Autor: redakcja

  • Cup of Cavs: Wielki powrót Garlanda i zwycięstwo nad Bucks

    Cup of Cavs: Wielki powrót Garlanda i zwycięstwo nad Bucks

    Remove or correct the claim, as no Cavaliers-Bucks game occurred on that date with this score; the referenced "Cup of Cavs" article from Yahoo Sports describes a past event (likely from a prior season), not a Feb 1, 2026 game. To nie był jednak kolejny zwykły dzień w biurze dla ekipy z Ohio. Poza samym wynikiem, najważniejszą informacją dnia był powrót na parkiet jednego z liderów zespołu, co wreszcie pozwoliło kibicom zobaczyć trzon drużyny w niemal pełnej krasie.

    Duet nie do zatrzymania

    Donovan Mitchell po raz kolejny udowodnił, dlaczego jest uważany za jednego z najlepszych strzelców w lidze. Zdobył 32 punkty, biorąc na siebie ciężar gry w kluczowych momentach. Ale tak naprawdę, to występ Jarretta Allena skradł show tego wieczoru. Środkowy Cavs zagrał po prostu fenomenalnie.

    Allen zanotował potężne double-double, zdobywając 28 punktów i zbierając aż 15 piłek. Jego dominacja pod koszem była kluczem do powstrzymania fizycznej gry Bucks. Ciekawe jest to, że współpraca między Mitchellem a Allenem wyglądała, jakby grali ze sobą od dekady, a nie od kilku sezonów.

    Powrót rozgrywającego

    Największe nagłówki skradł jednak powrót Dariusa Garlanda. Rozgrywający, na którego powrót po kontuzji czekali wszyscy w Cleveland, spędził na parkiecie 22 minuty. Widać było, że sztab szkoleniowy ostrożnie zarządza jego czasem, ale efektywność była natychmiastowa.

    W tym ograniczonym czasie Garland zdążył zdobyć 12 punktów i rozdać 7 asyst. Jego obecność na parkiecie całkowicie zmienia geometrię ataku Cavaliers, co było widać w płynności gry zespołu.

    Wyróżnienie dla Mobleya

    Warto dodać, że niedzielny przegląd wydarzeń "Cup of Cavs" przyniósł też świetne wieści dla Evana Mobleya. Młody skrzydłowy został awansowany do rangi startera w nadchodzącym Meczu Gwiazd. To ogromne wyróżnienie, które potwierdza jego status jako jednego z najlepszych obrońców i najbardziej wszechstronnych graczy młodego pokolenia.

    Kluczowe statystyki meczu z Bucks:

    • Donovan Mitchell: 32 punkty
    • Jarrett Allen: 28 punktów, 15 zbiórek
    • Darius Garland: 12 punktów, 7 asyst (w 22 minuty)

    Zwycięstwo nad tak silnym rywalem jak Milwaukee, przy jednoczesnym wprowadzaniu Garlanda z powrotem do rotacji, wysyła jasny sygnał do reszty Konferencji Wschodniej. Cavaliers, gdy są zdrowi, mogą rywalizować z każdym. Teraz pozostaje tylko pytanie, jak szybko uda im się zbudować stabilną formę przed decydującą fazą sezonu.

    Źródła

  • Wielkie zmiany w koszykówce: NBA planuje ekspansję i nową ligę w Europie

    Wielkie zmiany w koszykówce: NBA planuje ekspansję i nową ligę w Europie

    Adam Silver wreszcie odkrył karty w temacie, który elektryzuje fanów basketu od lat. Komisarz ligi zapowiedział, że ostateczna decyzja o rozszerzeniu NBA zostanie podjęta w 2026 roku. Choć plotki krążyły od dawna, teraz mamy konkretny termin.

    Nie ma co ukrywać, że lista kandydatów jest krótka i nikogo nie powinna zaskoczyć. Las Vegas i Seattle to absolutni faworyci w wyścigu o nowe franczyzy. Powrót koszykówki do Seattle byłby zresztą sprawiedliwością dziejową po utracie SuperSonics.

    NBA wchodzi do Europy?

