Strona główna › Fora › NBA › Aktualności › Miniony tydzień w NBA
- Ten temat ma 6 odpowiedzi, 4 głosy, a ostatnio został zaktualizowany 16 lat, 2 miesiące temu przez
Creative.
-
AutorWpisy
-
2009-12-13 o 16:40 #212
Anonimowy
GośćKobe Bryant jest w tej chwili najlepszym koszykarzem na świecie. Można go lubić lub nie jest to jednak zawodnik wybitny. Porównanie być może na wyrost, ale przypomina mi MJ z czasów gdy dynastia Byków obracała przeciwników w perzynę. Nie chodzi tutaj o motorykę, czy też poziom umiejętności, chodzi mi przede wszystkim o to co kryje się w spojrzeniu KB24. Zawziętość, pewność siebie, i zdecydowanie w dążeniu do celu. Faktem jest, że Lakers mają mocniejszą ekipę niż ówczesne Byki. Przede wszystkim Pau Gasol robi różnicę, w formie, chyba najlepszy center w lidze, gracz kompletny, biegający wysoki, z dobrym rzutem z półdystansu, ze świetnym przeglądem pola, gracz o wysokim IQ koszykarskim. Niejeden z Was na pewno się skrzywił, „jak to? a co z Howardem”. Więc Howard moi drodzy to melodia przyszłości, póki co, maszynka do zbiórek, niezwykła siła i motoryka, ale to jest zawodnik który w ataku jest co najwyżej przeciętniakiem. W porównaniu z Hiszpanem, niebo a ziemia. Zapowiada nam się dynastia Jeziorowców, Bryant trafia w tym sezonie wszystko, przez ręce, zza tablicy, z odchylenia, buzzera, no jest najlepszy i koniec, kropka.
…czytaj dalej, między innymi problemach Cavaliers2009-12-13 o 17:57 #1953Didier Ilunga-Mbenga is my hero!!!
Uczestnik
witamy ;pp2009-12-13 o 19:37 #1958Creative
UczestnikKB24 gra dobrze i bardzo równo – trzeba jednak zauważyć, że Lebron i D-Wade nie odbiegają od niego umiejętnościami. Różnica tak jak napisałeś tkwi w drużynach, w których grają – dodaj sobie do Cavs lub Heat Gasola & Artesta i już mamy kandydata do mistrzostwa NBA. Porównywany przez Ciebie MJ też nie wygrał dla Bulls sam tych pierścieni – miał Pippena, Rodmana, Kukoca czy nawet Kerra… gwiazdą teamu był oczywiście Michael, ale wszyscy równo pracowali na te sukcesy… teraz jest podobnie. Kobe często oddaje najważniejsze rzuty, zbiera najwięcej pkt… na wygrane pracuje jednak również Gasol, Artest, Bynum, Odom czy nawet Fisher… o trenerze już nie wspominając
Przypomnij sobie co wygrał Kobas, gdy miał w swojej drużynie Chrisa Mihma, Carona Butlera, Vlade Divaca czy Ch. Atkinsa ? Nie są to gracze anonimowi,a jednak sezon 04/05 mieli Lakers nie udany… mistrzostwa zdobywa się jako drużyna, indywidualiści mogą co najwyżej wygrać kilka meczy w sezonie…
Reasumując gratuluje Kobasowi formy. Mam jednak nadzieję, że nie wystrzela się przed P.O. :p Tam będzie ciekawie, bo Boston czeka już w Finale…
2009-12-13 o 19:55 #1959Didier Ilunga-Mbenga is my hero!!!
Uczestnikhe powiedział bym że LB odbiega umiejętnościami i to znacznie natomiast przeważa warunkami…
Chciałbym aby się spotkali LA vs C’s i będzie rewanż!!!
2009-12-13 o 21:41 #1964OKC fan since 2009 & Portland TB
Uczestnika żeście sie rozpisali..
]
witam magiela2009-12-14 o 12:27 #1969Anonimowy
GośćCreative wrote:KB24 gra dobrze i bardzo równo – trzeba jednak zauważyć, że Lebron i D-Wade nie odbiegają od niego umiejętnościami. Różnica tak jak napisałeś tkwi w drużynach, w których grają – dodaj sobie do Cavs lub Heat Gasola & Artesta i już mamy kandydata do mistrzostwa NBA. Porównywany przez Ciebie MJ też nie wygrał dla Bulls sam tych pierścieni – miał Pippena, Rodmana, Kukoca czy nawet Kerra… gwiazdą teamu był oczywiście Michael, ale wszyscy równo pracowali na te sukcesy… teraz jest podobnie. Kobe często oddaje najważniejsze rzuty, zbiera najwięcej pkt… na wygrane pracuje jednak również Gasol, Artest, Bynum, Odom czy nawet Fisher… o trenerze już nie wspominając
Przypomnij sobie co wygrał Kobas, gdy miał w swojej drużynie Chrisa Mihma, Carona Butlera, Vlade Divaca czy Ch. Atkinsa ? Nie są to gracze anonimowi,a jednak sezon 04/05 mieli Lakers nie udany… mistrzostwa zdobywa się jako drużyna, indywidualiści mogą co najwyżej wygrać kilka meczy w sezonie…
Reasumując gratuluje Kobasowi formy. Mam jednak nadzieję, że nie wystrzela się przed P.O. :p Tam będzie ciekawie, bo Boston czeka już w Finale…
Zgodzę się oczywiście ze wszystkim co napisałeś.
Chodziło mi przede wszystkim o to , że mentalnie Kobe jest poza zasięgiem.
Tutaj też tkwi geniusz Phila Jacksona, dał sie Kobemu swego czasu wyszumieć, historyczne 81 pkt. z Toronto i inne wyczyny tamtego sezonu.
Ale Jeziorowcy zaliczyli sezon przeciętny. Jestem przekonany, że Zen Master zrobił tak celowo.
Co do LBJ, no cóż, to jest melodia przyszłości, młody jest jeszcze.
Za kilka lat będzie poza zasięgiem kogokolwiek, fizycznie (motoryka, siła) już niewielu zawodników może się z nim równać. To jest atleta, co więcej atleta wyprzedzający naszą epoke. Podobnie jak Usain Bolt chociażby.I ja wszystkich witam
2009-12-15 o 05:15 #1976Creative
UczestnikDokładnie. Lebron musi wykazać się cierpliwością. MJ też czekał kilka ładnych lat na tytuł. LBJ jest troszkę niepotrzebnie nakręcany przez media, fanów itp ludzi do kręcenia nowych rekordów i wygrywania każdego meczu… jedna jaskółka wiosny nie czyni – to muszą wszyscy zrozumieć. Bronek bez porządnego wsparcia sam nic nie wygra. Sam zainteresowany troszkę niepotrzebnie wchodzi w te maliny i tylko wszystko sobie utrudnia. Powinien wziąść sobie za przykład Jordana lub Kobasa…
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
