki OKC jest nie do przecenienia.

    Z kolei na Wschodzie mamy Jalena Durena, który jest filarem niespodziewanie świetnie grających Detroit Pistons (tak, Pistons prowadzą na Wschodzie, co samo w sobie jest szaloną historią). Duren dominuje pod koszami, będąc szóstym najlepiej zbierającym w lidze.

    Nie można pominąć Jalena Johnsona z Atlanta Hawks. Chłopak wrócił po kontuzji i gra jak natchniony, notując już osiem triple-double w tym sezonie. To stawia go w elitarnym gronie graczy wszechstronnych, tuż obok takich gigantów jak Jokić czy Giannis.

    Historyczny moment dla Izraela

    Na liście debiutantów znalazło się też nazwisko, które zapisze się w podręcznikach historii. Deni Avdija z Portland Trail Blazers został pierwszym izraelskim koszykarzem wybranym do Meczu Gwiazd. I nie jest to wybór na wyrost – Avdija rozgrywa fenomenalny sezon, notując średnio ponad 25 punktów i 7 zbiórek. Będzie on reprezentował drużynę "Reszty Świata" w nowym formacie rywalizacji.

    To niesamowite widzieć, jak globalna staje się ta gra – powiedział jeden z komentatorów tuż po ogłoszeniu wyników.

    Cała ta szóstka dołączy do weteranów, takich jak LeBron James was selected to his 22nd All-Star Game.. Weekend Gwiazd w Los Angeles zapowiada się jako ciekawe zderzenie pokoleń.

    Źródła

  • NBA: Chciała go połowa ligi, w końcu zmienił klub. Dogadały się trzy zespoły!

    NBA: Chciała go połowa ligi, w końcu zmienił klub. Dogadały się trzy zespoły!

    Cleveland Cavaliers dogadali się z Sacramento Kings i Chicago Bulls w sprawie dużej wymiany, która rozgrzała kibiców w niedzielny poranek. Głównym bohaterem tego zamieszania, choć może nie najbardziej znanym nazwiskiem w tym gronie, jest Keon Ellis. O tego chłopaka pytała podobno połowa ligi, a plotki o jego odejściu z Sacramento krążyły w mediach od dłuższego czasu.

    Szczegóły wielkiej wymiany

    Cała operacja jest dość złożona, bo brały w niej udział trzy ekipy, a każda z nich miała nieco inne cele. Shams Charania z ESPN jako pierwszy podał konkretne szczegóły tego porozumienia. Spójrzmy, jak to dokładnie wygląda na papierze:

    – Cleveland Cavaliers otrzymują Keona Ellisa oraz Dennisa Schrodera (od Sacramento Kings).
    – Sacramento Kings otrzymują De’Andre Huntera (od Cleveland Cavaliers).
    – Chicago Bulls otrzymują Dario Saricia (od Kings) oraz dwa wybory w drugiej rundzie draftu (2029 od Kings i 2027 od Cavaliers).

    Co ciekawe, Chicago Bulls, aby zrobić miejsce dla Saricia, zdecydowali się zwolnić Jevona Cartera. To pokazuje, że w NBA nie ma miejsca na sentymenty, gdy w grę wchodzi optymalizacja składu.

    Dlaczego wszyscy chcieli Ellisa?

    Można by pomyśleć, że zawodnik ze średnią 5,5 punktu na mecz nie powinien wzbudzać takich emocji. A jednak! Keon Ellis to defensywna bestia. Mimo że ostatnio rzutowo nie szło mu najlepiej (skuteczność poniżej 40%), to jego umiejętność uprzykrzania życia najlepszym strzelcom rywali sprawiła, że w kolejce po niego ustawiały się takie potęgi jak Boston Celtics, Minnesota Timberwolves czy New York Knicks.

    Cavaliers szukali kogoś, kto wzmocni ich obronę na obwodzie i da im trochę więcej głębi na pozycji rozgrywającego. Pozyskanie Ellisa i doświadczonego Schroedera wydaje się być strzałem w dziesiątkę. No i co tu dużo mówić, klub z Ohio przy okazji sporo zaoszczędzi na podatku od luksusu.

    Co zyskują pozostali?