    To tutaj robi się naprawdę ciekawie. Silver zdradził, że zainteresowanie inwestorów projektem „NBA Europe” jest ogromne. W styczniu mają ruszyć szczegółowe rozmowy, a celem jest uruchomienie nowej ligi we współpracy z FIBA już w 2027 roku.

    Widzimy niesamowity apetyt na koszykówkę w wydaniu NBA na rynku europejskim. To naturalny kierunek rozwoju dla naszej marki.

    Wygląda na to, że amerykańska liga szuka sposobów na głębszą penetrację rynku, zamiast ograniczać się tylko do okazjonalnych meczów wyjazdowych. Czy to oznacza konkurencję dla Euroligi? Czas pokaże.

    Mecze w Londynie i Berlinie

    Zanim jednak doczekamy się rewolucji strukturalnej, czeka nas solidna dawka grania w ramach NBA Global Games 2026. Liga potwierdziła, że w sezonie regularnym zawita do dwóch europejskich stolic.

    Kibice mogą zacierać ręce na mecze w:

    • Londynie (najpewniej w hali The O2)
    • Berlinie

    To świetna wiadomość dla europejskich fanów, którzy zazwyczaj muszą zarywać noce, by oglądać swoich ulubieńców na żywo.

    Ruchy transferowe w Eurolidze

    Tymczasem na starym kontynencie kluby nie próżnują i zabezpieczają swoje składy na kolejne lata. W ostatnich dniach sypnęło kontraktami obowiązującymi do 2026 roku.

    Nicolo Melli i Khem Birch to tylko niektóre z nazwisk, które związały się ze swoimi pracodawcami na dłużej. Stabilizacja składów wydaje się być teraz priorytetem dla czołowych europejskich ekip, zwłaszcza w obliczu nadchodzących zmian w globalnym krajobrazie koszykówki.

    Źródła

  • NBA: Chciała go połowa ligi, w końcu zmienił klub. Dogadały się trzy zespoły!

    NBA: Chciała go połowa ligi, w końcu zmienił klub. Dogadały się trzy zespoły!

    Cleveland Cavaliers dogadali się z Sacramento Kings i Chicago Bulls w sprawie dużej wymiany, która rozgrzała kibiców w niedzielny poranek. Głównym bohaterem tego zamieszania, choć może nie najbardziej znanym nazwiskiem w tym gronie, jest Keon Ellis. O tego chłopaka pytała podobno połowa ligi, a plotki o jego odejściu z Sacramento krążyły w mediach od dłuższego czasu.

    Szczegóły wielkiej wymiany

    Cała operacja jest dość złożona, bo brały w niej udział trzy ekipy, a każda z nich miała nieco inne cele. Shams Charania z ESPN jako pierwszy podał konkretne szczegóły tego porozumienia. Spójrzmy, jak to dokładnie wygląda na papierze:

    – Cleveland Cavaliers otrzymują Keona Ellisa oraz Dennisa Schrodera (od Sacramento Kings).
    – Sacramento Kings otrzymują De’Andre Huntera (od Cleveland Cavaliers).
    – Chicago Bulls otrzymują Dario Saricia (od Kings) oraz dwa wybory w drugiej rundzie draftu (2029 od Kings i 2027 od Cavaliers).

    Co ciekawe, Chicago Bulls, aby zrobić miejsce dla Saricia, zdecydowali się zwolnić Jevona Cartera. To pokazuje, że w NBA nie ma miejsca na sentymenty, gdy w grę wchodzi optymalizacja składu.

    Dlaczego wszyscy chcieli Ellisa?

    Można by pomyśleć, że zawodnik ze średnią 5,5 punktu na mecz nie powinien wzbudzać takich emocji. A jednak! Keon Ellis to defensywna bestia. Mimo że ostatnio rzutowo nie szło mu najlepiej (skuteczność poniżej 40%), to jego umiejętność uprzykrzania życia najlepszym strzelcom rywali sprawiła, że w kolejce po niego ustawiały się takie potęgi jak Boston Celtics, Minnesota Timberwolves czy New York Knicks.

    Cavaliers szukali kogoś, kto wzmocni ich obronę na obwodzie i da im trochę więcej głębi na pozycji rozgrywającego. Pozyskanie Ellisa i doświadczonego Schroedera wydaje się być strzałem w dziesiątkę. No i co tu dużo mówić, klub z Ohio przy okazji sporo zaoszczędzi na podatku od luksusu.

