Strona główna › Fora › NBA › Aktualności › Zachód: Pierwsza Runda: Memphis Grizzlies vs San Antonio Spurs
- Ten temat ma 25 odpowiedzi, 9 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 14 lat, 10 miesięcy temu przez
Tyrion.
-
AutorWpisy
-
2011-04-14 o 08:27 #668
kubakw
Uczestnik
vs

Mecze w RS
Memphis @ San Antonio 106-112(OT)
Memphis @ San Antonio 88-95
San Antonio @ Memphis 93-109
San Antonio @ Memphis 104-111Porównanie match’upów
Mike Conley – Tony Parker
Sto razy wolałem, żeby Memphis trafiło na Dallas, czy Lakers właśnie głównie z powodu match upa na pozycji PG. Conley wybitnym rozgrywającym nie jest. Dysponuje za to niesamowitą szybkością, co jednak często prowadzi do zbyt pochopnych decyzji. Generalnie jest dość stabilny, nie traci zbyt wielu piłek, ma niezłą trójkę i potrafi fajnie wejść pod kosz. Przeciwko Parkerowi przewagi szybkości praktycznie nie będzie mógł wykorzystać( inaczej niż w przypadku grania przeciwko Kiddowi, czy Fisherowi). Parker cechuje się bardzo zbliżonym atletyzmem do Conleya, ale ma na pewno słabszy rzut za 3. Myślę, że obrońcami obaj panowie są podobnej klasy, ale Parker osiąga przewagę dzięki swoim niezliczonym sezonom w Play Offs, podczas gdy dla rozgrywającego Memphis będzie to debiut. Przewaga gracza San Antonio nie ulega raczej wielkim wątpliwościom i Parker powinien to udowodnić na parkiecie, choć mogą to być interesujące pojedynki.
Tony Allen – Manu Ginobili
Pojedynek SG też wygląda dość ciekawie. Tony Allen to dobry defensor, ale będzie musiał się mierzyć z bardzo niewygodnym rywalem. Ginobili to zawodnik wszechstronny, potrafi bardzo wiele i ma bardzo bogaty zestaw niekonwencjonalnych zagrań. Można się po nim spodziewać fajerwerków, ale jest też na tyle doświadczony, że w ważnych momentach to do niego będą kierowane piłki. Allenowi swoją drogą też doświadczenia odmówić nie można. Grał długo dla Celtics i był członkiem mistrzowskiego zespołu. Mimo że nienajlepiej rzuca, nadrabia to ogromną energią jaką wnosi do gry. Jest szybki, zwinny i skoczny, ale też nie do końca przewidywalny. Na tej pozycji też możemy być świadkami twardego boju. Ginobili jest jednak lepszym koszykarzem, co nie znaczy, że ze strony Tonego Allena cokolwiek przyjdzie mu łatwo.
Sam Young – Richard Jefferson
To nie będzie pojedynek elektryzujący fanów. Sam Young to młody zawodnik, który gra w S5 Grizzlies tylko dlatego, że kontuzjowany do końca sezonu jest Rudy Gay, aczkolwiek nie radzi sobie najgorzej. Zna swoje miejsce w szeregu, jest w miarę silny i dysponuje jakimś tam rzutem( zarówno mid range, jak i 3pt). Prawdopodobnie będzie się mocno dzielił minutami z Shane’m Battierem. Jefferson to też nie pierwsza strzelba Spurs, ale solidny obrońca, który dysponuje niezłym rzutem. W obu przypadkach to takie porządne uzupełnienia swoich zespołów, choć Richard Jefferson powinien wykorzystać swoje bogatsze doświadczenie nad debiutującym w Play Offs Youngiem.
Zach Randolph – Tim Duncan
Ta para elektryzuje. Randolph to w zasadzie jedyna stabilna podpora Memphis od czasu kontuzji Gaya. Koleś notujący w RS średnie na poziomie 20ppg i 12rpg na pewno robi wrażenie. Bardzo dobrze zbiera z obu tablic, ponawia dużo akcji, ma tez całkiem dobry rzut, a nawet zdarzy mu się trafić za 3. Doświadczenia też za bardzo mu odmówić nie można, bo w wielu miejscach grał i wiele widział. Jeżeli chodzi o minusy Randolpha to jest to przede wszystkim obrona. W defensywie jest po prostu miękki niczym Justin Bieber. W najważniejszych momentach tej serii to u niego Grizzlies będa szukać skutecznych akcji. Po drugiej stronie stanie Tim Duncan, którego mimiką twarzy przebija nawet Keanu Reeves. W RS Duncan nie pokazał wszystkiego co potrafi, a teraz znajdzie się w swoim żywiole. Wszyscy wiemy jakim twardym jest zawodnikiem i co umie. Myślę jednak, że dopóki nie będzie takiej konieczności, Duncan nie będzie się eksploatował na 100%. Kiedy zajdzie już taka potrzeba to raczej zje Randolpha na śniadanie.