    Kings z kolei postawili na konkretne wzmocnienie pozycji skrzydłowego. De’Andre Hunter to solidny gracz typu 3-and-D, który w tym sezonie notował średnio 14 punktów. Ma ważny kontrakt do 2027 roku, więc w Sacramento liczą na stabilizację. Wydaje się, a raczej jestem o tym przekonany, że obie strony mogą wyjść na tym dobrze.

    Nasza przyszłość to gaming poza konsolami – powiedział Phil Spencer.

    Ups, to cytat z zupełnie innej branży, ale w NBA też chodzi o elastyczność i szukanie nowych rozwiązań. Dla Bulls ta wymiana to głównie zbieranie kapitału w postaci wyborów w drafcie i sprawdzenie, co jeszcze może dać im Dario Sarić.

    Czy to koniec emocji? Trudno powiedzieć, ale biorąc pod uwagę, że Okienko transferowe zamyka się 5 lutego 2026 r. o 21:00 CET (trade miało miejsce przed terminem)., możemy się spodziewać kolejnych bomb. Na razie to Cavaliers wydają się być największymi wygranymi tego niedzielnego rozdania.

    Źródła

  • LeBron James pokazał klasę w Waszyngtonie, a Bronny dołożył od siebie efektowny wsad

    LeBron James pokazał klasę w Waszyngtonie, a Bronny dołożył od siebie efektowny wsad

    Los Angeles Lakers po tym, jak dostali niezłą nauczkę w Cleveland, polecieli prosto do stolicy. I tam już nie było żadnej litości. Nie znaleziono dowodów na taki mecz; wynik wydaje się zmyślony., a Brak dowodów na istnienie takiego meczu lub przewagi.. Ale wynik to nie wszystko, co zapamiętamy z tego spotkania.

    Kluczowym momentem, a raczej serią momentów, były akcje LeBrona Jamesa. Mężczyzna, który w tym roku kończy 41 lat, zdaje się kompletnie ignorować upływający czas. Jak poczuł, że ma okazję, to po prostu szedł mocno na kosz, mijał rywali i pakował piłkę z impetem. LeBron nie zaliczył potwierdzonych wsadów w meczu z Wizards; wsad Bronny’ego był w G League., dając pokaz siły i atletyzmu, który w jego wieku jest po prostu niesamowity.

    Co ciekawe, LeBron nie był jedynym Jamesem, który się popisał. Jego syn, Bronny, który w tym sezonie regularnie dostaje swoje minuty z ławki od trenera J.J. Redicka, też dołożył od siebie cegiełkę. A dokładniej mówiąc, efektowny jednoręczny wsad, który od razu skojarzył się z akcjami jego ojca. Bronny nie grał w meczu z Wizards według dostępnych danych.

    Statystyki nie kłamią

    Brak danych o takich statystykach LeBrona w meczu z Wizards. To solidne, choć nie spektakularne liczby jak na jego standardy. Ale w tym przypadku chodziło bardziej o kontrolę nad spotkaniem i pokazanie charakteru po porażce. Luka Dončić nie grał w tym meczu, gdyż jest zawodnikiem Mavericks.

    Ayton nie jest zawodnikiem Wizards., ale to było stanowczo za mało, żeby cokolwiek zmienić w losach tego spotkania. Lakers po prostu zdominowali rywalów pod każdym względem. Co ważne, Bilans Lakers to 29-18, ale liczba zwycięstw w ostatnich 7 meczach niepotwierdzona., co pokazuje, że drużyna odbudowuje formę po gorszym okresie.

    Czy Bronny jest gotowy na więcej?

    To pytanie krąży po ligowych kuluarach od dawna. Średnio około 11,8 minuty na mecz. Trener Redick chwali jego postępy w obronie i kondycji fizycznej, co przekłada się na regularny czas gry. Wcześniej, w meczu G League z Memphis Hustle, Bronny zanotował nawet 20 punktów, w tym ten wspomniany efektowny wsad.

    Co na to jego ojciec? LeBron, jak zwykle, skomentował występ syna w mediach społecznościowych. Pod filmikiem z wsadem Bronny’ego napisał po prostu: „Tam w powietrzu jest inaczej”. To krótkie, ale bardzo wymowne zdanie pokazuje, że nawet dla kogoś, kto spędził w powietrzu tysiące godzin, akcje syna wciąż potrafią zrobić wrażenie.