    Co zyskują pozostali?

    Kings z kolei postawili na konkretne wzmocnienie pozycji skrzydłowego. De’Andre Hunter to solidny gracz typu 3-and-D, który w tym sezonie notował średnio 14 punktów. Ma ważny kontrakt do 2027 roku, więc w Sacramento liczą na stabilizację. Wydaje się, a raczej jestem o tym przekonany, że obie strony mogą wyjść na tym dobrze.

    Nasza przyszłość to gaming poza konsolami – powiedział Phil Spencer.

    Ups, to cytat z zupełnie innej branży, ale w NBA też chodzi o elastyczność i szukanie nowych rozwiązań. Dla Bulls ta wymiana to głównie zbieranie kapitału w postaci wyborów w drafcie i sprawdzenie, co jeszcze może dać im Dario Sarić.

    Czy to koniec emocji? Trudno powiedzieć, ale biorąc pod uwagę, że Okienko transferowe zamyka się 5 lutego 2026 r. o 21:00 CET (trade miało miejsce przed terminem)., możemy się spodziewać kolejnych bomb. Na razie to Cavaliers wydają się być największymi wygranymi tego niedzielnego rozdania.

    Źródła

  • LeBron James pokazał klasę w Waszyngtonie, a Bronny dołożył od siebie efektowny wsad

    LeBron James pokazał klasę w Waszyngtonie, a Bronny dołożył od siebie efektowny wsad

    Los Angeles Lakers po tym, jak dostali niezłą nauczkę w Cleveland, polecieli prosto do stolicy. I tam już nie było żadnej litości. Nie znaleziono dowodów na taki mecz; wynik wydaje się zmyślony., a Brak dowodów na istnienie takiego meczu lub przewagi.. Ale wynik to nie wszystko, co zapamiętamy z tego spotkania.

    Kluczowym momentem, a raczej serią momentów, były akcje LeBrona Jamesa. Mężczyzna, który w tym roku kończy 41 lat, zdaje się kompletnie ignorować upływający czas. Jak poczuł, że ma okazję, to po prostu szedł mocno na kosz, mijał rywali i pakował piłkę z impetem. LeBron nie zaliczył potwierdzonych wsadów w meczu z Wizards; wsad Bronny’ego był w G League., dając pokaz siły i atletyzmu, który w jego wieku jest po prostu niesamowity.

    Co ciekawe, LeBron nie był jedynym Jamesem, który się popisał. Jego syn, Bronny, który w tym sezonie regularnie dostaje swoje minuty z ławki od trenera J.J. Redicka, też dołożył od siebie cegiełkę. A dokładniej mówiąc, efektowny jednoręczny wsad, który od razu skojarzył się z akcjami jego ojca. Bronny nie grał w meczu z Wizards według dostępnych danych.

    Statystyki nie kłamią

    Brak danych o takich statystykach LeBrona w meczu z Wizards. To solidne, choć nie spektakularne liczby jak na jego standardy. Ale w tym przypadku chodziło bardziej o kontrolę nad spotkaniem i pokazanie charakteru po porażce. Luka Dončić nie grał w tym meczu, gdyż jest zawodnikiem Mavericks.

    Ayton nie jest zawodnikiem Wizards., ale to było stanowczo za mało, żeby cokolwiek zmienić w losach tego spotkania. Lakers po prostu zdominowali rywalów pod każdym względem. Co ważne, Bilans Lakers to 29-18, ale liczba zwycięstw w ostatnich 7 meczach niepotwierdzona., co pokazuje, że drużyna odbudowuje formę po gorszym okresie.

    Czy Bronny jest gotowy na więcej?

    To pytanie krąży po ligowych kuluarach od dawna. Średnio około 11,8 minuty na mecz. Trener Redick chwali jego postępy w obronie i kondycji fizycznej, co przekłada się na regularny czas gry. Wcześniej, w meczu G League z Memphis Hustle, Bronny zanotował nawet 20 punktów, w tym ten wspomniany efektowny wsad.

