Kobe Bryant

Wyświetlanie 15 wpisów – od 1 do 15 (z 44 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #429
    Rick Barry FTW!
    Uczestnik

    kobebryant.jpg[/URL
    Imię: Kobe Bean Bryant
    Urodzony: 23 sierpień, 1978, Philadelphia, Pensylwania, USA
    Wzrost:198 cm
    Waga: 92/93 kg
    Pozycja: SG( rzucający obrońca)
    Klub: Los Angeles Lakers
    Numer: 24( do końca sezonu 2006/2007 numer 8)

    Rekordy kariery:

    Punkty- 81 vs Raptors 22.01.2006
    Asysty: 15 vs Wizards 12.02.2002
    Zbiórki: 16 vs Raptors 24.01.2010
    Zbiórki w ataku: 8 vs Mavericks 18.04.2000
    Zbiórki w obronie: 13
    Bloki: 3 razy po 5
    Przechwyty: 7 vs Utah Jazz
    Minuty: 54 ( 3 razy)
    Celne rzuty z pola: 28 vs Raptors 22.01.2006
    Celne rzuty za trzy: 12 vs Sonics 07.01.2003
    Celne rzuty osobiste: 23( dwa razy)

    Nagrody: 4 krotny mistrz NBA 2000-2002, 2009, Mistrz IO w Pekinie wraz z Reedem
    Teamem, MVP Finale 2009, MVP RS 2008, 3 krotny MVP Meczu Gwiazd
    ( 2002,2007,2009), dwukrotny król strzelców(2006,2007), 11 razy uczestnik All
    Star Game, 11 razy wybrany do All NBA Team( 7 razy pierwsza piątka), 9 razy
    wybrany do All NBA Defensive Team ( 7 razy pierwsza piątka), zwycięzca SDC w
    1997 roku,

