WCSF: Lakers-Mavs

Strona główna Fora NBA Aktualności WCSF: Lakers-Mavs

Wyświetlanie 15 wpisów – od 1 do 15 (z 38 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #677
    Tyrion
    Uczestnik

    Dziwne to w chuj, ale Dirk nie miał jeszcze okazji zagrać serii z Lakers, co dziwi tym bardziej, że Mavs od 11 lat over 50 łinów, Lakers przeważnie też w czubie, a w PO jakoś się te dwa teamy rozmijały.. Nie mam jakiejś specjalnej weny dziś, ale jakiś tam wstęp trzeba nakreślić.. Na pewno zapowiada się walka na całego bo między oboma drużynami w ostatnim czasie iskrzyło- przepychanki na linii Cuban-Phil, słowa Jeta , że Lakers to oni mają gdzieś, przepychanka z ostatniego meczu i zawieszenie Matta- trochę się tego nazbierało ;)
    W sezonie były 3 mecze i Lakers byli 2:1. Pierwszy mecz Mavs wygrali 109:100 zaliczając dzień konia w trójkach( po spudłowaniu pierwszych 7 trafili 12 z następnych 19), a to będzie trudno powtórzyć i utrzymać w serii..Kolejne dwa mecze, w tym jeden w Dallas to dość pewne zwycięstwa Lakers,w tym blowout w Staples,w meczu który przypieczętował chyba nagrodę 6 th mana dla LO(przyćmił Jeta zaliczając run 11:0, w tym 3 kolejne trójki)
    Na pewno cholernie ważnym graczem po stronie Mavs będzie Tyson Chandler- w rs po za pierwszym meczem, gdzie Bajnam grał jeszcze bez formy , to w dwóch kolejnych był dziwką Drew i był rozstawiany po kątach- Bynum 22/15 i 18/13 na świetnej skuteczności 9/12 i 6/9 z gry, przy występach Chandlera na poziomie 4pkt/6 reb i 7/10- jeżeli Chandler się nie ogarnie i będzie łapał faule, to Mavs będa mieli cholerny problem, bo Brenda( pozdro Szak) w tym sezonie to cień samego siebie i na jakiś specjalną mobilizację chyba z jego strony nie ma co liczyc- tłusty kontrakt już ma :)
    Ciekawi mnie też jak Mavs zamierzają rozwiązać sprawę swojej obrony- na Kobego często posyłają Matrixa, który lubi i potrafi uprzykrzyć mu zycie, ale coś za cos- Artest zostaje wtedy ze słabszym fizycznie graczem, i nie zamierzam wam wciskac ciemnoty, że Ron to jakiś mistrz post upu ;) ale takie mismatche jak się zapowiadają w tej serii potrafi wykorzystywać dośc solidnie.. Inna opcją na Kobego jest Kidd, ale on akurat nie jest już takim zagrożeniem jak bywał kiedyś- Kobas sobie z nim w tym sezonie radził dość dobrze..Brewer jest dobrym obrońcą , ale nie ma za cholerę rzutu, co w taktyce ofensywnej Mavs jest nie do przyjęcia i dlatego nie licze na duże minuty dla niego..
    ogólnie Dirk jest zajebistym graczem w chuj i narobi kłopotów na bank, i swoje punkty rzuci, ale po za nim nie widzę pewnej regularnej drugiej opcji, bo Matrix, czy nawet Jet mnie jako series factorzy nie przekonują..
    Pewnie trochę gnoju może narobić ustawienie z dwoma rozgrywającymi (Kidd-Barea), czego przykład mieliśmy w serii z Hornets, ale tez się tego na dłuższą metę nie obawiam..
    po naszej stronie licze na Drew i na Kobego, który lubi grać z Mavs.. Cholernie wazna będzie gra Pau, który będzie musiał odpowiadać na punkty Dirka i uprzykrzac mu jak sie tylko będzie dało życie w ataku..
    Lakers grają tez lepszą defensywę od Mavs i jeżeli tylko będa się dzielic piłką tak jak ostatnio i będą egzekwować korzystne match upy to powinni sobie poradzić , ale z drugiej strony Dirk ma jaja podobnie jak CP, ale ma jednak sporo lepsze wsparcie, także tak do końca Mavs mimo ciągnącej się za nimi opinii plejofowych cip lekceważyć nie jestem w stanie- także ostatecznie typuję 4:2 Lakers