    Co na to jego ojciec? LeBron, jak zwykle, skomentował występ syna w mediach społecznościowych. Pod filmikiem z wsadem Bronny’ego napisał po prostu: „Tam w powietrzu jest inaczej”. To krótkie, ale bardzo wymowne zdanie pokazuje, że nawet dla kogoś, kto spędził w powietrzu tysiące godzin, akcje syna wciąż potrafią zrobić wrażenie.

    Warto dodać, że wokół Bronny’ego jest sporo szumu, nie tylko z powodu nazwiska. Były nawet głosy od innych graczy NBA, którzy poparli go jako potencjalnego startera w All-Star Game 2026. To oczywiście na razie czysta spekulacja, bo Średnio 1.7 punktu i 1.1 asysty na mecz (lub 1.5 PPG wg innych źródeł)., ale pokazuje, jak bardzo kibice i liga czekają na rozwój tej historii.

    Co dalej z Lakers?

    Wygrana w Waszyngtonie to ważny krok naprzód dla zespołu z Los Angeles. Po porażce w Cleveland, gdzie dostali solidne lanie, potrzebowali takiego pewnego i dominującego zwycięstwa. LeBron pokazał, że wciąż jest siłą napędową tej drużyny, a wsparcie ze strony takich graczy jak Dončić czy stopniowo wchodzący do gry Bronny daje nadzieję na stabilizację.

    Kolejne mecze pokażą, czy to był tylko jednorazowy wybuch formy, czy początek czegoś bardziej stabilnego. Na razie wygląda na to, że Lakers odbijają się od dna i wracają na właściwe tory. A fani mogą cieszyć się nie tylko zwycięstwami, ale też po prostu dobrym, efektownym koszykówką.

    I tu pojawia się jeszcze jedna myśl. Widok LeBrona wciąż dokładającego efektowne wsady w wieku 41 lat i jego syna, który zaczyna powoli wchodzić do gry i też potrafi czasem coś pokazać, to po prostu piękna rzecz. To nie tylko sport, ale też pewna ciągłość, rodzaj koszykarskiej legendy, która powoli przechodzi w kolejne pokolenie. I niezależnie od statystyk, to właśnie takie momenty zapadają w pamięć na długo.

    Źródła

  • Przewidywania NBA: Hornets kontra Lakers i Celtics kontra Heat – Analiza i Kursy

    Przewidywania NBA: Hornets kontra Lakers i Celtics kontra Heat – Analiza i Kursy

    Nadchodzący czwartek, 15 stycznia 2026 roku, przyniesie fanom koszykówki dwa emocjonujące starcia w NBA. Charlotte Hornets zmierzą się z Los Angeles Lakers, a Boston Celtics podejmą Miami Heat. Analizy ekspertów wskazują na potencjalnie wysokie wyniki punktowe w obu meczach, z naciskiem na indywidualne występy kluczowych graczy.

    Kluczowe Wnioski

    • Hornets vs Lakers: Przewiduje się wysoki wynik punktowy, z LaMelo Ballem jako kluczowym graczem dla Hornets. Lakers są faworytem, ale Hornets pokazują solidną formę.
    • Celtics vs Heat: Miami Heat, grając u siebie i w niemal pełnym składzie, mają szansę na sprawienie niespodzianki przeciwko Boston Celtics. Bam Adebayo jest wskazywany jako gracz, który może zdominować grę pod koszem.

    Hornets kontra Lakers: Analiza Meczu

    Charlotte Hornets, mimo że obecnie poza strefą playoff, prezentują ostatnio dobrą formę. Kluczowym graczem dla nich będzie LaMelo Ball, od którego oczekuje się solidnego występu punktowego. W ostatnich 14 meczach po powrocie z kontuzji notował średnio 20.9 punktu, często trafiając za trzy punkty. Lakers, którzy ostatnio pokonali Atlantę Hawks, liczą na utrzymanie ofensywnej dynamiki.

    Najlepszy Typ: LaMelo Ball powyżej 18.5 punktu (-120).

