W środku akcji ofensywnej New York Knicks, piłka wylądowała w rękach rozgrywającego przy linii rzutów za trzy punkty. Luke Kornet, mierzący 216 centymetrów centrum, już biegł w stronę kosza, wiedząc, co ma się wydarzyć. To był idealny moment na alley-oop.
Rozgrywający rzucił piłkę wysoko w powietrze, w stronę obręczy. Kornet, wykorzystując swój zasięg i timing, poderwał się, złapał piłkę w locie i z siłą wbił ją do kosza. Cała akcja od podania do wsadu zajęła może dwie sekundy, ale efekt był spektakularny.
ESPN i inne serwisy nagrały i opublikowały ten moment, co pozwala docenić precyzję podania i finisz. Widać wyraźnie, jak Kornet kontroluje piłkę w powietrzu i kończy akcję bez żadnych problemów. To nie był delikatny wsad – to było zdecydowane wbicie.
Znaczenie takiej gry
Dla drużyny takie akcje to coś więcej niż tylko dwa punkty. Podnoszą morale, energetyzują ławkę rezerwowych i często mogą zmienić dynamikę meczu. Alley-oop od Korneta był właśnie takim momentem – pokazał dobrą komunikację na parkiecie i gotowość do ryzykownej, ale efektownej gry.
Co ciekawe, dla samego Korneta, znanego bardziej z gry obronnej i rzutów za trzy, to też dobra wizytówka. Pokazuje, że potrafi być groźny nie tylko na obwodzie, ale i pod koszem, gdy tylko dostanie odpowiednie podanie. To poszerza arsenał ofensywny Knicks.
To jest dokładnie ten rodzaj energii, którego potrzebujemy – mógłby powiedzieć po meczu każdy trener, widząc taką akcję. Nie wiemy, czy Tom Thibodeau coś takiego powiedział, ale na pewno był zadowolony.
Kontekst sezonu
Mecz z 11 lutego 2026 roku był kolejnym elementem walki Knicks o dobrą pozycję w konferencji. Każda wygrana, a w niej każdy udany atak, ma znaczenie. Akcje takie jak alley-oop Korneta budują tożsamość drużyny i pokazują, że potrafią grać efektownie.
Dla kibiców to po prostu czysta przyjemność oglądania. W dobie analityki i zaawansowanych statystyk, czasami najprostsze rzeczy – dobre podanie i mocny wsad – wciąż robią największe wrażenie. I właśnie to zobaczyliśmy.
Nie ma tu żadnych oficjalnych oświadczeń czy długich komentarzy od zawodników. Czasami gra mówi sama za siebie. A ta konkretna akcja powiedziała całkiem wyraźnie: 'Jesteśmy w formie i potrafimy zaskoczyć'.
Warto dodać, że nagranie z tej akcji pojawiło się w kilku wersjach, co sugeruje, że redakcje uznały ją za na tyle wartą uwagi, by pokazać ją z różnych perspektyw. To nie był przypadkowy fragment meczu – to był jego jeden z kluczowych, widowiskowych momentów.
Dla Luke'a Korneta to pewnie kolejny, udany dzień w pracy. Dla kibiców Knicks – powód do radości i nadziei na więcej takich akcji w nadchodzących meczach. A dla przeciwników? Przypomnienie, że pod koszem czeka wysoki, gotowy do skoku zawodnik.


Dodaj komentarz