    #12298
    penny hardaway
    Uczestnik

    to ja CI powiem, że średnio patrzyłem na Dallas (myślałem, że są mięciutcy jak parówki) ale teraz widzę, że Kidd, że Stevenson, że Chandler, że Caron Butler pewnie pogra parę minut i okazuje się że wcale tak miękko z nimi nie jest. 2 strzelby Dirk i Jet to jednak za mało na LA… trochę chaotycznie, ale wiecie o co chodzi ;) 4:1 LA

    #12299
    Anonimowy
    Gość

    Ja sobie polecę w kulki i wierzę w awans Dallas. To będzie ciekawa seria szkoda, że Dirk nie ma obok siebie konkretnego all-stara, że tak napiszę to wtedy można byłoby inaczej patrzeć na tą serię. Sporo przemawia za Lakers bo dobrze im się gra z Mavs, a ci mimo świetnych składów dostawali łomot w 1 rundach. Spora nadzieja to tak naprawdę w Marionie i Terry’m z którymi Lakers mają spore problemy. Ja tam wierzę w Dallas bo dali radę Blazers i zagrali dobry6 mecz. Po koszem nie ma już Dampiera tylko jest duo Chandler-Haywood.
    Jako kibic Dallas typuje 4-2/4-3 dla Mavs jako fan NBA typuje 4-2 dla Lakers.

    #12317
    Kingpin
    Uczestnik

    Może to dziwne, ale mniej się martwię o ich potyczkę z L.A a niżeli z Portland. Co prawda mam świadomość, że tu może zakończyć się droga Dallas do mistrzostwa, jednak liczę na 4-3 dla Kidda i spółki. Where Amazing Happens ;)

    #12325
    salek15
    Uczestnik

    Tu obstawiam 4:3 dla LAL.Kobe w obronie gra very good(głównie za sprawą Artesta).Mavs nie mają dobrego obrońcy na Kobego (Butler raczej nie zagra a bez niego Mavs mają słabą obrone dla Bryanta).
    Wyjściowym obrońcą na Kobego będzie DeShawn Stevenson ten raczej nie będzie świetnym chyba że okaże się obrońcą na poziomie Tonego Allena.Będzie para kluczowych match-upów np Jason Kidd vs Fishrer Jason Kidd ma dotychczas szczęście w tych playoffs, trafiając na starszych rozgrywających, którzy . Błąd jaki może popełnić grając z Lakers w playoffach, to odpuszczenie sobie Fishera.

    #12326
    sałek15 wrote:
    Będzie para kluczowych match-upów np Jason Kidd vs Fishrer Jason Kidd ma dotychczas szczęście w tych playoffs, trafiając na starszych rozgrywających.

    Raczej na starszych od siebie PG Kidd już nie trafi :). Akurat ten matchup nie będzie aż taki kluczowy. Gasol-Nowitzki zapowiada się dużo ciekawiej, a to jest pierwszy lepszy przykład. Widzę, że kolega znów sugerował się ZP1.

    Quote:
    Jason Kidd ma dotychczas szczęście w tych playoffs, trafiając na starszych rozgrywających,

    Zdanie wprost z zapowiedzi na blogu ZP1, które znalazło się też w poście sałka.

    #12327
    Anonimowy
    Gość

    Witam, jestem nowy na forum.
    Nie przepadam za tymi zespołami, więc co jak co nie obchodzi mnie ktory z nich przejdzie dalej.
    Nowitzki i spółka może nareszcie powrócą po porażce z Heat w 2006 do czołówki NBA i to w wielkim stylu jeśli pokonają LA Lakers.
    Co jak co, ale w tym roku mają na to bardzo duże szanse. Co prawda od 2 rundy playoffs, w ostatnich latach, Lakers nagle nabiera siły. Nie chodzi tu o samego Kobiego, ale np. Fishera, którego gra w playoffach w ostatnich dwóch latach w znacznym stopniu przyczyniła się do triumfu LAL (2009 vs Magic, 2010 vs Suns). Będzie się też liczył Artest, znakomity defensor, który ratował Lakers, również w ofensywie już nie raz.
    Nowitzki zagrał jeden z najlepszych sezonów w karierze, porównywalny nawet do sezonu w którym otrzymał MVP. Jeśli trafi formę to myślę, że Mavs mogą zamknąc serię w 6 meczach.
    Kobe. Ehh stary Kobe. Nie odczuwam miłości do tego zawodnika. Ma za sobą nie najlepszy sezon, również nie najlepszą Rundę 1 z Hornets. Jeśli nie przestanie rzucać 25 rzutów na mecz to Lakers na pewno tego meczu nie wygrają. Może myśli, że jest znakomitym shooterem, mimo to nie ma formy i znacznie lepiej przyda się Jeziorowcom jego nie mała umiejętność do podawania. Warto podkreślić ze świetnie gra Banum i to właśnie liczę na podania do tego zawodnika.