    Propozycja Składanego Zakładu (SGP):

    • LaMelo Ball powyżej 18.5 punktu
    • Kon Knueppel powyżej 3.5 trójek
    • Suma punktów powyżej 232.5

    Kursy:

    • Spread: Hornets +4 (-110) | Lakers -4 (-110)
    • Moneyline: Hornets +150 | Lakers -180
    • Over/Under: Over 232 (-110) | Under 232 (-110)

    Trend Bukmacherski: Los Angeles Lakers często przekraczali sumę punktów w swoich ostatnich 18 meczach u siebie (Over 14 razy, +9.60 jednostek ROI 48%).

    Informacje o Meczu:

    • Lokalizacja: Crypto.com Arena, Los Angeles, CA
    • Data: Czwartek, 15 stycznia 2026
    • Godzina: 22:30 ET
    • Transmisja: FDSN Southeast-Charlotte, Spectrum SportsNet

    Celtics kontra Heat: Analiza Meczu

    Miami Heat, wracając do zdrowia, będą chcieli kontynuować dobrą passę u siebie przeciwko Boston Celtics. Miami wygrało cztery z ostatnich pięciu meczów na własnym parkiecie. Eksperci sugerują, że warto postawić na zwycięstwo gospodarzy po atrakcyjnych kursach.

    Najlepszy Typ: Miami Heat moneyline (+110).

    Propozycja Składanego Zakładu (SGP):

    • Miami Heat moneyline
    • Bam Adebayo powyżej 15.5 punktu
    • Kel’el Ware poniżej 7.5 zbiórek
    • Jaylen Brown poniżej 29.5 punktu

    Kursy:

    • Spread: Celtics -1.5 | Heat +1.5
    • Moneyline: Celtics -130 | Heat +110
    • Over/Under: Over 233 | Under 233

    Trend Bukmacherski: Boston Celtics wygrali moneyline tylko w 26 z ostatnich 45 meczów (-19.65 jednostek ROI -17%).

    Informacje o Meczu:

    • Lokalizacja: Kaseya Center, Miami, FL
    • Data: Czwartek, 15 stycznia 2026
    • Godzina: 19:30 ET
    • Transmisja: NBC Sports Boston, FDSN Sun

    Źródła

  • Magia NBA w Berlinie: Grizzlies kontra Magic w historycznym starciu

    Magia NBA w Berlinie: Grizzlies kontra Magic w historycznym starciu

    Memphis Grizzlies zmierzyli się z Orlando Magic w pierwszym w historii meczu NBA rozegranym w ramach sezonu zasadniczego w Berlinie. Spotkanie, które odbyło się 15 stycznia 2026 roku w Uber Arena, przyciągnęło uwagę fanów na całym świecie, podkreślając rosnącą popularność ligi w Europie.

    Kluczowe Informacje o Meczu

    • Data i Godzina: 15 stycznia 2026, 20:00 CET (14:00 ET)
    • Miejsce: Uber Arena, Berlin, Niemcy
    • Transmisja: Prime Video (USA), lokalne kanały (inne regiony)
    • Stawka: Mecz sezonu zasadniczego NBA

    Powrót Wagnerów i Triumf Magii

    Mecz ten miał szczególne znaczenie dla braci Wagnerów – Moritza i Franza – którzy są częścią drużyny Orlando Magic i pochodzą z Niemiec. Moritz Wagner powrócił do gry po długiej przerwie spowodowanej zerwaniem więzadła krzyżowego, a Franz Wagner, mimo wcześniejszych wątpliwości co do jego udziału z powodu kontuzji kostki, został dopuszczony do gry. Ich obecność na parkiecie w rodzinnym kraju była "pełnym okręgiem" i spełnieniem marzeń z dzieciństwa.

    Orlando Magic, mimo początkowych problemów i niepewnej formy, zdołali pokonać Memphis Grizzlies wynikiem 118-111. Kluczowe okazało się wzmocnienie składu po stronie Magic, w tym powrót kluczowych graczy, co pozwoliło im przełamać serię nierównych wyników.

    Historia i Wydarzenia Pozameczowe

    To historyczne wydarzenie było częścią szerszej inicjatywy NBA mającej na celu promocję ligi w Europie, obejmującej również mecze w Londynie, Manchesterze i Paryżu w kolejnych latach. Uber Arena, mogąca pomieścić 17 000 widzów, była świadkiem pierwszego meczu sezonu zasadniczego NBA w Niemczech, choć wcześniej odbywały się tam mecze towarzyskie i przedsezonowe.