Marc Gasol – DeJuan Blair
Pojedynek młodych centrów też wygląda obiecująco. Marc Gasol to solidny zawodnik. Nieźle zbiera na obu tablicach i blokuje. Jest za to marny jeżeli chodzi o rzuty wolne. Niby notuje średnio 75% w tym elemencie, ale kiedy przychodzą ważne momenty Marc pudłuje prawie tak, jak Shaq. Może to wynika z niezbyt dużego doświadczenia i słabszej psychiki Hiszpana, który raczej nigdy nie dorówna swojemu bratu. Blair to solidny, dobrze zbierający gracz. Słabo rzuca wolne, a pewnie w Play Offs będzie często stawał na linii. Gry pod koszem nie zdominuje, ale powinien Gasolowi napsuć sporo krwi.
Ławki rezerwowych
Memphis dysponują niezłą ławką, która potrafi wnieść dużo do gry. Jest nieobliczalny i szalony shooter w postaci O. J. Mayo, jest Shane Battier z dobrą trójką, Hamed Haddadi, czyli wysoki rezerwowy center, który w ostatnich meczach RS pokazał, że potrafi zebrać parę piłek i rzucić niezłe punkty zastępując Marca Gasola, Darrell Arthur i Leon Powe też potrafią utrzymać siłę pod koszem. Są też dwaj rezerwowi PG, czyli przyzwoity, w miarę solidny Greivis Vasquez i doświadczony Jason Williams, który nie wiedzieć czemu ostatnio w ogóle wypadł z rotacji. Ławka San Antonio to głównie George Hill, czyli jeden z najlepszych rezerwowych ligi, Matt Bonner – najskuteczniejszy strzelec ligi za 3 oraz skuteczny rookie Gary Neal. Istotną rolę mogą też odgrywać Tiago Splitter i Antonio McDyess, którzy mogą być zmuszeni grać spore minuty jeżeli zdrowie nie dopisze Duncanowi, czy Blairowi. Pozostali gracze ze składu to przyzwoici gracze na kilka minut gry. Wydaje się, że Grizzlies mają dłuższą ławkę, ale to rezerwowi Spurs są bardziej doświadczeni i lepiej wykorzystają swoje minuty na parkiecie.
Ogólne posumowanie
Memphis to drużyna młoda i nieobliczalna. Wielu zawodników po raz pierwszy zagra w fazie Play Off. Mają sporo siły podkoszowej, dobrze bronią i w tym sezonie byli wybitnie niewygodnymi rywalami dla najlepszych w NBA(np. 2-2 z San Antonio po ciężkich bojach). Są drużyną bardzo nierówną, ale na pewno stać ich na bardzo wiele. San Antonio to starzy mistrzowie, którzy rozgrywają znakomity sezon. Ich zawodnicy mają znacznie więcej doświadczenia w Play Offs i są prowadzeni przez fantastycznego Grega Popovicha. Stanowią kolektyw i potrafią wykorzystywać swoje przewagi i błędy rywali. Są wyraźnym faworytem tej serii i jeżeli nie dopadnie ich nagle jakieś mega zmęczenie, czy kontuzje kluczowych graczy powinni awansować do półfinału zachodu, ale na pewno Memphis nie okażą się łatwym rywalem.
Mój typ: Awans SAS 4-2( ilość zwycięstw Memphis będzie zależała od tego, ile meczów im po prostu wyjdzie)
Terminarz spotkań
Game 1: Niedziela, 17 kwietnia, 19:00
Game 2: Środa, 20 kwietnia, 2:30
Game 3: Sobota, 23 kwietnia, 1:30
Game 4: Poniedziałek, 25 kwietnia
Game 5*: Środa, 27 kwietnia
Game 6*: Piątek, 29 kwietnia
Game 7*: Niedziela, 1 maja2011-04-14 o 08:43 #11945Tyrion
UczestnikTak na szybko to ostatnimi czasy Blair wychodził z ławki , a w s 5 raczej grywał McDyess, a Timmay na centrze- tak mi się przynajmniej wydaje
Na plus dla Spurs na pewno lepsza ławka, którą ogrywali konsekwentnie i na której maja gości będących w stanie wnieść odpowiednią energię do teamu, a Grizlies przy słabszym sezonie Majoneza, takich opcji raczej nie posiadają..No i lepszy atak, więcej regularnie punktujących opcji po stronie Spurs, ale Memphis też mają swoje atuty w postaci obrony i całkiem niezłego frontcourtu.. szkoda braku Rudego, ale cóż zrobić.. raczej 4:1 Spurs2011-04-14 o 08:52 #11946kubakw
UczestnikEkspertem w sprawach San Antonio na pewno nie jestem i przyznam, że nie do końca wiedziałem, jak będzie wyglądał froncourt Spurs. Może faktycznie wyjdzie McDyess, ale Duncana na PF utrzymuje, bo powstrzymanie Randolpha to kluczowa kwestia dla San Antonio w tej serii.
2011-04-14 o 13:42 #11957Patryk2224
UczestnikPatrząc na tegoroczną grę Spurs to awansują bez problemów do dalszej rundy jedynym problem może być (tak jak wyżej napisał kubakw) Zach Randolph lecz myśle że Tim powinien dać mu radę. To będzie pojedynek młodości z doświadczeniem lecz w tym przypadku powinna wygrać doświadczenie.
Typ 4-1 dla SAS
2011-04-14 o 13:46 #11959kuba8720
UczestnikMoim zdaniem para bez historii.Spurs na luzie powinni wejsc.Na obwodzie i na lawce przewaga sas.W pomalowanym mozna powiedziec ze wychodzi na remis.Spurs wygraja serie 4-0 lub 4-1.Innego wyjscia nie widze
2011-04-14 o 17:39 #11974salek15
UczestnikSAS po znakomitym w tym roku RS przejdzie przez I rundę bez problemów na ławce faktycznie przegrywa SAS ale pod koszem już nie ale SAS to też dziadkowie więc mój typ: 4-1 dla Spurs
2011-04-14 o 17:51 #11976Tyrion
UczestnikW sumie jakimś tam game changerem może być ten uraz Manu,bo coś widzę, że wątpliwy na series openera, ale chyba nawet z Georgem Hillem za niego Spurs nie powinni wtopić..
2011-04-14 o 18:10 #11978Anonimowy
GośćGrizzlies są niezłą drużyną, szkoda, że nie awansowali wyżej. Z tego co pamiętam to mieli słaby początek RS. Marc jest niezły, ale do brata mu nieco brakuje. Manu doznał urazu łokcia dzisiaj, ale pewnie zagra albo jeden mecz opuści. Grizzlies są młodzi, ale niedoświadczeni i jedynie Tony Allen ma pierścień. Uważam, że Grizz urwią jeden mecz więc stawiam 4-1 dla Spurs.
2011-04-17 o 01:45 #12077penny hardaway
UczestnikDla weteranów z San Antonio 82-meczowy sezon to chyba zbyt dużo. Zawodnicy Spurs, pomimo zajęcia pierwszego miejsca w konferencji zachodniej dosłownie dokuśtykali do playoffs. Manu Ginobili uległ kontuzji łokcia i najpewniej nie wystąpi w pierwszym meczu z Grizzlies. Gdyby ten Argentyński chudzielec zamiast fitnessu z trzykilogramowymi ciężarkami odbywał właściwe treningi na siłowni – jego łokieć byłby cały. Mając tak drobną budowę ciała, bez właściwej masy mięśniowej nie da się wytrzymać obciążeń, jakim poddawani są gracze NBA. Ale do rzeczy:
Grizzlies wygrali w tym sezonie 46. spotkań włączając w to dwa przeciwko Spurs. Co więcej, oni chcieli trafić na Spurs w playoffs, dlatego „odpuścili” dwa ostatnie spotkania sezonu. Zespół z Memphis wierzy po prostu, że są w stanie pokonać San Antonio… Domyślam się, że poturbowani Spurs nie będą mieli sił na podkręcanie tempa i będą próbować wciągać Memphis w grę pozycyjną, ale Zach Randolph i Mark Gasol nie powinni mieć nic przeciwko temu. San Antonio jest w tym momencie grupą doświadczonych, ale delikatnych koszykarzy. Wydaje mi się, że Mike Conley, O.J. Mayo, Tony Allen, Zach Randolph, Marc Gasol i reszta są dla nich zbyt silni i zbyt zdecydowani. Ryzykownie obstawiam 4:3 dla Memphis, no chyba, że formę życia załapie Matt Bonner
2011-04-17 o 05:24 #12080Drunx
UczestnikNo ja nie wiem w jakim ty swiecie zyjesz piszac ze SaS koncz sie w PO bo nie beda miec sily. To jest typowy zespol na PO nie wazne jak sie tam doczolgaja to i tak sa pretendentami do tytulu. Memphis jak wyrwie 1 moze 2 mecze to beda mogli byc dumni. Oni sobie moga podkrecac tempo jak chca a SaS ich spowolni jak zawsze.
2011-04-17 o 08:34 #12081kubakw
UczestnikStarzy są, to fakt, ale nie po to lekko odpuścili sobie końcówkę sezonu, żeby teraz miało im zabraknąć sił. Memphis na pewno zagra ambitnie i tanio skóry nie sprzeda, ale powtórzę za Drunxem, SAS to tak doświadczona drużyna, że skontrolują po swojemu tempo tych meczów i mogą nie pozwolić Grizzlies na wielkie szaleństwa.
2011-04-17 o 19:46 #12100penny hardaway
Uczestnikodpowiadając na pytanie Drunxa: żyję w świecie, w którym ludzie znają się na koszykówce
macie rację, San Antonio to bardzo doświadczony zespół, ale prawda jest taka, że jak ktoś ma tak dużą przewagę pod koszem jak Memphis nad SAS to zazwyczaj wygrywa w PO. Tak przy okazji: Grizzlies-SPurs 1:0 i to przy dużym farcie SAS (te 2 trójki Bonnera to była jakaś masakra) nie wiem jaką odpowiedź znajdą Spurs na Randolpha i Gasola, ale zobaczymy…
peace2011-04-17 o 19:54 #12101kubakw
UczestnikMemphis zwyczajnie pokazało jaja, co prawda SAS nie zagrało zbyt dobrego meczu, ale Grizzlies mimo, że Spurs im odjeżdżali, nie poddawali się i cisnęli do samego końca. Niesamowite co zrobili dziś Gasol i Randolph. Gasol 90% FG, Randolph 66%, razem strzelili 49 punktów. Nie przegrali mocno desek, ławka dała sporo, zespół trafił 6-10 za 3pt, ładnie bronili. Można się przyczepić w zasadzie tylko do słabej skuteczności FT. Nie wydaje mi się, aby mecz na takiej skuteczności im się powtórzył, ale to pokazuje, że mogą postraszyć SAS i nie stoją na straconej pozycji.
2011-04-17 o 21:34 #12102Drunx
UczestnikMecz byl bardzo fajny, ale watpie aby sie powtorzyl bo takiej skutecznosci raczej nie da sie powtorzyc kilka razy w serii nadal uwazam ze Mem stac na wyrwanie 1-2 meczy jeden juz sie udalo ale wiecej… watpie.
2011-04-21 o 07:10 #12193kubakw
UczestnikNo i tak jak podejrzewaliśmy, game 2 przyniosło obniżenie skuteczności Grizzlies, choć wcale nie spowodowało to wyraźnej przewagi Spurs. Foul trouble i słaby mecz Randolpha, ławka dała dużo mniej niż w game 1, spadła skuteczność 3 punktowa, za to niezły mecz Sama Younga po którym się wiele nie spodziewałem. San Antonio jakby lepiej skontrolowało ten mecz, niby nie odjechali nawet na moment, ale w końcówce się skoncentrowali i zdobyli przewagę, która pozwoliła im dojechać bezpiecznie do końca. Poza etetowymi zdobywcami dużych punktów dla SAS dobry mecz zagrał Richard Jefferson, który dorzucił ważne punkty. Memphis miało swoje szanse w tym meczu, ale zabrakło wyraźnie tego Randolpha z game 1. Bez skutecznego Randolpha Grizzlies ciężko nawiązać walkę z zespołem z topu. Teraz jedziemy do Tennessee i tam też mam nadzieję na urwanie chociaż 1 meczu na FedEx Forum.
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