    Na koniec, najważniejszy matchup. I tu dla mnie będzie to konfrontacja centrów: Chandler – Bynum. Tak jest, zbiórki zadecydują. Andrew to po prostu król tablicy ofensywnej i jeśli Chandler się nie przyłoży, to Kobe będzie mógł sobie rzucać nawet po 35 rzutów na mecz. A do tego Mavs dopuścić nie mogą.

    Dzięki

    #12329
    Tyrion
    Uczestnik
    boroszewiak wrote:
    Kobe. Ehh stary Kobe. Nie odczuwam miłości do tego zawodnika. Ma za sobą nie najlepszy sezon, również nie najlepszą Rundę 1 z Hornets. Jeśli nie przestanie rzucać 25 rzutów na mecz to Lakers na pewno tego meczu nie wygrają.

    W serii z Hornets tylko w pierwszym meczu miał 26 rzutów, a tak to 10,20,16,13 i 18- kolejność losowa i z pamięci- gdzie tu jest rzucanie po 25 razy w meczu? W dwóch ostatnich wygranych meczach Lakers bardzo dobrze dzielili się piłką Powielanie stereotypów…

    boroszewiak wrote:

    Na koniec, najważniejszy matchup. I tu dla mnie będzie to konfrontacja centrów: Chandler – Bynum. Tak jest, zbiórki zadecydują. Andrew to po prostu król tablicy ofensywnej i jeśli Chandler się nie przyłoży, to Kobe będzie mógł sobie rzucać nawet po 35 rzutów na mecz. A do tego Mavs dopuścić nie mogą.

    A jak Haywood się nie przyłoży dodatkowo to będzie mógł rozumiem po 45 rzutów na mecz oddawać?
    I mylisz się – 35 rzutów per game Kobasa to własnie coś do czego Mavs mogli by smiało dopuścic- to Lakers nie moga do tego dopuścić jak już..

    #12330
    Anonimowy
    Gość

    nie patrzalem na staty, tak czy tak tych rzutów jest pełno. Nie wszystkie do końca oddawane z sensem (rzucanie przez łapy). Poza tym jak chytrze zauważyłeś w pierwszym, PRZEGRANYM meczu Kobe oddał 25 rzutów. Wniosek nasuwa się sam.

    Co do drugiej kwestii to warto pomyślec logicznie, że im wiecej podejsc bd mial kobe tym wiecej piłek wpadnie do kosza. Chodzi głownie o Second Chance pts. Jak Kobe dostanie piłe po zbiórce to dużo nie myśli.

    #12331
    Tyrion
    Uczestnik
    boroszewiak wrote:
    Co do drugiej kwestii to warto pomyślec logicznie, że im wiecej podejsc bd mial kobe tym wiecej piłek wpadnie do kosza.

    takie myslenie ma chuja wspólnego z logiką ;) Im więcej rzutów Kobego, tym bardziej zabita gra teamu,która staje się bardziej jednowymiarowa, a przez to łatwiejsza do ograniczenia, i i im więcej rzutów Kobego tym mniej rzutów wysokich, którzy mają lepszy fg% procent- to jest logika.. Lakers mają za duzo opcji, żeby mysleć tak jednowymiarowo i sprowadzać grę do 25-35 rzutów Kobasa..