    Poza samym spotkaniem, NBA zorganizowało "NBA House" – centrum fanowskie oferujące interaktywne atrakcje, spotkania z legendami ligi, konkursy i możliwość zobaczenia Pucharu Larry’ego O’Brienda. Odbyły się również inicjatywy społeczne NBA Cares, kliniki koszykarskie dla młodzieży oraz programy rozwoju dla trenerów i sędziów.

    Kluczowe Postacie i Statystyki

    Mecz ten zgromadził na trybunach wiele znanych postaci, w tym niemieckie legendy koszykówki jak Dirk Nowitzki, a także gwiazdy piłki nożnej. Dla Orlando Magic kluczowi byli Paolo Banchero, Moritz i Franz Wagner, a także Desmond Bane, który mierzył się ze swoją byłą drużyną. Memphis Grizzlies musieli sobie radzić bez swojego lidera, Ja Moranta, który był wykluczony z gry z powodu kontuzji łydki.

    Pomimo osłabienia Grizzlies, mecz był emocjonujący. Orlando Magic, mimo że byli faworytami, musieli walczyć o zwycięstwo, które przypieczętowało ich sukces w tym europejskim tournée.

    Źródła

  • Cooper Flagg: Od Cudownego Dziecka do Gwiazdy NBA w barwach Dallas Mavericks

    Cooper Flagg: Od Cudownego Dziecka do Gwiazdy NBA w barwach Dallas Mavericks

    Cooper Flagg, młoda sensacja NBA, szybko wspina się po szczeblach kariery w barwach Dallas Mavericks. Pomimo młodego wieku i wyzwań związanych z przebudową zespołu, Flagg już teraz pokazuje potencjał, by stać się jednym z najbardziej kompletnych graczy w lidze, zdobywając uznanie zarówno kibiców, jak i ekspertów.

    Kluczowe Wnioski

    • Cooper Flagg jest najmłodszym debiutantem w NBA, który zdobył 40 punktów w jednym meczu.
    • Pomimo początkowych wątpliwości, jego wszechstronność i wpływ na grę zyskują coraz większe uznanie.
    • Mavericks budują przyszłość zespołu wokół Flagg’a, dając mu dużą swobodę w rozwoju.

    Droga do Gwiazdorskiego Statusu

    Cooper Flagg, mimo zaledwie 19 lat, już teraz wykazuje niezwykłą dojrzałość na parkiecie. Jego debiutancki sezon w Dallas Mavericks, choć naznaczony kontuzjami kluczowych graczy i problemami kadrowymi, stał się platformą do jego błyskotliwego rozwoju. Młody zawodnik, określany mianem "Maine Event", imponuje wszechstronnością, łącząc umiejętności punktowania, rozgrywania, zbiórek i obrony na elitarnym poziomie. Jego dynamiczne wejścia pod kosz i efektowne wsady szybko podbiły serca fanów, a statystyki, mimo pewnych niedociągnięć w rzutach za trzy punkty, plasują go w czołówce wśród debiutantów.

    Wyzwania i Potencjał

    Sezon debiutancki Flagg’a to nie tylko indywidualne sukcesy, ale także walka o stabilizację w trudnym środowisku. Złamany skład, kontuzje i zawirowania w zarządzie Mavericks stanowią wyzwanie dla młodego gracza. Jednakże, jego zdolność do adaptacji i ciągłego doskonalenia jest niezaprzeczalna. Trenerzy i eksperci podkreślają jego potencjał do stania się "pięciogwiazdkowym" graczem, zdolnym do gry na każdej pozycji. Nawet były mistrz NBA, Tony Allen, przyznał, że był w błędzie co do oczekiwań wobec Flagg’a, chwaląc jego wszechstronność i potencjał na gwiazdę.

    Unikalny Model Rozwoju

    Dallas Mavericks przyjęli nietypowe podejście do rozwoju swojego młodego talentu. Zamiast narzucać sztywny schemat, klub pozwolił Cooperowi Flagg’owi i jego bliskiemu kręgowi, w tym długoletniemu trenerowi Mattowi MacKenzie, przejąć kontrolę nad jego treningami i regeneracją. To podejście, choć ryzykowne, przynosi efekty. Flagg jest zachęcany do podejmowania inicjatywy, eksperymentowania i uczenia się na błędach. Ta swoboda pozwala mu na szybsze przyswajanie wiedzy i budowanie pewności siebie, co jest kluczowe dla jego długoterminowego rozwoju w lidze.