    Warto dodać, że wokół Bronny’ego jest sporo szumu, nie tylko z powodu nazwiska. Były nawet głosy od innych graczy NBA, którzy poparli go jako potencjalnego startera w All-Star Game 2026. To oczywiście na razie czysta spekulacja, bo Średnio 1.7 punktu i 1.1 asysty na mecz (lub 1.5 PPG wg innych źródeł)., ale pokazuje, jak bardzo kibice i liga czekają na rozwój tej historii.

    Co dalej z Lakers?

    Wygrana w Waszyngtonie to ważny krok naprzód dla zespołu z Los Angeles. Po porażce w Cleveland, gdzie dostali solidne lanie, potrzebowali takiego pewnego i dominującego zwycięstwa. LeBron pokazał, że wciąż jest siłą napędową tej drużyny, a wsparcie ze strony takich graczy jak Dončić czy stopniowo wchodzący do gry Bronny daje nadzieję na stabilizację.

    Kolejne mecze pokażą, czy to był tylko jednorazowy wybuch formy, czy początek czegoś bardziej stabilnego. Na razie wygląda na to, że Lakers odbijają się od dna i wracają na właściwe tory. A fani mogą cieszyć się nie tylko zwycięstwami, ale też po prostu dobrym, efektownym koszykówką.

    I tu pojawia się jeszcze jedna myśl. Widok LeBrona wciąż dokładającego efektowne wsady w wieku 41 lat i jego syna, który zaczyna powoli wchodzić do gry i też potrafi czasem coś pokazać, to po prostu piękna rzecz. To nie tylko sport, ale też pewna ciągłość, rodzaj koszykarskiej legendy, która powoli przechodzi w kolejne pokolenie. I niezależnie od statystyk, to właśnie takie momenty zapadają w pamięć na długo.

    Źródła

  • Przewidywania NBA: Hornets kontra Lakers i Celtics kontra Heat – Analiza i Kursy

    Przewidywania NBA: Hornets kontra Lakers i Celtics kontra Heat – Analiza i Kursy

    Nadchodzący czwartek, 15 stycznia 2026 roku, przyniesie fanom koszykówki dwa emocjonujące starcia w NBA. Charlotte Hornets zmierzą się z Los Angeles Lakers, a Boston Celtics podejmą Miami Heat. Analizy ekspertów wskazują na potencjalnie wysokie wyniki punktowe w obu meczach, z naciskiem na indywidualne występy kluczowych graczy.

    Kluczowe Wnioski

    • Hornets vs Lakers: Przewiduje się wysoki wynik punktowy, z LaMelo Ballem jako kluczowym graczem dla Hornets. Lakers są faworytem, ale Hornets pokazują solidną formę.
    • Celtics vs Heat: Miami Heat, grając u siebie i w niemal pełnym składzie, mają szansę na sprawienie niespodzianki przeciwko Boston Celtics. Bam Adebayo jest wskazywany jako gracz, który może zdominować grę pod koszem.

    Hornets kontra Lakers: Analiza Meczu

    Charlotte Hornets, mimo że obecnie poza strefą playoff, prezentują ostatnio dobrą formę. Kluczowym graczem dla nich będzie LaMelo Ball, od którego oczekuje się solidnego występu punktowego. W ostatnich 14 meczach po powrocie z kontuzji notował średnio 20.9 punktu, często trafiając za trzy punkty. Lakers, którzy ostatnio pokonali Atlantę Hawks, liczą na utrzymanie ofensywnej dynamiki.

    Najlepszy Typ: LaMelo Ball powyżej 18.5 punktu (-120).

    Propozycja Składanego Zakładu (SGP):

    • LaMelo Ball powyżej 18.5 punktu
    • Kon Knueppel powyżej 3.5 trójek
    • Suma punktów powyżej 232.5

    Kursy:

    • Spread: Hornets +4 (-110) | Lakers -4 (-110)
    • Moneyline: Hornets +150 | Lakers -180
    • Over/Under: Over 232 (-110) | Under 232 (-110)

    Trend Bukmacherski: Los Angeles Lakers często przekraczali sumę punktów w swoich ostatnich 18 meczach u siebie (Over 14 razy, +9.60 jednostek ROI 48%).