    Bio:
    Przed NBA
    Jest jedynym synem Pameli i Joe( miał też dwie siostry: Sharia i Shaya). Jego ojciec jest byłym zawodnikiem NBA, gdzie zagrał 8 sezonów, w barwach 76-ers, San Diego Clippers i Houston Rockers, zaliczając w sumie 606 meczów i notując przeciętne 8,7 pts, 4,6 reb i 1,7 ast na mecz.
    Imię Kobe jak powszechnie wiadomo pochodzi od nazwy steku wołowego( jedni piszą że to był ulubiony stek jego taty, a inni, ze wpadł mu w oczy w dniu jego narodzin)
    Zanim trafił do NBA zdobył uznanie w kraju poprzez świetną grę w Lower Marion High School w dzielnicy Philadelphi. W swoim ostatnim roku gry poprowadził drużynę do pierwszego mistrzostwa stanowego w 53 letniej historii, notując średnie 30,8 pts, 12 reb, 6,5 ast, 4,0 stl i 3,8 blk na mecz , co w dużej mierze przełożyło się na świetny bilans drużyny(31-3).Karierę zakończył jako historyczny rekordzista Południowej Pensylwanii w liczbie punktów( 2883 punkty) bijąc co ciekawe rekord słynnego Wilta Chamberlaina, oraz zdobywając szereg różnego rodzaju nagród. Już wtedy zaczęło się nim bardzo interesowac NBA( min. został zaproszony na trening z miejscowymi 76-ers i grał jeden na jeden z ówczesną gwiazdą teamu Jerzym Stackhousem, którym raz nawet udało mu się wygrać)
    W 1996 roku jako pierwszy obrońca w historii zgłosił się do draftu z pominięciem uniwersytetu i został z numerem 13 wybrany przez Charlotte Hornets. Od początku agent Kobego w tamtych czasach( Arn Telem) mówił, że gra Kobego w Charlotte jest niemozliwa.Przed draftem Bryant ćwiczył w Los Angeles z byłymi graczami Lakers- Larry Drew i Michael Cooper- i zgodnie ze słowami Jerry’ego Westa „przemaszerował” się po nich. Wkrótce okazało się że Hornets wybrali kobego, bo szukali okazji wymiany z Lakers i ta stała się faktem 1 lipca 1996 roku, gdy Lakers oddali do Charlotte swojego centra Vlade Divaca za prawa do Kobego
    Kariera
    Początki w L.A. podczas debiutanckiego sezonu były trudne, gdyż Kobe dostawał mało minut, za startującymi guardami Nickiem Van Exelem oraz Eddie Jonesem, dodatkowo trapiły go różne urazy, ale w miarę upływu sezonu dostawał coraz więcej okazji do pokazania swoich możliwości i sezon zakończył z przeciętnymi 15, 5 minuty/7,6 punktu na mecz, po drodze wygrywając Slum Dunk Contest w Cleveland i zaliczając 31 punktów w Rookie Game, gdzie jednak MVP został Allen Iverson. Sezon nie zakończył się dla niego dobrze, ponieważ w PO przeciw Jazz zaliczył pamiętne 3 airballe, i Lakers odpadli z PO
    W drugim sezonie dostawał już znacznie więcej szans gry co zaowocowało wzrostem średniej punktowej do 15,5, co było najlepszym wynikiem wśród rezerwowych w całej lidze, ale nagrody b6 zawodnika nie dostał( trafiła do skrzydłowego Suns Danny’ego manninga). W tym roku został też wybrany jako najmłodszy starter w historii do meczu gwiazd, gdzie zdobył 18 punktów i był najjaśniejszą postacią Zachodu w meczu przegranym z MJ i ekipą Wschodu 135-114- Kobe pokazał parę efektownych akcji, a drugiej połowie dwoma trójkami próbował poderwać kolegów do walki, ale na wschód tego dnia nie było mocnych
    W sezonie 98/99 został już starterem, i grał w piątce we wszystkich 50 meczach skróconego sezonu, a Lakers odpadli w PO z późniejszymi mistrzami z San Antonio
    Później nadeszły już czasy pamiętnego threepeatu, gdzie Kobe był świetnym uzupełnieniem dominującego Shaqa, i dołożył ważną cegiełkę do 3 tytułów zapisując się min poprzez 25 punktów , 11 zbiórek, 7 asyst i 4 bloki w jednym znjawazniejszych meczów w historii klubu, czyli game 7 Finałów Konferencji vs Trail Blazers , przejęciem kluczowego meczu numer 4 w finałach z Pacers w 2000 roku, gdzie pod nieobecność Diesela poprowadził team do zwycięstwa w dogrywce kluczowego meczu, oraz świetnymi statystykami w PO 2001-29,4/7,3/6,1. W 2002 roku otrzymał też swój pierwszy tytuł MVP meczu gwiazd w sojej rodzinnej Philly, ale publiczność niezadowolona z tego, ze przyćmił ich lokalnego idola(AI3) wygwizdała go, co sprawiło duży ból Kolbemu
    W sezonie 2003 zaliczył historyczną serię 9 meczów z rzędu ze zdobyczą ponad 40 punktów, i swietne statystyki indywidualne 30,0/6,9/5,9, ale Lakers odpadli w PO i nie zdołali osiągnąć 4 mistrzostwa. Po sezonie team wzmocnili 40 letni Karl Malone i Gary Payton, ale team zwany „mini dream teamem” dość łatwo przegrał Finały z Pistons i nastąpiła eskalacja konfliktu między Kobem i Shaqiem, co spowodowało odejście Grubego do Miami.
    W kolejnych latach wiodło się Kobemu nie najlepiej. W 2005 nie wszedł z odnowionymi Lakers do PO, a dwóch kolejnych latach, mimo świetnych indywidualnych występów okraszonych dwoma tytułami króla strzelców, team odpadał już w pierwszej rundzie z prowadzonymi przez Nasha Phoenix Suns, i to pomimo prowadzenia 3-1 w serii 2005/2006
    W roku 2007 Kobe zmienił numer na koszulce na 24, i zmieniła się też sytuacja drużyny, po pamiętnym transferze Pau Fasola, ale także wraz z mentalną zmianą Kobego i jego gry. Zaowocowało to nagrodą MVP sezonu, oraz awansem do Finałów przegranych z Celtycką BIG 3, i w dalszej mierze do mistrzostwa i nagrody MVP Finałów w 2009, po ostatniej serii z Magic W bieżącym sezonie pobił rekord Jerry-ego Westa i został najlepszym strzelcem w historii organizacji Lakers
    kobestats.png[/URL]
    Ciekawostki i osiągnięcia:

    Mówi po włosku
    Interesuje się piłką nożna i ma potrafi w nią dość nieźle grać
    Jest fanem Ac Milan, Franka Rijkaarda oraz Ronaldinho
    Jest rekordzistą całej ligi w następujących kategoriach:
    – trafionych rzutów za 3 w meczu( 12)
    – trafionych rzutów za 3 za rzędu w jednym meczu( 9)
    -trafionych rzutach za 3 w jednej połowie( 8)
    -największym procencie punktów całego zespołu zdobytym przez jednego gracza( 66,4%)- 81/122 vs Raptors
    – ilości punktów w meczu bez zaliczenia ani jednej zbiórki( 61 w MSG- rekord hali przy okazji)
    Jest rekordzistą organizacji Lakers w następujących kategoriach:
    – największej ilości punktów w jednym meczu (81)- drugie miejsce w historii
    -punktów zdobytych w jednej połowie(55)
    – punktach zdobytych w jednej kwarcie( dwa razy po 30)
    – trafionych osobistych z rzędu( 62)
    – trafionych osobistych w połowie(16) i w kwarcie( 14)
    Jego nieprawdopodobny talent strzelecki potwierdzają też inne ciekawe statystyki:
    – jest jednym z dwóch graczy w historii, którzy potrafili zaliczyć ponad 50 punktów w 4 meczach z rzędu( obok Chamberlaina)
    -jest jednym z 2 zawodników , którzy zaliczyli serię 13 występów ze zdobyczą ponad 35 punktów ( obok Chamberlaina)
    -jest jednym z 3 zawodników, którzy zaliczyli serię 9 meczów ze zdobyczą ponad 40 punktów( obok Chamberlaina i Jordana)
    -jest jednym z 4 zawodników, którzy potrafili rzucić ponad 60 punktów w meczu więcej niż raz( obok Jordana , Chamberlaina i Elgina Taylora)

    Moim zdaniem :
    Jak to zostało pokrótce przedstawione kariera Kobego to pasmo wzlotów i upadków. Wiele można mu zarzucać bo nie jest i nigdy nie był postacią bez skazy( bufonowatość, naśladowanie Jordana, nadmiernie egoistyczną grę, konflikt z Shqiem, skandal seksualny, nie wprowadzenie teamu do PO w 2005, wypuszczenie serii przy prowadzeniu 3-1 z Suns i słaba postawa w game 7 tamtej serii), ale jednocześnie nie można nie doceniać jego zaangażowania w grę, niesamowitej pasji jaką prezentuje na boisku, żądzy wygrywania, którą wcześniej miał chyba tylko Jordan, wszechstronności ofensywnej i repertuaru jego zagrań, talentu strzeleckiego, niesamowitych game-winnerów, których nomen omen ma już więcej w karierze niż His Airness oraz zmiany, która w nim zaszła pod wpływem lat. Osobiście uważam Kobego za drugiego najbardziej utalentowanego zawodnika po Michaelu. Mamy tu do czynienia już z jedną z najpiękniejszych kart w historii Ligi, a jeszcze całkiem nie została ona zapisana i na koniec tej pięknej opowieści mam nadzieję poczekamy jeszcze kilka lat. Najbliższa część po meczu gwiazd- spotkanie numer 1000 :)

    Autor: [size=x-large]Ociep[/size]

    #3647
    Miko
    Uczestnik

    Z większością się z bólem w sercu zgadzam (co do tych afer i innych negatywów), ale z tą egoistyczną grą to nie jestr chyba tak źle… OStatnio notuje średnio powyżej 10 asyst na mecz, czyli taki mega egoistyczny to nie jest. Ale Ociep zgadzam się z Tobą, też uważam Kobego za nr 2 wszechczasów. ( innych b.dobrych z przeszłości typu Erving nie uwzględniając; bo Michael to legenda). Myślę, że Jego (Kobego) kariera była mega mega udana, przez cały czas grał praktycznie świetnie.(nie licząc kilku wyjątków), ale nawet gdyby ktoś z was wyszukał niedociągnięcia co do gry Byranta (a tak na pewno będzie, żeby mi na złość zrobić ;p) to i tak prawda jest taka, że Kobe jest świetnym graczem i zasługuje na uznanie.

    #3657
    Anonimowy
    Gość

    Bryant to na pewno świetny zawodnik jeśli chodzi o umiejętności. W młodości był bucem i egoistą, ale się zmienił. Co do samych umiejętności to – niezły rzut jak za 2 i 3. KB24 zbiera, podaje i zdobywa punkty i dość sprawnie porusza się po parkiecie. Jest na pewno „clutch”, robi nie raz w bambuko rywali i ciężko jest go kryć. Co tu dużo mówić bardzo uzdolniony koszykarz – superstar NBA!