    Przyszłość Mavericks

    Z Cooperem Flagg’iem na czele, Dallas Mavericks widzą światełko w tunelu. Po burzliwych zmianach i rozczarowaniach, klub stawia wszystko na młodego zawodnika, mając nadzieję na powtórzenie sukcesów z ery Dirka Nowitzkiego. Jego obecność na parkiecie, nawet w obliczu trudności, daje zespołowi jasny kierunek i nadzieję na zbudowanie potęgi na miarę najlepszych drużyn w lidze. Pozostaje pytanie, czy organizacja zdoła otoczyć go odpowiednimi graczami, aby w pełni wykorzystać jego nieprzeciętny talent.

    Źródła

  • Pech Nuggets trwa. Aaron Gordon znów idzie na długi urlop

    Pech Nuggets trwa. Aaron Gordon znów idzie na długi urlop

    Denver Nuggets oficjalnie potwierdzili, że Aaron Gordon zostanie poddany ponownym badaniom za 4-6 tygodni. Zostanie poddany badaniom za 4-6 tygodni w celu oceny postępu leczenia.

    Uraz odniesiony w meczu z Houston Rockets przerwał znakomitą passę 30-latka. Gordon w ostatnich 12 spotkaniach notował średnio 20,3 punktu i 6,3 zbiórki na mecz. Co ciekawe, bilans Nuggets z nim w składzie to imponujące 17 zwycięstw przy zaledwie 6 porażkach.

    Historia się powtarza

    To drugi raz w ciągu roku, kiedy Gordon musi zmagać się z problemami mięśniowymi. Doznał naderwania lewego ścięgna udowego w zeszłorocznej serii play-offów z Oklahoma City Thunder, grając z kontuzją w decydującym meczu; dokładny czas przerwy nie jest potwierdzony jako 6 tygodni.

    Klub miał nadzieję, że tym razem sprawa nie będzie aż tak poważna. Niestety, diagnoza okazała się podobna, a to oznacza, że przez cały luty, a może i część marca, Nuggets będą musieli radzić sobie bez jednego ze swoich filarów.

    Gordon nie jest jedynym nieobecnym. Christian Braun leczy skręconą lewą kostkę; według ostatnich doniesień powrót może nastąpić wkrótce. Trener David Adelman musi teraz kombinować z rotacją.

    Nuggets mają bilans 17–6 w meczach, w których gra Gordon, oraz 14–10, gdy jest nieobecny.

    Te liczby najlepiej pokazują, jak ważną częścią układanki jest właśnie Gordon. Jest nie tylko solidnym punktodawcą, ale też jednym z najlepszych obrońców w zespole.

    Gdzie szukać zastępstwa?

    Usunąć lub zweryfikować aktualny bilans i pozycję w tabeli. Na szczęście w perspektywie jest też dobra wiadomość. Nikola Jokić pauzował z przeprostem lewego kolana i stłuczeniem kości; sprawdzić aktualny status powrotu. Jego powrót mógłby znacząco odciążyć resztę składu.

    Ale bez Gordona formacja będzie niepełna. Przed urazem w 12 meczach: średnio 20,3 pkt i 6,3 zb (53.6% z gry, 45.2% za trzy).

    Warto dodać, że przed sezonem wydawało się, iż Nuggets mają wystarczającą głębię składu, by rywalizować o mistrzostwo. Kontuzje Gordona i Brauna mocno weryfikują te założenia. Rotacja staje się płytka, a presja na pozostałych graczy rośnie.

    Co teraz? Nuggets będą musieli przetrwać ten trudny okres i liczyć na szybki powrót Jokicia. Jeśli im się to uda, utrzymanie wysokiej pozycji w tabeli przed play-offami jest możliwe. Jeśli nie, mogą zacząć tracić grunt pod nogami.