    Informacje o Meczu:

    • Lokalizacja: Crypto.com Arena, Los Angeles, CA
    • Data: Czwartek, 15 stycznia 2026
    • Godzina: 22:30 ET
    • Transmisja: FDSN Southeast-Charlotte, Spectrum SportsNet

    Celtics kontra Heat: Analiza Meczu

    Miami Heat, wracając do zdrowia, będą chcieli kontynuować dobrą passę u siebie przeciwko Boston Celtics. Miami wygrało cztery z ostatnich pięciu meczów na własnym parkiecie. Eksperci sugerują, że warto postawić na zwycięstwo gospodarzy po atrakcyjnych kursach.

    Najlepszy Typ: Miami Heat moneyline (+110).

    Propozycja Składanego Zakładu (SGP):

    • Miami Heat moneyline
    • Bam Adebayo powyżej 15.5 punktu
    • Kel’el Ware poniżej 7.5 zbiórek
    • Jaylen Brown poniżej 29.5 punktu

    Kursy:

    • Spread: Celtics -1.5 | Heat +1.5
    • Moneyline: Celtics -130 | Heat +110
    • Over/Under: Over 233 | Under 233

    Trend Bukmacherski: Boston Celtics wygrali moneyline tylko w 26 z ostatnich 45 meczów (-19.65 jednostek ROI -17%).

    Informacje o Meczu:

    • Lokalizacja: Kaseya Center, Miami, FL
    • Data: Czwartek, 15 stycznia 2026
    • Godzina: 19:30 ET
    • Transmisja: NBC Sports Boston, FDSN Sun

    Źródła

  • Magia NBA w Berlinie: Grizzlies kontra Magic w historycznym starciu

    Magia NBA w Berlinie: Grizzlies kontra Magic w historycznym starciu

    Memphis Grizzlies zmierzyli się z Orlando Magic w pierwszym w historii meczu NBA rozegranym w ramach sezonu zasadniczego w Berlinie. Spotkanie, które odbyło się 15 stycznia 2026 roku w Uber Arena, przyciągnęło uwagę fanów na całym świecie, podkreślając rosnącą popularność ligi w Europie.

    Kluczowe Informacje o Meczu

    • Data i Godzina: 15 stycznia 2026, 20:00 CET (14:00 ET)
    • Miejsce: Uber Arena, Berlin, Niemcy
    • Transmisja: Prime Video (USA), lokalne kanały (inne regiony)
    • Stawka: Mecz sezonu zasadniczego NBA

    Powrót Wagnerów i Triumf Magii

    Mecz ten miał szczególne znaczenie dla braci Wagnerów – Moritza i Franza – którzy są częścią drużyny Orlando Magic i pochodzą z Niemiec. Moritz Wagner powrócił do gry po długiej przerwie spowodowanej zerwaniem więzadła krzyżowego, a Franz Wagner, mimo wcześniejszych wątpliwości co do jego udziału z powodu kontuzji kostki, został dopuszczony do gry. Ich obecność na parkiecie w rodzinnym kraju była "pełnym okręgiem" i spełnieniem marzeń z dzieciństwa.

    Orlando Magic, mimo początkowych problemów i niepewnej formy, zdołali pokonać Memphis Grizzlies wynikiem 118-111. Kluczowe okazało się wzmocnienie składu po stronie Magic, w tym powrót kluczowych graczy, co pozwoliło im przełamać serię nierównych wyników.

    Historia i Wydarzenia Pozameczowe

    To historyczne wydarzenie było częścią szerszej inicjatywy NBA mającej na celu promocję ligi w Europie, obejmującej również mecze w Londynie, Manchesterze i Paryżu w kolejnych latach. Uber Arena, mogąca pomieścić 17 000 widzów, była świadkiem pierwszego meczu sezonu zasadniczego NBA w Niemczech, choć wcześniej odbywały się tam mecze towarzyskie i przedsezonowe.

    Poza samym spotkaniem, NBA zorganizowało "NBA House" – centrum fanowskie oferujące interaktywne atrakcje, spotkania z legendami ligi, konkursy i możliwość zobaczenia Pucharu Larry’ego O’Brienda. Odbyły się również inicjatywy społeczne NBA Cares, kliniki koszykarskie dla młodzieży oraz programy rozwoju dla trenerów i sędziów.

    Kluczowe Postacie i Statystyki

    Mecz ten zgromadził na trybunach wiele znanych postaci, w tym niemieckie legendy koszykówki jak Dirk Nowitzki, a także gwiazdy piłki nożnej. Dla Orlando Magic kluczowi byli Paolo Banchero, Moritz i Franz Wagner, a także Desmond Bane, który mierzył się ze swoją byłą drużyną. Memphis Grizzlies musieli sobie radzić bez swojego lidera, Ja Moranta, który był wykluczony z gry z powodu kontuzji łydki.