    #5031
    Swider
    Uczestnik

    No i Kobe MVP Finałów co było jasną sprawą oczywiście,że jeśli Lakers zdobęda tytuł to inaczej stać się nie możę:P Nie udało mi się oglądnąc game 7 i wstydze się tego straaasznie,lecz podobno zagrał ten mecz słabo co nie zmienia faktu,że w poprzednich sześciu spotkaniach to on był liderem drużyny a w niektórych momentach tych finałów był Kobe a drużyny z LA praktycznie nie było i to nie przez,że Bryant grał samolubnie tylko najzwyczajniej partnerzy zawodzili… W LA też konieczne są jakieś zmiany jak dla mnie bo nie wiem czy tym składem udało by sie trzeci raz wygrac mistrzostwo…Zmieniając nieco temat porównywanie Bryant’a do MJ’a jest dla mnie głupie bo po pierwsze Jordan to był dla mnie mimo wszystko wyższy poziom niż Kobe,po drugie Jordan był i będzie tylko jeden więc tego rodzaju porównania są dla mnie śmieszne a po trzeci Kobe pewnie nie chce aby porównywać go do MJ’a ,on chce być po prostu Bryant’em…

    #5034

    Nom masz rację że jedyna osoba która mogła dostać to mvp był on. Jeszcze Pau mógł się włączyć do tej „rywalizacji” ale słabe mecze w bostonie go wykluczyły. Myślę że Kobemu już nawet nie zależy na tych statuetkach odkąd ma po 1 w domu, teraz dla niego liczy się już tylko kolejny tytuł tak naprawdę. Mogą ludzie pisać statystyki typu że Kobe zanika i zawodzi w decydujących meczach serii, ale co by nie powiedzieć może zawodzić przez całe spotkanie a jak przyjdzie co do czego to w clutch time pokazuje swoje prawdziwe oblicze i mądrą grę. Gratulacje dla niego za MVP Finałów.

    #5039
    Anonimowy
    Gość

    Legenda MJ’a wciąż żyje, zawsze będą kogoś do niego porównywać. Sam raz porównałem KB w czasie finałów jednak Kobe to Kobe, a MJ to MJ. Obaj wielcy gracze, których można nie lubić, ale trzeba szanować przynajmniej za to co robią na parkiecie. Są to gracze nastawieni na wygrywanie i bycie lepszym nie to co Francisy, Marbse, Barony i inni co grają tylko dla kasy lub statsów.

    #5191
    Malik11
    Uczestnik

    W 100% zgadzam się ze Skajcikiem, i dodam iż Kobe Bryant to jeden z najlepszych koszykarzy w historii, Jordana już raczej nie prześcignie. Raczej wątpię w to że będzie jeszcze ktoś lepszy od Jordana, już chyba do końca wszyscy będą do niego porównywani.

    #5194

    Każdy wyróżniający się gracz będzie porównywany do MJ. Po zakończeniu gry w Bulls przez Jordana to KB przejął pałeczkę jednego z najlepszych koszykarzy w tej lidze. Jordana może nie przebić, ale czy to jest takie ważne? Kobe jest najlepszym koszykarzem swoich czasów i raczej nie patrzy czy jest on lepszy od MJ czy nie. Dla niego liczy się gra i zwycięstwa.

    #5210
    Malik11
    Uczestnik

    Dosłownie, Jordan rządził w swoich czasach, Kobe rządzi teraz. Niestety dzieje się tak że media jak i ludzie bez przerwy porównują tych dwóch graczy do siebie. To naprawdę musi irytować obu zawodników. No ale jest tak jak mówisz, są to najlepsi gracze w historii koszykówki.

    #5216
    Swider
    Uczestnik

    Z tym,że są to najlepsi gracze w historii koszykówki to akurat moim zdaniem można by się sprzeczać. Są najlepszymi (na pewno Jordan) i być może i Kobe w swoich czasach. Natomiast nie można zapominać o wielkich koszykarzach grających dawniej na parkietach NBA takich jak Wilt Chamberlain na przykład. Nie wspominając już o tych którzy rozsławili ligę,między innymi Mikan czy Arizin. Więc tak jak mówię w historii najlepszej koszykarskiej ligi świata wielkich było wielu ale do tego,który był największy to raczej nie dojdziemy:P Jednak dyskusji nie podlega to,iż Bryant jest świetnym koszykarzem i stanie się/już jest jedną z legend tej ligi.;)

