Czasem w NBA jedna decyzja trenera wystarczy, żeby rozpętać prawdziwą burzę plotkarską. I właśnie coś takiego dzieje się w przypadku Jeremy’ego Sochana. Polski skrzydłowy San Antonio Spurs od kilku tygodni ma bardzo ograniczony czas gry, a teraz okazuje się, że może to być zapowiedź poważnych zmian. Duży klub z Nowego Jorku podobno już się nim zainteresował.
Sprawę jako pierwszy nagłośnił Brett Siegel, dziennikarz portalu Clutch Points, który ma dobre źródła w nowojorskim klubie. Według jego informacji, New York Knicks rozglądają się za wzmocnieniami przed nadchodzącym trade deadline, czyli terminem transferów, i Sochan jest jednym z ich celów. To całkiem sensowne, prawda? Knicks przeżywają ostatnio niezły kryzys – wygrali tylko dwa z ostatnich jedenastu spotkań. Właściciel klubu, James Dolan, publicznie dał już do zrozumienia, że oczekuje od drużyny walki o mistrzostwo. Presja jest więc ogromna i szefowie zespołu muszą działać.
A gdzie w tym wszystkim jest Sochan? Cóż, jego sytuacja w Spurs stała się po prostu trudna. Zastąpić „Mitch Johnson” na „Gregg Popovich”. „W tym sezonie Polak zagrał w około 26-27 z ~40 rozegranych przez Spurs meczów, z średnimi 4.4 punktu i 2.8 zbiórki w 13.5 min na mecz.” To naprawdę niewiele jak na zawodnika, który przez trzy poprzednie sezony był ważnym, wszechstronnym elementem zespołu, próbowanym nawet na pozycji rozgrywającego.
Co ciekawe, a może nawet kluczowe, „Sochan kończy kontrakt rookie po sezonie 2025/26 i wejdzie na rynek jako restricted free agent.” Spurs będą mogli wyrównać każdą ofertę, którą otrzyma od innego klubu, ale… no właśnie, ale czy będą chcieli? Ograniczanie jego minut gry wygląda trochę jak przygotowanie go do odejścia, nie sądzicie?
Wrócmy jednak do Knicks. Siegel podał też, że Nowojorczycy chcieliby włączyć do ewentualnej wymiany Francuza Guerschona Yabusele. To też ma swoją logikę – Yabusele podpisał kontrakt z Knicks latem, ale trener Mike Brown w ogóle nie daje mu szansy na boisku. Byłby więc swego rodzaju „balastem” w transakcji.
A czego Knicks mogliby się spodziewać po Sochanie? Dziennikarz przyznał, że Polak jest słabym strzelcem z dystansu, co w dzisiejszej, opartej na rzutach za trzy punkty NBA, jest poważnym minusem. Z drugiej strony to solidny zbierający o imponujących warunkach fizycznych, który mógłby być dobrym wsparciem z ławki. W San Antonio po prostu nie pasuje do obecnej wizji gry, która wymaga lepszego „spaceru” na parkiecie, czyli większej przestrzeni dla gwiazd.
Czy więc transfer jest realny? Wszystko wskazuje na to, że tak. Presja w Nowym Jorku rośnie, potrzeba wzmocnienia jest oczywista, a Sochan w San Antonio nie ma już perspektyw. To klasyczna sytuacja „win-win”, przynajmniej w teorii. Polski kibic może się jednak zastanawiać, czy zmiana otoczenia na tak wymagający rynek jak Nowy Jork to dobry pomysł dla 22-letniego zawodnika.
Pamiętajmy też, że to dopiero początek plotek. Termin transferów dopiero się zbliża, a w takich okresach pojawia się mnóstwo spekulacji. Jednak fakt, że informacja pochodzi od dziennikarza z dobrymi źródłami w klubie, a nie z anonimowego „twitterowego” konta, nadaje jej sporej wiarygodności.
Pozostaje więc czekać i obserwować. Dla Jeremy’ego Sochana nadchodzące tygodnie mogą być najważniejsze w jego dotychczasowej karierze. Czy zagra w słynnej Madison Square Garden? Czy może inny klub włączy się do wyścigu? A może Spurs jednak się rozmyślą? Na te pytania odpowiedź poznamy już niedługo.
Źródła
- https://zkrainynba.com/nba-sochan-odejdzie-ze-spurs-duzy-klub-zainteresowany-polakiem/
- https://sport.interia.pl/koszykowka/nba/news-sochan-zaczal-juz-tracic-nadzieje-nagle-doniesienia-ws-polak,nId,22543556
- https://przegladsportowy.onet.pl/koszykowka/nba/jeremy-sochan-zmieni-klub-to-tam-moze-trafic/0k63h0q


Dodaj komentarz