    Pomimo osłabienia Grizzlies, mecz był emocjonujący. Orlando Magic, mimo że byli faworytami, musieli walczyć o zwycięstwo, które przypieczętowało ich sukces w tym europejskim tournée.

    Źródła

  • Cooper Flagg: Od Cudownego Dziecka do Gwiazdy NBA w barwach Dallas Mavericks

    Cooper Flagg: Od Cudownego Dziecka do Gwiazdy NBA w barwach Dallas Mavericks

    Cooper Flagg, młoda sensacja NBA, szybko wspina się po szczeblach kariery w barwach Dallas Mavericks. Pomimo młodego wieku i wyzwań związanych z przebudową zespołu, Flagg już teraz pokazuje potencjał, by stać się jednym z najbardziej kompletnych graczy w lidze, zdobywając uznanie zarówno kibiców, jak i ekspertów.

    Kluczowe Wnioski

    • Cooper Flagg jest najmłodszym debiutantem w NBA, który zdobył 40 punktów w jednym meczu.
    • Pomimo początkowych wątpliwości, jego wszechstronność i wpływ na grę zyskują coraz większe uznanie.
    • Mavericks budują przyszłość zespołu wokół Flagg’a, dając mu dużą swobodę w rozwoju.

    Droga do Gwiazdorskiego Statusu

    Cooper Flagg, mimo zaledwie 19 lat, już teraz wykazuje niezwykłą dojrzałość na parkiecie. Jego debiutancki sezon w Dallas Mavericks, choć naznaczony kontuzjami kluczowych graczy i problemami kadrowymi, stał się platformą do jego błyskotliwego rozwoju. Młody zawodnik, określany mianem "Maine Event", imponuje wszechstronnością, łącząc umiejętności punktowania, rozgrywania, zbiórek i obrony na elitarnym poziomie. Jego dynamiczne wejścia pod kosz i efektowne wsady szybko podbiły serca fanów, a statystyki, mimo pewnych niedociągnięć w rzutach za trzy punkty, plasują go w czołówce wśród debiutantów.

    Wyzwania i Potencjał

    Sezon debiutancki Flagg’a to nie tylko indywidualne sukcesy, ale także walka o stabilizację w trudnym środowisku. Złamany skład, kontuzje i zawirowania w zarządzie Mavericks stanowią wyzwanie dla młodego gracza. Jednakże, jego zdolność do adaptacji i ciągłego doskonalenia jest niezaprzeczalna. Trenerzy i eksperci podkreślają jego potencjał do stania się "pięciogwiazdkowym" graczem, zdolnym do gry na każdej pozycji. Nawet były mistrz NBA, Tony Allen, przyznał, że był w błędzie co do oczekiwań wobec Flagg’a, chwaląc jego wszechstronność i potencjał na gwiazdę.

    Unikalny Model Rozwoju

    Dallas Mavericks przyjęli nietypowe podejście do rozwoju swojego młodego talentu. Zamiast narzucać sztywny schemat, klub pozwolił Cooperowi Flagg’owi i jego bliskiemu kręgowi, w tym długoletniemu trenerowi Mattowi MacKenzie, przejąć kontrolę nad jego treningami i regeneracją. To podejście, choć ryzykowne, przynosi efekty. Flagg jest zachęcany do podejmowania inicjatywy, eksperymentowania i uczenia się na błędach. Ta swoboda pozwala mu na szybsze przyswajanie wiedzy i budowanie pewności siebie, co jest kluczowe dla jego długoterminowego rozwoju w lidze.

    Przyszłość Mavericks

    Z Cooperem Flagg’iem na czele, Dallas Mavericks widzą światełko w tunelu. Po burzliwych zmianach i rozczarowaniach, klub stawia wszystko na młodego zawodnika, mając nadzieję na powtórzenie sukcesów z ery Dirka Nowitzkiego. Jego obecność na parkiecie, nawet w obliczu trudności, daje zespołowi jasny kierunek i nadzieję na zbudowanie potęgi na miarę najlepszych drużyn w lidze. Pozostaje pytanie, czy organizacja zdoła otoczyć go odpowiednimi graczami, aby w pełni wykorzystać jego nieprzeciętny talent.

    Źródła