    #5226
    Tyrion
    Uczestnik

    Nie pisałem jeszcze w tym temacie, a dotyczy on mojego ulubionego gracza, więc się wypowiem ;).Kobego oglądam od początku kariery i przeszedłem razem z nim drogę pełną wzlotów i upadków..początkowe lata w trudnym środowisku Hoolywoodu, pełne konfliktów z Shaqiem, który od początku wyjątkowo dogryzał kobemu, i dawał do zrozumienia, gdzie jest jego miejsce.., airballe z Jazz w PO, potem ważna rola w pierwszym 3 peacie( min świetny 7 mecz z PTB w roku 2000, dominacja dogrywki w game 4 Finałów vs Pacers w tym samym roku), potem przegrane Finały 2004 i pamiętna eskalacja konfliktu z Grubym, brak PO w 2005, dwa wyjazdy z PO przeciwko Suns, i odmiana po przyjściu Gasola.. dzięki tej „drodze przez mękę” charakter Kobego ukształtował się do obecnego poziomu „mentalnego” zwycięzcy-potrafi swoją ambicją, zaangażowaniem, robieniem tych „małych rzeczy” jak nie idzie pociągnąć za sobą zespół(wystarczy popatrzeć jak zmienił się przy nim „soft” Pau)-coś takiego miał wcześniej chyba tylko MJ, i jest to moim zdaniem jedyny aspekt, w którym można tych panów porównywać…właśnie ta cecha Kobego jest tą, za którą najbardziej go podziwiam ;) druga rzecz, to ta odmiana, z poziomu egoistycznego „buca” do gościa, który potrafi być liderem pełną gebą. A trzeci i ostatni element decydujący moim zdaniem o jego wielkości to nastawienie. Sam niedawno stwierdził, że nie zapakuje już nad trzema gośćmi, ale nie opuścił żadnego etapu w koszykarskim wyszkoleniu, i doświadczeniem i fundamentalem, nadal jest w stanie w jakiś tam sposób dominować grę na swojej pozycji- to plus wspomniana mentalność zwycięzcy odróżnia go od np Brona i Wade’a, czy najbardziej dobitny przykład(DH12). Tak jak pisałem, w wątku o Finałach- Kobe z Garnettem prezentowali takie zaangażowanie jak gracze dawnej pięknej epoki lat 90, którą mieli okazję w młodych latach podziwiać od środka.. podsumowując- talent i mentalność Kobego pozwalają go określić „drugim” po Jordanie- być może w świetle tego co pisał Świder o dawnych gwiazdach będzie to pewne nadużycie-, ale biorąc pod uwagę, że oboje grali już w czasach, gdy nie dominowali nad rywalami warunkami, tak jak Mikan, czy Chamberlain nie będzie to nadużycie znaczne :)

    #5232
    Drunx
    Uczestnik

    Hmmm no nie wiem ja bym uznal ze moze go odroznia ten element od Brona ale od Wade? na pewno nie bo tamten tez ma mentalnosc zwycizcy i chlopak takze potrafi wygrywac mecze w pojedynke lecz nie ma potrzebnego wsparcia, a kiedy juz ma zdobywa Misie. Wiec wara od Wade’a. Co by tu nie mowic nie lubie goscia ale doceniam ze sie wybil ponad przecietnosc NBA. Nie wielu sie to zdarza.

    #5977
    makarena 2704
    Uczestnik

    Najbardziej podoba mi się w nim to ,że kiedy lakers wchodzą do playoffs ,kobe pokazuje jakim jest wspaniałym i wszechstronnym zawodnikiem – doskonały tego przykład dał w tegorocznych rozgrywkach ,kiedy zdobywał prawie w każdym meczu grubo ponad 30 pkt.Wtedy oglądało się jego grę z szeroko otwartymi oczami.Myślę ,że porównywanie jakiegokolwiek gracza z NBA do Michaela Jordana nie ma większego sensu – jak już ktoś wcześniej napisał MJ to MJ.Jestem pewien ,że KB24 w przyszłym sezonie pokaże ,że jest lepszym graczem od LBJ.Zresztą ,gdyby LBJ był prawdziwym ,wybitnym koszykarzem to nie przyłączałby się do Dwayna Wayda i Chrisa Bosha tylko wolałby ich wszystkich pokonywać.

    #6768
    Tyrion
    Uczestnik

    ciekawy wątek pojawił się na forum real gm-na tyle ciekawy, że chciałbym poznać Wasze zdanie ;)
    A mianowicie chodzi o zastrzeżenie koszulki/koszulek Kobego..To, że zostanie w ten sposób uhonorowany jest już od jakiegoś czasu pewne, ale jak wiadomo, zmieniał on numer z 8 na 24, a nigdy w historii jeszcze jeden zawodnik nie miał zastrzeżonych dwóch różnych numerów przez jeden klub..
    I tutaj pojawia się moje pytanie- zastrzec pioniersko obydwa, czy zastrzec jeden, a jak tak to który i dlaczego?

    #6769
    Patryk2224
    Uczestnik

    Według mnie powinni zastrzec tylko 24 jakoś wszystkim bardziej kojarzy się ten numer z Kobe’m.Szczerze wątpie w to że odważyliby się zastrzec 2 numery.

Wyświetlanie 15 wpisów – od 1 do 15 (z 44 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.