Edgecombe rzuca za zwycięstwo, a Vince Carter wygrywa pojedynek z Melo w finale Rising Stars

Dynamiczna scena koszykówki z logo NBA

VJ Edgecombe został bohaterem wieczoru w Intuit Dome. To on oddał dwa kluczowe rzuty wolne, które dały zwycięstwo Team Vince nad Team Melo 25:24 w finale Rising Stars Challenge. Został też słusznie wybrany MVP całego wydarzenia.

Ale zanim to się stało, musieliśmy przejść przez dwa bardzo emocjonujące półfinały. Team Vince, czyli drużyna Vince'a Cartera, musiała pokonać Team T-Mac. To był prawdziwy mecz, który zakończył się wynikiem 41:36. I zgadnijcie kto był kluczową postacią? Tak, Edgecombe.

Półfinałowa dramaturgia

Z drugiej strony mieliśmy Team Melo, czyli drużynę Carmelo Anthony'ego. Oni mierzyli się z Team Austin (zespołem graczy z G League). Walka była zacięta, a wynik 40:34 mówi sam za siebie. Tutaj decydujący rzut oddał Dylan Harper, i to nad swoim własnym bratem. Tak, w Team Austin grał jego brat Ron Harper Jr. To musiało być niesamowite uczucie.

Warto dodać, że sam finał był bardzo ciasny. Obie drużyny szły łeb w łeb, a różnica jednego punktu w takim formacie to naprawdę nic. Każda akcja miała ogromne znaczenie.

Ciekawe jest to, że organizatorzy wydali specjalne skróty z tego finału. Możemy tam zobaczyć wszystkie kluczowe momenty, w tym efektowną dobitkę wsadem Stephona Castle'a i faule, które ostatecznie doprowadziły Edgecombe'a na linię rzutów wolnych.

Co to oznacza dla NBA?

Rising Stars Challenge zawsze był świetnym przeglądem młodych talentów. Patrząc na tegoroczną edycję, przyszłość ligi wygląda naprawdę obiecująco. Mamy tu zarówno świeżych debiutantów, jak i zawodników z drugiego sezonu, którzy pokazują, że są gotowi do gry na najwyższym poziomie.

Drużyny były prowadzone przez legendy, co też dodawało smaku całemu wydarzeniu. Vince Carter przeciwko Carmelo Anthony'emu to marzenie kibiców, które się spełniło, nawet jeśli tylko w roli trenerów.

A sam Edgecombe? Cóż, jego nerwy ze stali w decydującym momencie zapadną nam w pamięć na długo. Rzuty wolne na zwycięstwo w finale All-Star Weekend to nie jest coś, co zdarza się często.

Całe wydarzenie było transmitowane na żywo w Eurosporcie. Dla tych, którzy przegapili, skróty są dostępne online.

Więcej niż tylko zabawa

To oczywiście element rozrywkowy Weekendu Gwiazd, ale jednocześnie poważna przepowiednia. Wielu z tych młodych graczy za rok czy dwa będzie kluczowymi postaciami w playoffach NBA. Takie zawody dają im szansę zabłysnąć na wielkiej scenie.

I szczerze mówiąc, patrząc na poziom gry, wykorzystali tę szansę w stu procentach. Mecz był dynamiczny, pełny widowiskowych akcji i rozstrzygany do ostatnich sekund.

Jeśli tak będą wyglądały przyszłe edycje Rising Stars, to kibice mają się na co cieszyć. A liga zyskuje nowych, ekscytujących bohaterów.

Źródła

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *