Strona główna › Fora › NBA › All-Time Greats i im podobni › Ben Wallace
- Ten temat ma 15 odpowiedzi, 5 głosów, a ostatnio został zaktualizowany 15 lat, 2 miesiące temu przez
Anonimowy.
-
AutorWpisy
-
2010-04-20 o 11:51 #517
Anonimowy
GośćImię: Ben
Nazwisko: Wallace
Data ur.: 10.09.1974
Miejsce ur.: White Hall, stan Arkansas
Narodowość: USA
Waga: 109 kg
Wzrost: 206 cm
Pozycja: Center
College: Virginia UnionKariera:
Karierę sportową rozpoczynał w college’u Virginia Union. Został zakupiony poza draftem przez Washington Bullets 2 października 1996. W 1999 podpisał kontrakt z Orlando Magic. W 2000 sprzedany do Detroit Pistons. Uznany za najlepszego obrońcę w lidze NBA w sezonach 2001-02, 2002-03, 2004-05, 2005-06. W sezonach 2001-02 i 2002-03 przewodził w lidze pod względem liczby zbiórek i bloków. W 2003 został wytypowany przez kibiców do składu na mecz All Star. Tym samym stał się pierwszym koszykarzem w historii ligi bez draftu, który zagrał w meczu gwiazd. W 2004 zdobył mistrzostwo ligi NBA. Od sezonu (2006-07) do połowy sezonu 2007/08 był zawodnikiem Chicago Bulls. W trakcie kolejnego sezonu reprezentował barwy Cleveland Cavaliers, po tym jak wziął udział w wymianie pomiędzy Chicago, Cleveland a Seattle SuperSonics obejmującej 11 zawodników. Od 25 czerwca 2009 roku Ben Wallace jest ponownie zawodnikiem drużyny Detroit Pistons.Jest jedynym koszykarzem w historii NBA, któremu udało się zdobyć 1000 zbiórek, 100 bloków, 100 przechwytów w czterech kolejnych sezonach (2001-04), a także jednym z sześciu koszykarzy w historii NBA, któremu udało się zdobyć ponad 150 bloków i 100 przechwyceń w sześciu kolejnych sezonach (2001-06).
Ben był raz w Polsce. Na meczu kończącym ligę. Odwiedził wtedy m. in. Tychy, grając z chłopakami w parku Paprocańskim.
Osiągnięcia:
* Mistrzostwo ligi NBA z Detroit Pistons: 2004
* Czterokrotnie brał udział w meczu gwiazd: 2003, 2004, 2005, 2006
* Czterokrotnie uznany za najlepszego obrońcę w lidze: 2002, 2003, 2005, 2006
* Pięciokrotnie wybrany do najlepszego zespołu defensywy: 2002, 2003, 2004, 2005, 2006
* Dwukrotny lider pod względem zbiórek na mecz w sezonie zasadniczym: 2002 (13,0), 2003 (15,4)
* Lider pod względem bloków na mecz w sezonie zasadniczym: 2002 (3,5)Rekordy:
* Najwięcej punktów w meczu: 22
* Najwięcej ofensywnych zbiórek: 12 (dwukrotnie)
* Najwięcej zbiórek w meczu: 28 (dwukrotnie)
* Najwięcej bloków w meczu: 10 (dwukrotnie)
* Najwięcej asyst w meczu: 8
* Najwięcej przechwytów w meczu: 6 (trzykrotnie)[my-youtube width=425 height=344]http://www.youtube.com/watch?v=wzXzMW27MBg[/my-youtube]
2010-04-21 o 11:45 #4342Didier Ilunga-Mbenga is my hero!!!
UczestnikNIe wiem czemu ale jakoś polubiłem tego gracza.Chyba przede wszystkim za jego wspaniałą D którą prezentował za najlepszych czasów, a z drugiej strony albo za fryzurę albo morde bandziora.Spokojnie mógłby grać w filmach osadzonych w więzieniu
2010-04-21 o 12:30 #4348Anonimowy
GośćTrafiłeś z tymi filmami Mucha, wcześniej jakoś na to nie wpadłem. Po akcji z Artestem w 2004 trochę mniej go lubiłem jednak sympatia już wróciła. Niesamowitym był defensorem Big Ben w swoim prime, czapy, zbiórki jednak nigdy nie był dobry w ataku. W tym sezonie na pewno zaskoczył wiele osób bo zagrał powyżej oczekiwań, a myślałem że się już wypalił. W Lakers na zmianę dla Bynuma byłby niezły
2010-04-24 o 20:49 #4425Denver Nuggets #1
UczestnikBenek w swoim prime bardzo przypominał mi Rodmana , żaden z niego pożytek w offensie ale za to niesamowity defense , umiejętności w blokowaniu i bestia na tablicach , szczególnie w tym ostatnim kojarzył mi się z Denisem.
Ja zawsze będę go pamiętał z zespołem Rip, Chauncey, Prince , Wallace#2 ;];] był x factorem w mistrzowskim zespole, dominacja w pomalowanym była jego metką.
Pewnego czasu uważałem że każdy kolejny rok przyniesie mu nagrodę DPOTY, jak teraz DH12.
Afro i opaski na bicepsach + długie froty na rękach – tak będzie mi się kojarzył Big Ben jeden z moich ulubionych Centrów;]
Co do walki z Artestem to wtedy jeszcze bardziej go polubiłem , jeden z nielicznych którzy dali nauczkę Ronowi , widać było strach w oczach Artesta dlatego przerzucił się na kibiców a do Benka nie wyskakiwał ;]2010-04-24 o 21:01 #4426Anonimowy
GośćTa… Artest się przestraszył Wallace’a ;] . Podszedł do niego Ron po tym jak został chamsko popchnięty przez Bena, a potem położył się na bandzie bo może nie chciał kolejnego skandalu, a Wallace stał sobie za kolegami z drużyny i tyle… nawet się bał wskoczyć na trybuny ;p
2010-04-24 o 22:09 #4427Denver Nuggets #1
UczestnikHehe , A co Skejcik Benek miał walczyć ze swoimi kibicami ? ;]
Zresztą to Ben został chamsko popchnięty przez Artesta kiedy próbował zrobić layup… Potem ostro na niego ruszył i bez żadnego zastanowienia poszedł cios.
Od razu po pierwszym punchu Benka wszyscy się zbiegli i próbowali odciągnąć Wallace’a ale ten i tak napierał w stronę Artesta , który się odsuwał małymi kroczkami
A gdzie miał Ben stać ? to nawet nie jego wybór że byli koło niego koledzy … tak jak kumple po każdym upadku teammate’a jak najszybciej pomagają mu wstać tak tutaj szybko zeszli się obok niego pokazując swoją „jedność” ;];]2010-04-25 o 02:55 #4428Anonimowy
Gośćnie walczyć z kibicami, ale graczami Pacers, a raczej pomóc fanom. Ja już nie pamiętam, aż tak dobrze czy robił małe kroczki w tył czy nie… muszę odszukać tą walkę, jednak jakoś wątpię, że Artest się go przestraszył. KG też jakoś nigdy nie walczy bo za nim są koledzy ;]
2010-05-11 o 16:31 #4660Anonimowy
Gośćhttp://www.youtube.com/watch?v=D–exZ4DMCQ Jak widać Wallace, by go zniszczył, gdyby nie odciągnęli go koledzy. Artest mógł co najwyżej skulić się w kłębek i czekać na ciosy. Nie ukrywam, że fajnie by było jakby ktoś ponownie zrobił porządek z Ron Ronem
2010-05-11 o 19:06 #4666Anonimowy
GośćTy jesteś za biciem? Co chwila płaczesz jak to Lakers innych bija..
tylko widać jak później Wallace sam poźniej się nie pcha do Rona. Jakby chciał go najebać to by to zrobił2010-05-11 o 20:55 #4668Anonimowy
GośćNie jestem za biciem, a jak widać to Ron zaczął. Cwaniaczek z niego jest to dostał. Ben się nie pchał, bo i tak by do niego nie opuścili. Rona położyli na stoliku komentatorskim i reanimowali
2010-05-11 o 21:20 #4669Anonimowy
GośćRon sfaulował, ale gdyby twój afroman był na tyle inteligentny to by go nie popchnął do tego jeszcze w twarz. Akurat Ron leżał na bandzie bo nie chciał mieć znowu problemów przez swoje zachowanie… ale pewnie i tak nie zrozumiesz bo jesteś przesycony nienawiścią i hejteryzmem.
2010-05-12 o 00:00 #4670Anonimowy
GośćNie spinaj się tak. Ja całą sytuację traktuję z dystansem. Ron nie był zbyt lubiany i często doprowadzał do zaczepek. Jestem ciekaw czy lubiłeś go tak bardzo jeszcze rok temu, kiedy to kłócił się z Kobe’em. Ben raczej nie miał takich problemów, a że w kasze sobie dmuchać nie da (i przy okazji słabo rzuca wolne) to mu przypierdzielił. Nie ciągnę dalej tematu, bo i tak nie uda nam się osiągnąć kompromisu
.2010-09-19 o 11:11 #6818Anonimowy
GośćZastanawiałem się po rozmowie o zastrzeżonych numerach, że Stuckey powinien zrzec się numeru aby Big Ben te dwa ostatnie lata dograł z #3 i potem go zastrzegli. Uważam, że Big Ben zasłużył sobie na to za względu na jego postawę za czasów gry w Detroit przed odejściem do Bulls. Mimo wszystko powrócił do Detroit za niewielkie pieniądze i też uważam, że to mały plusik. A jak Wy uważacie?
2010-09-19 o 16:54 #6822Tyrion
UczestnikJa się zgadzam w pełni- też myślę, że na takie docenienie sobie swoim podejściem do gry, i tym ile dawał drużynie zasłużył
2010-12-26 o 20:46 #9552Weest
UczestnikBen trochę zawalił odchodząc do Chicago…ale w sumie jak sie ma tyle dzieciaków to kasa ciągnie. Swoją drogą dobrze,że wrócił. Oby Larry Brown przyszedł za Kustera. Rip zostanie , Prince i może wrócą na piedestały
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.