    #12336

    Pierwszy mecz za nami i to Lakers ten mecz przegrali. Początek meczu to popis strzelecki Bryanta i Nowitzkiego. Gasol, także aktywnie brał udział w tej kwarcie, nawet Fisher dorzucił trójeczkę. Po stronie Mavs tą pierwszą kwartę do udanych mógł zaliczyć Terry, który trafiał z dystansu i półdystansu i w I kwarcie uzbierał 5 punktów. W II kwarcie kilkoma fajnymi asystami popisał się Gasol, dzięki głupim faulom i technikowi w 0.7 sek Lakers rzucili 4 pkt. i schodzili na przerwę z 9 punktową przewagą. Na samym początku III kwarty Lakers udało się podwyższyć na 60-44, jednak Nowitzki i spółka po stratach Lakers i niezłej obronie doszli nas nawet do 3 punktów. W tej kwarcie udało się jednak zachować prowadzenie i przed ostatnią kwartą było 7 punktów przewagi LAL. Niestety rzut za trzy Nowitzkiego i dobra kwarta Mavs zapewniła im 1 punktowe zwycięstwo. Gasol zawinił przy wyrzucie z autu gdy sfaulował Dirka, a KB przewrócił się, gdy miał przejąć piłkę od Pau’a w ostatnich sekundach meczu, przykłady te mówią o braku szczęścia Lakers w 4 kwarcie, ale gdyby utrzymali przewagę z początku III kwarty to teraz o nieszczęściu bym nie pisał. KB rozegrał bardzo dobry mecz i widać było, że w Mavs nie radzą sobie z bronieniem Black Mamby. Szkoda, że to była jedyna pewna opcja ofensywna gdyż reszta niestety w II połowie pudłowała. Bynum ten występ nie może zaliczyć do udanych i w tym pierwszym meczu do Chandler wygrał w tym matchup’ie. W następnych meczach jak tylko się da trzeba ograniczyć Nowitzkiego i cóż zabawa w tym półfinale dopiero się rozpoczęła.

    #12338
    kuba8720
    Uczestnik

    Ten mecz to miod na moje serce.:) Jeszcze bardziej cieszy mnie to,ze to bryant przegral lakersom koncowke.Dallas pokazalo sie z dobrej strony i na to po cichu liczylem po tym jak w miare latwo ogarneli portland.Bynum ktory mial ciagnac jeziorowcow w tej rywalizacji narazie zawiodl.Czyzby szykowal sie rewanz za final heat-mavs?

    #12351
    Cracc wrote:
    Mi najbardziej odpowiadałby finał Suns – Orlando :D

    Taa tym bardziej, że te drużyny już swój sezon zakończyły i piszesz to w temacie o serii Lakers-Mavs. :wall:

    lebron18 wrote:
    Ja też się cieszę z przegranej Lakersów. I ten rzut nietrafiony Bryanta :D:D:D. W końcu niech inne drużyny wejdą dalej, a nie tylko Lakers, Bulls, Celtics. Czas na coś nowego :D:D. Ja jestem za finałem Mavericks – Heat :D😀 GO MIAMI GO!!!

    Tak, a te 36 punktów oczywiście o niczym nie świadczą. To nie wina KB, że w II połowie jego koledzy z drużyny nie trafiali. Faktycznie masz rację Bulls w ostatnich latach bywali tyle razy w finale, że ta drużyna już się nudzi. :wall: Nowy to byłby finał Atlanta-Memphis, a nie Mavericks-Heat.

    #12353
    kuba8720
    Uczestnik

    Ale 3 ostatnie akcje zjebal bryant.Zawiodl wtedy kiedy lakers tego najbardziej potrzebowali.Dla mnie moze rzucac i po 50 pkt.Liczy sie wynik calego zespolu

    #12355

    No właśnie Kuba LICZY SIĘ WYNIK CAŁEGO ZESPOŁU. Gdyby zespół pomógł KB w II połowie, to dziś zapewne nie mówiłbyś o przestrzelonym rzucie KB i o przewróceniu się pod koniec meczu. W I połowie wszyscy z drużyny oprócz Bryanta rzucili 38 punktów, a już w II połowie tylko dołożyli punktów 20. To jest wynik gorszy o niemal połowę, więc jak już oceniamy to oceńmy cały zespół, a nie tylko Bryanta. Bo gdyby nie on to dziś zapewne cieszyłbyś się z niemocy strzeleckiej KB, a nie z przestrzelonego rzutu w ostatnich sekundach.

Wyświetlanie 15 wpisów – od 1 do 15 (z 38 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.