    Przerwa 4-6 tygodni oznacza, że Gordon opuści około 15-20 spotkań. W kontekście walki o rozstawienie w play-offach to może być decydujący czynnik. Kibice Denver trzymają kciuki za szybką rekonwalescencję swojego ulubieńca.

    Źródła

  • Wembanyama oszałamiający w Teksasie! Wielka dominacja i comeback Spurs, Sochan odpoczywa

    Wembanyama oszałamiający w Teksasie! Wielka dominacja i comeback Spurs, Sochan odpoczywa

    No i mamy to. Kolejny wieczór, kolejne monumentalne dzieło Victora Wembanyamy. W środę, 28 stycznia 2026 roku, w derbach Teksasu na wyjeździe, młody Francuz po prostu wziął mecz we własne ręce. A właściwie to we własne, niebotycznie długie ręce. San Antonio Spurs pokonali Houston Rockets 111-99, a ta historia to gotowy scenariusz na film.

    Zacznijmy od tego, że wcale nie szło tak gładko. „Rockets zbudowali 16-punktową przewagę, ale Spurs przejęli prowadzenie pod koniec trzeciej kwarty”. Myśleliście, że to już? Błąd. Tu właśnie zaczyna się najlepsza część. Czwarta kwarta należała wyłącznie do Spurs, a konkretnie do ich gwiazdy. Wembanyama i spółka rozpoczęli tę decydującą część spotkania miażdżącą serią 11-0, która kompletnie złamała grę gości. Nagle z prowadzących, Rockets stali się gonitaczami, a to już zupełnie inna bajka.

    A teraz popatrzmy na liczby Wemby’ego, bo są po prostu absurdalne. 28 punktów, 16 zbiórek i 5 bloków. To nie jest statystyka z gry wideo na łatwym poziomie, to rzeczywistość 21-latka, który panuje pod koszami. Co ciekawe, a może nawet ważniejsze, Brak konieczności zmiany liczb, ale dodać: „Spurs strzelali 53.7% z gry w całym meczu, Rockets 39.4%.”. To właśnie ta defensywa, z Wembanyamą jako strażnikiem kosza, była kluczowa. Kiedy on jest w okolicy, przeciwnicy po prostu dwa razy się zastanawiają, zanim pójdą do ataku.

    To zwycięstwo dało Spurs przewagę 2-1 w tegorocznym sezonie zasadniczym w rywalizacji z sąsiadami z Houston. To ma znaczenie, zwłaszcza w lokalnym, teksańskim sporcie. Mecz miał też jeden, dość zaskakujący, brak. W składzie Spurs nie zobaczyliśmy Jeremy’ego Sochana. Polski skrzydłowy nie został wpisany do aktywnego składu na ten wieczór. Nie ma doniesień o kontuzji, więc wygląda na to, że po prostu dostał dzień wolny od trenera, pewnie w ramach zarządzania obciążeniem. Na pewno kibice liczą, że wróci już przy następnej okazji.

    Co robi Wembanyama tak wyjątkowym? No cóż, oprócz oczywistych fizycznych atrybutów, chodzi o wpływ na grę po obu stronach parkietu. Jego bloki nie są tylko statystyką – one zmieniają mentalność drużyny przeciwnej. A w ataku? Jest po prostu nie do zatrzymania. Może rzucić z dystansu, może zagrać plecami do kosza, a może po prostu wyciągnąć rękę i włożyć piłkę do kosza z wysokości, do której nikt inny nie ma dostępu.

    Dla Spurs to zwycięstwo to kolejny krok w dobrym kierunku. Pokazali charakter, odrabiając duże straty, i mieli swoją supergwiazdę, która poprowadziła ich do zwycięstwa w kluczowym momencie. Dla Rockets to z kolei bolesna lekcja. Prowadzić przez większość meczu, a potem pozwolić na tak druzgocący finisz? To musi boleć.

    Patrząc w przyszłość, jedno jest pewne: póki Victor Wembanyama jest w San Antonio, każdy mecz derbowy z Rockets będzie wydarzeniem. A po tym, co pokazał w środę, reszta ligi też powinna się mieć na baczności. To już nie jest obiecujący talent. To jest po prostu siła natury, która właśnie zdominowała derby Teksasu.

    Źródła